Marcin Held

Najlepszy polski lekki i finalista turnieju Bellatora – Marcin Held (MMA 19-3, 1. w Rankingu PL) kolejny raz udowodnił, że jego parter ma kosmiczny wymiar i bez większych problemów odklepał już w pierwszej rundzie Amerykanina Nate’a Jolly’ego (MMA 13-6) podczas trwającej właśnie gali Bellator 120: Jackson vs. Lawal w Southaven.

Utalentowany reprezentant tyskiego Bastionu tym razem wyszedł z założenia, że jak „nie nogę, to rękę” i po czterech minutach walki w pięknym stylu wyciągnął z pleców dźwignię prostą na staw łokciowy. Warto zaznaczyć, że przy genialnym BJJ u wychowanka Sławomira Szamoty cały czas wyraźnie widać progres w stójce. Marcin bije celnie, szybko i nie boi się wchodzić w wymiany – tej nocy niewiele brakło, aby po kolanie tyszanin dopisał wygraną przez nokaut. Niemniej jednak nic tak nie cieszy jak wirtuozeria parterowa Helda, który zafundował nocnym markom – kibicom znad Wisły – ogromne emocje i radość. Brawo!

Karol Dąbrowski
"Miłośnik" MMA. W roli publikującego na Rocksach od 2010 roku. Ogólnie rzecz ujmując Mieszane Sztuki Walki z regionu postsowieckiego. Tłumaczenia cyrylicy, kontrola dostaw gazu do Polski oraz pędzenie 90-cio procentowego bimbru. Na co dzień ponadnormatywny kołchoźnik, amator wódki, pierogów (niekoniecznie ruskich), kartofli, zsiadłego mleka i oddany fan Vyacheslava Datsika.