
Największa niespodzianka w historii polskiego MMA
Na sprawienie jej ma szansę Janek Błachowicz podczas sobotniej gali UFC. Z pewnością jest to największe wyzwanie w karierze Polaka. Porażki z Jimim Manuwą czy Coreyem Andersonem nie napawały polskich fanów optymizmem. Walka z Igorem Pokrajacem była typowym pojedynkiem o wszystko. Wygrana, w trakcie której Janek pokazał charakter, sprawiła, iż fani odzyskali nieco wiary w serce do walki Błachowicza. Teraz John ma szansę zapisać się na kartach historii. Pokonanie Alexandra Gustafssona byłoby największą, pozytywną niespodzianką jeśli chodzi o kariery Polaków w UFC. Janek jest wielkim underdogiem, nie tylko u bukmacherów, ale i w opinii fanów. Jednak jak nie teraz… to kiedy? Polak dostał prezent UFC – musi z niego skorzystać. Wiem co myślicie. Głowa mówi Alex, serce krzyczy Janek. Oby tym razem to głowa się myliła.
Alexander Gustafsson – przyszły Top Model czy mistrz świata?
Możliwe, że na to pytanie poznamy odpowiedź już jutro. Alexander od jakiegoś czasu ma cieższy okres jeśli chodzi o występy w oktagonie. Przegrana z Anthonym Johnsonem przez straszliwy nokaut w swojej ojczyźnie na pewno sprawiła, iż w głowie Szweda pojawiały się wątpliwości co do kontynuowania kariery zawodniczej. Potem pojawiło się światełko w tunelu – szansa walki o pas z Danielem Cormierem. Była to okazja, której Alexander nie mógł przepuścić. Walka była jednym z lepszych widowisk 2015 roku, jednakże znowu, tak jak w przypadku pojedynku z Jonesem, Gustafsson musiał pogodzić się z przegraną po bardzo bliskim werdykcie sędziowskim. Łatka wiecznie drugiego, która przyległa przez pewien czas do Daniela Cormiera jakby przeszła na Gustafssona. Pojedynek z Błachowiczem zweryfikuje w jakiej formie psychicznej jest Szwed. Jeśli wygra w dominującym stylu – będzie znowu liczył się w walkach o najwyższe laury. Jeśli przegra – kto wie? Możliwe, że Szwed zgłosi się wtedy do tamtejszej edycji programu Top Model.
Oldschool heavyweight SCRAP
Inaczej pojedynku Josha Barnetta z Andreiem Arlovskim po prostu się nie da. Obaj największe sukcesy w MMA mają już za sobą, ale co stoi na przeszkodzie, aby dali niesamowitą wojnę w oktagonie wszystkim fanom tego sportu? Ci młodsi zobaczą, co znaczy doświadczenie w walce. Ci starsi w końcu dostaną szansę do obejrzenia pojedynku swoich idoli. Arlovski i Barnett to legendy kategorii ciężkiej. Obaj zawodnicy obdarzeni są mocnym ciosem, uwielbiają dawać emocjonujące walki, a na to kibice z pewnością czekają. Dobrze pojedynek określił sam Barnett – to będzie prawdziwe starcie Pride vs. UFC.
Wojna duńsko-po… ekhem, -jamajska?
Na UFC w Hamburgu zobaczymy też pojedynek Petera Sobotty oraz Nicolasa Dalby’ego. Zarówno Polak, jak i Duńczyk mają agresywny styl, który charakteryzują presja oraz wymiany w stójce. Pojedynek ten ma potencjał na zagarnięcie bonusu za walkę wieczoru. Dalby jest byłym mistrzem organizacji Cage Warriors. To zawodnik, na którego występy ostrzyła sobie zęby większość europejskich fanów. Teraz będzie próbował odbić się po przegranej z Cummingsem w walce z Peterem Sobottą. Obaj uwielbiają dawać emocjonujące walki bazujące na wielkiej aktywności w oktagonie. Obyśmy właśnie taką bitkę zobaczymy już w tę sobotę!























