conor_mcgregor

Największą gwiazdę UFC czeka prawdopodobnie dłuższa przerwa od walk.

Conor McGregor, który niedawno zdobył drugi pas mistrzowski UFC podczas gali w Nowym Jorku zamierza odpocząć od występów w oktagonie. Jak przyznał Dana White w wywiadzie dla LA The Times, Notorious One do MMA wróci w drugiej połowie 2017 roku.

Conor na pewno nie zawalczy przed majem 2017 roku. Jego dziewczyna bardzo stresuje się jego pojedynkami, nie chce dawać jej powodów do zdenerwowania w trakcie ciąży. Dobrze dla niego, niech odpocznie, walczył ostatnio bardzo często. Nic się nie stanie jeśli zrobi sobie przerwę. To dobre rozwiązanie zarówno dla niego, jak i dla niej oraz dziecka.

Prezydent UFC opowiedział również o planach organizacji oraz jak współpracuje mu się z nowym zarządem.

Każdego dnia kiedy wchodzę do biura, zaczyna się nowy dzień dla tego sportu. To właśnie robimy, tym jesteśmy. Zajmuję się tym już od bardzo dawna i mogę powiedzieć Ci jedno – 2017 rok będzie wyjątkowy. UFC to fabryka walk.

Codziennie jakiś redaktor pisze, że osiągnęliśmy już szczyt, że się nie rozwiniemy… Mogę Ci obiecać – dopiero zaczynamy.

Ari Emanuel [nowy właściciel UFC, przyp. red.] wniósł do federacji wiele nowych rzeczy, to naprawdę świetna sprawa. W tym miesiącu lecimy do Rosji, potem do Chin, pracujemy nad kilkoma rzeczami, które zdziwią wiele osób. To będą wspaniałe 5-7 lat. Kocham ten sport i chcę organizować wielkie walki. Ari to bardzo inteligentny człowiek, który również zakochuje się w tym sporcie, co z pewnością pomoże w rozwoju organizacji.

Przypomnijmy, 2016 rok był bardzo udany dla federacji. Sama gala UFC 205 w Nowym Jorku nie przebiła rekordu PPV. Jeśli gala osiągnęła wynik sprzedaży na poziomie 1.6 miliona PPV, oznaczałoby to, że gale sygnowane osobą McGregora [4.7 miliona PPV] sprzedały się nieco gorzej, niż Mayweathera w 2015 roku [4.9 miliona PPV].

Warto zaznaczyć, że w tym roku czekają nas jeszcze UFC 206 oraz UFC 207, na której zobaczymy powrót Rondy Rousey, co również przyciągnie wielu widzów przed telewizory.

 

156 KOMENTARZE

  1. Tar-Ellendil

    Jeśli w takiej sytuacji, UFC nie pozbawi go pasa w piórkowej to wszystkie nadzieje już są stracone.

    Holloway/Pettis [prawdopodobnie Max] vs. Aldo o interim dalej, dla mnie to 99%. Patologia będzie trwać. 😉

  2. Wyborny myk łysego patola. Teraz tylko zestawić Khabiba z Tonym. Orzeł wygrywa, później ma Ramadan, a Rudy w międzyczasie dostaje znowu jakiegoś zesranego psychicznie leszcza. No i tym sposobem Conur odkłada ruchanie w parterze na co najmniej rok.

    Już nie wspominając o rozpiździelu w piórkowej.

    [​IMG]

  3. Ja to bym Khabiba wyrzucił od razu. Koleś, albo ma kontuzje, albo obchodzi jakieś święto, i nie może walczyć. W ogóle, nie podoba mi się, że im ustępują w kwestiach religijnych, w końcu to jest czysty kapitalizm, USA, powinno być tak, że albo jesteś do naszej dyspozycji 365 dni w roku, albo get out.

    Z drugiej jednak strony, "prezydent USA" Barack Obama, potrafi wyjść z orędziem do narodu, po zamachach zorganizowanych w USA przez islamistów, i przekonywać, że to nie wina religii… Na szczęście Trump to zmieni.

  4. baju

    Jego dziewczyna bardzo stresuje się jego pojedynkami, nie chce dawać jej powodów do zdenerwowania w trakcie ciąży.

    To dobrze o nim świadczy, bo myślałem, ze pójdą za ciosem mimo wszystko $$.

  5. Masta

    To dobrze o nim świadczy, bo myślałem, ze pójdą za ciosem mimo wszystko $$.

    Przecież on ma teraz tyle sosu, że mógłby wyjebać na ten cały kurwidołek. Na spokojnie, plan na pewno dobry.

    Swoją drogą dobrze, że Dana zarzekał się, że odbierze pas McGregorowi zaraz po gali. :mamed: #KlasycznyWhite

  6. baju

    Przecież on ma teraz tyle sosu, że mógłby wyjebać na ten cały kurwidołek. Na spokojnie, plan na pewno dobry.

    Swoją drogą dobrze, że Dana zarzekał się, że odbierze pas McGregorowi zaraz po gali. :mamed: #KlasycznyWhite

    Więcej czasu żeby poprawiać zapasy heh

  7. Charles Bronson

    I nikt mu nie zarzuci ze nie mial aktywnego roku :śmiech:

    Nie no, trzeba przyznać mu szczerze, to jeden z najbardziej aktywnych zawodników w MMA. Ironią jest, że nie jest najbardziej aktywnym… mistrzem. 🙂

  8. baju

    Ironią jest, że nie jest najbardziej aktywnym… mistrzem. 🙂

    Conor zwyczajnie zdobywa kolejne szczyty. Nie sztuką jest zdobyć jeden i siedzieć na górze i próbować nikogo nie wpuszczać. 😉

  9. Prędzej Khabib zacznie znowu pierdolenie o odejściu z UFC niż zgodzi się na walkę z Fergusonem. Porażka wielce prawdopodobna co od razu eliminuje go z walki o pas i nie wiem czy UFC właśnie o tym nie myśli patrząc jak ten gość wypada co chwilę , no ale jemu się śpieszy a Tonemu nie. Kto wierzy że CMG odda pas piórkowej ? Nikt. Teraz wjedzie interim do lekkiej i tym sposobem zblokowane dwie dywizje dziękuje do widzenia. PS. Dana mam nadzieję że Cie chuj strzeli za te wszystkie kłamstwa i obietnice

  10. Czemu hejty na conora ? W ciągu 12 miesięcy ile zrobił walk 4? 5? Ma prawo odpocząć najbardziej ze wszystkich niech już habeeb nie swiruje tylko dostaje od tonego chociaż wole żeby poczekali i khabib vs conor easy win dla rudego

  11. Faryzejusz

    Prędzej Khabib zacznie znowu pierdolenie o odejściu z UFC niż zgodzi się na walkę z Fergusonem. Porażka wielce prawdopodobna co od razu eliminuje go z walki o pas

    Tu masz rację. Nurma zdaje sobie sprawę, że zarówno Conor jak i Tony go ubiją.

  12. Ładny wynik ppv McGregora z całego roku. Co prawda Floyd w 2015 osiągnął lepszy wynik walcząc tylko 2 razy, ale gdyby nie pojedynek z Pacquiao wynik byłby o wiele gorszy. To też pokazuje, że żeby zrobić naprawdę dużą bańkę, trzeba mieć odpowiedniego partnera do tańca. Mayweather miał m.in. Pacquiao (ok. 4.4 mln ppv), Canelo (ok. 2.2) czy De La Hoyę (ok 2.5). Conor jest w o tyle lepszej sytuacji, że prezentuje bardziej atrakcyjny styl dla zwykłego Kowalskiego, którego bardziej interesuje jednak bezkompromisowe pranie po mordach, niż wyjątkowy, defensywny kunszt. UFC może być ciężko osiągać takie wyniki ppv, a Conorowi takie zarobki. Na tą chwilę nie ma dla McGregora takiego rywala, który w kombinacji z Irlandczykiem byłby w stanie wygenerować naprawdę ogromny zysk. Dlatego wydaje mi się, że jeśli chcą pokonywać kolejne granice, Conor będzie musiał zdobyć tytuł w kolejnej kategorii, dokonywać rzeczy naprawdę wyjątkowych. Ewentualnie UFC mogłoby wypromować kogoś tak, aby był wystarczająco atrakcyjny marketingowo, ale przecież to też nie dzieje się ot tak, inaczej już dawno mielibyśmy kilku takich McGregorów. Na 3 walce z Natem można jeszcze coś zarobić. Ale dla Conora najlepiej byłoby właśnie stoczyć walkę z Floydem w boksie. I to może być dla Moneya kuszące, bo walka łatwa, a zarobek w chuj.

  13. Rudy <censored> zmienil ten sport, chwala mu za to. Dzieki rudy <censored>. Czekamy na walke o pas polsredniej.

  14. FERGUSON VS KHABI dobry eliminator o pas kat lekiej popieram      🙂

  15. mateusz19191010

    Pff, jeb*ć tego cw*la, niech ten pies oddaje pasy!

    Straszne gangusy te dzisiejsze studenty. Więzienna nawijka, groźne słowa, pogarda, agresja, strach się bać. Pan McGregor przeczyta i będzie mu smutno. Ale cieszy się pewnie, że wpierdolu nie dostanie.

  16. mateusz19191010

    Pff, jeb*ć tego cw*la, niech ten pies oddaje pasy!

    Straszne gangusy te dzisiejsze studenty. Więzienna nawijka, groźne słowa, pogarda, agresja, strach się bać. Pan McGregor przeczyta i będzie mu smutno. Ale cieszy się pewnie, że wpierdolu nie dostanie.

  17. Masta

    Straszne gangusy te dzisiejsze studenty. Więzienna nawijka, groźne słowa, pogarda, agresja, strach się bać. Pan McGregor przeczyta i będzie mu smutno. Ale cieszy się pewnie, że wpierdolu nie dostanie.

    :DC: Mi tylko śmieszno jak czytam takie komentarze. Jak dupka musi piec to tylko właściciele wiedzą.

  18. Masta

    Straszne gangusy te dzisiejsze studenty. Więzienna nawijka, groźne słowa, pogarda, agresja, strach się bać. Pan McGregor przeczyta i będzie mu smutno. Ale cieszy się pewnie, że wpierdolu nie dostanie.

    :DC: Mi tylko śmieszno jak czytam takie komentarze. Jak dupka musi piec to tylko właściciele wiedzą.

  19. To porównanie do Floyda…
    Floyd rozjebał bank jedną walką zarówno ppv i bramkę.
    UFC pozostaje krzyczeć o walkę Conora z Floydem albo organizować walki irola o pas wszystkich kategorii. Moze wtedy zbliżą się w połowie do takich wyników :kis:
    Konkret wynik osiągnąłby z Nickiem albo GSP. Nawet widać, że drugi pas i najlepsza rozpiska ever nie pomogła w złamaniu wyniku jaki zrobił z Diazem.
    #księgowy

  20. To porównanie do Floyda…
    Floyd rozjebał bank jedną walką zarówno ppv i bramkę.
    UFC pozostaje krzyczeć o walkę Conora z Floydem albo organizować walki irola o pas wszystkich kategorii. Moze wtedy zbliżą się w połowie do takich wyników :kis:
    Konkret wynik osiągnąłby z Nickiem albo GSP. Nawet widać, że drugi pas i najlepsza rozpiska ever nie pomogła w złamaniu wyniku jaki zrobił z Diazem.
    #księgowy

  21. Najdziwniejsze jest to, że im więcej szczekania wokół Conora tym bardziej lubię drania. Jeszcze parę takich tematów i bd jego psycho fanem, z czysto rozsdądkowego powodu

  22. Najdziwniejsze jest to, że im więcej szczekania wokół Conora tym bardziej lubię drania. Jeszcze parę takich tematów i bd jego psycho fanem, z czysto rozsdądkowego powodu

  23. gsp199991

    FERGUSON VS KHABI dobry eliminator o pas kat lekiej popieram 🙂

    Waleczka zajebista na papierze, ale raczej nie dla wymienionej dwójki. Obaj mają zajebiste streaki, ale jeden będzie musiał obejść się smakiem, Dana zajebiście to sobie wszystko kombinuje :applause: . Po co Conor ma się tłuc z pięcioma groźnymi pretendentami, jak może z dwoma ? Najpierw odpadł Edgar w walce o interim z Aldo. W kolejnym pojedynku o pas tymczasowy wykruszy się ktoś z pary Aldo – Pettis/Holloway. Jak sytuacja się dobrze ułoży to dojdzie powiedzmy do rewanżu Conor – Aldo, którego McGregor już raz pokonał, i jak znów wygra, to pas będzie ponownie ukiszony. Najlepsi przecież sami się wytłuką, a ci którzy są niżej w rankingu, nie będą pod względem sportowym godni walki z Krulem, więc po co tracić czas na gamoni ? :crazy:

    Podobnie w lekkiej. Prawdopodobnie UFC zestawi teraz w walce o interima dwóch kozackich fighterów (Ferguson – Khabib), z których de facto każdy zasłużył na title shota. Czyli dokładnie to samo, co wagę niżej. I tak w koło Macieju :crazy:. W razie jak wygra Nurma, zaproponują mu walkę w czasie ramadanu, a jak odmówi to go wypierdolą :kis: i na końcu znów wyskoczą z Nejtem, no bo przecież Tony przegrał z Khabibem, którego już co prawda nie ma, ale przecież zawodnik po porażce nie może walczyć o tytuł, hehe.

    Conor sobie teraz rok odpocznie, poczeka aż opadnie kurz po bitkach najlepszych i coś tam sobie znów wybierze najodpowiedniejszego, hehe. W każdym razie wielu zawodników musi się teraz uzbroić w cierpliwość i zapas maści na ból dupy i wkurwienie.

  24. gsp199991

    FERGUSON VS KHABI dobry eliminator o pas kat lekiej popieram 🙂

    Waleczka zajebista na papierze, ale raczej nie dla wymienionej dwójki. Obaj mają zajebiste streaki, ale jeden będzie musiał obejść się smakiem, Dana zajebiście to sobie wszystko kombinuje :applause: . Po co Conor ma się tłuc z pięcioma groźnymi pretendentami, jak może z dwoma ? Najpierw odpadł Edgar w walce o interim z Aldo. W kolejnym pojedynku o pas tymczasowy wykruszy się ktoś z pary Aldo – Pettis/Holloway. Jak sytuacja się dobrze ułoży to dojdzie powiedzmy do rewanżu Conor – Aldo, którego McGregor już raz pokonał, i jak znów wygra, to pas będzie ponownie ukiszony. Najlepsi przecież sami się wytłuką, a ci którzy są niżej w rankingu, nie będą pod względem sportowym godni walki z Krulem, więc po co tracić czas na gamoni ? :crazy:

    Podobnie w lekkiej. Prawdopodobnie UFC zestawi teraz w walce o interima dwóch kozackich fighterów (Ferguson – Khabib), z których de facto każdy zasłużył na title shota. Czyli dokładnie to samo, co wagę niżej. I tak w koło Macieju :crazy:. W razie jak wygra Nurma, zaproponują mu walkę w czasie ramadanu, a jak odmówi to go wypierdolą :kis: i na końcu znów wyskoczą z Nejtem, no bo przecież Tony przegrał z Khabibem, którego już co prawda nie ma, ale przecież zawodnik po porażce nie może walczyć o tytuł, hehe.

    Conor sobie teraz rok odpocznie, poczeka aż opadnie kurz po bitkach najlepszych i coś tam sobie znów wybierze najodpowiedniejszego, hehe. W każdym razie wielu zawodników musi się teraz uzbroić w cierpliwość i zapas maści na ból dupy i wkurwienie.

  25. Mówcie sobie co chcecie, ale to z czego się śmiał Alvarez jest największą bronią Conora – jego sztab trenerski, kilku trenerów od jiu jitsu itd. Jeżeli dadzą 3 miesiące na przygotowanie to Khabib czy Ferguson nie są mu straszni. Przygotują go na tyle, aby wybronił próby obaleń – albo zmusił do stójki gdzie zrobi ich jak dzieciaków albo sprowokował do głupich obaleń, które nie będą mu straszne. Podobnie było z zapasami Alvareza, które miały być jego tajną bronią. Ani razu nie udało mu się obalić.

  26. Mówcie sobie co chcecie, ale to z czego się śmiał Alvarez jest największą bronią Conora – jego sztab trenerski, kilku trenerów od jiu jitsu itd. Jeżeli dadzą 3 miesiące na przygotowanie to Khabib czy Ferguson nie są mu straszni. Przygotują go na tyle, aby wybronił próby obaleń – albo zmusił do stójki gdzie zrobi ich jak dzieciaków albo sprowokował do głupich obaleń, które nie będą mu straszne. Podobnie było z zapasami Alvareza, które miały być jego tajną bronią. Ani razu nie udało mu się obalić.

  27. Charles Bronson

    Mówcie sobie co chcecie, ale to z czego się śmiał Alvarez jest największą bronią Conora – jego sztab trenerski, kilku trenerów od jiu jitsu itd. Jeżeli dadzą 3 miesiące na przygotowanie to Khabib czy Ferguson nie są mu straszni. Przygotują go na tyle, aby wybronił próby obaleń – albo zmusił do stójki gdzie zrobi ich jak dzieciaków albo sprowokował do głupich obaleń, które nie będą mu straszne. Podobnie było z zapasami Alvareza, które miały być jego tajną bronią. Ani razu nie udało mu się obalić.

    Juz wiedzę jak connor trenuje zapasy pod khabiba, twoje fanbojostwo jest straszne

  28. Charles Bronson

    Mówcie sobie co chcecie, ale to z czego się śmiał Alvarez jest największą bronią Conora – jego sztab trenerski, kilku trenerów od jiu jitsu itd. Jeżeli dadzą 3 miesiące na przygotowanie to Khabib czy Ferguson nie są mu straszni. Przygotują go na tyle, aby wybronił próby obaleń – albo zmusił do stójki gdzie zrobi ich jak dzieciaków albo sprowokował do głupich obaleń, które nie będą mu straszne. Podobnie było z zapasami Alvareza, które miały być jego tajną bronią. Ani razu nie udało mu się obalić.

    Juz wiedzę jak connor trenuje zapasy pod khabiba, twoje fanbojostwo jest straszne

  29. Trzeba zrobić sondę pd tytułem "czy zrobiłbyś laske Conorowi ?" Hmm ciekawe ile ℅ by było na tak hihi

  30. No i git. Teraz mamy dwóch gości, którzy tak samo zasługują na walkę o pas. Niech zawalcza o tymczasowy i wszyscy będą zadowoleni.

    Co do zapasów Conora to tak naprawdę nie wiemy na jakim są poziomie. Alvarez to nie jest jakiś super mocny zapasior jak Nurma, a w walce z Conorem podejmował próby obalen w momencie, gdy juz był rozbity.

  31. No i git. Teraz mamy dwóch gości, którzy tak samo zasługują na walkę o pas. Niech zawalcza o tymczasowy i wszyscy będą zadowoleni.

    Co do zapasów Conora to tak naprawdę nie wiemy na jakim są poziomie. Alvarez to nie jest jakiś super mocny zapasior jak Nurma, a w walce z Conorem podejmował próby obalen w momencie, gdy juz był rozbity.

  32. baxx

    Co do zapasów Conora to tak naprawdę nie wiemy na jakim są poziomie.

    Wiemy. Kilka poziomów niżej od stójki, ale defensywnie sobie radzi całkiem przyzwoicie ostatnio. Na pewno dużo ćwiczy i jest progres w tej materii.

  33. baxx

    Co do zapasów Conora to tak naprawdę nie wiemy na jakim są poziomie.

    Wiemy. Kilka poziomów niżej od stójki, ale defensywnie sobie radzi całkiem przyzwoicie ostatnio. Na pewno dużo ćwiczy i jest progres w tej materii.

  34. Jaki mistrz stoczyl w 1 roku 4 pojedynki? Mistrz 2 kategorii zapomnialem dopisac jakby jakis hejter zapomnial:fingers: odpoczynek sie nalezy krolowi. Dobra karta przetargowa w reku Conora taka przerwa- kilka PPV bedzie i UFC zobaczy jakie liczby generuje reszta mistrzow. Jak chujowe to sie nie zdziwie tymi udzialami dla Conora… Pol roku na napierdalanie codziennie zapasow/parteru i doskonalenie techniki:OK:

  35. Jaki mistrz stoczyl w 1 roku 4 pojedynki? Mistrz 2 kategorii zapomnialem dopisac jakby jakis hejter zapomnial:fingers: odpoczynek sie nalezy krolowi. Dobra karta przetargowa w reku Conora taka przerwa- kilka PPV bedzie i UFC zobaczy jakie liczby generuje reszta mistrzow. Jak chujowe to sie nie zdziwie tymi udzialami dla Conora… Pol roku na napierdalanie codziennie zapasow/parteru i doskonalenie techniki:OK:

  36. No dobra, ale patologia z pasem zostanie rozwiązana ? czy dana już klęknął do berła i zmienił zdanie ?

  37. No dobra, ale patologia z pasem zostanie rozwiązana ? czy dana już klęknął do berła i zmienił zdanie ?

  38. PIR

    No dobra, ale patologia z pasem zostanie rozwiązana ?

    Niech piórkowa i lekka się bije o miano predendenta i jak już wyłonią najmocniejszego w dywizji, to wtenczas Pan Conor McGregor go podejmie. 😎

    😉

  39. PIR

    No dobra, ale patologia z pasem zostanie rozwiązana ?

    Niech piórkowa i lekka się bije o miano predendenta i jak już wyłonią najmocniejszego w dywizji, to wtenczas Pan Conor McGregor go podejmie. 😎

    😉

  40. Jedno jest pewne, jakby Khabib zawalczył tak jak z Johnsonem, to z pierwszej rundy by już nie wyszedł, tylko by go wynieśli. Przyzwyczaiłem się już, że "Conor nie walczył z nikim dobrym", które pojawia się po każdej jego walce, przed którą zawsze jest "no teraz rudy skurwiel dostanie wpierdol życia", to jest takie słodkie, pocieszne i logiczne.
    I ten słodki interwał powtórzy się zapewne, jak Nurmagomedow w końcu uzyska tę walkę z Conorem.

    I ja tylko zapytam, z kim dobrym ci wielcy pretendenci walczyli? Oprócz Dos Anjosa, mamy tu Landów Vanatów, Gleisonów Tibauów, Katsunorich Kikunoch i inne wielkie tuzy. O tym narowistym Czeczenie to już w ogóle nie wspominam, bo oprócz, Johnsona, który nigdy pewnego poziomu nie przeskoczy i słabego na tamten czas Dos Anjosa jego rekord jest nabity na ogórkach.

    Wszyscy się podniecają, jak to Conor nie walczył z takim świetnym zapaśnikiem jak Nurmagomedow, a ja się pytam czy Khabib walczył kiedyś z takim stójkowiczem jak McGregor. Chętnie bym ich walkę zobaczył, bo to dla Khabibiego jest typowe "be careful what you wish for".

    Niestety Khabibi najpierw musi przejść przez Fergusona, którego nie lubię, ale któremu sto razy bardziej życzę TSa, bo w przeciwieństwie do Nurmagomedowa, który "nie walczył z nikim dobrym", pokonał Dos Anjosa w sile wieku, który imo szybko by się rozprawił z Johnsonem. Zresztą mam jakieś dziwne, chore przeczucie, że jak zestawią Tony'ego z Khabibem, to któryś z nich wyleci na 3 tygodnie przed walką. Do tego chętnie bym zobaczył jednego i drugiego z Diazem, ale to mrzonki, bo ten zjarany skurwiel nawet pizdy z kanapy nie podniesie, żeby walczyć z takimi marketingowymi ogórkami. "UFC zepsuli ten sport! :(" Zapłacili Nate'owi za dużo i już nie chce walczyć.

  41. Jedno jest pewne, jakby Khabib zawalczył tak jak z Johnsonem, to z pierwszej rundy by już nie wyszedł, tylko by go wynieśli. Przyzwyczaiłem się już, że "Conor nie walczył z nikim dobrym", które pojawia się po każdej jego walce, przed którą zawsze jest "no teraz rudy skurwiel dostanie wpierdol życia", to jest takie słodkie, pocieszne i logiczne.
    I ten słodki interwał powtórzy się zapewne, jak Nurmagomedow w końcu uzyska tę walkę z Conorem.

    I ja tylko zapytam, z kim dobrym ci wielcy pretendenci walczyli? Oprócz Dos Anjosa, mamy tu Landów Vanatów, Gleisonów Tibauów, Katsunorich Kikunoch i inne wielkie tuzy. O tym narowistym Czeczenie to już w ogóle nie wspominam, bo oprócz, Johnsona, który nigdy pewnego poziomu nie przeskoczy i słabego na tamten czas Dos Anjosa jego rekord jest nabity na ogórkach.

    Wszyscy się podniecają, jak to Conor nie walczył z takim świetnym zapaśnikiem jak Nurmagomedow, a ja się pytam czy Khabib walczył kiedyś z takim stójkowiczem jak McGregor. Chętnie bym ich walkę zobaczył, bo to dla Khabibiego jest typowe "be careful what you wish for".

    Niestety Khabibi najpierw musi przejść przez Fergusona, którego nie lubię, ale któremu sto razy bardziej życzę TSa, bo w przeciwieństwie do Nurmagomedowa, który "nie walczył z nikim dobrym", pokonał Dos Anjosa w sile wieku, który imo szybko by się rozprawił z Johnsonem. Zresztą mam jakieś dziwne, chore przeczucie, że jak zestawią Tony'ego z Khabibem, to któryś z nich wyleci na 3 tygodnie przed walką. Do tego chętnie bym zobaczył jednego i drugiego z Diazem, ale to mrzonki, bo ten zjarany skurwiel nawet pizdy z kanapy nie podniesie, żeby walczyć z takimi marketingowymi ogórkami. "UFC zepsuli ten sport! :(" Zapłacili Nate'owi za dużo i już nie chce walczyć.

  42. Komentarz z youtuba

    Nate Diaz Vs Eddy Alvarez Khabib Vs Tony Ferguson The two winners fight eachother The finale winner gets a shot at the belt. Meanwhile, Conor defends the featherweight belt.

    :penn:

  43. Komentarz z youtuba

    Nate Diaz Vs Eddy Alvarez Khabib Vs Tony Ferguson The two winners fight eachother The finale winner gets a shot at the belt. Meanwhile, Conor defends the featherweight belt.

    :penn:

  44. blazini

    Zapłacili Nate'owi za dużo i już nie chce walczyć.

    Lubie Nejta, ale jak nie chce, to wypad i dziękuję. To samo tyczy się Nicka, któremu też od dawna kibicowałem. Szkoda, bo mogli dawać jeszcze świetne walki.

  45. blazini

    Zapłacili Nate'owi za dużo i już nie chce walczyć.

    Lubie Nejta, ale jak nie chce, to wypad i dziękuję. To samo tyczy się Nicka, któremu też od dawna kibicowałem. Szkoda, bo mogli dawać jeszcze świetne walki.

  46. Grubas

    Jaki mistrz stoczyl w 1 roku 4 pojedynki? Mistrz 2 kategorii zapomnialem dopisac jakby jakis hejter zapomnial:fingers: odpoczynek sie nalezy krolowi. Dobra karta przetargowa w reku Conora taka przerwa- kilka PPV bedzie i UFC zobaczy jakie liczby generuje reszta mistrzow. Jak chujowe to sie nie zdziwie tymi udzialami dla Conora… Pol roku na napierdalanie codziennie zapasow/parteru i doskonalenie techniki:OK:

    Nikt nie powiedział, że nie należy się odpoczynek po tylu pojedynkach. Jednak jest coś chyba nie tak skoro od pokonania Jose ani razu nie bronił pasa będąc w tym czasie aktywny.

    O ile dobrze pamiętam jak jakis zawodnik rówież robił sobie przerwe to wszyscy mówili o jakimś wstrzymywaniu dywizji….teraz już chyba zapomnieli mimo iż dwie dywizje będą blokowane…

    Zarówno Khabib, Ferguson, Aldo, Holloway niedlugo Frankie zasługują na walkę o pas. Dodajmy do tego około 7-8 miesiecy przerwy i dojdą nam dwa kolejne nazwiska. Powiesz żeby walczyli miedzy sobą o pas interim…dobra. Tylko wytłumacz dlaczego, skoro już w tej chwili udowodnili, że walka o pas należy im się jak nikomu innemu.

    @blazini dlaczego niby UFC popsuło? Raczej Conor który tak naprawdę jest jedynym wyjściem do uzyskania dobrych zysków. Dziwisz się, że nie chce niszczyć zdrowia za drobniaki jakie dostają zawodnicy po podpisaniu umowy z reebokiem?

  47. Grubas

    Jaki mistrz stoczyl w 1 roku 4 pojedynki? Mistrz 2 kategorii zapomnialem dopisac jakby jakis hejter zapomnial:fingers: odpoczynek sie nalezy krolowi. Dobra karta przetargowa w reku Conora taka przerwa- kilka PPV bedzie i UFC zobaczy jakie liczby generuje reszta mistrzow. Jak chujowe to sie nie zdziwie tymi udzialami dla Conora… Pol roku na napierdalanie codziennie zapasow/parteru i doskonalenie techniki:OK:

    Nikt nie powiedział, że nie należy się odpoczynek po tylu pojedynkach. Jednak jest coś chyba nie tak skoro od pokonania Jose ani razu nie bronił pasa będąc w tym czasie aktywny.

    O ile dobrze pamiętam jak jakis zawodnik rówież robił sobie przerwe to wszyscy mówili o jakimś wstrzymywaniu dywizji….teraz już chyba zapomnieli mimo iż dwie dywizje będą blokowane…

    Zarówno Khabib, Ferguson, Aldo, Holloway niedlugo Frankie zasługują na walkę o pas. Dodajmy do tego około 7-8 miesiecy przerwy i dojdą nam dwa kolejne nazwiska. Powiesz żeby walczyli miedzy sobą o pas interim…dobra. Tylko wytłumacz dlaczego, skoro już w tej chwili udowodnili, że walka o pas należy im się jak nikomu innemu.

    @blazini dlaczego niby UFC popsuło? Raczej Conor który tak naprawdę jest jedynym wyjściem do uzyskania dobrych zysków. Dziwisz się, że nie chce niszczyć zdrowia za drobniaki jakie dostają zawodnicy po podpisaniu umowy z reebokiem?

  48. w4ar

    Nikt nie powiedział, że nie należy się odpoczynek po tylu pojedynkach. Jednak jest coś chyba nie tak skoro od pokonania Jose ani razu nie bronił pasa będąc w tym czasie aktywny.

    O ile dobrze pamiętam jak jakis zawodnik rówież robił sobie przerwe to wszyscy mówili o jakimś wstrzymywaniu dywizji….teraz już chyba zapomnieli mimo iż dwie dywizje będą blokowane…

    Zarówno Khabib, Ferguson, Aldo, Holloway niedlugo Frankie zasługują na walkę o pas. Dodajmy do tego około 7-8 miesiecy przerwy i dojdą nam dwa kolejne nazwiska. Powiesz żeby walczyli miedzy sobą o pas interim…dobra. Tylko wytłumacz dlaczego, skoro już w tej chwili udowodnili, że walka o pas należy im się jak nikomu innemu.

    @blazini dlaczego niby UFC popsuło? Raczej Conor który tak naprawdę jest jedynym wyjściem do uzyskania dobrych zysków. Dziwisz się, że nie chce niszczyć zdrowia za drobniaki jakie dostają zawodnicy po podpisaniu umowy z reebokiem?

    2 naraz i tak by nie walczylo z Conorem tak wiec 1 bedzie i tak pokrzywdzony. Spokojnie powtarzam- Nurma albo Ferguson dostana szanse tylko musza czekac a pewnie Ferguson bedzie chcial walczyc a nie siedziec na dupie jak Nurma. W piorkowej pewnie sprawe zalatwia szybciej sam jestem ciekaw jak to wyjdzie.

  49. w4ar

    Nikt nie powiedział, że nie należy się odpoczynek po tylu pojedynkach. Jednak jest coś chyba nie tak skoro od pokonania Jose ani razu nie bronił pasa będąc w tym czasie aktywny.

    O ile dobrze pamiętam jak jakis zawodnik rówież robił sobie przerwe to wszyscy mówili o jakimś wstrzymywaniu dywizji….teraz już chyba zapomnieli mimo iż dwie dywizje będą blokowane…

    Zarówno Khabib, Ferguson, Aldo, Holloway niedlugo Frankie zasługują na walkę o pas. Dodajmy do tego około 7-8 miesiecy przerwy i dojdą nam dwa kolejne nazwiska. Powiesz żeby walczyli miedzy sobą o pas interim…dobra. Tylko wytłumacz dlaczego, skoro już w tej chwili udowodnili, że walka o pas należy im się jak nikomu innemu.

    @blazini dlaczego niby UFC popsuło? Raczej Conor który tak naprawdę jest jedynym wyjściem do uzyskania dobrych zysków. Dziwisz się, że nie chce niszczyć zdrowia za drobniaki jakie dostają zawodnicy po podpisaniu umowy z reebokiem?

    2 naraz i tak by nie walczylo z Conorem tak wiec 1 bedzie i tak pokrzywdzony. Spokojnie powtarzam- Nurma albo Ferguson dostana szanse tylko musza czekac a pewnie Ferguson bedzie chcial walczyc a nie siedziec na dupie jak Nurma. W piorkowej pewnie sprawe zalatwia szybciej sam jestem ciekaw jak to wyjdzie.

  50. To już pewne że Pan Conor zostanie w lekkiej do najbliższej walki ? Pewnie na rękę mu to bo zbijać i suszyć jak wiór się nie musi.

  51. Ja pierdole skończcie już z tą patologią bo chyba najgłośniej pierdolicie co jest patologią a co nią nie jest. Jak Aldo trzymał pas ponad rok bez walki kilkukrotnie to było dobrze i nikt nie pierdolił o patologii – a no tak, nikt tej dywizji nie śledzi poza walkami Conora :mamed:

  52. Ja pierdole skończcie już z tą patologią bo chyba najgłośniej pierdolicie co jest patologią a co nią nie jest. Jak Aldo trzymał pas ponad rok bez walki kilkukrotnie to było dobrze i nikt nie pierdolił o patologii – a no tak, nikt tej dywizji nie śledzi poza walkami Conora :mamed:

  53. Charles Bronson

    Ja pierdole skończcie już z tą patologią bo chyba najgłośniej pierdolicie co jest patologią a co nią nie jest. Jak Aldo trzymał pas ponad rok bez walki kilkukrotnie to było dobrze i nikt nie pierdolił o patologii – a no tak, nikt tej dywizji nie śledzi poza walkami Conora :mamed:

    Zyjecie z tymi bajami i innymi psychofanami w tym swoim fanbojskim swiecie rudego <censored>. Zatraciliscie trzezwosc umyslu i umiejetnosc logicznego analizowania faktycznego stanu w UFC.

  54. Charles Bronson

    Ja pierdole skończcie już z tą patologią bo chyba najgłośniej pierdolicie co jest patologią a co nią nie jest. Jak Aldo trzymał pas ponad rok bez walki kilkukrotnie to było dobrze i nikt nie pierdolił o patologii – a no tak, nikt tej dywizji nie śledzi poza walkami Conora :mamed:

    Zyjecie z tymi bajami i innymi psychofanami w tym swoim fanbojskim swiecie rudego <censored>. Zatraciliscie trzezwosc umyslu i umiejetnosc logicznego analizowania faktycznego stanu w UFC.

  55. Grubas

    Jaki mistrz stoczyl w 1 roku 4 pojedynki? Mistrz 2 kategorii zapomnialem dopisac jakby jakis hejter zapomnial:fingers: odpoczynek sie nalezy krolowi. Dobra karta przetargowa w reku Conora taka przerwa- kilka PPV bedzie i UFC zobaczy jakie liczby generuje reszta mistrzow. Jak chujowe to sie nie zdziwie tymi udzialami dla Conora… Pol roku na napierdalanie codziennie zapasow/parteru i doskonalenie techniki:OK:

    Pół roku na przygotowanie się do wagi półśredniej.:penn:

  56. Grubas

    Jaki mistrz stoczyl w 1 roku 4 pojedynki? Mistrz 2 kategorii zapomnialem dopisac jakby jakis hejter zapomnial:fingers: odpoczynek sie nalezy krolowi. Dobra karta przetargowa w reku Conora taka przerwa- kilka PPV bedzie i UFC zobaczy jakie liczby generuje reszta mistrzow. Jak chujowe to sie nie zdziwie tymi udzialami dla Conora… Pol roku na napierdalanie codziennie zapasow/parteru i doskonalenie techniki:OK:

    Pół roku na przygotowanie się do wagi półśredniej.:penn:

  57. No tak patologia, przecież kONOR jest jak Aldo przedtem wieloletnim dominatorem tej dywizji z tyloma obronami

  58. Jedynym mądrym rozwiązaniem dla kat. 145 beďzie jak Conor zwakuje pas i UFC zrobi walke Lobov vs Aldo o miano nowego króla tej kategori.

  59. Jedynym mądrym rozwiązaniem dla kat. 145 beďzie jak Conor zwakuje pas i UFC zrobi walke Lobov vs Aldo o miano nowego króla tej kategori.

  60. Arvato

    Powoli robi się większy cyrk niż KSW, ważne że łysemu hajs się zgadza.

    Jest zasadnicza różnica. Za "cyrkiem" UFC, za "pajacem" z Irlandii stoi wielki poziom sportowy. Postaw Conora i to co prezentuje w oktagonie nawet z epizodoem z CM Punkiem kontra Pudzian vs Popek – konia pociągowego największej gali PPV roku.

  61. Arvato

    Powoli robi się większy cyrk niż KSW, ważne że łysemu hajs się zgadza.

    Jest zasadnicza różnica. Za "cyrkiem" UFC, za "pajacem" z Irlandii stoi wielki poziom sportowy. Postaw Conora i to co prezentuje w oktagonie nawet z epizodoem z CM Punkiem kontra Pudzian vs Popek – konia pociągowego największej gali PPV roku.

  62. patol na calego ;] a lysy to juz przegina mam nadzieje ze go nawina do czarnej wolki jak bedzie w rosji :happy dance::bayan::crazy:

  63. patol na calego ;] a lysy to juz przegina mam nadzieje ze go nawina do czarnej wolki jak bedzie w rosji :happy dance::bayan::crazy:

  64. KaczFC

    Trzeba zrobić sondę pd tytułem "czy zrobiłbyś laske Conorowi ?" Hmm ciekawe ile ℅ by było na tak hihi

    Pewnie polowa udzielajacych sie tutaj wziela by nawet z polykiem :mamed:

  65. KaczFC

    Trzeba zrobić sondę pd tytułem "czy zrobiłbyś laske Conorowi ?" Hmm ciekawe ile ℅ by było na tak hihi

    Pewnie polowa udzielajacych sie tutaj wziela by nawet z polykiem :mamed:

  66. Fighter_for_Glory

    Pewnie polowa udzielajacych sie tutaj wziela by nawet z polykiem :mamed:

    Pisze koleś z Artemem w avatarze, który jest od tego specjalistą. :penn:

  67. Fighter_for_Glory

    Pewnie polowa udzielajacych sie tutaj wziela by nawet z polykiem :mamed:

    Pisze koleś z Artemem w avatarze, który jest od tego specjalistą. :penn:

  68. Charles Bronson

    Ja pierdole skończcie już z tą patologią bo chyba najgłośniej pierdolicie co jest patologią a co nią nie jest. Jak Aldo trzymał pas ponad rok bez walki kilkukrotnie to było dobrze i nikt nie pierdolił o patologii – a no tak, nikt tej dywizji nie śledzi poza walkami Conora :mamed:

    Jose przynajmniej bronił pasa… I ani razu nie miał przerwy dłuższej niż Conor teraz.

    blazini

    Wszyscy się podniecają, jak to Conor nie walczył z takim świetnym zapaśnikiem jak Nurmagomedow, a ja się pytam czy Khabib walczył kiedyś z takim stójkowiczem jak McGregor. Chętnie bym ich walkę zobaczył, bo to dla Khabibiego jest typowe "be careful what you wish for".

    Każdy by chętnie zobaczył, ale nie zobaczy, bo jaśnie książę nie ma interesu ryzykować.

  69. Charles Bronson

    Ja pierdole skończcie już z tą patologią bo chyba najgłośniej pierdolicie co jest patologią a co nią nie jest. Jak Aldo trzymał pas ponad rok bez walki kilkukrotnie to było dobrze i nikt nie pierdolił o patologii – a no tak, nikt tej dywizji nie śledzi poza walkami Conora :mamed:

    Jose przynajmniej bronił pasa… I ani razu nie miał przerwy dłuższej niż Conor teraz.

    blazini

    Wszyscy się podniecają, jak to Conor nie walczył z takim świetnym zapaśnikiem jak Nurmagomedow, a ja się pytam czy Khabib walczył kiedyś z takim stójkowiczem jak McGregor. Chętnie bym ich walkę zobaczył, bo to dla Khabibiego jest typowe "be careful what you wish for".

    Każdy by chętnie zobaczył, ale nie zobaczy, bo jaśnie książę nie ma interesu ryzykować.

  70. Paps

    Jose przynajmniej bronił pasa… I ani razu nie miał przerwy dłuższej niż Conor teraz.

    Od walki z Conorem minęło 11 miesięcy. Przed tą walką Aldo miał 14 miesięcy przerwy i wcześniej przed walką z Edgarem miał 13 miesięcy przerwy.
    Conor przez te 11 miesięcy zrobił 3 inne kasowe walki i zdobył kolejny pas.

  71. Paps

    Jose przynajmniej bronił pasa… I ani razu nie miał przerwy dłuższej niż Conor teraz.

    Od walki z Conorem minęło 11 miesięcy. Przed tą walką Aldo miał 14 miesięcy przerwy i wcześniej przed walką z Edgarem miał 13 miesięcy przerwy.
    Conor przez te 11 miesięcy zrobił 3 inne kasowe walki i zdobył kolejny pas.

  72. Czy tylko ja przeczytałem tytuł newsa jako:Prezydent UFC Conor McGregor prawdopodobnie wróci w drugiej połowie 2017 roku^_^

  73. Charles Bronson

    Od walki z Conorem minęło 11 miesięcy. Przed tą walką Aldo miał 14 miesięcy przerwy i wcześniej przed walką z Edgarem miał 13 miesięcy przerwy.
    Conor przez te 11 miesięcy zrobił 3 inne kasowe walki i zdobył kolejny pas.

    Spoko jakby obronił w międzyczasie pas(albo przynajmniej na początku 2017) to by nie było problemu… Ale jeśli MysticMac nie kłamie, to będzie miał co najmniej 17 miesięcy przerwy..

    Robienie innych kasowych walk i zdobywanie kolejnych pasów nijak się ma do robienia patologii w fw i jego lewych obietnic o regularnym bronieniu obu pasów.

  74. Charles Bronson

    Od walki z Conorem minęło 11 miesięcy. Przed tą walką Aldo miał 14 miesięcy przerwy i wcześniej przed walką z Edgarem miał 13 miesięcy przerwy.
    Conor przez te 11 miesięcy zrobił 3 inne kasowe walki i zdobył kolejny pas.

    Spoko jakby obronił w międzyczasie pas(albo przynajmniej na początku 2017) to by nie było problemu… Ale jeśli MysticMac nie kłamie, to będzie miał co najmniej 17 miesięcy przerwy..

    Robienie innych kasowych walk i zdobywanie kolejnych pasów nijak się ma do robienia patologii w fw i jego lewych obietnic o regularnym bronieniu obu pasów.

  75. Fighter_for_Glory

    Pewnie polowa udzielajacych sie tutaj wziela by nawet z polykiem :mamed:

    Widzę kolega chce się podzielić swoimi fantazjami. Od tego na pewno są jakieś inne fora.

    Albo dogadaj się z kolegą @mateusz19191010 , on by jebał cwelów, Ty byś połykał:śmiech:

  76. Fighter_for_Glory

    Pewnie polowa udzielajacych sie tutaj wziela by nawet z polykiem :mamed:

    Widzę kolega chce się podzielić swoimi fantazjami. Od tego na pewno są jakieś inne fora.

    Albo dogadaj się z kolegą @mateusz19191010 , on by jebał cwelów, Ty byś połykał:śmiech:

  77. Paps

    Spoko jakby obronił w międzyczasie pas(albo przynajmniej na początku 2017) to by nie było problemu… Ale jeśli MysticMac nie kłamie, to będzie miał co najmniej 17 miesięcy przerwy..

    Robienie innych kasowych walk i zdobywanie kolejnych pasów nijak się ma do robienia patologii w fw i jego lewych obietnic o regularnym bronieniu obu pasów.

    Prawda jest taka, że tej wagi i tak nikt nie ogląda a sam Conor dokonuje rzeczy dużo bardziej spektakularnych niż chujowe obrony

  78. Paps

    Spoko jakby obronił w międzyczasie pas(albo przynajmniej na początku 2017) to by nie było problemu… Ale jeśli MysticMac nie kłamie, to będzie miał co najmniej 17 miesięcy przerwy..

    Robienie innych kasowych walk i zdobywanie kolejnych pasów nijak się ma do robienia patologii w fw i jego lewych obietnic o regularnym bronieniu obu pasów.

    Prawda jest taka, że tej wagi i tak nikt nie ogląda a sam Conor dokonuje rzeczy dużo bardziej spektakularnych niż chujowe obrony

  79. Masta

    Widzę kolega chce się podzielić swoimi fantazjami. Od tego na pewno są jakieś inne fora.

    Albo dogadaj się z kolegą @mateusz19191010 , on by jebał cwelów, Ty byś połykał:śmiech:

    Przyznam nawet sie usmiechnalem :śmiech:

  80. Masta

    Widzę kolega chce się podzielić swoimi fantazjami. Od tego na pewno są jakieś inne fora.

    Albo dogadaj się z kolegą @mateusz19191010 , on by jebał cwelów, Ty byś połykał:śmiech:

    Przyznam nawet sie usmiechnalem :śmiech:

  81. Charles Bronson

    Prawda jest taka, że tej wagi i tak nikt nie ogląda a sam Conor dokonuje rzeczy dużo bardziej spektakularnych niż chujowe obrony

    Taa, w cyrku na ogół się robi dużo bardziej spektakularne rzeczy niż obrona pasa…

  82. Charles Bronson

    Prawda jest taka, że tej wagi i tak nikt nie ogląda a sam Conor dokonuje rzeczy dużo bardziej spektakularnych niż chujowe obrony

    Taa, w cyrku na ogół się robi dużo bardziej spektakularne rzeczy niż obrona pasa…

  83. Paps

    Taa, w cyrku na ogół się robi dużo bardziej spektakularne rzeczy niż obrona pasa…

    Ale serio interesuje cie rewanż z którymkolwiek z pretendentów, których Król i tak zrobił jak dzieciaki?

  84. Paps

    Taa, w cyrku na ogół się robi dużo bardziej spektakularne rzeczy niż obrona pasa…

    Ale serio interesuje cie rewanż z którymkolwiek z pretendentów, których Król i tak zrobił jak dzieciaki?

  85. Charles Bronson

    Ale serio interesuje cie rewanż z którymkolwiek z pretendentów, których Król i tak zrobił jak dzieciaki?

    Nie, niech wakuje pas i spierdala, albo niech go broni. Chomikować pas to nawet Bisping może.

  86. Charles Bronson

    Ale serio interesuje cie rewanż z którymkolwiek z pretendentów, których Król i tak zrobił jak dzieciaki?

    Nie, niech wakuje pas i spierdala, albo niech go broni. Chomikować pas to nawet Bisping może.

  87. Paps

    Nie, niech wakuje pas i spierdala, albo niech go broni.

    Nie może wakować, jest pełnoprawnym mistrzem. Niech walczą między sobą, a raz do roku najlepszy z nich dostanie wpierdol od Conora. 😎

    Spoiler
  88. Paps

    Nie, niech wakuje pas i spierdala, albo niech go broni.

    Nie może wakować, jest pełnoprawnym mistrzem. Niech walczą między sobą, a raz do roku najlepszy z nich dostanie wpierdol od Conora. 😎

    Spoiler
  89. Paps

    Nie, niech wakuje pas i spierdala, albo niech go broni. Chomikować pas to nawet Bisping może.

    No jasne,przecież zdobyć pas to bułka z masłem 😀 Ja myślę że na tej przerwie od startów najbardziej ucierpią jego przeciwnicy,bo o kim to będziecie źle mówić co ? 🙂

  90. Paps

    Nie, niech wakuje pas i spierdala, albo niech go broni. Chomikować pas to nawet Bisping może.

    No jasne,przecież zdobyć pas to bułka z masłem 😀 Ja myślę że na tej przerwie od startów najbardziej ucierpią jego przeciwnicy,bo o kim to będziecie źle mówić co ? 🙂

  91. Stara niepisana zasada:
    Zdobycie pasa – mistrz
    1 obrona – Prawdziwy mistrz
    2 obrony – Mega mistrz
    3 obrony – Ultra mistrz
    4 obrony – Super duper mistrz
    10 obron lub więcej – mistrz Cohones (ale nie całego)

  92. Stara niepisana zasada:
    Zdobycie pasa – mistrz
    1 obrona – Prawdziwy mistrz
    2 obrony – Mega mistrz
    3 obrony – Ultra mistrz
    4 obrony – Super duper mistrz
    10 obron lub więcej – mistrz Cohones (ale nie całego)

  93. Zrobiłem z młodym znakomite burgery na kolację. Takie z podkładem z boczku. Jedyną wadą było mięso – tylko wieprzek, ale ostatecznie ujdzie. Do tego wypiliśmy colę z lodem. Obaj zgodnie stwierdziliśmy, że wypas. Teraz on gra w GTA a ja czytam ten wątek. Obaj bawimy się przednio, obaj mamy super wieczór.

    PS: Sekretem udanych burgerów jest kropla sosu worcestershire dodana do mięsa.

  94. Zrobiłem z młodym znakomite burgery na kolację. Takie z podkładem z boczku. Jedyną wadą było mięso – tylko wieprzek, ale ostatecznie ujdzie. Do tego wypiliśmy colę z lodem. Obaj zgodnie stwierdziliśmy, że wypas. Teraz on gra w GTA a ja czytam ten wątek. Obaj bawimy się przednio, obaj mamy super wieczór.

    PS: Sekretem udanych burgerów jest kropla sosu worcestershire dodana do mięsa.

  95. Dobrze. Conur nie może walczyć za często, bo się przeje. Zwłaszcza hejterom. Trochę przerwy dobrze zrobi na wyniki oglądalności #księgowyUFC

  96. Dobrze. Conur nie może walczyć za często, bo się przeje. Zwłaszcza hejterom. Trochę przerwy dobrze zrobi na wyniki oglądalności #księgowyUFC

  97. jihaad

    Nie może wakować, jest pełnoprawnym mistrzem. Niech walczą między sobą, a raz do roku najlepszy z nich dostanie wpierdol od Conora. 😎

    Rok mija za miesiąc… Może wyproś u jakiejś wróżki, żeby nie robił tej przerwy jak w takie bzdury wierzysz.

    Navalha

    No jasne,przecież zdobyć pas to bułka z masłem 😀

    Matt Serra… BJ Penn jakby w chuja poleciał też by miał 2 pasy, ale nie był taki cwany i nie miał gadki…

  98. jihaad

    Nie może wakować, jest pełnoprawnym mistrzem. Niech walczą między sobą, a raz do roku najlepszy z nich dostanie wpierdol od Conora. 😎

    Rok mija za miesiąc… Może wyproś u jakiejś wróżki, żeby nie robił tej przerwy jak w takie bzdury wierzysz.

    Navalha

    No jasne,przecież zdobyć pas to bułka z masłem 😀

    Matt Serra… BJ Penn jakby w chuja poleciał też by miał 2 pasy, ale nie był taki cwany i nie miał gadki…

  99. Paps

    Jose przynajmniej bronił pasa… I ani razu nie miał przerwy dłuższej niż Conor teraz.

    Każdy by chętnie zobaczył, ale nie zobaczy, bo jaśnie książę nie ma interesu ryzykować.

    Faktycznie Rudy jeszcze nigdy niczego w swojej karierze nie zaryzykował. Ty naprawdę wierzysz w to co gadasz? Typ bierze sobie niewygodnego Mendesa na tydzień przed walką w zastępstwie (przypomnij sobie np. jak wielki mistrz Jon Jones uciekł przed Sonnenem, bo nie był gotowy), potem morduje Aldo, gdzie też ryzykował wiele gadając o nim jakim to jest ogórkiem, potem bierze Diaza w 170 lbs, bo ten nie ma możliwości schudnąć, a potem, po spektakularnej porażce chce rewanżu też w 170 z w pełni przygotowanym Diazem, który go wcześniej zniszczył w 8 minut i gdzie wszyscy (włącznie z zawodnikami) gadali, że przygotowany to teraz go rozjebie w minutę. Teraz głośno mówi o potencjalnym 3 pasie. Walka z Woodleyem to rozumiem też żadne ryzyko. Boksowanie się z Mayweatherem to też rozumiem żadne ryzyko.

    Żeby ci inni wielcy mistrzowie typu GSP czy Jones tak nie ryzykowali jak McGregor. Jeden tak bardzo nie chciał psuć rekordu, że postanowił przeleżeć połowę rosteru, żeby przypadkiem mu któryś mordy nie obił, drugi ani myślał iść wyżej do HW, mimo że miałby tam nadal nad każdym przewagę zasięgu, a jak ktoś wypadał to się nie kwapił podjąć zastępstw, chyba że był to Ovince Saint Prux (?) nawet nie pamiętam jak to się pisze.

    Typ się po prostu nie boi porażki i pierdoli to jaki będzie miał rekord na koniec kariery, bo właśnie każda jego następna walka to coraz większy challenge. Przerwa mu chodziła po głowie już przed walką z Alvarezem, gadanie, że boi się walki z Khabibem jest po prostu najzwyczajniej w świecie bezzasadne.

    Prawda jest też taka, że wszyscy chętnie te walki oglądacie, nawet jak mocno trzymacie kciuki, żeby wpierdol dostał, bo koleś sobie wybiera na przeciwników pierwszorzędne sportowo i marketingowo nazwiska i zwykle obija im mordy. Jakby zamiast z Alvarezem walczył najpierw z Khabibem i go pokonał, to by było gadanie "wziął Khabiba, ale z takim Alvarezem to by przegrał" i nie oszukujmy się nawet, że by tak nie było, bo już nie jestem oplotem i za długo tu siedzę, żeby nie brać tego za oczywistość 🙂

  100. Paps

    Jose przynajmniej bronił pasa… I ani razu nie miał przerwy dłuższej niż Conor teraz.

    Każdy by chętnie zobaczył, ale nie zobaczy, bo jaśnie książę nie ma interesu ryzykować.

    Faktycznie Rudy jeszcze nigdy niczego w swojej karierze nie zaryzykował. Ty naprawdę wierzysz w to co gadasz? Typ bierze sobie niewygodnego Mendesa na tydzień przed walką w zastępstwie (przypomnij sobie np. jak wielki mistrz Jon Jones uciekł przed Sonnenem, bo nie był gotowy), potem morduje Aldo, gdzie też ryzykował wiele gadając o nim jakim to jest ogórkiem, potem bierze Diaza w 170 lbs, bo ten nie ma możliwości schudnąć, a potem, po spektakularnej porażce chce rewanżu też w 170 z w pełni przygotowanym Diazem, który go wcześniej zniszczył w 8 minut i gdzie wszyscy (włącznie z zawodnikami) gadali, że przygotowany to teraz go rozjebie w minutę. Teraz głośno mówi o potencjalnym 3 pasie. Walka z Woodleyem to rozumiem też żadne ryzyko. Boksowanie się z Mayweatherem to też rozumiem żadne ryzyko.

    Żeby ci inni wielcy mistrzowie typu GSP czy Jones tak nie ryzykowali jak McGregor. Jeden tak bardzo nie chciał psuć rekordu, że postanowił przeleżeć połowę rosteru, żeby przypadkiem mu któryś mordy nie obił, drugi ani myślał iść wyżej do HW, mimo że miałby tam nadal nad każdym przewagę zasięgu, a jak ktoś wypadał to się nie kwapił podjąć zastępstw, chyba że był to Ovince Saint Prux (?) nawet nie pamiętam jak to się pisze.

    Typ się po prostu nie boi porażki i pierdoli to jaki będzie miał rekord na koniec kariery, bo właśnie każda jego następna walka to coraz większy challenge. Przerwa mu chodziła po głowie już przed walką z Alvarezem, gadanie, że boi się walki z Khabibem jest po prostu najzwyczajniej w świecie bezzasadne.

    Prawda jest też taka, że wszyscy chętnie te walki oglądacie, nawet jak mocno trzymacie kciuki, żeby wpierdol dostał, bo koleś sobie wybiera na przeciwników pierwszorzędne sportowo i marketingowo nazwiska i zwykle obija im mordy. Jakby zamiast z Alvarezem walczył najpierw z Khabibem i go pokonał, to by było gadanie "wziął Khabiba, ale z takim Alvarezem to by przegrał" i nie oszukujmy się nawet, że by tak nie było, bo już nie jestem oplotem i za długo tu siedzę, żeby nie brać tego za oczywistość 🙂

  101. w4ar

    @blazini dlaczego niby UFC popsuło? Raczej Conor który tak naprawdę jest jedynym wyjściem do uzyskania dobrych zysków. Dziwisz się, że nie chce niszczyć zdrowia za drobniaki jakie dostają zawodnicy po podpisaniu umowy z reebokiem?

    Z tym psuciem to była ironia, bo osobiście daleki jestem od takiego gadania. Zarabiasz tyle, ile jesteś warty i cześć pieśni. Czy to Conora wina, że cały świat się jara tylko nim, a innych nie chce oglądać? Zepsuta to jest mentalność większości pozostałych zawodników, którzy nie robią nic, żeby świat się nimi zainteresował na takim poziomie, bo albo nie mają skilla, albo (najczęściej) takiej osobowości. Za to bardzo chętnie chcą się przewieźć do godziwej wypłaty na plecach McGregora i to jakoś nikomu nie przeszkadza. Jak taki Diaz mówi, że nie będzie z nikim innym walczył, to jak to o nim świadczy jako sportowcu? Ale na tym się nikt nie skupia jakoś, bo wszyscy wolą gadanie jak to McGregor zepsuł MMA.

  102. w4ar

    @blazini dlaczego niby UFC popsuło? Raczej Conor który tak naprawdę jest jedynym wyjściem do uzyskania dobrych zysków. Dziwisz się, że nie chce niszczyć zdrowia za drobniaki jakie dostają zawodnicy po podpisaniu umowy z reebokiem?

    Z tym psuciem to była ironia, bo osobiście daleki jestem od takiego gadania. Zarabiasz tyle, ile jesteś warty i cześć pieśni. Czy to Conora wina, że cały świat się jara tylko nim, a innych nie chce oglądać? Zepsuta to jest mentalność większości pozostałych zawodników, którzy nie robią nic, żeby świat się nimi zainteresował na takim poziomie, bo albo nie mają skilla, albo (najczęściej) takiej osobowości. Za to bardzo chętnie chcą się przewieźć do godziwej wypłaty na plecach McGregora i to jakoś nikomu nie przeszkadza. Jak taki Diaz mówi, że nie będzie z nikim innym walczył, to jak to o nim świadczy jako sportowcu? Ale na tym się nikt nie skupia jakoś, bo wszyscy wolą gadanie jak to McGregor zepsuł MMA.

  103. No, no blazini mnie to aż zblazowało. Piekna wypowiedz serio , peace !

  104. blazini

    Faktycznie Rudy jeszcze nigdy niczego w swojej karierze nie zaryzykował. Ty naprawdę wierzysz w to co gadasz? Typ bierze sobie niewygodnego Mendesa na tydzień przed walką w zastępstwie (przypomnij sobie np. jak wielki mistrz Jon Jones uciekł przed Sonnenem, bo nie był gotowy)

    Wziął Mendesa z kanapy na roztrenowaniu… Rewanżu nie ma zamiaru mu dać bo dobrze wie, że miał szanse jedną na milion i ją wykorzystał.

    Jon zanim został mistrzem to Anderson już zdążył upokorzyć Chaela w wadze niżej..

    blazini

    potem morduje Aldo, gdzie też ryzykował wiele gadając o nim jakim to jest ogórkiem, potem bierze Diaza w 170 lbs, bo ten nie ma możliwości schudnąć, a potem, po spektakularnej porażce chce rewanżu też w 170 z w pełni przygotowanym Diazem, który go wcześniej zniszczył w 8 minut i gdzie wszyscy (włącznie z zawodnikami) gadali, że przygotowany to teraz go rozjebie w minutę. Teraz głośno mówi o potencjalnym 3 pasie. Walka z Woodleyem to rozumiem też żadne ryzyko.

    Morduje Aldo po tym jak 1.5 roku go wkurwiał. Sam przyznał w wywiadzie, że wiedział jak Aldo zacznie, bo na face to face aż mu prawa ręka chodziła.. Rewanżu nie ma zamiaru mu dać.

    Diaz z 3 czy 4 gotowych do walki był jedynym który akurat walił wódę na jachcie i jedynym z poza rankingu… Kogo wybrał krul? I oczywiście miał go skończyć w drugiej rundzie(stara śpiewka, nie żadne ryzyko…) i oczywiście został ośmieszony, ale z miejsca dostał rewanż(w przeciwieństwie do jakiegokolwiek z jego przeciwników) i pod koniec walki tak "ryzykował", że spierdalał przed Diazem patrząc na zegarek :DC: 3cia walka nie ma sensu oczywiście na chwilę obecną, póki nie będzie "mniejszym złem"…

    Jak wróci i Woodley dalej będzie miał pas, to na pewno weźmie z nim walkę, jak pas miałby Lawler zabijaka to też by wziął, bo obaj są eksplozyjnymi stójkowiczami z takim samym zasięgiem jak McG, których ma szanse wkurwić i złapać na kontre… Jak Thompson wygra rewanż i Conor weźmie z nim walkę to szacunek. To by była jego pierwsza walka z kimś kto ma dłuższy zasięg od niego, nie licząc poza rankingowego Diaza z kanapy…

    blazini

    Jeden tak bardzo nie chciał psuć rekordu, że postanowił przeleżeć połowę rosteru, żeby przypadkiem mu któryś mordy nie obił, drugi ani myślał iść wyżej do HW, mimo że miałby tam nadal nad każdym przewagę zasięgu

    Bo musiałby zwakować pas? Jak każdy dotąd nie licząc jaśnie pana księcia… Z GSP zgoda, też był cipą, tak samo jak CMg uciekający przed Diazem żeby tylko wyciągnąć decyzję i móc dalej prowadzić ten swój obwoźny cyrk…

    Jakby zamiast z Alvarezem walczył najpierw z Khabibem i go pokonał, to by było gadanie "wziął Khabiba, ale z takim Alvarezem to by przegrał" i nie oszukujmy się nawet, że by tak nie było, bo już nie jestem oplotem i za długo tu siedzę, żeby nie brać tego za oczywistość 🙂

    Wystarczyłoby żeby walczył tak jak wynika ze sportowej drabinki, zamiast zasłaniać się ciągle tymi jego "money fight" i brać te walki które akurat są dla niego wygodne.. Niestety sam dobrze wie, że by na tym gorzej wyszedł.

    blazini

    Boksowanie się z Mayweatherem to też rozumiem żadne ryzyko.

    Kiedy on się z Mayweatherem boksował? Czy może masz na myśli te bzdury w stylu "KSW złożyło ofertę Conorowi Mcgregorowi":DC: które mają robić rozgłos i podbijać wartość rynkową.

    Nie przeczę, że Conor jest utalentowany i ma gadane. Ale prawda jest taka, że połowa jego obecnego sukcesu to zasługa dobrych relacji z Daną i resztą ważniaków, którzy szli mu na rękę przy każdej możliwej okazji. Pod względem sportowym nie jest nikim szczególnym tylko kolejnym dobrym zawodnikiem w swoim prime, który w przeciwieństwie do innych potrafi dobrze grać swoje karty i nie traktuje mma jako sport.

    I na pewno nie jest ryzykantem…

    Za to jest b.dobrym taktykiem i biznesmenem.

  105. blazini

    Faktycznie Rudy jeszcze nigdy niczego w swojej karierze nie zaryzykował. Ty naprawdę wierzysz w to co gadasz? Typ bierze sobie niewygodnego Mendesa na tydzień przed walką w zastępstwie (przypomnij sobie np. jak wielki mistrz Jon Jones uciekł przed Sonnenem, bo nie był gotowy)

    Wziął Mendesa z kanapy na roztrenowaniu… Rewanżu nie ma zamiaru mu dać bo dobrze wie, że miał szanse jedną na milion i ją wykorzystał.

    Jon zanim został mistrzem to Anderson już zdążył upokorzyć Chaela w wadze niżej..

    blazini

    potem morduje Aldo, gdzie też ryzykował wiele gadając o nim jakim to jest ogórkiem, potem bierze Diaza w 170 lbs, bo ten nie ma możliwości schudnąć, a potem, po spektakularnej porażce chce rewanżu też w 170 z w pełni przygotowanym Diazem, który go wcześniej zniszczył w 8 minut i gdzie wszyscy (włącznie z zawodnikami) gadali, że przygotowany to teraz go rozjebie w minutę. Teraz głośno mówi o potencjalnym 3 pasie. Walka z Woodleyem to rozumiem też żadne ryzyko.

    Morduje Aldo po tym jak 1.5 roku go wkurwiał. Sam przyznał w wywiadzie, że wiedział jak Aldo zacznie, bo na face to face aż mu prawa ręka chodziła.. Rewanżu nie ma zamiaru mu dać.

    Diaz z 3 czy 4 gotowych do walki był jedynym który akurat walił wódę na jachcie i jedynym z poza rankingu… Kogo wybrał krul? I oczywiście miał go skończyć w drugiej rundzie(stara śpiewka, nie żadne ryzyko…) i oczywiście został ośmieszony, ale z miejsca dostał rewanż(w przeciwieństwie do jakiegokolwiek z jego przeciwników) i pod koniec walki tak "ryzykował", że spierdalał przed Diazem patrząc na zegarek :DC: 3cia walka nie ma sensu oczywiście na chwilę obecną, póki nie będzie "mniejszym złem"…

    Jak wróci i Woodley dalej będzie miał pas, to na pewno weźmie z nim walkę, jak pas miałby Lawler zabijaka to też by wziął, bo obaj są eksplozyjnymi stójkowiczami z takim samym zasięgiem jak McG, których ma szanse wkurwić i złapać na kontre… Jak Thompson wygra rewanż i Conor weźmie z nim walkę to szacunek. To by była jego pierwsza walka z kimś kto ma dłuższy zasięg od niego, nie licząc poza rankingowego Diaza z kanapy…

    blazini

    Jeden tak bardzo nie chciał psuć rekordu, że postanowił przeleżeć połowę rosteru, żeby przypadkiem mu któryś mordy nie obił, drugi ani myślał iść wyżej do HW, mimo że miałby tam nadal nad każdym przewagę zasięgu

    Bo musiałby zwakować pas? Jak każdy dotąd nie licząc jaśnie pana księcia… Z GSP zgoda, też był cipą, tak samo jak CMg uciekający przed Diazem żeby tylko wyciągnąć decyzję i móc dalej prowadzić ten swój obwoźny cyrk…

    Jakby zamiast z Alvarezem walczył najpierw z Khabibem i go pokonał, to by było gadanie "wziął Khabiba, ale z takim Alvarezem to by przegrał" i nie oszukujmy się nawet, że by tak nie było, bo już nie jestem oplotem i za długo tu siedzę, żeby nie brać tego za oczywistość 🙂

    Wystarczyłoby żeby walczył tak jak wynika ze sportowej drabinki, zamiast zasłaniać się ciągle tymi jego "money fight" i brać te walki które akurat są dla niego wygodne.. Niestety sam dobrze wie, że by na tym gorzej wyszedł.

    blazini

    Boksowanie się z Mayweatherem to też rozumiem żadne ryzyko.

    Kiedy on się z Mayweatherem boksował? Czy może masz na myśli te bzdury w stylu "KSW złożyło ofertę Conorowi Mcgregorowi":DC: które mają robić rozgłos i podbijać wartość rynkową.

    Nie przeczę, że Conor jest utalentowany i ma gadane. Ale prawda jest taka, że połowa jego obecnego sukcesu to zasługa dobrych relacji z Daną i resztą ważniaków, którzy szli mu na rękę przy każdej możliwej okazji. Pod względem sportowym nie jest nikim szczególnym tylko kolejnym dobrym zawodnikiem w swoim prime, który w przeciwieństwie do innych potrafi dobrze grać swoje karty i nie traktuje mma jako sport.

    I na pewno nie jest ryzykantem…

    Za to jest b.dobrym taktykiem i biznesmenem.

  106. blazini

    Boksowanie się z Mayweatherem to też rozumiem żadne ryzyko.

    Jeden tak bardzo nie chciał psuć rekordu, że postanowił przeleżeć połowę rosteru, żeby przypadkiem mu któryś mordy nie obił.

    Typ się po prostu nie boi porażki i pierdoli to jaki będzie miał rekord na koniec kariery, bo właśnie każda jego następna walka to coraz większy challenge. Przerwa mu chodziła po głowie już przed walką z Alvarezem, gadanie, że boi się walki z Khabibem jest po prostu najzwyczajniej w świecie bezzasadne.

    Boksowanie z Mayweatherem dla Conora to żadne ryzyko, bo szanse na zwycięstwo ma zerowe. Tak samo jak Floyd w mma.

    No trudno żeby zawodnik (GSP) którego najmocniejszą stroną są zapasy i kontrola w parterze, bił się w stójce albo kulał z zawodnikami lepszymi w tych elementach. Bez sensu.

    Conorowi rekord na pewno nie jest obojętny. Gdyby był widowiskowy, ale przegrywał walki, to raczej trash talk za dużo by mu nie pomógł w osiągnięciu obecnej pozycji.

    Walki z Khabibem może się nie boi, co nie zmienia faktu, że ryzykuje takim starciem bardzo dużo i nie będzie do niego dążył. Nurma nie będzie wiecznie wszystkich sprowadzać, tak samo jak Conor nie będzie non stop wszystkich nokautować na początku walki. Tak jak pisałem w innym temacie, to byłaby walka do pierwszego błędu. Może być tak, że McGregor szybko ubiłby Orła, ale jeśli Conor pomyliłby się chociaż raz, a do końca rundy zostałyby chociaż trzy minuty, to miałby pozamiatane. Fakt, Khabib nie walczył jeszcze z kimś z takim boksem jak McGregor, ale Conor nie walczył też z takim zapaśnikiem jak Nurma, na którym raczej nie zrobi z dołu pasywności. Więc Rudy ryzykowałby dużo, nie tylko porażkę, ale też jej fatalny styl. A przecież potem musiałby być rewanż i widmo powtórki z rozrywki :crazy:.

    A co do wybijania się wzajemnego pretendentów, to tak samo bez sensu była walka Ferguson – RDA. Gość ze streakiem 8 – 0, dostaje gościa który co dopiero stracił tytuł. W ten sposób UFC próbowało wykluczyć Tony'ego z rywalizacji o pas. Zawodnik po porażce nie może przecież walczyć o tytuł, tak samo jak zawodnik, który dopiero co stracił pas i ma streak 1-0 :crazy:.

  107. blazini

    Boksowanie się z Mayweatherem to też rozumiem żadne ryzyko.

    Jeden tak bardzo nie chciał psuć rekordu, że postanowił przeleżeć połowę rosteru, żeby przypadkiem mu któryś mordy nie obił.

    Typ się po prostu nie boi porażki i pierdoli to jaki będzie miał rekord na koniec kariery, bo właśnie każda jego następna walka to coraz większy challenge. Przerwa mu chodziła po głowie już przed walką z Alvarezem, gadanie, że boi się walki z Khabibem jest po prostu najzwyczajniej w świecie bezzasadne.

    Boksowanie z Mayweatherem dla Conora to żadne ryzyko, bo szanse na zwycięstwo ma zerowe. Tak samo jak Floyd w mma.

    No trudno żeby zawodnik (GSP) którego najmocniejszą stroną są zapasy i kontrola w parterze, bił się w stójce albo kulał z zawodnikami lepszymi w tych elementach. Bez sensu.

    Conorowi rekord na pewno nie jest obojętny. Gdyby był widowiskowy, ale przegrywał walki, to raczej trash talk za dużo by mu nie pomógł w osiągnięciu obecnej pozycji.

    Walki z Khabibem może się nie boi, co nie zmienia faktu, że ryzykuje takim starciem bardzo dużo i nie będzie do niego dążył. Nurma nie będzie wiecznie wszystkich sprowadzać, tak samo jak Conor nie będzie non stop wszystkich nokautować na początku walki. Tak jak pisałem w innym temacie, to byłaby walka do pierwszego błędu. Może być tak, że McGregor szybko ubiłby Orła, ale jeśli Conor pomyliłby się chociaż raz, a do końca rundy zostałyby chociaż trzy minuty, to miałby pozamiatane. Fakt, Khabib nie walczył jeszcze z kimś z takim boksem jak McGregor, ale Conor nie walczył też z takim zapaśnikiem jak Nurma, na którym raczej nie zrobi z dołu pasywności. Więc Rudy ryzykowałby dużo, nie tylko porażkę, ale też jej fatalny styl. A przecież potem musiałby być rewanż i widmo powtórki z rozrywki :crazy:.

    A co do wybijania się wzajemnego pretendentów, to tak samo bez sensu była walka Ferguson – RDA. Gość ze streakiem 8 – 0, dostaje gościa który co dopiero stracił tytuł. W ten sposób UFC próbowało wykluczyć Tony'ego z rywalizacji o pas. Zawodnik po porażce nie może przecież walczyć o tytuł, tak samo jak zawodnik, który dopiero co stracił pas i ma streak 1-0 :crazy:.

  108. Paps

    Diaz z 3 czy 4 gotowych do walki był jedynym który akurat walił wódę na jachcie i jedynym z poza rankingu… Kogo wybrał krul?

    Jakiego rankingu? Lekkiej?

  109. Paps

    Diaz z 3 czy 4 gotowych do walki był jedynym który akurat walił wódę na jachcie i jedynym z poza rankingu… Kogo wybrał krul?

    Jakiego rankingu? Lekkiej?

  110. To szkoda, bo wydaje mi się, że ja i wielu ludzi na całym świecie, obdarzyło go właśnie takim zainteresowaniem, że jest inny niż wszyscy. I nie wynika to z samego gadania, tylko z podejścia do życia, do walk, do rywali, do presji czy do ryzyka właśnie. Z daleka widać, że nie ma sensu dalsza nasza dyskusja, bo widzimy, że coś ma jakiś kolor i dla Ciebie jest to czarne, dla mnie białe i raczej konsensusu nie znajdziemy.

    Z tym Diazem jedynie to rażąca nadinterpretacja faktów, na które można spojrzeć obiektywnie i jednoznacznie. Zwykle zawodnik po druzgocącej porażce gada coś w tym stylu "był lepszy, nie wiem z kim chcę stoczyć kolejną walkę, na tę chwilę muszę trochę odpocząć i zastanowić się nad swoją przyszłością". Zwykle jest to wpierdol fizyczny, ale także mentalny. Podczas gdy McGregor wręcz obsesyjnie chciał tego rewanżu właściwie od pierwszego dnia.
    Jego wiara w siebie pozostała niezachwiana i, mówcie co chcecie, to jest imponujące. I jeśli startowanie do gościa, z którym się przegrało w takim stylu, trash talkowanie, zapowiadanie, że się go znokautuje nie jest braniem na siebie ryzyka, to ja nie wiem, co jest.

    Oczywiście sprytnie pomijasz fakt, że Diaz był "pozarankingowy i z kanapy" tylko przed pierwszą walką. Znowu to oczywiście McGregora wina, że Dos Anjos wypadł. Proponowali tę walkę Aldo, byłby wasz upragniony rewanż, ale z tego co pamiętam, to wtedy Aldo nie chciał podjąć ryzyka, bo potrzebował czasu i to też wina McGregora. Jedyny chętny na 100% był Cerrone. Nie sądzę, żeby stojący w miejscu Cerrone, zbierający po twarzy od krótkorękich przeciwników był większym wyzwaniem niż Diaz ze swoim zasięgiem, boksem i czarnym pasem w bjj i zawsze dobrą kondycją. Zwłaszcza, że Cerrone był po jednuminutowym wpierdolu od Dos Anjosa, a Diaz po przekonującym zwycięstwie nad Johnsonem. I skąd ten McGregor miał wiedzieć, czy to kowboj jest w treningu, a Diaz leży na kanapie? Jakby wziął Cerronego, to by było dokładnie takie samo gadanie, tylko w drugą stronę – nie wziął Diaza, bo się bał jego bjj i kondycji.

    Przypominam, że sam Diaz wtedy mówił, że on trenuje nawet w najgorszy dzień, niezależnie od wszystkiego. Startował/przygotowywał się wtedy do triatlonów, więc jedyne czego nie miał w tamtym czasie to sparingów. I nie mów, że uciekanie (łącznie z 10 sekund) przed Diazem w drugiej walce, to antypody ryzyka, bo ryzyko to on podjął wchodząc z nim drugi raz do oktagonu.

    W ogóle kogo on ma wyzwać, żeby udowodnić, że podejmuje ryzyko? Czy to jego wina, że góruje nad rywalami warunkami fizycznymi? Czy Jon Jones wyzwał kogoś z większym zasięgiem? Nie, bo takiego nie ma. Wyzwań by miał pełno w HW, ale z tego, co pamiętam to mówił w stylu "wiesz, chciałbym, ale wiesz… sam nie wiem… tam są naprawdę wielcy faceci". I nie gadaj o zwakowaniu pasa, bo UFC by mu pewnie pozwoliło, a nawet jakby kazało zwakować ten pas, to cóż w tym strasznego dla takiego dominatora? W końcu szedłby po drugi, a pierwszy mógłby w każdej chwili odzyskać. Niepójście wyżej, bo się ktoś martwi, że będzie trzeba oddać coś, co się już zdobyło też nie wygląda mi na przejaw ryzykanctwa.

    Z Mayweatherem jestem przekonany, że by zaboksował, gdyby mu ktoś zaoferował to 100 milionów. Owszem można powiedzieć, że to żadne ryzyko przegrać w boksie z bokserem (najlepszym na świecie), jednak dla mnie McGregor jest właśnie uosobieniem powiedzonka "dream big". Zresztą jak myślisz, z czego się wzięła jego popularność? Z tego, że trash talkuje i gada o pieniądzach? Wątpię, żeby to wystarczyło. Raczej z tego, że jest tak inspirującą osobowością. Z tego, że nie myśli asekuracyjnie, nie boi się presji, a najbardziej spektakularne zwycięstwa odnosi w najbardziej istotnych historycznie walkach.

    Zresztą już po samych Twoich wymaganiach względem McGregora widać, że nawet Ty nie traktujesz go jak każdego innego zawodnika, co potwierdza, że nawet w Twoim rozumowaniu nie jest jak każdy inny zawodnik. Sam przyznajesz, że jak pójdzie jeszcze wagę wyżej po kolejny tytuł, to żeby Cię usatysfakcjonować musiałby pokonać nie super silnego Woodleya, nie wieloletniego dominatora Lawlera, tylko akurat Thompsona. To mniej więcej jakbyś wymagał od Dominicka Cruza, żeby pokonał Nate'a Diaza albo kowboja. Pomyśl o tym.

  111. To szkoda, bo wydaje mi się, że ja i wielu ludzi na całym świecie, obdarzyło go właśnie takim zainteresowaniem, że jest inny niż wszyscy. I nie wynika to z samego gadania, tylko z podejścia do życia, do walk, do rywali, do presji czy do ryzyka właśnie. Z daleka widać, że nie ma sensu dalsza nasza dyskusja, bo widzimy, że coś ma jakiś kolor i dla Ciebie jest to czarne, dla mnie białe i raczej konsensusu nie znajdziemy.

    Z tym Diazem jedynie to rażąca nadinterpretacja faktów, na które można spojrzeć obiektywnie i jednoznacznie. Zwykle zawodnik po druzgocącej porażce gada coś w tym stylu "był lepszy, nie wiem z kim chcę stoczyć kolejną walkę, na tę chwilę muszę trochę odpocząć i zastanowić się nad swoją przyszłością". Zwykle jest to wpierdol fizyczny, ale także mentalny. Podczas gdy McGregor wręcz obsesyjnie chciał tego rewanżu właściwie od pierwszego dnia.
    Jego wiara w siebie pozostała niezachwiana i, mówcie co chcecie, to jest imponujące. I jeśli startowanie do gościa, z którym się przegrało w takim stylu, trash talkowanie, zapowiadanie, że się go znokautuje nie jest braniem na siebie ryzyka, to ja nie wiem, co jest.

    Oczywiście sprytnie pomijasz fakt, że Diaz był "pozarankingowy i z kanapy" tylko przed pierwszą walką. Znowu to oczywiście McGregora wina, że Dos Anjos wypadł. Proponowali tę walkę Aldo, byłby wasz upragniony rewanż, ale z tego co pamiętam, to wtedy Aldo nie chciał podjąć ryzyka, bo potrzebował czasu i to też wina McGregora. Jedyny chętny na 100% był Cerrone. Nie sądzę, żeby stojący w miejscu Cerrone, zbierający po twarzy od krótkorękich przeciwników był większym wyzwaniem niż Diaz ze swoim zasięgiem, boksem i czarnym pasem w bjj i zawsze dobrą kondycją. Zwłaszcza, że Cerrone był po jednuminutowym wpierdolu od Dos Anjosa, a Diaz po przekonującym zwycięstwie nad Johnsonem. I skąd ten McGregor miał wiedzieć, czy to kowboj jest w treningu, a Diaz leży na kanapie? Jakby wziął Cerronego, to by było dokładnie takie samo gadanie, tylko w drugą stronę – nie wziął Diaza, bo się bał jego bjj i kondycji.

    Przypominam, że sam Diaz wtedy mówił, że on trenuje nawet w najgorszy dzień, niezależnie od wszystkiego. Startował/przygotowywał się wtedy do triatlonów, więc jedyne czego nie miał w tamtym czasie to sparingów. I nie mów, że uciekanie (łącznie z 10 sekund) przed Diazem w drugiej walce, to antypody ryzyka, bo ryzyko to on podjął wchodząc z nim drugi raz do oktagonu.

    W ogóle kogo on ma wyzwać, żeby udowodnić, że podejmuje ryzyko? Czy to jego wina, że góruje nad rywalami warunkami fizycznymi? Czy Jon Jones wyzwał kogoś z większym zasięgiem? Nie, bo takiego nie ma. Wyzwań by miał pełno w HW, ale z tego, co pamiętam to mówił w stylu "wiesz, chciałbym, ale wiesz… sam nie wiem… tam są naprawdę wielcy faceci". I nie gadaj o zwakowaniu pasa, bo UFC by mu pewnie pozwoliło, a nawet jakby kazało zwakować ten pas, to cóż w tym strasznego dla takiego dominatora? W końcu szedłby po drugi, a pierwszy mógłby w każdej chwili odzyskać. Niepójście wyżej, bo się ktoś martwi, że będzie trzeba oddać coś, co się już zdobyło też nie wygląda mi na przejaw ryzykanctwa.

    Z Mayweatherem jestem przekonany, że by zaboksował, gdyby mu ktoś zaoferował to 100 milionów. Owszem można powiedzieć, że to żadne ryzyko przegrać w boksie z bokserem (najlepszym na świecie), jednak dla mnie McGregor jest właśnie uosobieniem powiedzonka "dream big". Zresztą jak myślisz, z czego się wzięła jego popularność? Z tego, że trash talkuje i gada o pieniądzach? Wątpię, żeby to wystarczyło. Raczej z tego, że jest tak inspirującą osobowością. Z tego, że nie myśli asekuracyjnie, nie boi się presji, a najbardziej spektakularne zwycięstwa odnosi w najbardziej istotnych historycznie walkach.

    Zresztą już po samych Twoich wymaganiach względem McGregora widać, że nawet Ty nie traktujesz go jak każdego innego zawodnika, co potwierdza, że nawet w Twoim rozumowaniu nie jest jak każdy inny zawodnik. Sam przyznajesz, że jak pójdzie jeszcze wagę wyżej po kolejny tytuł, to żeby Cię usatysfakcjonować musiałby pokonać nie super silnego Woodleya, nie wieloletniego dominatora Lawlera, tylko akurat Thompsona. To mniej więcej jakbyś wymagał od Dominicka Cruza, żeby pokonał Nate'a Diaza albo kowboja. Pomyśl o tym.

  112. blazini

    To szkoda, bo wydaje mi się, że ja i wielu ludzi na całym świecie, obdarzyło go właśnie takim zainteresowaniem, że jest inny niż wszyscy. I nie wynika to z samego gadania, tylko z podejścia do życia, do walk, do rywali, do presji czy do ryzyka właśnie. Z daleka widać, że nie ma sensu dalsza nasza dyskusja, bo widzimy, że coś ma jakiś kolor i dla Ciebie jest to czarne, dla mnie białe i raczej konsensusu nie znajdziemy.

    Z tym Diazem jedynie to rażąca nadinterpretacja faktów, na które można spojrzeć obiektywnie i jednoznacznie. Zwykle zawodnik po druzgocącej porażce gada coś w tym stylu "był lepszy, nie wiem z kim chcę stoczyć kolejną walkę, na tę chwilę muszę trochę odpocząć i zastanowić się nad swoją przyszłością". Zwykle jest to wpierdol fizyczny, ale także mentalny. Podczas gdy McGregor wręcz obsesyjnie chciał tego rewanżu właściwie od pierwszego dnia.
    Jego wiara w siebie pozostała niezachwiana i, mówcie co chcecie, to jest imponujące. I jeśli startowanie do gościa, z którym się przegrało w takim stylu, trash talkowanie, zapowiadanie, że się go znokautuje nie jest braniem na siebie ryzyka, to ja nie wiem, co jest.

    Oczywiście sprytnie pomijasz fakt, że Diaz był "pozarankingowy i z kanapy" tylko przed pierwszą walką. Znowu to oczywiście McGregora wina, że Dos Anjos wypadł. Proponowali tę walkę Aldo, byłby wasz upragniony rewanż, ale z tego co pamiętam, to wtedy Aldo nie chciał podjąć ryzyka, bo potrzebował czasu i to też wina McGregora. Jedyny chętny na 100% był Cerrone. Nie sądzę, żeby stojący w miejscu Cerrone, zbierający po twarzy od krótkorękich przeciwników był większym wyzwaniem niż Diaz ze swoim zasięgiem, boksem i czarnym pasem w bjj i zawsze dobrą kondycją. Zwłaszcza, że Cerrone był po jednuminutowym wpierdolu od Dos Anjosa, a Diaz po przekonującym zwycięstwie nad Johnsonem. I skąd ten McGregor miał wiedzieć, czy to kowboj jest w treningu, a Diaz leży na kanapie? Jakby wziął Cerronego, to by było dokładnie takie samo gadanie, tylko w drugą stronę – nie wziął Diaza, bo się bał jego bjj i kondycji.

    Przypominam, że sam Diaz wtedy mówił, że on trenuje nawet w najgorszy dzień, niezależnie od wszystkiego. Startował/przygotowywał się wtedy do triatlonów, więc jedyne czego nie miał w tamtym czasie to sparingów. I nie mów, że uciekanie (łącznie z 10 sekund) przed Diazem w drugiej walce, to antypody ryzyka, bo ryzyko to on podjął wchodząc z nim drugi raz do oktagonu.

    W ogóle kogo on ma wyzwać, żeby udowodnić, że podejmuje ryzyko? Czy to jego wina, że góruje nad rywalami warunkami fizycznymi? Czy Jon Jones wyzwał kogoś z większym zasięgiem? Nie, bo takiego nie ma. Wyzwań by miał pełno w HW, ale z tego, co pamiętam to mówił w stylu "wiesz, chciałbym, ale wiesz… sam nie wiem… tam są naprawdę wielcy faceci". I nie gadaj o zwakowaniu pasa, bo UFC by mu pewnie pozwoliło, a nawet jakby kazało zwakować ten pas, to cóż w tym strasznego dla takiego dominatora? W końcu szedłby po drugi, a pierwszy mógłby w każdej chwili odzyskać. Niepójście wyżej, bo się ktoś martwi, że będzie trzeba oddać coś, co się już zdobyło też nie wygląda mi na przejaw ryzykanctwa.

    Z Mayweatherem jestem przekonany, że by zaboksował, gdyby mu ktoś zaoferował to 100 milionów. Owszem można powiedzieć, że to żadne ryzyko przegrać w boksie z bokserem (najlepszym na świecie), jednak dla mnie McGregor jest właśnie uosobieniem powiedzonka "dream big". Zresztą jak myślisz, z czego się wzięła jego popularność? Z tego, że trash talkuje i gada o pieniądzach? Wątpię, żeby to wystarczyło. Raczej z tego, że jest tak inspirującą osobowością. Z tego, że nie myśli asekuracyjnie, nie boi się presji, a najbardziej spektakularne zwycięstwa odnosi w najbardziej istotnych historycznie walkach.

    Zresztą już po samych Twoich wymaganiach względem McGregora widać, że nawet Ty nie traktujesz go jak każdego innego zawodnika, co potwierdza, że nawet w Twoim rozumowaniu nie jest jak każdy inny zawodnik. Sam przyznajesz, że jak pójdzie jeszcze wagę wyżej po kolejny tytuł, to żeby Cię usatysfakcjonować musiałby pokonać nie super silnego Woodleya, nie wieloletniego dominatora Lawlera, tylko akurat Thompsona. To mniej więcej jakbyś wymagał od Dominicka Cruza, żeby pokonał Nate'a Diaza albo kowboja. Pomyśl o tym.

  113. blazini

    To szkoda, bo wydaje mi się, że ja i wielu ludzi na całym świecie, obdarzyło go właśnie takim zainteresowaniem, że jest inny niż wszyscy. I nie wynika to z samego gadania, tylko z podejścia do życia, do walk, do rywali, do presji czy do ryzyka właśnie. Z daleka widać, że nie ma sensu dalsza nasza dyskusja, bo widzimy, że coś ma jakiś kolor i dla Ciebie jest to czarne, dla mnie białe i raczej konsensusu nie znajdziemy.

    Z tym Diazem jedynie to rażąca nadinterpretacja faktów, na które można spojrzeć obiektywnie i jednoznacznie. Zwykle zawodnik po druzgocącej porażce gada coś w tym stylu "był lepszy, nie wiem z kim chcę stoczyć kolejną walkę, na tę chwilę muszę trochę odpocząć i zastanowić się nad swoją przyszłością". Zwykle jest to wpierdol fizyczny, ale także mentalny. Podczas gdy McGregor wręcz obsesyjnie chciał tego rewanżu właściwie od pierwszego dnia.
    Jego wiara w siebie pozostała niezachwiana i, mówcie co chcecie, to jest imponujące. I jeśli startowanie do gościa, z którym się przegrało w takim stylu, trash talkowanie, zapowiadanie, że się go znokautuje nie jest braniem na siebie ryzyka, to ja nie wiem, co jest.

    Oczywiście sprytnie pomijasz fakt, że Diaz był "pozarankingowy i z kanapy" tylko przed pierwszą walką. Znowu to oczywiście McGregora wina, że Dos Anjos wypadł. Proponowali tę walkę Aldo, byłby wasz upragniony rewanż, ale z tego co pamiętam, to wtedy Aldo nie chciał podjąć ryzyka, bo potrzebował czasu i to też wina McGregora. Jedyny chętny na 100% był Cerrone. Nie sądzę, żeby stojący w miejscu Cerrone, zbierający po twarzy od krótkorękich przeciwników był większym wyzwaniem niż Diaz ze swoim zasięgiem, boksem i czarnym pasem w bjj i zawsze dobrą kondycją. Zwłaszcza, że Cerrone był po jednuminutowym wpierdolu od Dos Anjosa, a Diaz po przekonującym zwycięstwie nad Johnsonem. I skąd ten McGregor miał wiedzieć, czy to kowboj jest w treningu, a Diaz leży na kanapie? Jakby wziął Cerronego, to by było dokładnie takie samo gadanie, tylko w drugą stronę – nie wziął Diaza, bo się bał jego bjj i kondycji.

    Przypominam, że sam Diaz wtedy mówił, że on trenuje nawet w najgorszy dzień, niezależnie od wszystkiego. Startował/przygotowywał się wtedy do triatlonów, więc jedyne czego nie miał w tamtym czasie to sparingów. I nie mów, że uciekanie (łącznie z 10 sekund) przed Diazem w drugiej walce, to antypody ryzyka, bo ryzyko to on podjął wchodząc z nim drugi raz do oktagonu.

    W ogóle kogo on ma wyzwać, żeby udowodnić, że podejmuje ryzyko? Czy to jego wina, że góruje nad rywalami warunkami fizycznymi? Czy Jon Jones wyzwał kogoś z większym zasięgiem? Nie, bo takiego nie ma. Wyzwań by miał pełno w HW, ale z tego, co pamiętam to mówił w stylu "wiesz, chciałbym, ale wiesz… sam nie wiem… tam są naprawdę wielcy faceci". I nie gadaj o zwakowaniu pasa, bo UFC by mu pewnie pozwoliło, a nawet jakby kazało zwakować ten pas, to cóż w tym strasznego dla takiego dominatora? W końcu szedłby po drugi, a pierwszy mógłby w każdej chwili odzyskać. Niepójście wyżej, bo się ktoś martwi, że będzie trzeba oddać coś, co się już zdobyło też nie wygląda mi na przejaw ryzykanctwa.

    Z Mayweatherem jestem przekonany, że by zaboksował, gdyby mu ktoś zaoferował to 100 milionów. Owszem można powiedzieć, że to żadne ryzyko przegrać w boksie z bokserem (najlepszym na świecie), jednak dla mnie McGregor jest właśnie uosobieniem powiedzonka "dream big". Zresztą jak myślisz, z czego się wzięła jego popularność? Z tego, że trash talkuje i gada o pieniądzach? Wątpię, żeby to wystarczyło. Raczej z tego, że jest tak inspirującą osobowością. Z tego, że nie myśli asekuracyjnie, nie boi się presji, a najbardziej spektakularne zwycięstwa odnosi w najbardziej istotnych historycznie walkach.

    Zresztą już po samych Twoich wymaganiach względem McGregora widać, że nawet Ty nie traktujesz go jak każdego innego zawodnika, co potwierdza, że nawet w Twoim rozumowaniu nie jest jak każdy inny zawodnik. Sam przyznajesz, że jak pójdzie jeszcze wagę wyżej po kolejny tytuł, to żeby Cię usatysfakcjonować musiałby pokonać nie super silnego Woodleya, nie wieloletniego dominatora Lawlera, tylko akurat Thompsona. To mniej więcej jakbyś wymagał od Dominicka Cruza, żeby pokonał Nate'a Diaza albo kowboja. Pomyśl o tym.

  114. blazini

    Z tym psuciem to była ironia, bo osobiście daleki jestem od takiego gadania. Zarabiasz tyle, ile jesteś warty i cześć pieśni. Czy to Conora wina, że cały świat się jara tylko nim, a innych nie chce oglądać? Zepsuta to jest mentalność większości pozostałych zawodników, którzy nie robią nic, żeby świat się nimi zainteresował na takim poziomie, bo albo nie mają skilla, albo (najczęściej) takiej osobowości. Za to bardzo chętnie chcą się przewieźć do godziwej wypłaty na plecach McGregora i to jakoś nikomu nie przeszkadza. Jak taki Diaz mówi, że nie będzie z nikim innym walczył, to jak to o nim świadczy jako sportowcu? Ale na tym się nikt nie skupia jakoś, bo wszyscy wolą gadanie jak to McGregor zepsuł MMA.

    Ale co się dziwić Diazowi i zarzucać mu "jak to o nim świadczy jako sportowcu". Przecież oni chcą zarabiać to co się dziwić, że zgarniając wieksza kase niechce znowu walczyć za drobne. Jego kariera w UFC jest sporo dłuższa niż Conora a mimo osobowości (moim zdaniem ją ma) nie został potraktowany przez UFC w odpowiedni sposób jak większość zawodników. UFC zachowuje się jakby wcześniej zarabiali 1000 zł na zawodniku biorąc pod uwage słowa Dany " zarabiasz ile jesteś wart". Jest to bardzo ciekawe biorąc pod uwagę fakt, że zawodnicy którzy walczą już tam długi czas zarabiają ochłapy. I ten pan ma czelność mówić, że chcą ulepszyć ten sport? Najwidoczniej czyimś kosztem.

    Conor natomiast obrał taktykę wyzywania no cóż jak widać działa. Szkoda tylko, że nie jest to tak przemyślane jak przemówienia Cheal-a Sonnena i jedyne argumenty to "change your bum life" , "fuc yooo" , "pussy".

    Druga sprawa o jakiej osobowości my mówimy? Mówimy o bucu który jak już mówiłem niema poszanowania do rywala? Rozumiem, że teraz każdy ma być przysłowiowym ch…., kalką Conora i wyzywać się na twiterze oraz konferencjach i wtedy jak rozumiem kasa powinna się zgadzać. Wtedy będzie osobowością albo zarzucą mu jak i innym że robi z siebie kalkę Mcgregora.

  115. blazini

    Z tym psuciem to była ironia, bo osobiście daleki jestem od takiego gadania. Zarabiasz tyle, ile jesteś warty i cześć pieśni. Czy to Conora wina, że cały świat się jara tylko nim, a innych nie chce oglądać? Zepsuta to jest mentalność większości pozostałych zawodników, którzy nie robią nic, żeby świat się nimi zainteresował na takim poziomie, bo albo nie mają skilla, albo (najczęściej) takiej osobowości. Za to bardzo chętnie chcą się przewieźć do godziwej wypłaty na plecach McGregora i to jakoś nikomu nie przeszkadza. Jak taki Diaz mówi, że nie będzie z nikim innym walczył, to jak to o nim świadczy jako sportowcu? Ale na tym się nikt nie skupia jakoś, bo wszyscy wolą gadanie jak to McGregor zepsuł MMA.

    Ale co się dziwić Diazowi i zarzucać mu "jak to o nim świadczy jako sportowcu". Przecież oni chcą zarabiać to co się dziwić, że zgarniając wieksza kase niechce znowu walczyć za drobne. Jego kariera w UFC jest sporo dłuższa niż Conora a mimo osobowości (moim zdaniem ją ma) nie został potraktowany przez UFC w odpowiedni sposób jak większość zawodników. UFC zachowuje się jakby wcześniej zarabiali 1000 zł na zawodniku biorąc pod uwage słowa Dany " zarabiasz ile jesteś wart". Jest to bardzo ciekawe biorąc pod uwagę fakt, że zawodnicy którzy walczą już tam długi czas zarabiają ochłapy. I ten pan ma czelność mówić, że chcą ulepszyć ten sport? Najwidoczniej czyimś kosztem.

    Conor natomiast obrał taktykę wyzywania no cóż jak widać działa. Szkoda tylko, że nie jest to tak przemyślane jak przemówienia Cheal-a Sonnena i jedyne argumenty to "change your bum life" , "fuc yooo" , "pussy".

    Druga sprawa o jakiej osobowości my mówimy? Mówimy o bucu który jak już mówiłem niema poszanowania do rywala? Rozumiem, że teraz każdy ma być przysłowiowym ch…., kalką Conora i wyzywać się na twiterze oraz konferencjach i wtedy jak rozumiem kasa powinna się zgadzać. Wtedy będzie osobowością albo zarzucą mu jak i innym że robi z siebie kalkę Mcgregora.

  116. Popatrz na różnicę wagi i rozmiarów. Tak naprawdę w dniu walki Conur walczył z kolesiem z kategori wyżej . Szacun za to.

  117. Popatrz na różnicę wagi i rozmiarów. Tak naprawdę w dniu walki Conur walczył z kolesiem z kategori wyżej . Szacun za to.

  118. w4ar

    Ale co się dziwić Diazowi i zarzucać mu "jak to o nim świadczy jako sportowcu". Przecież oni chcą zarabiać to co się dziwić, że zgarniając wieksza kase niechce znowu walczyć za drobne. Jego kariera w UFC jest sporo dłuższa niż Conora a mimo osobowości (moim zdaniem ją ma) nie został potraktowany przez UFC w odpowiedni sposób jak większość zawodników. UFC zachowuje się jakby wcześniej zarabiali 1000 zł na zawodniku biorąc pod uwage słowa Dany " zarabiasz ile jesteś wart". Jest to bardzo ciekawe biorąc pod uwagę fakt, że zawodnicy którzy walczą już tam długi czas zarabiają ochłapy. I ten pan ma czelność mówić, że chcą ulepszyć ten sport? Najwidoczniej czyimś kosztem.

    Conor natomiast obrał taktykę wyzywania no cóż jak widać działa. Szkoda tylko, że nie jest to tak przemyślane jak przemówienia Cheal-a Sonnena i jedyne argumenty to "change your bum life" , "fuc yooo" , "pussy".

    Druga sprawa o jakiej osobowości my mówimy? Mówimy o bucu który jak już mówiłem niema poszanowania do rywala? Rozumiem, że teraz każdy ma być przysłowiowym ch…., kalką Conora i wyzywać się na twiterze oraz konferencjach i wtedy jak rozumiem kasa powinna się zgadzać. Wtedy będzie osobowością albo zarzucą mu jak i innym że robi z siebie kalkę Mcgregora.

    No i co, teraz Conor ma walczyć co 3 miesiące z Diazem, żeby go uszczęśliwić? Litości. Nie rudego wina, że reszta zawodników daje się ruchać na kasę. Wszyscy chcą zarabiać, ale jedyny pomysł, jaki na to mają, to wieźć się na plecach McGregora. Poszanowania dla rywala to nie ma np. Diego Sanchez (bo rozumiem, że uznajemy zachowanie przed walką, inaczej Twoje słowa nie mają sensu). I jakoś nie zarabia tyle co McGregor. Więc tak. Osobowość i masa skilla. Efektowność, charyzma, przebojowość i ponad 90% nokautów w wygranych walkach. Nie zaklinajmy rzeczywistości.

  119. w4ar

    Ale co się dziwić Diazowi i zarzucać mu "jak to o nim świadczy jako sportowcu". Przecież oni chcą zarabiać to co się dziwić, że zgarniając wieksza kase niechce znowu walczyć za drobne. Jego kariera w UFC jest sporo dłuższa niż Conora a mimo osobowości (moim zdaniem ją ma) nie został potraktowany przez UFC w odpowiedni sposób jak większość zawodników. UFC zachowuje się jakby wcześniej zarabiali 1000 zł na zawodniku biorąc pod uwage słowa Dany " zarabiasz ile jesteś wart". Jest to bardzo ciekawe biorąc pod uwagę fakt, że zawodnicy którzy walczą już tam długi czas zarabiają ochłapy. I ten pan ma czelność mówić, że chcą ulepszyć ten sport? Najwidoczniej czyimś kosztem.

    Conor natomiast obrał taktykę wyzywania no cóż jak widać działa. Szkoda tylko, że nie jest to tak przemyślane jak przemówienia Cheal-a Sonnena i jedyne argumenty to "change your bum life" , "fuc yooo" , "pussy".

    Druga sprawa o jakiej osobowości my mówimy? Mówimy o bucu który jak już mówiłem niema poszanowania do rywala? Rozumiem, że teraz każdy ma być przysłowiowym ch…., kalką Conora i wyzywać się na twiterze oraz konferencjach i wtedy jak rozumiem kasa powinna się zgadzać. Wtedy będzie osobowością albo zarzucą mu jak i innym że robi z siebie kalkę Mcgregora.

    No i co, teraz Conor ma walczyć co 3 miesiące z Diazem, żeby go uszczęśliwić? Litości. Nie rudego wina, że reszta zawodników daje się ruchać na kasę. Wszyscy chcą zarabiać, ale jedyny pomysł, jaki na to mają, to wieźć się na plecach McGregora. Poszanowania dla rywala to nie ma np. Diego Sanchez (bo rozumiem, że uznajemy zachowanie przed walką, inaczej Twoje słowa nie mają sensu). I jakoś nie zarabia tyle co McGregor. Więc tak. Osobowość i masa skilla. Efektowność, charyzma, przebojowość i ponad 90% nokautów w wygranych walkach. Nie zaklinajmy rzeczywistości.

  120. w4ar

    Ale co się dziwić Diazowi i zarzucać mu "jak to o nim świadczy jako sportowcu". Przecież oni chcą zarabiać to co się dziwić, że zgarniając wieksza kase niechce znowu walczyć za drobne. Jego kariera w UFC jest sporo dłuższa niż Conora a mimo osobowości (moim zdaniem ją ma) nie został potraktowany przez UFC w odpowiedni sposób jak większość zawodników. UFC zachowuje się jakby wcześniej zarabiali 1000 zł na zawodniku biorąc pod uwage słowa Dany " zarabiasz ile jesteś wart". Jest to bardzo ciekawe biorąc pod uwagę fakt, że zawodnicy którzy walczą już tam długi czas zarabiają ochłapy. I ten pan ma czelność mówić, że chcą ulepszyć ten sport? Najwidoczniej czyimś kosztem.

    Conor natomiast obrał taktykę wyzywania no cóż jak widać działa. Szkoda tylko, że nie jest to tak przemyślane jak przemówienia Cheal-a Sonnena i jedyne argumenty to "change your bum life" , "fuc yooo" , "pussy".

    Druga sprawa o jakiej osobowości my mówimy? Mówimy o bucu który jak już mówiłem niema poszanowania do rywala? Rozumiem, że teraz każdy ma być przysłowiowym ch…., kalką Conora i wyzywać się na twiterze oraz konferencjach i wtedy jak rozumiem kasa powinna się zgadzać. Wtedy będzie osobowością albo zarzucą mu jak i innym że robi z siebie kalkę Mcgregora.

    Ale do braci Diaz nie masz zarzutów, ze do wszystkich pokazują faki i wyzywają od suk?

  121. w4ar

    Ale co się dziwić Diazowi i zarzucać mu "jak to o nim świadczy jako sportowcu". Przecież oni chcą zarabiać to co się dziwić, że zgarniając wieksza kase niechce znowu walczyć za drobne. Jego kariera w UFC jest sporo dłuższa niż Conora a mimo osobowości (moim zdaniem ją ma) nie został potraktowany przez UFC w odpowiedni sposób jak większość zawodników. UFC zachowuje się jakby wcześniej zarabiali 1000 zł na zawodniku biorąc pod uwage słowa Dany " zarabiasz ile jesteś wart". Jest to bardzo ciekawe biorąc pod uwagę fakt, że zawodnicy którzy walczą już tam długi czas zarabiają ochłapy. I ten pan ma czelność mówić, że chcą ulepszyć ten sport? Najwidoczniej czyimś kosztem.

    Conor natomiast obrał taktykę wyzywania no cóż jak widać działa. Szkoda tylko, że nie jest to tak przemyślane jak przemówienia Cheal-a Sonnena i jedyne argumenty to "change your bum life" , "fuc yooo" , "pussy".

    Druga sprawa o jakiej osobowości my mówimy? Mówimy o bucu który jak już mówiłem niema poszanowania do rywala? Rozumiem, że teraz każdy ma być przysłowiowym ch…., kalką Conora i wyzywać się na twiterze oraz konferencjach i wtedy jak rozumiem kasa powinna się zgadzać. Wtedy będzie osobowością albo zarzucą mu jak i innym że robi z siebie kalkę Mcgregora.

    Ale do braci Diaz nie masz zarzutów, ze do wszystkich pokazują faki i wyzywają od suk?

  122. blazini

    No i co, teraz Conor ma walczyć co 3 miesiące z Diazem, żeby go uszczęśliwić? Litości. Nie rudego wina, że reszta zawodników daje się ruchać na kasę. Wszyscy chcą zarabiać, ale jedyny pomysł, jaki na to mają, to wieźć się na plecach McGregora. Poszanowania dla rywala to nie ma np. Diego Sanchez (bo rozumiem, że uznajemy zachowanie przed walką, inaczej Twoje słowa nie mają sensu). I jakoś nie zarabia tyle co McGregor. Więc tak. Osobowość i masa skilla. Efektowność, charyzma, przebojowość i ponad 90% nokautów w wygranych walkach. Nie zaklinajmy rzeczywistości.

    Ale nikt nie mówi, że ma walczyć co dwa miesiące z Natem. Nate nie chce walczyc za drobne to jego sprawa i tyle. Poprostu nie zrozumiałem pytania jak to świadczy o nim jako sportowcu bo świadczy tylko tak, że uświadomił sobie, że nie warto walczyć za mniejsze kwoty i niszczyć sobie zdrowie. Dużo fanów McGregora ujawniło się dopiero po wygranej nad Aldo. I jak mantrę powtarzają 13 sekund jakby nie wiedzieli, że każda walka jest inna co można zobaczyć na przykładzie choćby walki Conora z Diazem. Rozumiem, że nieważne są obrony skoro ktoś chce wyzwań. Szkoda tylko ,że nikt nie był tak przychylny gdy inni zawodnicy mieli takie plany jak choćby Pettis i Aldo.

    Ale co znaczy wieźć na plecach McGregora? Bo wydaje mi się ze wiele fanów Conora uznaje wszystkie wywiady w których choć wspomniany jest Conor. Jest dużo zawodników z osobowością choćby Cruz, Jones, Diazy, GSP, Sonnen, DC każdy z nich jest inny. Mimo to najwiecej fanów mają w wiekszości Ci "źli". Nie wiem czemu tak jest ale ludzie po prostu lubia uosabiać się z tymi "złymi".

    Masta

    Ale do braci Diaz nie masz zarzutów, ze do wszystkich pokazują faki i wyzywają od suk?

    Ale Diazy zawsze tacy byli. Prości jak niewiem typu faki i suki. Można powiedzieć, że Conor jest taki sam tylko "change bum life" i "Conor król". Osobiście sam wolałem trash talk Sonnena który po prostu miał gadane i posiadał odpowiedz na każde pytanie.

    Conora jest świetny jeśli chodzi o umiejętności. Jednak jego gra aktorska do mnie nie trafia i tyle.

  123. blazini

    No i co, teraz Conor ma walczyć co 3 miesiące z Diazem, żeby go uszczęśliwić? Litości. Nie rudego wina, że reszta zawodników daje się ruchać na kasę. Wszyscy chcą zarabiać, ale jedyny pomysł, jaki na to mają, to wieźć się na plecach McGregora. Poszanowania dla rywala to nie ma np. Diego Sanchez (bo rozumiem, że uznajemy zachowanie przed walką, inaczej Twoje słowa nie mają sensu). I jakoś nie zarabia tyle co McGregor. Więc tak. Osobowość i masa skilla. Efektowność, charyzma, przebojowość i ponad 90% nokautów w wygranych walkach. Nie zaklinajmy rzeczywistości.

    Ale nikt nie mówi, że ma walczyć co dwa miesiące z Natem. Nate nie chce walczyc za drobne to jego sprawa i tyle. Poprostu nie zrozumiałem pytania jak to świadczy o nim jako sportowcu bo świadczy tylko tak, że uświadomił sobie, że nie warto walczyć za mniejsze kwoty i niszczyć sobie zdrowie. Dużo fanów McGregora ujawniło się dopiero po wygranej nad Aldo. I jak mantrę powtarzają 13 sekund jakby nie wiedzieli, że każda walka jest inna co można zobaczyć na przykładzie choćby walki Conora z Diazem. Rozumiem, że nieważne są obrony skoro ktoś chce wyzwań. Szkoda tylko ,że nikt nie był tak przychylny gdy inni zawodnicy mieli takie plany jak choćby Pettis i Aldo.

    Ale co znaczy wieźć na plecach McGregora? Bo wydaje mi się ze wiele fanów Conora uznaje wszystkie wywiady w których choć wspomniany jest Conor. Jest dużo zawodników z osobowością choćby Cruz, Jones, Diazy, GSP, Sonnen, DC każdy z nich jest inny. Mimo to najwiecej fanów mają w wiekszości Ci "źli". Nie wiem czemu tak jest ale ludzie po prostu lubia uosabiać się z tymi "złymi".

    Masta

    Ale do braci Diaz nie masz zarzutów, ze do wszystkich pokazują faki i wyzywają od suk?

    Ale Diazy zawsze tacy byli. Prości jak niewiem typu faki i suki. Można powiedzieć, że Conor jest taki sam tylko "change bum life" i "Conor król". Osobiście sam wolałem trash talk Sonnena który po prostu miał gadane i posiadał odpowiedz na każde pytanie.

    Conora jest świetny jeśli chodzi o umiejętności. Jednak jego gra aktorska do mnie nie trafia i tyle.

  124. w4ar

    Ale Diazy zawsze tacy byli. Prości jak niewiem typu faki i suki.

    Prości to oni są, ale Nick na początku kariery był przemiłym gościem, a dopiero w którymś momencie zaczął napinki, faki i to z czego jest znany żeby wzbudzić wieksze zainteresowanie swoimi walkami. Oni też stworzyli swój wizerunek publiczny.

    McGregor robił szopki na ważeniach już przed UFC i m.in. z tego i ze swoje arogancji był znany.

    Sonnen i oni robili to z tego samego powodu, każdy na swój sposób.

  125. w4ar

    Ale Diazy zawsze tacy byli. Prości jak niewiem typu faki i suki.

    Prości to oni są, ale Nick na początku kariery był przemiłym gościem, a dopiero w którymś momencie zaczął napinki, faki i to z czego jest znany żeby wzbudzić wieksze zainteresowanie swoimi walkami. Oni też stworzyli swój wizerunek publiczny.

    McGregor robił szopki na ważeniach już przed UFC i m.in. z tego i ze swoje arogancji był znany.

    Sonnen i oni robili to z tego samego powodu, każdy na swój sposób.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.