1 Runda – inicjatywa, kontrola klatki, agresji, obrażenia dla Laury. Jedynie pozycja dominująca i ładne obalenie dla Sandry, z którego jednak nic nie wynikło. 10-9 dla Laury.

2 Runda – mogła pójść w obie strony. Znaczące ciosy, więcej trafień po stronie Laury, ale Sandra tym razem kontrolowała klatkę, częściej przyciskała Laurę do siatki a klincz też należał do niej. Osobiście dałbym jednak 10-9 Laura bo rywalka nie zrobiła jej żadnych obrażeń a sama zjadła sporo czystych ciosów na twarz. Co najwyżej dałbym remis 10-10, ale pierwsza ocena to runda dla Laury.

3 runda – tutaj kolejna przewaga w kontroli klatki dla Sandry. Laura się wycofywała, była zamykana pod siatką. Czekała na ataki Sandry. Wizualnie rozumiem czemu sędziowie mogli tę odsłonę przypisać rywalce. Przy takim zmęczeniu ciosy są już pchane i często decydującym czynnikiem jest po prostu napieranie, męczenie rywala, obijanie z klinczu i tutaj lepsze wrażenie w tym zrobiła Sandra. 10-9 Sandra

——

Moim zdaniem Laura niesprawiedliwie przegrała. Była lepsza technicznie, zadawała więcej ciosów znaczących, trafiała nawet frontami w twarz przeciwniczki, która jedyne co pamiętam z tej walki, miała dosiad i obalenie, a tak to klinczowała i tyle. Trafiała też, jasne, ale tylko z powodu błędów Laury, o których chciałem teraz napisać:

Podstawowy błąd, który trzeba wyeliminować to wpadanie ciosami w stójce. Na trzy-cztery inicjatywy ofensywne w pierwszej rundzie, Laura w połowie z nich wpadała ciosami, co pod koniec skończyło się dla niej źle bo została obalona z dosiadem.

W powyższym gifie widać, że wpadła tak bardzo w rywalkę, aż się wygięła gdy ta ją złapała.

A w tej powyższej sytuacji popatrz jak bardzo utrudniła sobie robotę Laura. Praktycznie nie miała szans nawet uderzyć rywalki bo nie miała pola manewru rękami. Podczas gdy w tej samej sytuacji Sandra miała miejsce by złapać Laurę w pasie i potencjalnie znów obalić. Więc Laura takim wpadaniem nie tylko utrudnia sobie pracę ale też ułatwia zadanie rywalce.

A powyżej sytuacja, która się zemściła. Laura miała inicjatywę i kontrolę, bo to ona atakowała. A mimo to skróciła dystans tak bardzo, że:
a) Sama sobie ograniczyła przestrzeń na zadawanie ciosów (znowu)
b) Zbliżyła się tak bardzo, że rywalka bez problemu złapała klamrę (znowu)

Do tego gifa chcę dodać, że w takich sytuacjach to SZCZEGÓLNIE nie ma żadnego powodu by tak blisko podchodzić do rywalki. Sandra była plecami oparta o siatkę, to ona była broniącą się, nie atakowała, to ona była w panice. Najlepszym rozwiązaniem jest po prostu trzymać rywalkę uwięzioną, ale samemu będąc ten jeden krok od niej. No bo Sandra i tak nie miała gdzie uciec. Można było ją spokojnie obijać ciosami sierpowymi i prostymi bez ryzyka, że złapie w klincz. Laura miałaby miejsce do zadawania ciosów, manewrów tułowiem i głową (gdyby Sandra rzucała jakimiś sierpami) a Sandra nie miałaby miejsca na nic. Kolejny raz. Zbliżenie się do niej to danie jej prezent w postaci klinczu/klamry.

Problem w tym, że nogi za bardzo podeszły, a to powinien być taki dystans:

Może nie jest to idealny przykład, ale porównajcie sobie jak daleko stoi Tim Means mając rywala przy siatce. Ma miejsce by zadawać ciosy? Ma. Ma miejsce by manewrować ciałem na jakieś desperackie sierpy rywala? Ma. A co najważniejsze (do czasu załapania przez niego uchwytu tajskiego) nie było szans na to by rywal go złapał w klamrę bo było na to za daleko. I teraz porównajcie to do tego jak Laura była blisko w podobnej sytuacji.

Podsumowanie

Laura musi ogarnąć nogi. Kiedy się zatrzymywać, nauczyć się nie wpadać z ciosami, bo wtedy walka przeradza się w bójkę i jakiekolwiek punkty, które zbiera są niwelowane bo w chaosie ciosów i ona jest trafiana, co nie miałoby miejsca gdyby lepiej trzymała dystans. Laura ma długie ręce i długie nogi. Za każdym razem gdy atakowała nimi zza dystansu, to dobrze to wyglądało przy bezskutecznych próbach odgryzienia się ze strony Sandry. To jest klucz. Bo po co mieć takie atuty jak samemu się ten dystans skraca by rywalka o znacznie krótszych rękach też miała szansę na trafienie.

Popatrz jak idealnie tutaj to obrazuje, co napisałem. Choć trochę wymuszone to było już przez zmęczenie Laury, ale nie ważny powód – zobacz jak wykorzystała swoje atuty. Długie ręce więc co? Więc przy próbie ataku Sandry, Laura robi krok w tył i cios trafia pięknie na szczękę (przy tylko muśnięciu ze strony Sandry). Chodzi mi tylko o pokazanie jak ładnie Laura mogłaby punktować gdyby lepiej czuła dystans. To jest coś, na czym moim zdaniem w pierwszej kolejności powinna się skupić przez najbliższy czas. Jeśli nie jest zapaśniczką, to nie ma żadnego powodu by tak bardzo się zbliżała do przeciwniczki.

Tomasz Chmura
Sztuki walki od 2004 roku. Pierwsza gala MMA - 2007. Instruktor Sportu, czarny pas w nunchaku jutsu. Pasy w Kenpo Jiu Jitsu i Sandzie.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.