Wyniki i relacja po kliknięciu.

Przedostatni event czwartego sezonu odbył się w Caesar’s Hotel & Casino w Atlantic City. Czterdziesta czwarta odsłona federacji Bellator Fighting Championships wyłoniła zwycięzcę turnieju lekkiego. Organizatorzy nieoczekiwanie zmuszeni byli zrobić kilka roszad w fightcardzie, który ostatecznie – pechowo różnił się nieco od pierwotnie zapowiadanego. Najpierw Lyman Good (MMA 11-2) doznał kontuzji i jego walka z Danem Hornbuckle (MMA 22-4) musiała zostać anulowana. Natomiast dzień przed galą odwołano ciekawą konfrontację w kategorii koguciej między Anthonym Morrisonen (MMA 16-10), a Bryanem Goldsbym (MMA 13-13). Cheesesteak przekroczył limit aż o 11,5 funta, a jego ksywa po tym incydencie najpewniej została wyjaśniona. Na skutek w/w zmian do głównej karty powędrowały pojedynki Karavackasa z Oropezą (z undercardu) i Lombarda z Vitale, który wcześniej był anonsowany jako walka wieczoru non-title bout. Tym samym, kulminacyjnym momentem gali został finał turnieju. Ale do rzeczy…

Zwycięzcą tegorocznego turnieju Bellatora w wadze lekkiej został pogromca Marcina Helda, niepokonany Michael Chandler (MMA 8-0). Zawodnik z Xtreme Couture po znakomitej walce wygrał jednogłośną decyzją sędziów z Patricky Freire’em (MMA 9-2), którego czarny pas BJJ i dynamiczna stójka akurat dzisiaj nie umywały się do umiejętności zapaśniczych i taktyki obranej przez Amerykanina. W pierwszej bardzo wyrównanej rundzie Chandler zaskoczył wszystkich (łącznie z Pitbullem) solidną pracą w stójce i w równym stopniu odgryzał się uderzeniami i low kickami. W końcówce drugiej rundy 25-letni zapaśnik wyłapał nogę fightera z Team Nogueira, obalił i już do gongu bombardował potężnymi łokciami. Trzecia odsłona zdecydowanie należała do Michaela, to była jego runda. Totalnie zdominowany Freire nie był w stanie nic pokazać. Z kolei Chandler popisał się fantastycznymi slamami i już do końca walki pięściami i łokciami masakrował Brazylijczyka z góry. Warto nadmienić, że we wszystkich trzech rundach Chandler dopuścił się faulu, kopiąc w krocze rywala, kolejno niskie kopnięcie, kolano i niskie kopnięcie, po którym sędziowie odjęli mu punkt. Ostatecznie wygrał jednogłośnie (29-27, 29-27, 29-27), zainkasował czek na 100.000 $ i otrzymał titleshota z Eddie Alvarezem (MMA 22-2).

W pierwotnej walce wieczoru rękawice skrzyżowali posiadacz pasa Bellatora w kategorii średniej – Hector Lombard (MMA 29-2-1) i weteran ringów MMA – Falaniko Vitale (MMA 29-10). Walka zawiodła na całej linii poza efektownym zakończeniem, dla odmiany mogła zaskoczyć problemami zawodnika American Top Team z zasięgiem Vitale, który umiejętnie trzymał dystans i skromnie punktował. W porównaniu do poprzednich ekscytujących walk, Lightning sprawiał wrażenie ospałego… na całe szczęście obudził się na początku trzeciej rundy i pięknym prawym sierpowym znokautował Niko. Kubański judoka po raz kolejny udowodnił, że ma mega silny cios.

Los chciał (i bardzo dobrze), że bój w kategorii półśredniej między Giedriusem Karavackasem (MMA 5-1) a Samem Oropezą (MMA 5-2) znalazł się na głównej karcie. Walka była naprawdę ciekawa i udowodniła czym jest MMA. W pierwszej i drugiej rundzie Oropeza demolował Karavackasa silnymi kopnięciami, punktował obaleniami, uderzał z góry cepami i bardzo mocnymi łokciami. Tylko dźwięk gongu ratował zawodnika z New Jersey. Trzecia runda przyniosła nieoczekiwane rozstrzygnięcie – Karavackas obalił, uzyskał trzymanie boczne i idealnie kontrolował Oropezę, trzymając jego głowę, a potem wykluczając jego rękę. Fighter z litewskim nazwiskiem cały czas lewą pięścią masakrował czoło i łuki brwiowe rywala, a jakby tego było mało zakończył walkę, poddając go w bardzo interesujący sposób.

W wadze średniej rosyjski weteran bojów bez pravił – Alexander Shlemenko (MMA 39-7) zawalczył zgodnie z oczekiwaniami, wygrywając wszystkie trzy rundy. Storm bardzo umiejętnie bronił się przed próbami obaleń ze strony Bretta Coopera (MMA 13-7), choć w pierwszej rundzie Amerykanin solidnym prawym sierpowym zachwiał i wyraźnie naruszył okolice lewego oka Rosjanina. Oczywiście nie brakowało cieszących kibiców, widowiskowych backfistów i obrotówek w wykonaniu zawodnika z Omska, jednakże niekoniecznie trafiały one celu. W trzeciej rundzie reprezentant RusFighters rzucał zmęczonym Cooperem oraz systematycznie punktował uderzeniami w stójce i kolanami. Sędziowie zasłużenie podjęli jednogłośną decyzję (30-27, 30-28, 29-28). Sasza Shlemenko zakwalifikował się do turnieju Bellatora w wadze średniej, który odbędzie się w przyszłym sezonie.

W pozostałych walkach w Caesar’s Hotel & Casino reprezentant gospodarzy Jeff Lentz (MMA 7-2) po wyrównanej walce – jednogłośną decyzją sędziów zwyciężył fightera z Team Bob Squad – Anthony Leone (MMA 8-4). Debiutujący w klatce Bellatora Jamall Johnson (MMA 3-1) niespodziewanie poddał duszeniem zza pleców Randy Smitha (MMA 11-9-1). A w dywizji middleweight Brazylijczyk z angolskimi korzeniami – Jay Silva (MMA 7-4) na przestrzeni trzech rund totalnie zdominował Gemiyale Adkinsa (MMA 6-2).

Walka wieczoru:

Finał turnieju Bellatora w wadze lekkiej
155 lbs.: Michael Chandler pok. Patricky Freire’a przez jednogłośną decyzję (29-27, 29-27, 29-27), 5:00, runda 3.

Główna karta:

185 lbs.: Hector Lombard pok. Falaniko Vitale przez KO (prawy sierpowy), 0:54, runda 3.
170 lbs.: Giedrius Karavackas pok. Sama Oropezę przez poddanie (scarf hold arm lock), 3:59, runda 3.
185 lbs.: Alexander Shlemenko pok. Bretta Coopera przez jednogłośną decyzję (30-27, 30-28, 29-28), 5:00, runda 3.

Pozostałe:

145 lbs.: Jeff Lentz pok. Anthony Leone przez jednogłośną decyzję (29–28, 29–28, 29–28), 5:00, runda 3.
265 lbs.: Jamall Johnson pok. Randy Smitha przez poddanie (duszenie zza pleców), 4:16, runda 2.
185 lbs.: Jay Silva pok. Gemiyale Adkinsa przez jednogłośną decyzję (30–26, 30–27, 30–27), 5:00, runda 3.

Karol Dąbrowski
"Miłośnik" MMA. W roli publikującego na Rocksach od 2010 roku. Ogólnie rzecz ujmując Mieszane Sztuki Walki z regionu postsowieckiego. Tłumaczenia cyrylicy, kontrola dostaw gazu do Polski oraz pędzenie 90-cio procentowego bimbru. Na co dzień ponadnormatywny kołchoźnik, amator wódki, pierogów (niekoniecznie ruskich), kartofli, zsiadłego mleka i oddany fan Vyacheslava Datsika.