Octagon Team

Octagon Team, znany też jako Octagon Rybnik jest jednym z pierwszych klubów BJJ i MMA w naszym kraju. Założony w 2000 roku z inicjatywy Grzegorza Jarząbka Octagon działa nieprzerwanie wychowując wielu utalentowanych zawodników.
Główny trener Octagon Team przygodę ze sportami walki zaczynał od kyokushin karate a później kick boxingu. Brazylijskim jiu-jitsu zajmuje się od roku 1997 (wtedy pod okiem Karola Matuszczaka i Roya Harrisa), dziś jest instruktorem (BJJ Polska), posiada brązowy pas – pod Joe Moreirą.
Grzegorz Jarząbek jest także instruktorem MMA i Shootfightingu w organizacji Augusta Wallena (MMA Shooters).

Wyszkoleniem stójkowym w klubie zajmuje się Eugeniusz Mandrysz – wielokrotny medalista Mistrzostw Polski i międzynarodowych zawodów kick boxingu full contact (min. medalista Pucharu Świata, v-ce Mistrz Polski).

Zawodnicy Octagon Team mogą pochwalić się wieloma osiągnięciami na polskiej arenie MMA, do największych sukcesów z pewnością należą sukcesy na takich eventach jak KSW (Jan Błachowicz, Michał Mańkiewicz), Colloseum (Daniel Ochman), Hadaka Waza (Michał Mańkiewicz, Jan Błachowicz), Hell Cage Praga (Michał Mańkiewicz).
Octagon Rybnik sukcesy osiągał również na turniejach BJJ – Drużynowy Mistrz Polski 2002, i muay thai.

Wszelkie aktualne informacje o klubie, rozkład treningów oraz bezpośredni kontakt z trenerami znajdziecie na stronie klubu:

www.octagon.rybnik.pl

Udało nam się również drogą mailową przeprowadzić krótki wywiad z głównym trenerem Octagonu, całość poniżej.

MMARocks: Jeśli mógłby Pan przybliżyć czytelnikom, jak zaczęła się Pańska przygoda z BJJ a później MMA? Skąd inspiracja do treningów tak egzotycznego wówczas w Polsce stylu jak brazylijskie jiu-jitsu?

Grzegorz Jarząbek: Witam. Zawsze staram się zaliczać do otwartej na postęp części fanów sztuk walk, więc jeśli coś udowadnia swoje działanie w praktyce, chętnie się tego uczę. Podobnie było z BJJ. Pamiętam jak kolega do mnie zadzwonił oznajmiając, że ma kasetę z walkami „bez reguł”, natychmiast się do niego wybrałem i od razu pierwszy seans. Były to oczywiście pierwsze turnieje UFC z Roycem Gracie. Nie powiem, że nie byłem zaskoczony tym co zobaczyłem, ja jako fan Marka Piotrowskiego i kickboxingu, patrzę i widzę niezbyt okazałej postury przedstawiciela egzotycznego kraju, który kojarzyłem z piłka nożną ,a który to na dodatek nie używając zbyt wielu uderzeń ,szybko radzi sobie z  wyraźnie większymi od siebie przeciwnikami. To była dla mnie rewolucja! Najpierw udało mi się więc zdobyć  kasetę szkoleniową Gracie Jiu Jitsu, wtedy pierwsze samodzielne początki, a potem już kontakt z Karolem Matuszczakiem, który pierwszy w Polsce propagował BJJ… no i zaczęło się. W tym czasie MMA nazywane wówczas Vale Tudo ,było niemal równoznaczne z Brazylijskim Jiu Jitsu, więc w treningach techniki od razu  testowaliśmy w działaniu przeciw technikom uderzanym, których praktyków była większość w tym okresie przecież, więc MMA działo się samoistnie.

MMARocks: Można powiedzieć, że Octagon Rybnik z polskim MMA jest od początku. Jak Pana zdaniem zmieniła się scena mieszanych sztuk walki w naszym kraju na przestrzeni tych dziesięciu lat?

GJ: Bardzo się zmieniła i wciąż zmienia, mamy ciągły dynamiczny rozwój. Przede wszystkim ilość miejsc w których można trenować sztuki walki stanowiące kręgosłup nowoczesnego MMA, a co za tym idzie ilość osób trenujących te sztuki walki w Polsce, jest trudna do porównywania. Mamy obecnie bum na te dyscypliny. Dla przykładu na MP BJJ obecnie startuje  ponad 700 osób! To sprawia, że  podnosi się poziom techniczny dyscypliny, ale i  świadomość czym tak naprawdę  MMA jest, staje sie wyższa. To dla nas ważne, by MMA nie było kojarzone ze sportem półświatka czy brutalnością, i to właśnie się powoli  zmienia na przestrzeni tego czasu. To wszystko wywołuje całą reakcje łańcuchową. Ilość imprez w których zawodnik może próbować swych sił również ciągle rośnie, pojawiają się coraz łatwiej sponsorzy ,którzy chętniej wspomagają dyscyplinę i jej zawodników. Transmisja gali KSW 14 w głównym paśmie ogólnopolskiej telewizji, chyba jest dobrym przykładem jaka drogę MMA przebyło przez ten czas. To sport z przyszłością!

MMARocks: Niewątpliwie największym graczem w Polsce jest federacja KSW. Jak ocenia Pan pracę Martina Lewandowskiego i Macieja Kawulskiego? Mam tutaj w szczególności na myśli zatrudnienie Mariusza Pudzianowskiego, Przemka Salety czy Marcina Najmana? Ta decyzja ciągle wzbudza ogromne kontrowersje i dzieli polskie środowisko MMA. Pańskim zdaniem było to dobre, czy złe posunięcie?

GJ: Moim zdaniem wykonują bardzo dobra robotę i fakt, że są dziś niewątpliwie numerem 1 w Polsce jest jeszcze jednym tego dowodem. W Pride czy K1 walczył Sapp, w UFC Kimbo, więc nie rozumiem jakiegoś lamentu nad ta sytuacją. Przecież chodzi o rozszerzanie grona zainteresowanych MMA i w ostatecznym rozrachunku to MMA najwięcej zyska! To jest sport zawodowy, więc chodzi  również o pieniądze.. Wszyscy oczekują, by zawodnicy otrzymywali gaże, które pozwolą się skupić na treningu zawodnikowi a nie stać po nocach na bramkach, tylko jakoś nikt się nie zastanawia skąd  je brać.

MMARocks: Z całą pewnością najjaśniej błyszczącą gwiazdą Octagon Team jest Janek Błachowicz. Co może Pan powiedzieć o nim jako uczniu? Gdzie chciał by go pan zobaczyć za pół roku, rok, pięć lat?

GJ: To fakt. Mieliśmy w klubie wielu dobrze zapowiadających się zawodników, ale to Janek właśnie najdalej zaszedł jak do tej pory, co nie ukrywam jest dla mnie powodem do dumy. Najwięcej też energii w niego inwestowaliśmy, ale widać, że warto było. Można w zasadzie mówić o nim głównie w komplementach. MMA dla niego to pasja i w jej realizacji jest konsekwentny i wytrwały. Chyba niewiele osób wie, że przez ponad 8 lat ,6 dni w tygodniu dojeżdżał z rodzinnego Cieszyna do Rybnika na treningi, a to blisko 50 kilometrów w jedna stronę! Na co dzień uśmiechnięty i pozytywnie nastawiony a praca z nim to na serio przyjemność. Mam nadzieję, że będzie tylko lepiej z rozwojem jego kariery. Dobrze prowadzonego, stopniowo mam nadzieję będziemy mogli oglądać na coraz bardziej prestiżowych imprezach, by w końcu zawitał w UFC  ale po to, by tam namieszać, walczyć o tytuł i wrócić z tarczą, czego z całego serca mu życzę.

MMARocks: Co według Pana powinniśmy robić (jako szeroko pojęta „społeczność MMA”) by MMA w Polsce stawało się jeszcze bardziej popularne?

GJ: Każdy w społeczności ma swoje miejsce i zadania do wykonania. Róbmy więc swoje z pasją i sercem, najlepiej jak potrafimy a reszta będzie się działa. Fani niech kibicują na galach kupując bilety, zawodnicy ciężko trenują by ich walki przyciągały kibiców, trenerzy uczą i wychowują artystów sztuk walki którzy mają coś do pokazania a dziennikarze fajnie o tym piszą..  🙂

MMArocks: Śledzi Pan na bieżąco światowe MMA? Jeśli tak, kto jest Pańskim ulubionym zawodnikiem?

GJ: Nie wyobrażam sobie nie śledzić… praktycznie codziennie odpalam MMArocks’a…  🙂  lubię wielu zawodników a szczególnie tych, którzy maja coś do pokazania. Na pewno na czele jest Shogun Rua, Anderson Silva czy Fedor, za ich umiejętności w wielu płaszczyznach  i inteligencje w walce.

MMARocks: Jakie jest Pańskie zdanie o kobiecym MMA? Staje się ono coraz popularniejsze, wiele zawodniczek umiejętnościami nie ustępuje mężczyznom. Czy to dobrze, że płeć piękna „bierze się” za ten męski sport?

GJ: No, cóż… szczerze przyznam, że nie jestem fanem walk kobiet w MMA. Walka często przybiera formę ostrych wymian w stylu bokserskim i oglądanie kobiecych twarzy w takich chwilach  nie jest dla mnie atrakcyjnym widokiem.

MMARocks: Czego powinniśmy Panu życzyć aby dalsza praca trenerska była równie owocna co do tej pory?

GJ: Zdrowia i pomyślności przede wszystkim.

MMARocks: Zatem tego właśnie życzymy!