Bardzo smutna wiadomość dotarła do nas przed chwilą z miejsca w którym zaczyna się gala ONE: Spirit of Champions. Szpital San Juan De Dios Hospital w mieście Pasay na Filipinach potwierdził śmierć zawodnika, Yang Jian Binga (MMA 5-1).  Powodzem zgonu fightera z Chin mogą być komplikacje jakie pojawiły się u niego przy ścinaniu wagi przed wczorajszym ważeniem. Bing miał zmierzyć się podczas dzisiejszej gali One Chmapionship z Geje Eustaquio. Według pracowników szpitala, Yang został dostarczony do placówki w czwartek o 14:43 lokalnego  czasu. Jego stan był bardzo poważny, fighter był nieprzytomny, miał znikający puls i nie reagował na bodźce zewnętrzne. Dziś o godzinie 12:06 zmarł na szpitalnym łóżku.

Według pracowników szpitala, oficjalnym powodem zgonu zawodnika jest rabdomioliza – zespół objawów chorobowych wywołanych uszkodzeniem tkanki mięśniowej, co doprowadza do pojawienia się we krwi wolnej mioglobiny pochodzenia mięśniowego, która następnie jest filtrowana przez kłębuszki nerkowe, co może doprowadzić do ich uszkodzenia i rozwoju ostrej niewydolności nerek. Dolegliwość ta może być powiązana ze ścinaniem wagi w jakiego trakcie był Bing.

Szef organizacji, ONE Championship pan Victor Cui zamieścił taką wiadomość w sieci:

Nie ma nic bardziej tragicznego i smutnego niż strata członka rodziny ONE Championship. Nasze myśli i modlitwy są teraz z rodziną Yang Jian Binga. Będziemy wspólnie z rodziną sprawdzać co się stało i oferujemy im nasze pełne wsparcie w tym bardzo trudnym momencie.

Yang Jian Bing miał 21 lat.

64 KOMENTARZE

  1. Ostatnio dużo się mówiło o tym że trzeba zmienić coś w tym aspekcie MMA, szczególnie kiedy nie można używać kroplówek w UFC. W podcaście Rogana z Myszą było to ciekawie omówione. Kontekst był taki że nikomu nie daje to przewagi bo każdy ścina więc każdy zawodnik jest tak naprawdę słabszy niż mógłby być.

  2. Dla mnie to jest tragedia. Zawsze takie informacje poruszają mnie osobiście. Podobnie było z De La Rochą. Tym bardziej, że ten chłopak był tylko 2 lata starszy ode mnie… Kondolencje dla rodziny.

  3. Być może to nie czas na takie dywagacje, ale warto zastanowić się nad kontrolnymi ważeniami np na 30 i 7 dni przed walką w czasie których zawodnicy muszą mieć wagę w określonych limitach. Może to w pewien sposób wyeliminowałoby tą chorą pogoń za kilogramami, która jest przyczyną takich tragedii. Nawet jeżeli takie sytuacje zdarzają się incydentalnie to nie wierzę, że zbijanie tylu kg w krótkim czasie nie powoduje uszczerbku na zdrowiu.

  4. Być może to nie czas na takie dywagacje, ale warto zastanowić się nad kontrolnymi ważeniami np na 30 i 7 dni przed walką w czasie których zawodnicy muszą mieć wagę w określonych limitach. Może to w pewien sposób wyeliminowałoby tą chorą pogoń za kilogramami, która jest przyczyną takich tragedii. Nawet jeżeli takie sytuacje zdarzają się incydentalnie to nie wierzę, że zbijanie tylu kg w krótkim czasie nie powoduje uszczerbku na zdrowiu.

    Znając życie, to zawodnicy i tak by to obeszli, bo ścinali by po parę kg z wody na te ważenia.

  5. Dla mnie to jest tragedia. Zawsze takie informacje poruszają mnie osobiście. Podobnie było z De La Rochą. Tym bardziej, że ten chłopak był tylko 2 lata starszy ode mnie… Kondolencje dla rodziny.

    Del Rosario chyba.De la Rocha to z Omielańczukiem walczył

  6. Niestety to byla kwestia czasu – kiedys juz o tym pisalem. Zakaz/pozwolenie na kroplowki nic tu nie zmieni…jedyna opcja na zmiane takiego stanu rzeczy byloby wprowadzenie dodatkowych wazen – w okresie przygotowawczym i przed sama walka – realizacja tego niemozliwa.

  7. Kurde dzieciak jeszcze, szkoda gościa. Swoją drogą ciekawe ile zbijal, że tak sie organizm posypał…

  8. Jedyna szansa żeby to zmienić to ważenie przed wejściem do klatki/ringu tuż przed lub tuż po odprawie od cutmana. Jeśli ktoś przekracza wagę do 1kg – 50% z wypłaty, powyżej 1kg -90%. To szybko by rozwiązało problem i nie było wcale kosztowne dla organizatorów.

  9. warto zastanowić się nad kontrolnymi ważeniami np na 30 i 7 dni

    wprowadzenie dodatkowych wazen – w okresie przygotowawczym i przed sama walka

    Aha, i jak byłoby to kontrolowane? Pracownicy UFC lataliby po świecie z wagami czy może selfie zawodnika z wagą w tle by wystarczyło? A co z mniejszymi galami? A co zawodnikami, którzy biorą walki w ostatniej chwili/na zastępstwo?

    Jedyny sensowny pomysł to ważenie z godzinę przed walką… Zapodać do tego drakońskie kary za przekraczanie limitów i w końcu by się wszyscy nauczyli.

  10. To całe ścinanie wagi zawsze było dla mnie bez sensu. Zawodnik powinien walczyć w takiej wadze, w jakiej porusza się na co dzień. Uniknęlibyśmy np. migracji ze średniej do piórkowej (Florian), gdzie zawodnik powyżej 180 cm wzrostu wygląda na ważeniu jakby wyszedł z obozu koncentracyjnego. Ale przewaga zasięgu jest. 2-4 kg maks powinno być. To by było uczciwe i naturalne.

  11. Przypomniała mi się Badurek jak wyglądała na ważeniu przed UFC… Musi się coś zmienić ,taki sztuczne robieni wagi jest chore kiedy i tak podczas walki duża część i tak ma+5. Jeszcze inni zawodnicy są nerwowi kiedy przeciwnik nie zrobi wagi o tzw "kupę" , a podczas walki już sam ma dużo na plusie -nonsens .

  12. Aha, i jak byłoby to kontrolowane? Pracownicy UFC lataliby po świecie z wagami czy może selfie zawodnika z wagą w tle by wystarczyło? A co z mniejszymi galami? A co zawodnikami, którzy biorą walki w ostatniej chwili/na zastępstwo?

    Jedyny sensowny pomysł to ważenie z godzinę przed walką… Zapodać do tego drakońskie kary za przekraczanie limitów i w końcu by się wszyscy nauczyli.

    Dlatego napisalem na koncu, ze to niemozliwe do wprowadzenia. Waga na godzine przed sama walka wcale nie sprawi, ze zawodnicy przestana "żyłowac" na maksa organizmow…beda mniej wazyli w walce ale nie oznacza to, ze w okresie przed walka mniej obciaza i wypompuja organizm.

    Juz taki urok sportu – wieczne przekraczanie barier i swoich ograniczen. Zadne procedury nie sprawia, ze takie sytuacje nie beda sie zdarzaly – juz taka natura sportu – zawsze ktos 'przesadzi'.

  13. Wazenie przed sama walka to bezsens – to dopiero wyniszczajace walczyc przy takim wycienczeniu.

    Kontrolne wazenia jak najbardziej na plus. Jakis sposob na pewno da sie wypracowac. Zawsze mowilem ze zbijanie wiecej niz 5kg to juz patologia.

  14. beda mniej wazyli w walce ale nie oznacza to, ze w okresie przed walka mniej obciaza i wypompuja organizm

    Przecież nie chodzi o to jak wyglądają przygotowania zawodników, niech każdy sobie trenuje jak chce. Clou sprawy to zbijanie wagi, wyniszczające odwadnianie przede wszystkim. Wątpię w to żeby ktokolwiek chciał się odwadniać godzinę przed walką.

    Wazenie przed sama walka to bezsens – to dopiero wyniszczajace walczyc przy takim wycienczeniu

    No tak, bo odwadnialiby się mając za chwilę walkę…

  15. Moim zdaniem ważenie na godzinę przed walką czy bezpośrednio przed nią też nie do końca rozwiązałoby kwestię bezpieczeństwa bo znalazłaby się banda świrów którzy ledwo wchodziliby do klatki, ale by podjęli walkę na takim wysuszeniu co też mogłoby skończyć się tragicznie. Może warto wprowadzić jakieś limity które mogą przybrać zawodnicy, np. na ważeniu muszą mieć 84 kg a potem ważenie w trakcie gali i np. maksymalnie 87 kg. To by mogło zmniejszyć ilość zbijanych ogromnych ilości kilogramów jak np. u Kornika bo zbijając ok 10 kg a przybierając potem max 3 nie nawodnisz się i nie zregenrujesz w 100%.

  16. Aha, i jak byłoby to kontrolowane? Pracownicy UFC lataliby po świecie z wagami czy może selfie zawodnika z wagą w tle by wystarczyło? A co z mniejszymi galami? A co zawodnikami, którzy biorą walki w ostatniej chwili/na zastępstwo?

    Jedyny sensowny pomysł to ważenie z godzinę przed walką… Zapodać do tego drakońskie kary za przekraczanie limitów i w końcu by się wszyscy nauczyli.

    W boksie stosują manewr o którym wspominałem w walkach o mistrzostwo świata (m.in Gołowkin-Lemieux). Skoro można za zawodnikami latać w sprawach dopingu to można ich też ważyć.

    Nie da się wypracować jednego skutecznego sposobu ale coś trzeba zrobić i trzeba rozważyć każdą możliwość.

  17. ważenie na godzinę przed walką czy bezpośrednio przed nią też nie do końca rozwiązałoby kwestię bezpieczeństwa

    a potem ważenie w trakcie gali i np. maksymalnie 87 kg

    😕

  18. 😕

    Chodzi mi o to że to ograniczyłoby ilość kilogramów zbijanych przez zawodników, trochę źle ubrałem w słowa całość wypowiedzi.

  19. Ja już dawno uważałem te ważenia za głupotę. Ważę w klatce 80kg, ale jestem mistrzem kategorii do 70kg.

    Ważenie chwilę przed galą byłoby dobre. Wątpię, żeby zawodnicy ryzykowali osłabieniem organizmu. Po prostu trzymaliby odpowiednią dietę odpowiednio długo przed galą i nie byłoby problemu. Organizm nie byłby wyniszczony, a waga byłaby odpowiednia.

  20. Ja już dawno uważałem te ważenia za głupotę. Ważę w klatce 80kg, ale jestem mistrzem kategorii do 70kg.

    Ważenie chwilę przed galą byłoby dobre. Wątpię, żeby zawodnicy ryzykowali osłabieniem organizmu. Po prostu trzymaliby odpowiednią dietę odpowiednio długo przed galą i nie byłoby problemu. Organizm nie byłby wyniszczony, a waga byłaby odpowiednia.

    I Materla walczyłby w ciężkiej 😀

  21. Ważenie przed galą to najgłupszy pomysł o jakim słyszałem. Kto komu każe walczyć w danej kategorii? Co mówił Rumble po zdetronizowaniu Lil' Noga? Że walki w niskich kategoriach nie były dla niego dobre, więc walczy w pół ciężkiej i sieje tam rozpierdol. Każdy wie chyba czym grozi takie nieumiejętne zbijanie dużej ilości kg. Nie czujesz się na siłach walczyć w niższej kategorii to walcz w takiej żeby z łatwością załapać się w limicie i nie narzekać na samopoczucie.

  22. Macie dobre pomysły ,ważenie w dniu walki np godzinę przed walką .A jak  zapobiec wchodzenie zawodnikom odwodnionym ? Proste badanie i opinia lekarza czy mozna kogoś takiego dopuścić do walki jeśli nie to nie ma walki .

    Mogłoby być na początku zamieszanie że by niektóre walki by wypadały ale kto by dał później  walke komuś co ma np 2 takie wyloty przez lekarza? Zawodnicy by się sami ogarneli bo bynie mieli gdzie walczyć .

    Pozdrawiam

  23. Macie dobre pomysły ,ważenie w dniu walki np godzinę przed walką .A jak  zapobiec wchodzenie zawodnikom odwodnionym ? Proste badanie i opinia lekarza czy mozna kogoś takiego dopuścić do walki jeśli nie to nie ma walki .

    Mogłoby być na początku zamieszanie że by niektóre walki by wypadały ale kto by dał później  walke komuś co ma np 2 takie wyloty przez lekarza? Zawodnicy by się sami ogarneli bo bynie mieli gdzie walczyć .

    Pozdrawiam

    Albo usunąć kategorie wagowe i niech walczą na śmierć i życie 😀

  24. A co do Kornika to On sam przyznał że gdy nie ma walki waży około 85 kg a przecież walczy w 66 .To jest chore i jeszcze sie chwali ze robi 8kg w 20 godzin przed samą walka . Ja bym z całym szacunkiem do niego go nie dopuścił do walki bo dla mnie to jest jakby oszustwo ze moze miec 13/15 kg więcej w ringu niż przeciwnik . A po gali nabiera kolejne pare kg .

    Zróbcie coś z tym bo taka tragedia na KSW mogła by zniszczyć organizację bo Janusze by się odwrócili od KSW i kto by kupił bilety na gale czy ppv ?

  25. A i jeszcze jedno szpital ma obowiązek zawiadomić policję gdy pacjent np został postrzelony,zraniony np nożem czy pobity .I tu też powinni  ścigać w takich (śmiertelnych i zagrażających życiu przypadkach )trenerów itp że do tego dopuścili i robili to świadomie bawiąc się zdrowiem zawodników dla zysków i wygranych walk .

  26. To całe ścinanie wagi zawsze było dla mnie bez sensu. Zawodnik powinien walczyć w takiej wadze, w jakiej porusza się na co dzień. Uniknęlibyśmy np. migracji ze średniej do piórkowej (Florian), gdzie zawodnik powyżej 180 cm wzrostu wygląda na ważeniu jakby wyszedł z obozu koncentracyjnego. Ale przewaga zasięgu jest. 2-4 kg maks powinno być. To by było uczciwe i naturalne.

    Już o tym dawno pisałem. Przeciwnicy argumentowali ryzykiem zgonu w oktagonie. Ja natomiast uważam, że nikt o zdrowych zmysłach, odwodniony, pół żywy nie zdecydowalby się na wejście do oktagonu, bo nie miałby siły walczyć, a widmo rychlej porażki by skutecznie odstraszalo.. W konsekwencji doprowadziłoby do naturalizacji kategorii wagowych.

  27. A i jeszcze jedno szpital ma obowiązek zawiadomić policję gdy pacjent np został postrzelony,zraniony np nożem czy pobity .I tu też powinni  ścigać w takich (śmiertelnych i zagrażających życiu przypadkach )trenerów itp że do tego dopuścili i robili to świadomie bawiąc się zdrowiem zawodników dla zysków i wygranych walk .

    Ale, ze trenerzy wybrali za dorosłego człowieka w jakiej kategorii miał walczyć i ile kilogramów musiał zbijać? Nikt nie znał swojego organizmu lepiej niż on sam.

  28. Ale, ze trenerzy wybrali za dorosłego człowieka w jakiej kategorii miał walczyć i ile kilogramów musiał zbijać? Nikt nie znał swojego organizmu lepiej niż on sam.

    Tak ale trener i sztab widzi co się dzieje i jak wygląda zawodnik , nie martw się trener jeśli kogoś trenuje  latami to zna go bardzo dobrze i widzi co się dzieje . Zobaczcie co się działo z Izą ? I co trener tego nie widział na żywo ? a wszyscy przed tv widzieli doskonale ważenie i walkę .

  29. Już o tym dawno pisałem. Przeciwnicy argumentowali ryzykiem zgonu w oktagonie. Ja natomiast uważam, że nikt o zdrowych zmysłach, odwodniony, pół żywy nie zdecydowalby się na wejście do oktagonu, bo nie miałby siły walczyć, a widmo rychlej porażki by skutecznie odstraszalo.. W konsekwencji doprowadziłoby do naturalizacji kategorii wagowych.

    Czekaj, Comber, bo nie rozumiem. Przeciwnicy tego rozwiązania uważają, że zawodnicy, by zyskać przewagę mieliby wchodzić jak napisałeś "pół żywi"? Absurd, by ktoś miał odwagę tak zrobić 🙂

     Widzę to też tak, że taki zawodnik raportuje swoją wagę i organizacja wie, ile waży tak "normalnie". Nikt nie mógłby nagle ściąć 10-15 kg bez kontroli organu nadrzędnego.

    Aktualny system to jest oszustwo. Jak można być mistrzem wagi np. lekkiej, kiedy 70 kg waży się tylko dzień przed walką, gdy do samego starcia jest się niezdolnym. A w klatce 80-82 kg.

  30. Czekaj, Comber, bo nie rozumiem. Przeciwnicy tego rozwiązania uważają, że zawodnicy, by zyskać przewagę mieliby wchodzić jak napisałeś "pół żywi"? Absurd, by ktoś miał odwagę tak zrobić 🙂

    Widzę to też tak, że taki zawodnik raportuje swoją wagę i organizacja wie, ile waży tak "normalnie". Nikt nie mógłby nagle ściąć 10-15 kg bez kontroli organu nadrzędnego.

    Aktualny system to jest oszustwo. Jak można być mistrzem wagi np. lekkiej, kiedy 70 kg waży się tylko dzień przed walką, gdy do samego starcia jest się niezdolnym. A w klatce 80-82 kg.

    Wojslaw używał takiego argumentu. Rzekomo zawodnicy, aby zarobić i zdobyć przewagę nad rywalem są zdolni do tego, aby walczyć będąc odwodnionym. I tak dalej. Ja rozumiem tracenie wagi w cyklu przygotowawczym, ale odwadnianie się i wycinanie dziesiątek kilogramów nie powinno mieć miejsca w sytuacji, gdy organizacje zwalczają doping i stoją na straży zdrowej rywalizacji. Skoro katorznicza wycinka jest dozwolona, to niech koks też będzie, chociażby dlatego, że dobrze wpływa na regenerację.

  31. Wojslaw używał takiego argumentu. Rzekomo zawodnicy, aby zarobić i zdobyć przewagę nad rywalem są zdolni do tego, aby walczyć będąc odwodnionym. I tak dalej. Ja rozumiem tracenie wagi w cyklu przygotowawczym, ale odwadnianie się i wycinanie dziesiątek kilogramów nie powinno mieć miejsca w sytuacji, gdy organizacje zwalczają doping i stoją na straży zdrowej rywalizacji. Skoro katorznicza wycinka jest dozwolona, to niech koks też będzie, chociażby dlatego, że dobrze wpływa na regenerację.

    Gdyby ktoś regulował to w jakiej formie zawodnik wchodzi do klatki to byłoby to skuteczne rozwiązanie problemu. Jesteś odwodniony – nie walczysz. Wobec takiego rygoru ryzyko byłoby mniejsze. Powinni powołać komisję, która naprawdę by sprawowała kontrolę nad wagą zawodników. Kilka zawieszeń i kwestia "oszukiwania" wagi byłaby wspomnieniem.

  32. Ja natomiast uważam, że nikt o zdrowych zmysłach, odwodniony, pół żywy nie zdecydowalby się na wejście do oktagonu

    No o zdrowych zmysłach tak, ale niestety w MMA są takie ewenementy jak np. Tymek Świątek (nie obrażając go oczywiście) którzy zachowują się jakby mieli wyjebane na swoje zdrowie.

  33. A może zażył za dużo specyfików aby sobie pomóc…?  Przeca wiadomo, że tu też mogą mega niedozwolone i niebezpieczne środki iść.

    Co do wagi: ważenie dobę przed. Na drugi dzień ( np. 2 godziny przed swoją walką) ponownie waga. Jak przybrał   od 5-7 kg dajmy na to, to sypnąć taką karę, że mu w pięty pójdzie.  Powyżej 7- wyjebać.

  34. Smutna wiadomość. To pokazuje że mimo tego że MMA jest bardzo dobrze rozwinięte, to jest jeszcze dużo aspektów które należy poruszyć żeby takie sytuacje nie miały miejsca.

  35. Wazenie w dniu walki nie sprawi, ze nie bedzie dochodzilo to takich sytuacji jak powyzsza.

    Jedyne co by MOGLO dac jakies rozwiazanie to regularne ważenie przeprowadzane przez komisje (jak testy antydopingowe)…nie tylko przed sama walka – ale rowniez przed ogloszeniem samego pojedynku – by okreslic w jakiej kategorii "moze" sie bic zawodnik.

    Ciezko mi sobie cos takiego wyobrazic, to by oznaczalo wywrocenie MMA "do gory nogami" – dzis robienie wagi to czesto jeden z wazniejszych elementow przygotowan do walki. Taki Gniadek poza walkami podchodzi pod 90kg ale juz Jotko bije sie w okolicach swojej "naturalnej" wagi…jest to ich autonomiczna decyzja. Tak wiec pojawia sie pytanie:

    Pozwolic zawodnikom samemu podejmowac decyzje ile sa w stanie scinac do walki?

    Czy wprowadzic regularne pomiary wagi w okresie pomiedzy walkami?

    Regularne pomiary to kolejne komisje, kolejne regulaminy…kto ma to wprowadzic? UFC? Przeciez polowa zawodnikow odeszlaby do Bellatora.

    Sport zawodowy nie ma nic wspolnego ze zdrowiem i wiaze sie z ryzykiem…zgony byly, sa i niestety beda – niezaleznie od obostrzen.

  36. Wazenie w dniu walki nie sprawi, ze nie bedzie dochodzilo to takich sytuacji jak powyzsza.

    Jedyne co by MOGLO dac jakies rozwiazanie to regularne ważenie przeprowadzane przez komisje (jak testy antydopingowe)…nie tylko przed sama walka – ale rowniez przed ogloszeniem samego pojedynku – by okreslic w jakiej kategorii "moze" sie bic zawodnik.

    Ciezko mi sobie cos takiego wyobrazic, to by oznaczalo wywrocenie MMA "do gory nogami" – dzis robienie wagi to czesto jeden z wazniejszych elementow przygotowan do walki. Taki Gniadek poza walkami podchodzi pod 90kg ale juz Jotko bije sie w okolicach swojej "naturalnej" wagi…jest to ich autonomiczna decyzja. Tak wiec pojawia sie pytanie:

    Pozwolic zawodnikom samemu podejmowac decyzje ile sa w stanie scinac do walki?

    Czy wprowadzic regularne pomiary wagi w okresie pomiedzy walkami?

    Regularne pomiary to kolejne komisje, kolejne regulaminy…kto ma to wprowadzic? UFC? Przeciez polowa zawodnikow odeszlaby do Bellatora.

    Sport zawodowy nie ma nic wspolnego ze zdrowiem i wiaze sie z ryzykiem…zgony byly, sa i niestety beda – niezaleznie od obostrzen.

    Obawiam się, że jest to temat nie do ogarnięcia.

    Kto miałby się zajmować takimi próbnymi ważeniami? Komisja, która nadzoruje daną galę?

    Jeżeli mieliby na jednej karcie zawodników z różnych kontynentów, to kto za to wszystko zapłaci?

    Ta śmierć pewnie nic nie zmieni w tym temacie.

  37. Z jednej strony wielka tragedia, ginie młody chłopak, ale z drugiej czy kogoś to dziwi? Niezbyt doświadczony zawodnik, zapewne bez profesjonalnej opieki medycznej, a może nawet bez porządnego sztabu szkoleniowego, robi sobie krzywdę zrzucając kilogramy, których normalny człowiek pozbywa się miesiącami. Nikt do tej pory lepszego systemu segregowania zawodników nie wymyślił i raczej nie wymyśli – albo wchodzą do klatki w miarę naturalnie jak na amatorstwie, albo każdy tnie ile mu się podoba.

  38. 21 lat szkoda chłopa nie wiem jaki miał stan zdrowia przed zbijaniem wagi ale coś musiało się do tego przyczynić .Albo organizm mial w tak słabej kondycji że nie wytrzymywal zbijania lub pierwszy raz tak dużo zbijał i przesadził.Możliwe ze inna choroba/wirus sie do tego przyczyniło ale to pozostaje lekarzom do wyjaśnień.Facet miał obraz wygranej walki w glowie a skonczyło się tragedią ,najgorsze jest to że nie ma kontroli dla zawodnikow aby pomoc im w przygotowaniach i sami bardzo niebezpiecznie do tego podchodza .21 lat masakra bardzo szybko odszedł.

  39. Już o tym dawno pisałem. Przeciwnicy argumentowali ryzykiem zgonu w oktagonie. Ja natomiast uważam, że nikt o zdrowych zmysłach, odwodniony, pół żywy nie zdecydowalby się na wejście do oktagonu, bo nie miałby siły walczyć, a widmo rychlej porażki by skutecznie odstraszalo.. W konsekwencji doprowadziłoby do naturalizacji kategorii wagowych.

    A zresztą, "chcącemu nie dzieje sie krzywda" wiec może i paść w tym octagonie skoro to świadomie wybrał

  40. Ważenie bezpośrednio przed walką + badanie lekarskie przed walką. Nie jestem ekspertem ale wydaje mi się że wpływ bycia odwodnionym na wydolność jest na tyle duży, że tylko jednostki będą widzieć w tym dla siebie korzyść, a jednostki te w sytuacjach poważnego zagrożenia zdrowia będą eliminowane przez lekarza.

    Druga sprawa czy będzie to na rękę promotorom, kiedy część zawodników będzie wypadała z walki na godzinę przed.

  41. @Born2kill

    Co tu mówić. Ja od zawsze byłem za waga w dzień walki, kontrolowaną przez okres przygotowawczy, nie pozwoleniem na zbijanie. Dywizje byłyby bogatsze w zawodników, może i by 125lbs w ogóle nie było, ale byłoby realniej, lekki (70kg) to byłby faktycznie facet 66-70kg, a nie 80kilowy 😉

    Szkoda chłopaka, tak to jest, gdy balansuje się na granicy wytrzymałości ludzkiego organizmu.

  42. Temat rzeka i pomysłów wiele więc coś na pewno da się wypracować. Odpowiednie związki muszą się spotkać i coś wypracować bo będzie tego więcej….

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.