Pas mistrzowski M-1 Global w kategorii półciężkiej wrócił na rosyjską ziemię podczas wczorajszego wydarzenia M-1 Challenge 63: Puetz vs. Nemkov w Sankt Petersburgu. Nowym mistrzem czołowej organizacji za Bugiem został rosyjski sambista Viktor Nemkov (MMA 23-5), który w długo oczekiwanym rewanżowym starciu wypunktował Niemca i dotychczasowego posiadacza pasa – Stephana Puetza (MMA 13-2, 18. w Rankingu MMARocks.pl). Stójkowa batalia miała stosunkowo bliski przebieg, obaj zawodnicy stale wymieniali pięściarskie uprzejmości ciosami prostymi. Wydaje się, że w tej płaszczyźnie minimalnie lepszy i celniejszy był Rosjanin, z resztą na koniec rozbita twarz monachijczyka mówiła sama za siebie. Zawodnik ze Starego Oskołu kombinacje bokserskie przeplatał kopnięciami, a w pierwszej rundzie miał okazję do poddania przeciwnika gilotyną w stójce. Z kolei niemiecki „T-800” w trzeciej odsłonie zaliczył udane sprowadzenie. W decydującej piątej rundzie Stephan Puetz był o wiele bardziej aktywniejszy. Mało tego, unikający wówczas bezpośredniej konfrontacji Viktor Nemkov nie obronił obalenia i reprezentant MMA Spirit mocno zaakcentował pojedynek ciosami w parterze. Sędziowie większościowo orzekli wygraną Rosjanina, punktując kolejno 50-46, 49-49 oraz 50-46 dla podopiecznego duetu Voronov – Michkov.

W drugiej tego wieczoru walce o tytuł mistrzowski, mocny Dagestańczyk Ramazan Emeev (MMA 13-3, 22. w Rankingu MMARocks.pl) udanie obronił pas M-1 w wadze średniej i rozbił doświadczonego Amerykanina Luigi’ego Fioravanti’ego (MMA 26-14, UFC 4-5). Weteran UFC nawet na moment nie zagroził zawodnikowi klubu Gorets. Emeev boksersko pewnie parł do przodu, cały czas wywierał presję, a jego ciosy bez problemów dochodziły twarzy reprezentanta Combate Extreme MMA Academy. Pod koniec drugiej rundy Dagestańczyk był bardzo blisko zakończenia starcia przed czasem. Mistrz M-1 naruszył rywala kolanami w klinczu i bombardował Amerykanina w parterze, gong kończący drugą odsłonę przerwał tę akcję. „Italian Tank” przebudził się jedynie na chwilę, w trzeciej części spektaklu. Z sukcesem sprowadził Dagestańczyka do parteru, jednak kompletnie nic nie potrafił zdziałać z góry. Minutę później Mistrz Świata w Sambo odpowiedział tym samym, tyle że skutecznie dewastował przeciwnika z góry. Czwarta odsłona także przebiegała pod dyktando zawodnika z Kaukazu. Porozbijany Fioravanti nie wyszedł już do piątej rundy.

"Miłośnik" MMA. W roli publikującego na Rocksach od 2010 roku. Ogólnie rzecz ujmując Mieszane Sztuki Walki z regionu postsowieckiego. Tłumaczenia cyrylicy, kontrola dostaw gazu do Polski oraz pędzenie 90-cio procentowego bimbru. Na co dzień ponadnormatywny kołchoźnik, amator wódki, pierogów (niekoniecznie ruskich), kartofli, zsiadłego mleka i oddany fan Vyacheslava Datsika.

2 KOMENTARZE

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.