Fabricio Werdum poznał wymiar kary, jaki otrzyma za stosowanie dopingu. USADA skazała zawodnika na 2 lata zawieszenia. W organizmie 41-letniego Brazylijczyka znaleziono trenbolon. Próbka została pobrana poza zawodami, 25 kwietnia. Dwuletnia przerwa zawodnika rozpoczęła się 22 maja 2018 roku. Będzie mógł on więc wrócić do oktagonu 22 maja 2020 roku.

W ostatniej walce Vai Cavalo przegrał z Alexandrem Volkovem na UFC Fight Night 127 przez nokaut. W swojej karierze Brazylijczyk mierzył się z m.in. Alistairem Overeemem, Fedorem Emelianenko, Cainem Velasquezem czy Juniorem dos Santosem.

69 KOMENTARZE

  1. Szkoda, pozytywny gość ale i tak już był blisko końca kariery. Może przynajmniej oszczędzi trochę zdrowia

  2. Dobra, jebać to całe zawieszenie, nikogo to nie interesuje, dawać go do KRS dla Karola na pożarcie, panowie mają niedokończone biznesy z czasów startów w BJJ

  3. W sumie nie dziwie sie. Ktos  z takim usmiechem nie moze byc czysty. Spodziewalem sie tylko innej substancji

    :goddamnright::lsdtrip::razz:onymindfuck::razz:onymindfuck:

    :jjsmile:

  4. Dobra, jebać to całe zawieszenie, nikogo to nie interesuje, dawać go do KRS dla Karola na pożarcie, panowie mają niedokończone biznesy z czasów startów w BJJ

    Siema klaunie. Zawodnik prawdziwej SPORTOWEJ klasy nie ma czego szukać w tym cyrku. Twojego Boga pożarł bijok z amazońskiej jungli Fernando. Eliminatorem jego walki o pas był Pudzian. Iks de kurwa. A Ty mówisz że jakiś grubas by pożarł Werduma który ubił Fedora..Caina..Hunta..i polskiego top1 w ciężkiej Tybure. Przecież Ty jesteś debilem. Jak taki bezmózg przeszedł w ogóle pomyślnie rejestracje na tym forum.

  5. Siema klaunie. Zawodnik prawdziwej SPORTOWEJ klasy nie ma czego szukać w tym cyrku. Twojego Boga pożarł bijok z amazońskiej jungli Fernando. Eliminatorem jego walki o pas był Pudzian. Iks de kurwa. A Ty mówisz że jakiś grubas by pożarł Werduma który ubił Fedora..Caina..Hunta..i polskiego top1 w ciężkiej Tybure. Przecież Ty jesteś debilem. Jak taki bezmózg przeszedł w ogóle pomyślnie rejestracje na tym forum.

    :danaillegal::beczka:

  6. Siema klaunie. Zawodnik prawdziwej SPORTOWEJ klasy nie ma czego szukać w tym cyrku. Twojego Boga pożarł bijok z amazońskiej jungli Fernando. Eliminatorem jego walki o pas był Pudzian. Iks de kurwa. A Ty mówisz że jakiś grubas by pożarł Werduma który ubił Fedora..Caina..Hunta..i polskiego top1 w ciężkiej Tybure. Przecież Ty jesteś debilem. Jak taki bezmózg przeszedł w ogóle pomyślnie rejestracje na tym forum.

    Skun :antonio:

  7. Siema klaunie. Zawodnik prawdziwej SPORTOWEJ klasy nie ma czego szukać w tym cyrku. Twojego Boga pożarł bijok z amazońskiej jungli Fernando. Eliminatorem jego walki o pas był Pudzian. Iks de kurwa. A Ty mówisz że jakiś grubas by pożarł Werduma który ubił Fedora..Caina..Hunta..i polskiego top1 w ciężkiej Tybure. Przecież Ty jesteś debilem. Jak taki bezmózg przeszedł w ogóle pomyślnie rejestracje na tym forum.

    Karol by też spokojnie poskładał Fedora i Hunta. Caina w szczycie formy pewnie nie, ale też trzeba wziąć pod uwagę, że z Fabrycym nie walczył TEN Cain. O Tyburze to nawet nie będę mówił bo to jest niepoważne, Tybura by z Karolem nie przetrwał rundy. Dla wszystkich takich paskudnych trolli jak ty, zawsze jedynym argumentem będzie Fernando. Kto ma wiedzieć dlaczego Karol przegrał z Fernando, ten na pewno wie. Oczywiście ty nie wiesz, bo nie masz bladego pojęcia o tym sporcie i o absolutnie żadnych zakulisowych sprawach.

    A, btw, Conor przegrał z jakimś Artemijem Sitenkovem, kimkolwiek ten człowiek jest. To już wolę Fernando, choć to i tak nie ma znaczenia.

  8. Karol by też spokojnie poskładał Fedora i Hunta. Caina w szczycie formy pewnie nie, ale też trzeba wziąć pod uwagę, że z Fabrycym nie walczył TEN Cain. O Tyburze to nawet nie będę mówił bo to jest niepoważne, Tybura by z Karolem nie przetrwał rundy. Dla wszystkich takich paskudnych trolli jak ty, zawsze jedynym argumentem będzie Fernando. Kto ma wiedzieć dlaczego Karol przegrał z Fernando, ten na pewno wie. Oczywiście ty nie wiesz, bo nie masz bladego pojęcia o tym sporcie i o absolutnie żadnych zakulisowych sprawach.

    A, btw, Conor przegrał z jakimś Artemijem Sitenkovem, kimkolwiek ten człowiek jest. To już wolę Fernando, choć to i tak nie ma znaczenia.

    No, jakby Karol przegrał z Connorem to juz wogole byłaby tak zwana "pompa"  w internetach

  9. Karol by też spokojnie poskładał Fedora i Hunta. Caina w szczycie formy pewnie nie, ale też trzeba wziąć pod uwagę, że z Fabrycym nie walczył TEN Cain. O Tyburze to nawet nie będę mówił bo to jest niepoważne, Tybura by z Karolem nie przetrwał rundy. Dla wszystkich takich paskudnych trolli jak ty, zawsze jedynym argumentem będzie Fernando. Kto ma wiedzieć dlaczego Karol przegrał z Fernando, ten na pewno wie. Oczywiście ty nie wiesz, bo nie masz bladego pojęcia o tym sporcie i o absolutnie żadnych zakulisowych sprawach.

    A, btw, Conor przegrał z jakimś Artemijem Sitenkovem, kimkolwiek ten człowiek jest. To już wolę Fernando, choć to i tak nie ma znaczenia.

    Cholera, napisałeś to w tak poważnym w stylu, że nawet można by się nabrać, że naprawdę tak myślisz. Taki trolling lubię, nie rzuca się w oczy od razu.

  10. Karol by też spokojnie poskładał Fedora i Hunta. Caina w szczycie formy pewnie nie, ale też trzeba wziąć pod uwagę, że z Fabrycym nie walczył TEN Cain. O Tyburze to nawet nie będę mówił bo to jest niepoważne, Tybura by z Karolem nie przetrwał rundy. Dla wszystkich takich paskudnych trolli jak ty, zawsze jedynym argumentem będzie Fernando. Kto ma wiedzieć dlaczego Karol przegrał z Fernando, ten na pewno wie. Oczywiście ty nie wiesz, bo nie masz bladego pojęcia o tym sporcie i o absolutnie żadnych zakulisowych sprawach.

    A, btw, Conor przegrał z jakimś Artemijem Sitenkovem, kimkolwiek ten człowiek jest. To już wolę Fernando, choć to i tak nie ma znaczenia.

    Przecież Ty jesteś debilem 😀 Dzbanie dostałeś cały wór argumentów i faktów. Twoje jedynie opierają się na teorii "BY".  Tego BY poskładał tamtego BY poskładał…jedynie co może składać to im koszulki na trening.

  11. Przecież Ty jesteś debilem 😀 Dzbanie dostałeś cały wór argumentów i faktów. Twoje jedynie opierają się na teorii "BY".  Tego BY poskładał tamtego BY poskładał…jedynie co może składać to im koszulki na trening.

    Ale ty musisz być dzbanem, hef i jego posty o mistrzu to czysta fantastyka. Łykasz jak pelikan.

    @Karol Bedorf  pozdro dla mistrza i jego prawdziwego fana @Hefaner

  12. A, btw, Conor przegrał z jakimś Artemijem Sitenkovem, kimkolwiek ten człowiek jest. To już wolę Fernando, choć to i tak nie ma znaczenia.

    Bedorf przegrał z Fernando będąc u szczytu swojej kariery

    (nie będę komentował, dlaczego w szczycie swojej kariery przyszło się jemu mierzyć z Fernando, haha co to za szczyt kariery)

    Conor to jednak częściowo tylko ogarniał wtedy mma (tzn. ogarniał tylko stójkę)

  13. Werdum jest jednym z najlepszych zawodników w historii.Pokonał Fedora, Carina który podobno nigdy się nie męczył, co do tego że zakończyć karierę wpierdolu na Volkovie wstyd.kurwa, typ ma ile?40 lat?Past Prime przez 2 rundy wyjaśniał Volkovie, do tego w bjj swoje osiągnął.Martial artist pełną gębą

  14. Werdum jest jednym z najlepszych zawodników w historii.Pokonał Fedora, Carina który podobno nigdy się nie męczył, co do tego że zakończyć karierę wpierdolu na Volkovie wstyd.kurwa, typ ma ile?40 lat?Past Prime przez 2 rundy wyjaśniał Volkovie, do tego w bjj swoje osiągnął.Martial artist pełną gębą

    No ubił ubil. Fedora, który był cieniem siebie i Caina, który był cieniem cienia. Nazwiska super, ale nie jeśli chodzi o post-prime. Werdum nigdy nie był takim mistrzem na jakiego go kreowali i na jakiego sam się kreował. Myślę, że nie pamiętasz jakim zawodnikiem był Cain przed USADĄ czy kontuzją, która na tak długo go wykluczyła ze startów. 

    Cain w walce z Werdumem był tragiczny od samego początku. Ciosy rzucane, bez celownika, bez dynamizmu. Chciał udowodnić, że nadal jest tą maszyną, za którą go wszyscy mają, a już po trzech minutach łykał powietrze głębokimi wdechami jak halibut wyrzucony na brzeg Bałtyku. Tamtego Caina to czołówka KSW by poskładała. Facet sam oddaje głowę na gilotynę bo ma już dość, no ale spoko, oddajmy to zwycięstwo Werdumowi. Fabricio nie był jednym z najlepszych w historii, a pierwszy młody, normalny i nie odgrzewany w mikrofalce zawodnik to wręcz go ośmieszył nokautując w pierwszej rundzie.

  15. No ubił ubil. Fedora, który był cieniem siebie i Caina, który był cieniem cienia. Nazwiska super, ale nie jeśli chodzi o post-prime. Werdum nigdy nie był takim mistrzem na jakiego go kreowali i na jakiego sam się kreował. Myślę, że nie pamiętasz jakim zawodnikiem był Cain przed USADĄ czy kontuzją, która na tak długo go wykluczyła ze startów.

    Cain w walce z Werdumem był tragiczny od samego początku. Ciosy rzucane, bez celownika, bez dynamizmu. Chciał udowodnić, że nadal jest tą maszyną, za którą go wszyscy mają, a już po trzech minutach łykał powietrze głębokimi wdechami jak halibut wyrzucony na brzeg Bałtyku. Tamtego Caina to czołówka KSW by poskładała. Facet sam oddaje głowę na gilotynę bo ma już dość, no ale spoko, oddajmy to zwycięstwo Werdumowi. Fabricio nie był jednym z najlepszych w historii, a pierwszy młody, normalny i nie odgrzewany w mikrofalce zawodnik to wręcz go ośmieszył nokautując w pierwszej rundzie.

    I Fedzia i Cain,  nie byli wtedy emerytami odcinającym i kupony.

    Ferdek przegrał pierwszy raz w karierze i nie można tu raczej mówić o spadku formy, bo od razu wpierdolił się na początku w pułapkę zastawioną przez Werduma.

    Co do Caina, to się zgodzę. USADA obdarła Go największego atutu- żelaznej formy.

    Tylko jeśli Jego fenomen był tylko na szprycy, to nie mamy tu o czym rozmawiać.

    Wyszedł  czysty do walki z gościem, który też był czysty. Wynik pokazał, że nie udźwignął tego i tyle.

    Żeby nie było- uwielbiam styl Caina, ale do tej walki poszli obaj na tych samych zasadach i nie możemy tu mieć argumentu: "jakbym był na bombie, to byś miał z ryja tatar".

  16. Piękna, bogata kariera, najlepsze nazwiska na rozkładzie. Niepodważalnie top najlepszych w historii, jak bardzo by dupska niektórych nie piekły i jakich by bzdur nie opowiadali. Poddanie  Fedora to największy szok w mma.

    Wpadka jak wpadka, oni wszyscy się  czymś wspomagają. A zeby 40 latkowie walczyli dalej na wysokim poziomie to już w ogóle nie dziwi.

  17. No ubił ubil. Fedora, który był cieniem siebie i Caina, który był cieniem cienia. Nazwiska super, ale nie jeśli chodzi o post-prime. Werdum nigdy nie był takim mistrzem na jakiego go kreowali i na jakiego sam się kreował. Myślę, że nie pamiętasz jakim zawodnikiem był Cain przed USADĄ czy kontuzją, która na tak długo go wykluczyła ze startów.

    Cain w walce z Werdumem był tragiczny od samego początku. Ciosy rzucane, bez celownika, bez dynamizmu. Chciał udowodnić, że nadal jest tą maszyną, za którą go wszyscy mają, a już po trzech minutach łykał powietrze głębokimi wdechami jak halibut wyrzucony na brzeg Bałtyku. Tamtego Caina to czołówka KSW by poskładała. Facet sam oddaje głowę na gilotynę bo ma już dość, no ale spoko, oddajmy to zwycięstwo Werdumowi. Fabricio nie był jednym z najlepszych w historii, a pierwszy młody, normalny i nie odgrzewany w mikrofalce zawodnik to wręcz go ośmieszył nokautując w pierwszej rundzie.

    Tam pierdolenie o jakiś sea level cainach

  18. Tam pierdolenie o jakiś sea level cainach

    To to chuj, ale że Caina pokonałby Phil de Fries i Pudzian to już za mocne.

  19. Karol by też spokojnie poskładał Fedora i Hunta. Caina w szczycie formy pewnie nie, ale też trzeba wziąć pod uwagę, że z Fabrycym nie walczył TEN Cain. O Tyburze to nawet nie będę mówił bo to jest niepoważne, Tybura by z Karolem nie przetrwał rundy. Dla wszystkich takich paskudnych trolli jak ty, zawsze jedynym argumentem będzie Fernando. Kto ma wiedzieć dlaczego Karol przegrał z Fernando, ten na pewno wie. Oczywiście ty nie wiesz, bo nie masz bladego pojęcia o tym sporcie i o absolutnie żadnych zakulisowych sprawach.

    A, btw, Conor przegrał z jakimś Artemijem Sitenkovem, kimkolwiek ten człowiek jest. To już wolę Fernando, choć to i tak nie ma znaczenia.

    Ja pierdole co ty piszesz :rofl: Bedorf jest mega średniakiem i wyjasnil go zwykle kelner z Brazylii ktore kolejne walki przegrywal w pare sekund poprzez nokaut.Fedor i Hunt by  skonczyli Bedorfa w pierwszej rundzie.

    Ty chyba faktycznie sie trzepiesz do obrazkow Bedorfa bo to co piszesz jest z kosomu. Piszesz tez ze Cain byl przehajpowany a to bardziej sie tyczy Karola ktorego pompowali w ksw az kurwa pękł. I nie pierdol ze @baited nie ma pojecia o tym sporcie bo ty piszac takie bzdury wlasnie udowadniasz ze sie chuja znasz na mma.

  20. Co do Caina, to się zgodzę. USADA obdarła Go największego atutu- żelaznej formy.

    Tylko jeśli Jego fenomen był tylko na szprycy, to nie mamy tu o czym rozmawiać.

    Różnica polega na tym, że to Werduma złapali. Więc to Werdum walczył i wygrywał na szprycy, a teraz wpadł 😉

  21. dostałeś cały wór argumentów i faktów

    Nic nie dostałem poza pierdoleniem o Fernando i o tym jak to Kita niesamowicie prowadził walkę. Kita został ścięty jak drzewo, natomiast o przyczynach porażki z Fernando takie obszczymurki jak ty, zwyczajnie nie wiedzą. Za cienki w uszach jesteś.

    Tego BY poskładał tamtego BY poskładał…

    Wielu już poskładał, a i 6.10 dopisze do rekordu kolejne przyzwoite nazwisko. Nie chce myśleć co będzie potem, ale pragnę z tego miejsca złożyć wyrazy współczucia dla Michała Andryszaka. Lubię Longera i naprawdę wolałbym, żeby do tej walki nie doszło.

    @Karol Bedorf pozdro dla mistrza i jego prawdziwego fana @Hefaner

    Dziękuję. W imieniu swoim i w imieniu Mistrza

    SPOILER
    :beczka:

    Bedorf jest mega

    Tu się zgadzamy wreszcie.

    Ty chyba faktycznie sie trzepiesz do obrazkow Bedorfa

    Przykro mi, że masz takie spojrzenie na świat, że jeśli ktoś kogoś wspiera to musi być nim zainteresowany w kontekście seksualnym. Co ciekawe, nie jesteś pierwszym typem na tym forum, który coś takiego napisał. Dobrze się uzupełniacie z tym drugim obrzydliwcem, myślę że istnieje spora szansa, że w końcu znajdziesz sobie tutaj kolegę. Trzymam kciuki.

    Piszesz tez ze Cain byl przehajpowany

    Nic takiego nie napisałem, Cain jest wielki. Stawiam go na równi z Karolem.

    piszac takie bzdury wlasnie udowadniasz ze sie chuja znasz na mma

    Jeśli chodzi o to jak się znam na MMA, to jestem bez wątpienia w czołówce na tym forum. I nie tylko.

  22. Różnica polega na tym, że to Werduma złapali. Więc to Werdum walczył i wygrywał na szprycy, a teraz wpadł 😉

    Problem polega właśnie na tym, że złapali Go, ale nie na walce z Cainem :fjedzia:

    Ogólnie takie rozkminy są zawsze z dupy, bo każdego mistrza w mma można nazwać średniakiem w takim razie- a bo wtedy nie walczył z najlepszymi, a wtedy walczył z głośnymi zawodnikami ale już na emeryturze byli, a wtedy nie było USADA itd/itp.

    Prawda jest taka, że gość rozjebał Ferdka, Caina, Minotauro, Hunta i w  każdej z tych walk stawiałem na tego drugiego i zawsze mnie zaskoczył.

    Teraz Rizin/One, lub komentowanie gal i rzucanie w wolnych chwilach bumerangiem w Confingtona.

  23. Różnica polega na tym, że to Werduma złapali. Więc to Werdum walczył i wygrywał na szprycy, a teraz wpadł 😉

    I to jeszcze na jakim towarze wpadł :frankapprove:

  24. Problem polega właśnie na tym, że złapali Go, ale nie na walce z Cainem :fjedzia:

    Ogólnie takie rozkminy są zawsze z dupy, bo każdego mistrza w mma można nazwać średniakiem w takim razie- a bo wtedy nie walczył z najlepszymi, a wtedy walczył z głośnymi zawodnikami ale już na emeryturze byli, a wtedy nie było USADA itd/itp.

    Prawda jest taka, że gość rozjebał Ferdka, Caina, Minotauro, Hunta i w  każdej z tych walk stawiałem na tego drugiego i zawsze mnie zaskoczył.

    Teraz Rizin/One, lub komentowanie gal i rzucanie w wolnych chwilach bumerangiem w Confingtona.

    To jest aż żenujące jak niektórzy umniejszają jego dokonania z uporem maniaka.

    Cain był zesrany na mysl o wejściu w parter z człowiekiem, który pierwszy poddał Fedora i Noga, w klinczu okazał sie gorszy, cały jego styl walki został kompletnie zneutralizowany.

  25. To jest aż żenujące jak niektórzy umniejszają jego dokonania z uporem maniaka.

    To jest kwestia podejścia. Tak jak pisałem, każdego można tak określić. Każdy też rysuje swoją granicę której się trzyma.

    Popatrz z drugiej strony. Taki Najman (podaję jako przykład- nie porównuję) ma na rozkładzie w boksie tylu a tylu zawodników, a po weryfikacji z kim walczył wiadomo jak to wszystko wyglądało.

    Ja tam z Werduma nie robię mistrza nad mistrzami, bo dla mnie tacy nie istnieją. Jeśli ktoś nie dostał jeszcze wpierdol, to znaczy że nie walczył zbyt długo i nie miał solidnych przeciwników.

    Natomiast mistrza facet zdobył sprawiedliwie, title z czapki  nie dostał, obaj byli po USADA,   i tego nie powinno ien nikt Mu odbierać.

  26. I to jeszcze na jakim towarze wpadł :frankapprove:

    No i to mnie dziwi mości Tytusie. Trenbolon do MMA, wtf..?

  27. No i to mnie dziwi mości Tytusie. Trenbolon do MMA, wtf..?

    W końcu Brazol :fjedzia:

    Oni to mają pomysły. A może gdzieś w "mieszalniku" była jakaś nieścisłość.

     Krótkie estry niby 5 tyg a długie 5-6 miesięcy siedzą.

  28. Siema klaunie. Zawodnik prawdziwej SPORTOWEJ klasy nie ma czego szukać w tym cyrku. Twojego Boga pożarł bijok z amazońskiej jungli Fernando. Eliminatorem jego walki o pas był Pudzian. Iks de kurwa. A Ty mówisz że jakiś grubas by pożarł Werduma który ubił Fedora..Caina..Hunta..i polskiego top1 w ciężkiej Tybure. Przecież Ty jesteś debilem. Jak taki bezmózg przeszedł w ogóle pomyślnie rejestracje na tym forum.

    Holy shit

    :tellmemore::wow::antonio::redford:

  29. Tak czy tak szacuneczek: pokonanie Fedora,  pas UFC, mistrzostwo świata ADCC, rzut bumerangiem. Ale kariery pewnie juz koniec.

  30. Tak bardzo chciał zostać mistrzem na koniec kariery i udało mu się zostać mistrzem szczykawki, zapamiętanym na wieki, brawo.:deniroclap:

  31. hmm po co on brał tak mocne sterydy, które aplikuje się koniom?

    a jakie słabe miał brać :fjedzia:

    Nie klasyk w mma ale PODOBNO  mocno agresję i siłę podnosi

  32. To jest aż żenujące jak niektórzy umniejszają jego dokonania z uporem maniaka.

    Cain był zesrany na mysl o wejściu w parter z człowiekiem, który pierwszy poddał Fedora i Noga, w klinczu okazał sie gorszy, cały jego styl walki został kompletnie zneutralizowany.

    Jak dobrze mądrego poczytac :beer:

  33. Werdum ma nierówno pod sufitem, ale mega mocny zawodnik. Bez jego patolskich akcji ta waga będzie jeszcze nudniejsza.

    Za 2 lata to pewnie już turnieje oldboyów w innych organizacjach.

  34. Jeśli chodzi o to jak się znam na MMA, to jestem bez wątpienia w czołówce na tym forum. I nie tylko.

    Każdy tak o sobie myśli, to normalne 😉

  35. No ubił ubil. Fedora, który był cieniem siebie i Caina, który był cieniem cienia. Nazwiska super, ale nie jeśli chodzi o post-prime. Werdum nigdy nie był takim mistrzem na jakiego go kreowali i na jakiego sam się kreował. Myślę, że nie pamiętasz jakim zawodnikiem był Cain przed USADĄ czy kontuzją, która na tak długo go wykluczyła ze startów.

    Cain w walce z Werdumem był tragiczny od samego początku. Ciosy rzucane, bez celownika, bez dynamizmu. Chciał udowodnić, że nadal jest tą maszyną, za którą go wszyscy mają, a już po trzech minutach łykał powietrze głębokimi wdechami jak halibut wyrzucony na brzeg Bałtyku. Tamtego Caina to czołówka KSW by poskładała. Facet sam oddaje głowę na gilotynę bo ma już dość, no ale spoko, oddajmy to zwycięstwo Werdumowi. Fabricio nie był jednym z najlepszych w historii, a pierwszy młody, normalny i nie odgrzewany w mikrofalce zawodnik to wręcz go ośmieszył nokautując w pierwszej rundzie.

    Przejaskrawiasz w chuj. Fedor do starcia z Werdumem był niepokonany i nic nie wskazywało by był w jakiejś fatalnej dyspozycji, trafił swoimi cepami na początku w swoim zwyczaju i po prostu wpadł w pułapkę, którą Werdum na niego przyszykował. Co do Caina o ile zgadzam się, że nie był w dyspozycji ze swoich najlepszych walk to nie trudno zauważyć, że stylistycznie Fabricio mu nie pasował. Wykluczył jego jeden z największych atutów, czyli brudny boks przy siatce rozbijając i zamęczając go tajskim klinczem. Tych ciosów do momentu desperackiego obalenia Cain przyjął mnóstwo a i tempo walki jak na wagę ciężko było bardzo wysokie, także dla mnie umniejszanie w ten sposób Werdumowi jest niesprawiedliwe. Uważam też, że Velasquez i w tamtej formie mógłby pojechać na tamten dzień całą dywizje w UFC a Twoja teoria mówiąca o tym, że "tamtego Caina czołówka KSW by poskładała" jest absurdalna (chyba, że napisałeś to specjalnie w formie żartu by podkreślić tą fatalną dyspozycje Caina :D). Swoją droga gdyby doszło do rewanżu (choć teraz to niestety raczej niemożliwe) to mimo sporego ryzyka myślę, że Cain używał by zapasów w walce z Werdumem.

  36. Fedor do starcia z Werdumem był niepokonany i nic nie wskazywało by był w jakiejś fatalnej dyspozycji, trafił swoimi cepami na początku w swoim zwyczaju i po prostu wpadł w pułapkę, którą Werdum na niego przyszykował.

    Oczywiście, że wskazywało. Słabiutka dyspozycja Fedora była już widoczna w 2008 roku, na rok przed starciem z Werdumem. W boju z Arlovskim ludzie zaczęli się bać o Fedora, bo Andrei lał go porządnie do czasu jego głupiego błędu, który przypłacił nokautem. Już wtedy ludzie zaczęli się zastanawiać czy coś jest nie tak z Fedorem. Jeszcze bardziej te myśli nachodziły po walce z Brettem Rogersem z którym nie wyglądał rewelacyjnie. Niestety nie mamy już komentarzy z 2009 roku, ale sporo ludzi tu na Cohones wieszczyło wkrótce porażkę niepokonanego Fedora. I proszę bardzo, stało się to walkę później, właśnie z Werdumem.

    Co do Caina o ile zgadzam się, że nie był w dyspozycji ze swoich najlepszych walk to nie trudno zauważyć, że stylistycznie Fabricio mu nie pasował. Wykluczył jego jeden z największych atutów, czyli brudny boks przy siatce rozbijając i zamęczając go tajskim klinczem

    Co? Przecież Cain W KAŻDEJ płaszczyźnie był jakąś popierdółką, a nie tym zawodnikiem, który mordował swoich rywali. Nigdy w historii tej dywizji nie było takiego zawodnika jak Velasquez i ciężko powiedzieć czy kiedykolwiek taki freak się ponownie urodzi. I ta maszyna, która potrafiła na pełnych obrotach 25 minut obijać rywali, nagle po 2 minutach dyszy jak ryba, człapie niezdarnie po oktagonie, jest zniechęcony, nie atakuje lub robi to nieudolnie. Mogę się zgodzić, że wykluczenie jakiegoś elementu z jego gry miało znaczenie, ale ostatecznie sam Cain w tej walce był cieniem siebie z lat świetności. Możemy się więc kłócić czy faktycznie to miało aż takie znaczenie. Po prostu wrócił na walkę po dwóch latach przerwy i myślał, że da radę! Myślał, że nadal ma to w sobie, ale niestety nie miał. Ciężko czasem po roku wrócić, a co dopiero po dwóch i ciężkiej kontuzji. Pewne rzeczy już nigdy nie będą takie same – Cain  powrócił, ale jego występ był tylko smutnym obrazem tego, kim był kiedyś.

    Uważam też, że Velasquez i w tamtej formie mógłby pojechać na tamten dzień całą dywizje w UFC a Twoja teoria mówiąca o tym, że "tamtego Caina czołówka KSW by poskładała" jest absurdalna (chyba, że napisałeś to specjalnie w formie żartu by podkreślić tą fatalną dyspozycje Caina :D)

    Napisałem to oczywiście prowokacyjnie 🙂 dobrze to odczytałeś, ale jednak nie zgadzam się, że pojechałby w tamten dzień całą dywizję w UFC. Uważam, odwrotnie. Tamtego Caina pojechałaby połowa dywizji i wtedy połowa dywizji byłaby mistrzem jak Werdum 😉

    Swoją droga gdyby doszło do rewanżu (choć teraz to niestety raczej niemożliwe) to mimo sporego ryzyka myślę, że Cain używał by zapasów w walce z Werdumem.

    To już niestety historia. Marzy mi się konfrontacja takiego Fedora z Cainem jak obaj byli w prime-time. Czy nawet Werduma z Cainem, ale bym miał pewność, że obaj są u szczytu. Dziś Cain nie istnieje a Werdum za dwa lata może będzie taki jak Cain, gdy wychodził do walki z nim 😛

  37. Przecie tren w kontekście mma  powinien być traktowany jako antydoping i Fabrycemu należy się nagroda za używanie, a nie zawieszenie!

    :rowerek:

  38. hmm po co on brał tak mocne sterydy, które aplikuje się koniom?

    a jakie słabe miał brać :fjedzia:

    Nie klasyk w mma ale PODOBNO mocno agresję i siłę podnosi

    Po przeczytaniu tego:

    Trenbolon jest sterydem o silnym działaniu anabolicznym, podawanym domięśniowo w zastrzykach (iniekcja). Przeznaczony jest do nasilania przyrostu masy u bydła idącego na rzeź (podobno zwierzęta potrafiły przybrać nawet 80 kg mięśni po podaży trenbolonu).

    http://wformie24.poradnikzdrowie.pl/odzywianie/trenbolon-efekty-stosowania-dawkowanie-i-skutki-uboczne-trenbolonu_46196.html

    :brainoverload:

  39. Po przeczytaniu tego:

    Trenbolon jest sterydem o silnym działaniu anabolicznym, podawanym domięśniowo w zastrzykach (iniekcja). Przeznaczony jest do nasilania przyrostu masy u bydła idącego na rzeź (podobno zwierzęta potrafiły przybrać nawet 80 kg mięśni po podaży trenbolonu).

    http://wformie24.poradnikzdrowie.pl/odzywianie/trenbolon-efekty-stosowania-dawkowanie-i-skutki-uboczne-trenbolonu_46196.html

    :brainoverload:

    No Werdum nie wyglądał jak koń wyścigowy który przybrał 80 kg mięśni a raczej jak sflaczały Miś co robi zapasy tłuszczu przed snem zimowym.

    Mocno przesadzone po prostu bardzo silny androgen i anabolik ale nic cudów nie robi.

  40. Oczywiście, że wskazywało. Słabiutka dyspozycja Fedora była już widoczna w 2008 roku, na rok przed starciem z Werdumem. W boju z Arlovskim ludzie zaczęli się bać o Fedora, bo Andrei lał go porządnie do czasu jego głupiego błędu, który przypłacił nokautem. Już wtedy ludzie zaczęli się zastanawiać czy coś jest nie tak z Fedorem. Jeszcze bardziej te myśli nachodziły po walce z Brettem Rogersem z którym nie wyglądał rewelacyjnie. Niestety nie mamy już komentarzy z 2009 roku, ale sporo ludzi tu na Cohones wieszczyło wkrótce porażkę niepokonanego Fedora. I proszę bardzo, stało się to walkę później, właśnie z Werdumem.

    Po części się tutaj z Tobą zgodzę, zdaje sobie doskonale sprawę, że w walce z Arlovskim do czasu tego nokautu to była walka dla Andrzeja z Brettem też mimo ostatecznego rezultatu wyglądał poniżej oczekiwań natomiast w samym pojedynku z Werdumem tego regresu nie dostrzegliśmy (może było by go widać gdyby walka potrwała dłużej)  jednak mimo krótkiego przebiegu trafił tam tymi swoimi cepami i wyglądało to obiecująco. Innymi słowy mam na myśli to, że tutaj przede wszystkim Werdum zabłysnął swoim kunsztem bjj niż Ostatni Car pokazał jakiś spadek formy.

    Co? Przecież Cain W KAŻDEJ płaszczyźnie był jakąś popierdółką, a nie tym zawodnikiem, który mordował swoich rywali. Nigdy w historii tej dywizji nie było takiego zawodnika jak Velasquez i ciężko powiedzieć czy kiedykolwiek taki freak się ponownie urodzi. I ta maszyna, która potrafiła na pełnych obrotach 25 minut obijać rywali, nagle po 2 minutach dyszy jak ryba, człapie niezdarnie po oktagonie, jest zniechęcony, nie atakuje lub robi to nieudolnie. Mogę się zgodzić, że wykluczenie jakiegoś elementu z jego gry miało znaczenie, ale ostatecznie sam Cain w tej walce był cieniem siebie z lat świetności. Możemy się więc kłócić czy faktycznie to miało aż takie znaczenie. Po prostu wrócił na walkę po dwóch latach przerwy i myślał, że da radę! Myślał, że nadal ma to w sobie, ale niestety nie miał. Ciężko czasem po roku wrócić, a co dopiero po dwóch i ciężkiej kontuzji. Pewne rzeczy już nigdy nie będą takie same – Cain  powrócił, ale jego występ był tylko smutnym obrazem tego, kim był kiedyś.

    Jasne regres Caina w tym pojedynku zdecydowanie był widoczny jednak moim zdaniem dużą rolę odegrał tutaj też styl walki Werduma. Sam fakt, że z respektu do parteru Brazylijczyka nie używał zapasów i swojej znakomitej pracy z góry odebrał już Velasquezowi jeden z jego głównych atutów. Co prawda w 1rd było jedno obalenie i wycinka ale natychmiast wracał do góry. Kolejna rzecz to właśnie ten brudny boks przy siatce gdzie Cain w tym elemencie zawsze dzielił i rządził a tutaj widać było, że świetna praca Werduma w klinczu zniwelowała kolejny wielki atut Caina. Co do kondycji zgoda, Meksykanin słynął z morderczego cardio na podobnie mocnym tempie potrafił przepracować 5 rund, tutaj zaskakująco szybko opadł z sił. Na pewno powrót po kontuzji i takim czasie mógł się do tego przyczynić jednak ja np tzw "sea level Cain"  też brałbym pod uwagę bo nie jeden zawodnik narzekał na swoją dyspozycję w tym miejscu. Ale podsumowując moim zdaniem na dyspozycję Caina w tej walce w sporej mierze przyczynił się Werdum ze swoim stylem walki i mówię to jako wielki fan Velasqueza, który podobnie jak Ty uważa go za maszynę, która długo może się nie powtórzyć 🙂

    Dodam jeszcze tylko, że w hipotetycznym starciu Caina z Werdumem jak obaj byli by w prime-time faworyzował bym Caina ale uważam, że ze wszystkich zawodników wagi ciężkiej Werdum byłby dla niego największym zagrożeniem właśnie ze względu swój styl walki nie pasujący temu pierwszemu.

    Napisałem to oczywiście prowokacyjnie 🙂 dobrze to odczytałeś, ale jednak nie zgadzam się, że pojechałby w tamten dzień całą dywizję w UFC. Uważam, odwrotnie. Tamtego Caina pojechałaby połowa dywizji i wtedy połowa dywizji byłaby mistrzem jak Werdum 😉

    Z uwagi choćby na wykorzystanie zapasów pomimo słabszej dyspozycji w formie z tamtej walki jak mówiłem dla mnie resztę by pojechał. No ale nie przekonamy się w tej kwestii i koniec końców jest to tylko nasze gdybanie do tego jakby było 🙂

    To już niestety historia. Marzy mi się konfrontacja takiego Fedora z Cainem jak obaj byli w prime-time. Czy nawet Werduma z Cainem, ale bym miał pewność, że obaj są u szczytu. Dziś Cain nie istnieje a Werdum za dwa lata może będzie taki jak Cain, gdy wychodził do walki z nim 😛

    Mi również , choć może i jest to naiwne to wierzę w powrót Caina. Oczywiście mało możliwe by w formie sprzed lat ale sądzę by wystarczającej by zasiąść z powrotem na tronie. Warto pamiętać, że przy powrocie na UFC 200 gdzie z uwagi na te wszystkie kontuzje i USADA mało kto chyba sądził, że zaprezentuje się w tak świetnym stylu przejeżdżając się po Travisie. Wiadomo Browne do ścisłej czołówki nie należał, jednak styl który zaprezentował Cain przynajmniej dla mnie na tamten moment był bardzo obiecujący 🙂

  41. Po części się tutaj z Tobą zgodzę, zdaje sobie doskonale sprawę, że w walce z Arlovskim do czasu tego nokautu to była walka dla Andrzeja z Brettem też mimo ostatecznego rezultatu wyglądał poniżej oczekiwań natomiast w samym pojedynku z Werdumem tego regresu nie dostrzegliśmy (może było by go widać gdyby walka potrwała dłużej)  jednak mimo krótkiego przebiegu trafił tam tymi swoimi cepami i wyglądało to obiecująco. Innymi słowy mam na myśli to, że tutaj przede wszystkim Werdum zabłysnął swoim kunsztem bjj niż Ostatni Car pokazał jakiś spadek formy.

    Jasne regres Caina w tym pojedynku zdecydowanie był widoczny jednak moim zdaniem dużą rolę odegrał tutaj też styl walki Werduma. Sam fakt, że z respektu do parteru Brazylijczyka nie używał zapasów i swojej znakomitej pracy z góry odebrał już Velasquezowi jeden z jego głównych atutów. Co prawda w 1rd było jedno obalenie i wycinka ale natychmiast wracał do góry. Kolejna rzecz to właśnie ten brudny boks przy siatce gdzie Cain w tym elemencie zawsze dzielił i rządził a tutaj widać było, że świetna praca Werduma w klinczu zniwelowała kolejny wielki atut Caina. Co do kondycji zgoda, Meksykanin słynął z morderczego cardio na podobnie mocnym tempie potrafił przepracować 5 rund, tutaj zaskakująco szybko opadł z sił. Na pewno powrót po kontuzji i takim czasie mógł się do tego przyczynić jednak ja np tzw "sea level Cain"  też brałbym pod uwagę bo nie jeden zawodnik narzekał na swoją dyspozycję w tym miejscu. Ale podsumowując moim zdaniem na dyspozycję Caina w tej walce w sporej mierze przyczynił się Werdum ze swoim stylem walki i mówię to jako wielki fan Velasqueza, który podobnie jak Ty uważa go za maszynę, która długo może się nie powtórzyć 🙂

    Dodam jeszcze tylko, że w hipotetycznym starciu Caina z Werdumem jak obaj byli by w prime-time faworyzował bym Caina ale uważam, że ze wszystkich zawodników wagi ciężkiej Werdum byłby dla niego największym zagrożeniem właśnie ze względu swój styl walki nie pasujący temu pierwszemu.

    Z uwagi choćby na wykorzystanie zapasów pomimo słabszej dyspozycji w formie z tamtej walki jak mówiłem dla mnie resztę by pojechał. No ale nie przekonamy się w tej kwestii i koniec końców jest to tylko nasze gdybanie do tego jakby było 🙂

    Mi również , choć może i jest to naiwne to wierzę w powrót Caina. Oczywiście mało możliwe by w formie sprzed lat ale sądzę by wystarczającej by zasiąść z powrotem na tronie. Warto pamiętać, że przy powrocie na UFC 200 gdzie z uwagi na te wszystkie kontuzje i USADA mało kto chyba sądził, że zaprezentuje się w tak świetnym stylu przejeżdżając się po Travisie. Wiadomo Browne do ścisłej czołówki nie należał, jednak styl który zaprezentował Cain przynajmniej dla mnie na tamten moment był bardzo obiecujący 🙂

    Dzięki za świetną dyskusję. Bardzo trafne argumenty podałeś, które kazały mi się zastanowić nad tym, czy faktycznie mam rację w tym sporze. Mam nadzieję, że będziesz się częściej udzielał na naszym forum! 🙂

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.