Wyniki i relacja po przejściu:

Alex Oliveira w swoim stylu rozpoczął bój dość nonszalancko. Ręce miał przy biodrach, manewrował tułowiem i luźno się poruszał na nogach. Niestety już przy pierwszej wymianie trafiał Piotra Hallmanna podbródkowymi. Chwilę później rozciął Polaka nad lewym okiem. Piotr próbował obalać, ale Alex ładnie bronił początkowych prób. Brazylijczyk przez długi czas dociskał Hallmanna do siatki. Widać było też sporą różnicę zasięgu między nim a naszym rodakiem. Pierwsza runda była w całości spektaklem jednego aktora, którym był Oliveira.

W drugiej rundzie Piotrowi udało się obalić, jednak sędzia podniósł walkę do stójki z uwagi na pasywność. Pod koniec rundy znowu udało się Hallmannowi znaleźć w gardzie Alexa w której tym razem był aktywny i  sędzia pozwolił Polakowi punktować w tej korzystnej dla niego pozycji, aż do gongu. Była to o wiele lepsza runda dla Piotra, która mogła równie dobrze powędrować na jego konto.

Trzecia odsłona pojedynku zaczęła się od ofensywy stójkowej Alexa, który coraz częściej trafiał głowę Piotra. Alex bił bardzo ciężko i mimo że minęło dziesięć minut wyczerpującego boju, nadal jego ciosy ważyły sporo. Piotr wdał się w wymianę z Oliveirą, którą przegrał. Alex wyprowadził prawego krzyżowego, którym trafił idealnie w szczękę Polaka. Piotr momentalnie poleciał do tyłu na plecy i przegrał tę konfrontację przez nokaut.

 

Vitor Belfort powtórzył sukces z drugiej walki z Danem Hendersonem. Przez pierwsze dwie minuty pierwszej rundy, zawodnicy krążyli wokół siebie i starali wyczuć nawzajem, ale gdy tylko zaczęła się trzecia minuta starcia, Vitor uruchomił swoją lewą nogę. Wysokie kopnięcie trafiło Dana prosto w skroń. Amerykanin zachwiał się i oparł o siatkę, ale wtedy Belfort natarł na niego z ciosami. Henderson wywrócił się na matę a Brazylijczyk skoczył za nim i zasypał go uderzeniami z góry. Po chwili „Hendo” rozłożył ręce na boki, czym dał do zrozumienia sędziemu Mario Yamasakiemu, że nie uczestniczy już w boju. Choć Dan w mgnieniu oka wrócił do świata żywych, to było już za późno i zwycięstwo przez nokaut powędrowało do Vitora Belforta.

Patrick Cummins bez większych trudności obalał Glovera Teixeirę. Jednak gdy obaj zawodnicy znaleźli się na macie, Pat nie miał pomysłu jak skończyć swego rywala, a i Glover nie ułatwiał zadania ponieważ za każdym razem umiejętnie wstawał do stójki. To właśnie w stójce wraz z upływem czasu, Teixeira zaczął coraz częściej atakować akcjami bokserskimi Cumminsa. W pierwszej rundzie Amerykanina uratował przed nokautem gong kończący rundę. W drugiej odsłonie pojedynku Pat wyraźnie odczuwał skutki ciosów z pierwszej rundy. Wyszedł z narożnika niepewny a jego ciosy stały się bardzo powolne. Wykorzystał to Brazylijczyk, który ze zdwojoną siłą zaczął napierać na rywala. Po chwili poczuł krew i zapędził Cumminsa pod siatkę, zmuszając sędziego do interwencji.

Anthony Birchak chciał swoją agresją, stłumić agresję  Thomasa Almeidy i do tego boju wyszedł z nastawieniem, że ogień trzeba zwalczać ogniem. O ile na początku ta taktyka się sprawdzała, tak później Thomas zaczął lepiej czuć dystans i mocno trafiał Anthony’ego. Kilka razy Birchakowi się nogi zaplątały na środku oktagonu, ale finał nastąpił przy siatce. Zapędzony w kozi róg Amerykanin, zaczął wymieniać się ciosami z Brazylijczykiem. Almeida miał jednak lepszą ocenę sytuacji i w pewnym momencie wycofał się lekko, po czym znów wszedł w bliższy dystans i wyprowadził piorunująco celny cios prosto na szczękę Anthony’ego. Ten złamał się jak zapałka i padł nieżywy na matę. Tym samym Thomas dopisał kolejne, dwudzieste już zwycięstwo z rzędu.

Rashid Magomedov nie dał szansy Gilbertowi Burnsowi na zabłyśnięcie przed własną publicznością. Dagestańczyk – choć był obalony dwa razy – dzielnie bronił prób obaleń ze strony Gilberta. A gdy już obronił próby sprowadzenia walki do parteru, to przechodził do stójkowej ofensywy w której był ewidentnie lepszy. W drugiej odsłonie pojedynku zdołał mocno naruszyć prawym krzyżowym Brazylijczyka. Po trzech rundach sędziowie byli zgodni i dali mu jednogłośną decyzję.

Corey Anderson w swoim stylu wygrindował jednogłośną decyzję sędziowską w pojedynku z Fabio Maldonado. Pogromca Jana Błachowicza obalał z wielką łatwością nieistniejącego w tej walce Maldonado. Fabio próbował atakować w stójce, ale słabo mu to wychodziło. Obronił nawet kilka prób obaleń, ale i tak większość starcia spędził na plecach, bezradny w tej płaszczyźnie jak dziecko. Był to bój bez historii, ale warto przypomnieć, że Corey wziął tę walkę na dwa tygodnie przed jej rozstrzygnięciem i nie miał pełnego obozu przygotowawczego.

Skandaliczną decyzją zakończyło się za to starcie Abla Trujillo z Gleisonem Tibau. Gleison w swoim stylu zaczął obalać i w pewnym momencie zapiął duszenie zza pleców. Abel był zagrożony, ale nie odpłynął, ani nie dawał sygnałów, że jest w niebezpieczeństwie. Sędzia natomiast bez żadnych przesłanek postanowił wkroczyć i przerwać walkę. Nawet nie podniósł ręki Trujillo by sprawdzić czy zemdlał – po prostu przerwał walkę i tyle. Podobny precedens w przeszłości był w walce Leandro Silvy z Drewem Doberem. Wówczas sędzia Eduardo Herdy przerwał walkę z powodu gilotyny którą Leandro założył Doberowi. Walka ta została zmieniona przez CABMMA (brazylijską komisję sportową) na no-contest i prawdopodobnie bój Gleisona z Ablem również zostanie uznany przez CABMMA za nieodbyty.

Interesujący przebieg miał pojedynek Claya Guidy  z Thiago Tavaresem. Pierwsze obalenie Amerykanina: Clay zostawia głowę, a Thiago zapina gilotynę – koniec walki. Pojedynek ten trwał zaledwie 39 sekund. Thiago nie dał żadnych szans Clayowi na ucieczkę z techniki kończącej.

Chas Skelly po drobnych sukcesach na początku starcia, znalazł się w wielkich tarapatach gdy Kevin Souza trafił go lewym podbródkowym prosto w szczękę. Chas wylądował na tyłku i tylko świetny parter uratował go od dalszego obijania ze strony Kevina. Skręcił się po nogę i zyskał na tym trochę czasu by dojść do siebie po wstrząsie. Gdy walka została wznowiona w drugiej rundzie, zawodnicy weszli w klincz i po rzucie Souza oddał plecy Skelly’emu. Amerykanin szybko zapiął technikę duszącą, którą po chwili odklepał zawodnik gospodarzy.

Gasan Umalatov pokazał formę podobną do tej, kiedy to przegrywał z Cathalem Pendredem. Wykorzystał to powracający do oktagonu po dwóch latach nieobecności Viscardi Andrade. Brazylijczyk podjął walkę w stójce, był aktywniejszy oraz częściej trafiał Rosjanina. Dopiero w trzeciej rundzie Gasan się obudził i zaczął wywierać presję na Viscardim. Po koniec rundy trafił nawet swego rywala tak, że o mało go nie znokdaunował, ale Andrade dotrwał do końca pojedynku, który wygrał jednogłośną decyzją sędziowską.

Świetną walkę dali Jimmie Rivera z Pedro Munhozem. Specjalista od parteru podjął bój w stójce i nie odstawał aż tak bardzo od Rivery, który jednak bezsprzecznie bił mocniej. To właśnie mocne ciosy, które co jakiś czas naruszały głowę Pedra, przyczyniły się do zwycięstwa na punkty Amerykanina. Matheus Nicolau w pierwszej walce gali, poddał Bruna Koreę po równie interesującym stójkowym i pełnym nokdaunów starciu.

Walka wieczoru (FOX Sports 1)

  • 185 lbs: Vitor Belfort pok. Dana Hendersona przez nokaut (wysokie kopnięcie + ciosy), runda 1., 2:54.

Karta główna (FOX Sports 1)

  • 205 lbs: Glover Teixeira pok. Patricka Cumminsa przez TKO (uderzenia), runda 2., 1:12.
  • 135 lbs: Thomas Almeida pok. Anthony’ego Birchaka przez KO (prawy prosty), runda 1., 4:24.
  • 155 lbs: Alex Oliveira pok. Piotra Hallmanna przez KO (prawy prosty), runda 3., 0:51.
  • 155 lbs: Rashid Magomedov pok. Gilberta Burnsa przez jednogłośną decyzję (3x 30-27).
  • 205 lbs: Corey Anderson pok. Fabio Maldonado przez jednogłośną decyzję (3x 30-27).

Karta wstępna (FOX Sports 1)

  • 155 lbs: Gleison Tibau pok Abla Trujillo przez poddanie (duszenie zza pleców), runda 1., 1:45.
  • 155 lbs: Johnny Case pok. Yana Cabrala przez jednogłośną decyzję (3x 29-28).
  • 145 lbs: Thiago Tavares pok. Claya Guidę przez poddanie (gilotyna), runda 1., 0:39.
  • 145 lbs: Chas Skelly pok. Kevina Souzę przez poddanie (duszenie zza pleców), runda 2., 1:56.

Karta wstępna (UFC Fight Pass)

  • 170 lbs: Viscardi Andrade pok. Gasana Umalatova przez jednogłośną decyzję (2x 30-27, 29-28).
  • 135 lbs: Jimmie Rivera pok. Pedro Munhoza przez niejednogłośną decyzję (2x 29-28, 28-29).
  • 135 lbs: Matheus Nicolau pok. Bruno Korea przez poddanie (gilotyna), runda 3., 3:27.
Tomasz Chmura
Sztuki walki od 2004 roku. Pierwsza gala MMA - 2007. Instruktor Sportu, czarny pas w nunchaku jutsu. Pasy w Kenpo Jiu Jitsu i Sandzie.