psychiatrycznego. W Rosji trąbią o tym non stop 🙂 Bohater tej historii pojawia się w 2:04.
UPDATE. Datsik idzie za Tobą! W środku materiał z rosyjskiej prasy by Tjo.
Obecnie wszystkie mniej czy bardziej poważane serwisy rosyjskie informują o „spektakularnej” ucieczce Wiaczesława Datsika z kliniki psychiatrycznej. Na ten temat rozpisują się zarówno Gazeta.Ru, Kommiersanta, Komsomolskaja Prawda, Mk Piter, Rospres czy nawet rosyjski serwis sportowy Championat. Przy okazji ucieczki Datsik dopuścił się też rabunku. W związku z tym pojawiła się ostra zajawka – „ryży tarzan” stał się bezpośrednią przyczyną fali rozbojów, bądź ich wzrostu w samym Sankt Petersburgu – główne hasło tej napinki to „Datsik idzie/skrada się właśnie za Tobą”.

Jak podaje www.gazeta.ru ze szpitala psychiatrycznego pod Sankt Petersburgiem uciekł uczestnik „bojów bez prawił” i ultranacjonalista Wiaczesław Datsik. W lipcu został przeniesiony ze specjalistycznego szpitala Federalnej Służby Więziennej do cywilnej placówki bez ochrony. Policja sądzi, iż dezerterujący pacjent może odpowiadać za ostatnie wydarzenia: po ucieczce Datsika rozpoczęła się seria kradzieży w salonach z telefonami komórkowymi.
„Zawodnik MMA” i członek radykalnej organizacji „Sojusz Słowiański” (ros. Славянский Союз), oskarżony o serię rozbojów – Wiaczesław Datsik uciekł w weekend z lokalnego centrum psychiatrycznego we wsi Drużnosielie (ros. Дружноселье), region/powiat Gatchina w okręgu leningradzkim, 70 km na południe od Sankt Petersburga. „Uciekł w sobotnią noc” – tłumaczy serwisowi www.gazeta.ru anonimowy pracownik drużnosieliewskiego szpitala – „Poprosił sanitariusza o wyprowadzenie go na ulicę. Potem cisnął nim i uciekł. Dziwne jest, że uciekł właśnie wtedy. Mógł nawiać w każdej chwili, ponieważ u nas nie ma specjalnej ochrony. Zachowywał się dość spokojnie, nie był agresywny, chociaż tutaj wszyscy śmiertelnie się go baliśmy”. Rosyjskie serwisy informacyjne podały informację o tym, jakoby Datsik wcale nie uciekł, tylko zrobił sobie weekendowy „urlop”, z którego w poniedziałek nie wrócił. Ale dane te nie zostały jeszcze potwierdzone.
Bezpośrednio po ucieczce 29-letniego pacjenta na przedmieściach Sankt Petersburga na ulicy Ludowej dokonano kradzieży w salonie telefonii komórkowej. Teraz należy ustalić czy rozboju dokonał Datsik, który w 2007 roku został osadzony w szpitalu psychiatrycznym właśnie po kradzieżach w sklepach z telefonami komórkowymi. Funkcjonariusz organów ścigania pokazał zdjęcia Datsika sprzedawcy okradzionego salonu. Według niektórych źródeł „ofiara” rozpoznała złodzieja. Jednakże milicja petersburska oficjalnie jeszcze nie potwierdziła tej wiadomości. Wiaczesław Datsik jest poszukiwany listem gończym.
Przypomnijmy, że w roku 2007 operacyjni petersburskiego wydziału kryminalnego informowali o likwidacji grupy przestępczej zajmującej się kradzieżami telefonów komórkowych w renomowanych salonach. W ciągu 2006 roku, początkowo tylko w samym Sankt Petersburgu nastąpiła fala rozbojów na dystrybutorów telefonii komórkowej. Bandyci wchodzili do sklepu tuż przed jego zamknięciem, potem strzelali w powietrzę z pistoletu hukowego, pod pozorem wystrzału z ostrej amunicji. Rozbijali witrynę sklepową i zabierali pieniądze i telefony. Odnotowano kilkadziesiąt takich przypadków. Całkowite straty wyniosły kilka milionów rubli. Na podstawie materiałów na kamerach przemysłowych milicjanci rozpoznali napastników.
Jednym z nich był właśnie Wiaczesław Datsik, fighter o pseudo „Ryży Tarzan” (twierdził, że jest mistrzem, ale w rzeczywistości brał udział tylko w nieoficjalnych turniejach). Milicjanci prowadzili intensywne śledztwo za gangiem. Jego członkowie zostali schwytani, kiedy sprzedawali kradzione telefony. Sam Datsik stawiał opór i dopiero czterem milicjantom udało się go skrępować.
Mówią, że na specjalnym więziennym oddziale Datsik stał się natychmiast „celebrytą”. Ciągle bił się z innymi więźniami, zwłaszcza z „nie-słowianami”. Według niektórych do tego stopnia, że w więzienną bójkę musiała interweniować petersburska grupa Specnazu – Tajfun. Zawodnikowi trzeba było zakładać kajdanki, gdyż był bardzo gwałtowny i demolował więzienie. O dzieciństwie Datsika mówiono, że on rzekomo gryzł wszystkich uczniów w swojej klasie, a jednemu z nich odgryzł fragment ramienia. Po treningu wychodził na ulicę i wśród przechodniów szukał sparingpartnerów, aby trenować na nich uderzenia.
Psychiatrzy zrobili badania i uznali tarzana za niepoczytalnego. Sam Datsik mówił, że podczas badania rozwalił kamerę, wyrwał grzejnik i parapet, a trzy dni później przyznali mu „żółte papiery”. W 2009 roku sąd i biegli lekarzy umieścili Datsika w specjalistycznym, chronionym szpitalu psychiatrycznym Federalnej Służby Więziennej. Mimo tego, udał się mu udzielić mediom kilku wywiadów. Opowiadał nie tylko o kradzieżach, ale także o popełnionych morderstwach na tle rasowym. Jego adwokat wystąpił o skierowanie swojego klienta na leczenie ambulatoryjne. Miesiąc temu ten wniosek został uwzględniony, a psychiatrzy potwierdzili, że pacjent nie wymaga ścisłego monitorowania. Wielu lekarzy protestowało, natomiast Ci, którzy się bardzo sprzeciwiali, dostawali SMS-y z pogróżkami. Zastraszano ich obcięciem głowy i graniem nią w piłkę nożną…
Pomimo faktu, iż sportowa kariera Datsika jest bardzo kontrowersyjna (190 cm wzrostu i 140 kg wagi), w kręgach MMA panuje przekonanie o jego niespotykanej sile, wytrzymałości i odporności na ból. Datsik również działał czynnie na rzecz ultranacjonalistów z Sojuszu Słowiańskiego i wielokrotnie prowadził różne kampanie określając się jako „Biały Wojownik” czy też „Ryży Tarzan, syn Swaroga”. Miejcie się na baczności Datsik idzie za Wami!






















