Były mistrz UFC po byciu zdominowanym przez rywala nie traci wiary w swoje możliwości. Mimo przegranej przez jednogłośną decyzję sędziowską z Kamaru Usmanem, Tyron Woodley nadal wierzy, że jest koszmarnym rywalem dla aktualnego mistrza. Podczas spotkania Q&A z fanami „T-Wood” wypowiedział się na temat zestawienia z Usmanem.

Nie muszę oglądać tej walki. Byłem cieniem samego siebie. Moja dusza opuściła moje ciało. Gratulacje dla niego. Był skupiony, zrobił swoje, ale wiemy, że to nie był prawdziwy Tyron Woodley.

Patrząc na umiejętności Kamaru Usmana na papierze, jestem dla niego koszmarnym zestawieniem. To co stało się w oktagonie to jedno, nie będę tutaj rzucał wymówek. Wszedłem do klatki na kolejną obronę tytułu z różnymi obciążeniami, osobistymi problemami, kontuzjami, nie wykurowałem się ze wszystkich poprzednich urazów. Wy jednak nie słyszycie nawet tego co chcę powiedzieć i gdy widzicie taki występ to zakładacie, że to muzyka czy filmy mnie rozpraszają…

Zapytany o potencjalny rewanż z Usmanem, Woodley zapowiedział, że nie musiałby zmienić wiele, aby wygrać.

Po prostu musiałbym walczyć. Przy przegranej z Rorym MacDonaldem nie musieliście słuchać mojego marudzenia. To samo przy porażce z Jakiem Shieldsem i tak samo jest teraz. Kamaru należy się ogromny szacunek. Nieważne co się działo, jakie były warunki. Wszedł tam i zrobił swoje w walce z jednym z najlepszych zawodników kategorii półśredniej w historii. Wiedział, że będę sporym wyzwaniem i zrobił wszystko co w jego mocy, aby wykonać swój gameplan.

Jedyne co będę musiał zrobić to walczyć. Nie muszę zmieniać swojego stylu. Nie oglądałbym nawet jeszcze raz tej walki. Jedyne co powinienem to wyjść i się bić.

Na ten moment Woodley nie ma zaplanowanej kolejnej walki w oktagonie UFC. Miał się bić z Robbiem Lawlerem na UFC on ESPN 3, lecz z powodu kontuzji zmuszony był wycofać się z tego pojedynku.

35 KOMENTARZE

  1. Ej, ale bez tych wszystkich grubych wyzwisk. Jak ktoś jest czarny i mówi coś dziwnego to nie trzeba od razu napierdalać racist shit, c'nie?

    @marasowi pewnie się jakaś lampka na biurku właśnie zaświeciła, ma specjalne kurwa oświetlenie jak Batman kiedy coś o Woodleyu powstaje w Internecie.

  2. Ej, ale bez tych wszystkich grubych wyzwisk. Jak ktoś jest czarny i mówi coś dziwnego to nie trzeba od razu napierdalać racist shit, c'nie?

    @marasowi pewnie się jakaś lampka na biurku właśnie zaświeciła, ma specjalne kurwa oświetlenie jak Batman kiedy coś o Woodleyu powstaje w Internecie.

    Już dawno powinniście coś zrobić z chamstwem i rasizmem na tym forum, zamiast usuwać moje posty o Roberciku, które są jawną prowokacją i performancem.

  3. Ej, ale bez tych wszystkich grubych wyzwisk. Jak ktoś jest czarny i mówi coś dziwnego to nie trzeba od razu napierdalać racist shit, c'nie?

    @marasowi pewnie się jakaś lampka na biurku właśnie zaświeciła, ma specjalne kurwa oświetlenie jak Batman kiedy coś o Woodleyu powstaje w Internecie.

    a już coś było, czy tak prewencyjnie piszesz ? to z Marasem bardzo dobre 😆

  4. Kamaru należy się ogromny szacunek. […] Wszedł tam i zrobił swoje w walce z jednym z najlepszych zawodników kategorii półśredniej w historii.

    :antonio:

  5. Coooooo kurwa? Woodley jest koszmarem dla Usmana który go porobił jak dzieciaczka w jego płaszczyźnie przez 5 rund ? Nie no słyszeliśmy już wiele ale to… Miazga.

  6. A no i oczywiście multum niedoleczonych kontuzji i inne pierdoły o których się dowiadujemy 7 miesięcy po walce. Kwintesencja Tyrona.

  7. Kiedy rewanżu nie będzie bo Colba tak pozamiata Usmana, że ten zakończy karierę. Róbcie screeny.

  8. Kiedy rewanżu nie będzie bo Colba tak pozamiata Usmana, że ten zakończy karierę. Róbcie screeny.

    Zrobiłem screen i co z tego. Będzie odwrotnie i co? Nawet się nie pokażesz ‍♂️

  9. Twoje zestawienie z Usmanem jest koszmarem dla osób które wykupiły Pay per view.Przez pół godziny oglądać jak siedzisz plecami do siatki a Marty się do ciebie tuli.

  10. Zrobiłem screen i co z tego. Będzie odwrotnie i co? Nawet się nie pokażesz ‍♂️

    Kim ty jesteś, żeby insynuować legendzie cohones takie niegodziwości? Klęknij i przeproś.

  11. Kim ty jesteś, żeby insynuować legendzie cohones takie niegodziwości? Klęknij i przeproś.

    "Legenda" lol xD

  12. "nie będę tutaj rzucał wymówek"

    po czym:

    "Wszedłem do klatki na kolejną obronę tytułu z różnymi obciążeniami, osobistymi problemami, kontuzjami, nie wykurowałem się ze wszystkich poprzednich urazów."

    :deniro:

    "Nie muszę zmieniać swojego stylu"

    Faktycznie styl worka treningowego daje jakieś szanse na to, że Usman zaśnie z nudów w którejś z rund, a my wraz z nim.

    :frankapprove:

    A jeśli chodzi o:

    "na papierze, jestem dla niego koszmarnym zestawieniem"

    to poniżej statystyki z walki:

    Zadane ciosy:

    Woodley 60 (34 znaczące)

    Usman 336 (141 znaczące)

    Tyle z koszmaru na papierze

    :juanlaugh:

  13. Jak on w ogóle nie wstydzi się wracać do tej walki z Usmanem i tego jak został zdominowany???? Niby Woodley a jednak trochę Najman 😛

  14. Patrząc na umiejętności Kamaru Usmana na papierze, jestem dla niego koszmarnym zestawieniem.

    :najmancoty:

    Wszedłem do klatki na kolejną obronę tytułu z różnymi obciążeniami, osobistymi problemami, kontuzjami, nie wykurowałem się ze wszystkich poprzednich urazów.

    :jon:

  15. Hahahaha z tym Batmanem @baju dojebane :DC:  wyobraziłem sobie taka lampkę ze znakiem nietoperza jak swieci marasowi w sufit 

    to prędzej byłaby lampka z kiścią bananów :awesome:

  16. Kim ty jesteś, żeby insynuować legendzie cohones takie niegodziwości? Klęknij i przeproś.

    Zobaczymy kto będzie przepraszał jak Kamaru zniszczy Covingtona :roberteyeblinking:Mogę się o skrzynkę whisky założyć, że tak będzie :beer:

  17. Ja pierdolę, jak to powiedział nasz wybawca od komunizmu i zła wszelkiego, nie chcem ale muszem. Naprawdę, nie chcę mi się pisać o woodleyu, ale oznaczają mnie, proszą o komentarz, nawet przedstawiciele redakcji mnie podjudzają, żebym wjechał w tego makaka na pełnej kurtyzanie i zaorał go jak pole bawełny w XIX-wiecznej Alabamie.

    Czy wy naprawdę myślicie, że ja czerpię przyjemność z napierdalania na to indywiduum? Że mi jest fajnie czytać te wysrywy i potem komponować jakiś kontrwysryw? Owszem, jest jakaś cząstka masochistycznej przyjemności w tym, podobna do tej kiedy czyścisz patyczkiem ucho i wiesz, że nie powinieneś grzebać w przewodzie słuchowym, ale jak zaczynasz, to nie możesz skończyć, bo to tak dziwnie swędzi i nie chce przestać. Ale wiesz, że to może ci zaszkodzić, że istnieje ryzyko, że woskowinę wepchniesz głębiej, ale mimo to wirujesz tym jebanym patyczkiem.

    Ja naprawdę nie chciałbym pisać o woodleyu, wolałbym, żeby gościu skończył karierę, zamknął się w lepiance z gówna i przestał marnować ogólnodostępny tlen na te swoje ejakulaty myślowe. Ale niestety tak nie jest, jeszcze mu udostępniają platformy, żeby mógł raczyć ludzkość tą swoją wątpliwą elokwencją. Kurwa. A to pierdolnie bzdurę jak tutaj, a to samozwańczo ogłosi się najlepszym welterweight ever, czym pewnie powoduje spazmy śmiechu u pewnego Kanadyjczyka oraz pewnego amerykańskiego rednecka.

    Tak w ogóle, to ja nie jestem rasistą, nie mam nic do murzynów związanego z ich kolorem skóry. Lubię czarny rap i uważam, że poza paroma wyjątkami, białasy nie powinny się brać za rapowanie. Murzyni robią to sto tysięcy razy lepiej. Lubię wielu sportowców o hebanowym zabarwieniu skóry, z naszego światka lubię DC i Overeema, tego drugiego to w chuj nawet. Lubię czarnych aktorów, piosenkarzy, malarzy, rzeźbiarzy.

    Moja awersja do woodleya nie jest podszyta rasizmem. Ja po prostu nie lubię zjebanych ludzi. A tak się jakoś składa, że w naszym pięknym gównosporcie pełno jest czarnoskórych, którzy tylko jak otworzą ryja, to szukasz jakiegoś przedmiotu, żeby wbić w gały albo uszy. Woodley, Usman, Kevin Lee, Leon Edwards, Marc Diakese, Angela Hill, Greg Hardy, ten złamas MVP, Jones. List goes on and on. Jak nie roszczeniowy, to głupi, jak nie głupi, to rasistowski, jak nie rasistowski, to lubi lać swoją babę albo przejeżdżać ciężarne na pasach. Albo ma rozdęte ego. Albo ubiera się jak raper, mimo, że nim nie jest. Albo rapuje. Albo…

  18. Ja pierdolę, jak to powiedział nasz wybawca od komunizmu i zła wszelkiego, nie chcem ale muszem. Naprawdę, nie chcę mi się pisać o woodleyu, ale oznaczają mnie, proszą o komentarz, nawet przedstawiciele redakcji mnie podjudzają, żebym wjechał w tego makaka na pełnej kurtyzanie i zaorał go jak pole bawełny w XIX-wiecznej Alabamie.

    Czy wy naprawdę myślicie, że ja czerpię przyjemność z napierdalania na to indywiduum? Że mi jest fajnie czytać te wysrywy i potem komponować jakiś kontrwysryw? Owszem, jest jakaś cząstka masochistycznej przyjemności w tym, podobna do tej kiedy czyścisz patyczkiem ucho i wiesz, że nie powinieneś grzebać w przewodzie słuchowym, ale jak zaczynasz, to nie możesz skończyć, bo to tak dziwnie swędzi i nie chce przestać. Ale wiesz, że to może ci zaszkodzić, że istnieje ryzyko, że woskowinę wepchniesz głębiej, ale mimo to wirujesz tym jebanym patyczkiem.

    Ja naprawdę nie chciałbym pisać o woodleyu, wolałbym, żeby gościu skończył karierę, zamknął się w lepiance z gówna i przestał marnować ogólnodostępny tlen na te swoje ejakulaty myślowe. Ale niestety tak nie jest, jeszcze mu udostępniają platformy, żeby mógł raczyć ludzkość tą swoją wątpliwą elokwencją. Kurwa. A to pierdolnie bzdurę jak tutaj, a to samozwańczo ogłosi się najlepszym welterweight ever, czym pewnie powoduje spazmy śmiechu u pewnego Kanadyjczyka oraz pewnego amerykańskiego rednecka.

    Tak w ogóle, to ja nie jestem rasistą, nie mam nic do murzynów związanego z ich kolorem skóry. Lubię czarny rap i uważam, że poza paroma wyjątkami, białasy nie powinny się brać za rapowanie. Murzyni robią to sto tysięcy razy lepiej. Lubię wielu sportowców o hebanowym zabarwieniu skóry, z naszego światka lubię DC i Overeema, tego drugiego to w chuj nawet. Lubię czarnych aktorów, piosenkarzy, malarzy, rzeźbiarzy.

    Moja awersja do woodleya nie jest podszyta rasizmem. Ja po prostu nie lubię zjebanych ludzi. A tak się jakoś składa, że w naszym pięknym gównosporcie pełno jest czarnoskórych, którzy tylko jak otworzą ryja, to szukasz jakiegoś przedmiotu, żeby wbić w gały albo uszy. Woodley, Usman, Kevin Lee, Leon Edwards, Marc Diakese, Angela Hill, Greg Hardy, ten złamas MVP, Jones. List goes on and on. Jak nie roszczeniowy, to głupi, jak nie głupi, to rasistowski, jak nie rasistowski, to lubi lać swoją babę albo przejeżdżać ciężarne na pasach. Albo ma rozdęte ego. Albo ubiera się jak raper, mimo, że nim nie jest. Albo rapuje. Albo…

    :antonio:

  19. Ja pierdolę, jak to powiedział nasz wybawca od komunizmu i zła wszelkiego, nie chcem ale muszem. Naprawdę, nie chcę mi się pisać o woodleyu, ale oznaczają mnie, proszą o komentarz, nawet przedstawiciele redakcji mnie podjudzają, żebym wjechał w tego makaka na pełnej kurtyzanie i zaorał go jak pole bawełny w XIX-wiecznej Alabamie.

    Czy wy naprawdę myślicie, że ja czerpię przyjemność z napierdalania na to indywiduum? Że mi jest fajnie czytać te wysrywy i potem komponować jakiś kontrwysryw? Owszem, jest jakaś cząstka masochistycznej przyjemności w tym, podobna do tej kiedy czyścisz patyczkiem ucho i wiesz, że nie powinieneś grzebać w przewodzie słuchowym, ale jak zaczynasz, to nie możesz skończyć, bo to tak dziwnie swędzi i nie chce przestać. Ale wiesz, że to może ci zaszkodzić, że istnieje ryzyko, że woskowinę wepchniesz głębiej, ale mimo to wirujesz tym jebanym patyczkiem.

    Ja naprawdę nie chciałbym pisać o woodleyu, wolałbym, żeby gościu skończył karierę, zamknął się w lepiance z gówna i przestał marnować ogólnodostępny tlen na te swoje ejakulaty myślowe. Ale niestety tak nie jest, jeszcze mu udostępniają platformy, żeby mógł raczyć ludzkość tą swoją wątpliwą elokwencją. Kurwa. A to pierdolnie bzdurę jak tutaj, a to samozwańczo ogłosi się najlepszym welterweight ever, czym pewnie powoduje spazmy śmiechu u pewnego Kanadyjczyka oraz pewnego amerykańskiego rednecka.

    Tak w ogóle, to ja nie jestem rasistą, nie mam nic do murzynów związanego z ich kolorem skóry. Lubię czarny rap i uważam, że poza paroma wyjątkami, białasy nie powinny się brać za rapowanie. Murzyni robią to sto tysięcy razy lepiej. Lubię wielu sportowców o hebanowym zabarwieniu skóry, z naszego światka lubię DC i Overeema, tego drugiego to w chuj nawet. Lubię czarnych aktorów, piosenkarzy, malarzy, rzeźbiarzy.

    Moja awersja do woodleya nie jest podszyta rasizmem. Ja po prostu nie lubię zjebanych ludzi. A tak się jakoś składa, że w naszym pięknym gównosporcie pełno jest czarnoskórych, którzy tylko jak otworzą ryja, to szukasz jakiegoś przedmiotu, żeby wbić w gały albo uszy. Woodley, Usman, Kevin Lee, Leon Edwards, Marc Diakese, Angela Hill, Greg Hardy, ten złamas MVP, Jones. List goes on and on. Jak nie roszczeniowy, to głupi, jak nie głupi, to rasistowski, jak nie rasistowski, to lubi lać swoją babę albo przejeżdżać ciężarne na pasach. Albo ma rozdęte ego. Albo ubiera się jak raper, mimo, że nim nie jest. Albo rapuje. Albo…

    :tellmemore:

  20. jakk nie roszczeniowy, to głupi, jak nie głupi, to rasistowski, jak nie rasistowski, to lubi lać swoją babę albo przejeżdżać ciężarne na pasach. Albo ma rozdęte ego. Albo ubiera się jak raper, mimo, że nim nie jest. Albo rapuje. Albo…

    Z tej listy Woodley nie odhaczył jeszcze tylko żadnej poturbowanej baby:lol:

  21. No kurwa..  teraz przegial pałkę , gardzę tym czarnuchem , przegrał przez totalną dominacje , coś jak Borys z Soldiciem , i jeszcze ma czelność się wypowiadać na ten temat określając się lepszym zawodnikiem , no szlag mnie trafia jak czytam takie rzeczy :korwinstupid:

  22. Ja pierdolę, jak to powiedział nasz wybawca od komunizmu i zła wszelkiego, nie chcem ale muszem. Naprawdę, nie chcę mi się pisać o woodleyu, ale oznaczają mnie, proszą o komentarz, nawet przedstawiciele redakcji mnie podjudzają, żebym wjechał w tego makaka na pełnej kurtyzanie i zaorał go jak pole bawełny w XIX-wiecznej Alabamie.

    Czy wy naprawdę myślicie, że ja czerpię przyjemność z napierdalania na to indywiduum? Że mi jest fajnie czytać te wysrywy i potem komponować jakiś kontrwysryw? Owszem, jest jakaś cząstka masochistycznej przyjemności w tym, podobna do tej kiedy czyścisz patyczkiem ucho i wiesz, że nie powinieneś grzebać w przewodzie słuchowym, ale jak zaczynasz, to nie możesz skończyć, bo to tak dziwnie swędzi i nie chce przestać. Ale wiesz, że to może ci zaszkodzić, że istnieje ryzyko, że woskowinę wepchniesz głębiej, ale mimo to wirujesz tym jebanym patyczkiem.

    Ja naprawdę nie chciałbym pisać o woodleyu, wolałbym, żeby gościu skończył karierę, zamknął się w lepiance z gówna i przestał marnować ogólnodostępny tlen na te swoje ejakulaty myślowe. Ale niestety tak nie jest, jeszcze mu udostępniają platformy, żeby mógł raczyć ludzkość tą swoją wątpliwą elokwencją. Kurwa. A to pierdolnie bzdurę jak tutaj, a to samozwańczo ogłosi się najlepszym welterweight ever, czym pewnie powoduje spazmy śmiechu u pewnego Kanadyjczyka oraz pewnego amerykańskiego rednecka.

    Tak w ogóle, to ja nie jestem rasistą, nie mam nic do murzynów związanego z ich kolorem skóry. Lubię czarny rap i uważam, że poza paroma wyjątkami, białasy nie powinny się brać za rapowanie. Murzyni robią to sto tysięcy razy lepiej. Lubię wielu sportowców o hebanowym zabarwieniu skóry, z naszego światka lubię DC i Overeema, tego drugiego to w chuj nawet. Lubię czarnych aktorów, piosenkarzy, malarzy, rzeźbiarzy.

    Moja awersja do woodleya nie jest podszyta rasizmem. Ja po prostu nie lubię zjebanych ludzi. A tak się jakoś składa, że w naszym pięknym gównosporcie pełno jest czarnoskórych, którzy tylko jak otworzą ryja, to szukasz jakiegoś przedmiotu, żeby wbić w gały albo uszy. Woodley, Usman, Kevin Lee, Leon Edwards, Marc Diakese, Angela Hill, Greg Hardy, ten złamas MVP, Jones. List goes on and on. Jak nie roszczeniowy, to głupi, jak nie głupi, to rasistowski, jak nie rasistowski, to lubi lać swoją babę albo przejeżdżać ciężarne na pasach. Albo ma rozdęte ego. Albo ubiera się jak raper, mimo, że nim nie jest. Albo rapuje. Albo…

    Napisane tak pięknie, że aż się przypomina nienaganna polszczyzna Pana Grzegorza Brauna. Serce roście, patrząc na te komcie!

  23. Ja pierdolę, jak to powiedział nasz wybawca od komunizmu i zła wszelkiego, nie chcem ale muszem. Naprawdę, nie chcę mi się pisać o woodleyu, ale oznaczają mnie, proszą o komentarz, nawet przedstawiciele redakcji mnie podjudzają, żebym wjechał w tego makaka na pełnej kurtyzanie i zaorał go jak pole bawełny w XIX-wiecznej Alabamie.

    Czy wy naprawdę myślicie, że ja czerpię przyjemność z napierdalania na to indywiduum? Że mi jest fajnie czytać te wysrywy i potem komponować jakiś kontrwysryw? Owszem, jest jakaś cząstka masochistycznej przyjemności w tym, podobna do tej kiedy czyścisz patyczkiem ucho i wiesz, że nie powinieneś grzebać w przewodzie słuchowym, ale jak zaczynasz, to nie możesz skończyć, bo to tak dziwnie swędzi i nie chce przestać. Ale wiesz, że to może ci zaszkodzić, że istnieje ryzyko, że woskowinę wepchniesz głębiej, ale mimo to wirujesz tym jebanym patyczkiem.

    Ja naprawdę nie chciałbym pisać o woodleyu, wolałbym, żeby gościu skończył karierę, zamknął się w lepiance z gówna i przestał marnować ogólnodostępny tlen na te swoje ejakulaty myślowe. Ale niestety tak nie jest, jeszcze mu udostępniają platformy, żeby mógł raczyć ludzkość tą swoją wątpliwą elokwencją. Kurwa. A to pierdolnie bzdurę jak tutaj, a to samozwańczo ogłosi się najlepszym welterweight ever, czym pewnie powoduje spazmy śmiechu u pewnego Kanadyjczyka oraz pewnego amerykańskiego rednecka.

    Tak w ogóle, to ja nie jestem rasistą, nie mam nic do murzynów związanego z ich kolorem skóry. Lubię czarny rap i uważam, że poza paroma wyjątkami, białasy nie powinny się brać za rapowanie. Murzyni robią to sto tysięcy razy lepiej. Lubię wielu sportowców o hebanowym zabarwieniu skóry, z naszego światka lubię DC i Overeema, tego drugiego to w chuj nawet. Lubię czarnych aktorów, piosenkarzy, malarzy, rzeźbiarzy.

    Moja awersja do woodleya nie jest podszyta rasizmem. Ja po prostu nie lubię zjebanych ludzi. A tak się jakoś składa, że w naszym pięknym gównosporcie pełno jest czarnoskórych, którzy tylko jak otworzą ryja, to szukasz jakiegoś przedmiotu, żeby wbić w gały albo uszy. Woodley, Usman, Kevin Lee, Leon Edwards, Marc Diakese, Angela Hill, Greg Hardy, ten złamas MVP, Jones. List goes on and on. Jak nie roszczeniowy, to głupi, jak nie głupi, to rasistowski, jak nie rasistowski, to lubi lać swoją babę albo przejeżdżać ciężarne na pasach. Albo ma rozdęte ego. Albo ubiera się jak raper, mimo, że nim nie jest. Albo rapuje. Albo…

    :deniroclap::deniroclap::goddamnright:

  24. Ja pierdolę, jak to powiedział nasz wybawca od komunizmu i zła wszelkiego, nie chcem ale muszem. Naprawdę, nie chcę mi się pisać o woodleyu, ale oznaczają mnie, proszą o komentarz, nawet przedstawiciele redakcji mnie podjudzają, żebym wjechał w tego makaka na pełnej kurtyzanie i zaorał go jak pole bawełny w XIX-wiecznej Alabamie.

    Czy wy naprawdę myślicie, że ja czerpię przyjemność z napierdalania na to indywiduum? Że mi jest fajnie czytać te wysrywy i potem komponować jakiś kontrwysryw? Owszem, jest jakaś cząstka masochistycznej przyjemności w tym, podobna do tej kiedy czyścisz patyczkiem ucho i wiesz, że nie powinieneś grzebać w przewodzie słuchowym, ale jak zaczynasz, to nie możesz skończyć, bo to tak dziwnie swędzi i nie chce przestać. Ale wiesz, że to może ci zaszkodzić, że istnieje ryzyko, że woskowinę wepchniesz głębiej, ale mimo to wirujesz tym jebanym patyczkiem.

    Ja naprawdę nie chciałbym pisać o woodleyu, wolałbym, żeby gościu skończył karierę, zamknął się w lepiance z gówna i przestał marnować ogólnodostępny tlen na te swoje ejakulaty myślowe. Ale niestety tak nie jest, jeszcze mu udostępniają platformy, żeby mógł raczyć ludzkość tą swoją wątpliwą elokwencją. Kurwa. A to pierdolnie bzdurę jak tutaj, a to samozwańczo ogłosi się najlepszym welterweight ever, czym pewnie powoduje spazmy śmiechu u pewnego Kanadyjczyka oraz pewnego amerykańskiego rednecka.

    Tak w ogóle, to ja nie jestem rasistą, nie mam nic do murzynów związanego z ich kolorem skóry. Lubię czarny rap i uważam, że poza paroma wyjątkami, białasy nie powinny się brać za rapowanie. Murzyni robią to sto tysięcy razy lepiej. Lubię wielu sportowców o hebanowym zabarwieniu skóry, z naszego światka lubię DC i Overeema, tego drugiego to w chuj nawet. Lubię czarnych aktorów, piosenkarzy, malarzy, rzeźbiarzy.

    Moja awersja do woodleya nie jest podszyta rasizmem. Ja po prostu nie lubię zjebanych ludzi. A tak się jakoś składa, że w naszym pięknym gównosporcie pełno jest czarnoskórych, którzy tylko jak otworzą ryja, to szukasz jakiegoś przedmiotu, żeby wbić w gały albo uszy. Woodley, Usman, Kevin Lee, Leon Edwards, Marc Diakese, Angela Hill, Greg Hardy, ten złamas MVP, Jones. List goes on and on. Jak nie roszczeniowy, to głupi, jak nie głupi, to rasistowski, jak nie rasistowski, to lubi lać swoją babę albo przejeżdżać ciężarne na pasach. Albo ma rozdęte ego. Albo ubiera się jak raper, mimo, że nim nie jest. Albo rapuje. Albo…

  25. Ja pierdolę, jak to powiedział nasz wybawca od komunizmu i zła wszelkiego, nie chcem ale muszem. Naprawdę, nie chcę mi się pisać o woodleyu, ale oznaczają mnie, proszą o komentarz, nawet przedstawiciele redakcji mnie podjudzają, żebym wjechał w tego makaka na pełnej kurtyzanie i zaorał go jak pole bawełny w XIX-wiecznej Alabamie.

    Czy wy naprawdę myślicie, że ja czerpię przyjemność z napierdalania na to indywiduum? Że mi jest fajnie czytać te wysrywy i potem komponować jakiś kontrwysryw? Owszem, jest jakaś cząstka masochistycznej przyjemności w tym, podobna do tej kiedy czyścisz patyczkiem ucho i wiesz, że nie powinieneś grzebać w przewodzie słuchowym, ale jak zaczynasz, to nie możesz skończyć, bo to tak dziwnie swędzi i nie chce przestać. Ale wiesz, że to może ci zaszkodzić, że istnieje ryzyko, że woskowinę wepchniesz głębiej, ale mimo to wirujesz tym jebanym patyczkiem.

    Ja naprawdę nie chciałbym pisać o woodleyu, wolałbym, żeby gościu skończył karierę, zamknął się w lepiance z gówna i przestał marnować ogólnodostępny tlen na te swoje ejakulaty myślowe. Ale niestety tak nie jest, jeszcze mu udostępniają platformy, żeby mógł raczyć ludzkość tą swoją wątpliwą elokwencją. Kurwa. A to pierdolnie bzdurę jak tutaj, a to samozwańczo ogłosi się najlepszym welterweight ever, czym pewnie powoduje spazmy śmiechu u pewnego Kanadyjczyka oraz pewnego amerykańskiego rednecka.

    Tak w ogóle, to ja nie jestem rasistą, nie mam nic do murzynów związanego z ich kolorem skóry. Lubię czarny rap i uważam, że poza paroma wyjątkami, białasy nie powinny się brać za rapowanie. Murzyni robią to sto tysięcy razy lepiej. Lubię wielu sportowców o hebanowym zabarwieniu skóry, z naszego światka lubię DC i Overeema, tego drugiego to w chuj nawet. Lubię czarnych aktorów, piosenkarzy, malarzy, rzeźbiarzy.

    Moja awersja do woodleya nie jest podszyta rasizmem. Ja po prostu nie lubię zjebanych ludzi. A tak się jakoś składa, że w naszym pięknym gównosporcie pełno jest czarnoskórych, którzy tylko jak otworzą ryja, to szukasz jakiegoś przedmiotu, żeby wbić w gały albo uszy. Woodley, Usman, Kevin Lee, Leon Edwards, Marc Diakese, Angela Hill, Greg Hardy, ten złamas MVP, Jones. List goes on and on. Jak nie roszczeniowy, to głupi, jak nie głupi, to rasistowski, jak nie rasistowski, to lubi lać swoją babę albo przejeżdżać ciężarne na pasach. Albo ma rozdęte ego. Albo ubiera się jak raper, mimo, że nim nie jest. Albo rapuje. Albo…

    Piękne. Naprawdę piękne.

  26. Wybaczcie mu bo nie wie co czyni. woodley osiągnął kolejny poziom żenady, jest w tym naprawdę zajebisty, gdy wszyscy myslą, że bardziej się nie da, wtedy on wchodzi caly na biało :awesome: i pokazuje, że można bardziej.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.