ufc dana white pieniądze kontrakty lesnar proces

Pod koniec roku 2014 trzech zawodników zdecydowało się na wniesienie pozwu zbiorowego przeciwko firmie Zuffa będącej właścicielem marki UFC. Pod pozwem podpisało się dwóch byłych zawodników UFC:  Jon Fitch i Nate Quarry oraz związany kontraktem z organizacją Cung Le. Pozew dotyczył łamania prawa antymonopolowego przez UFC, czyli zapisów tzw. ustawy Shermana, która uznaje za nielegalne monopolizowanie działalności gospodarczej. Według pozywających działania UFC miały mieć na celu zmonopolizowanie rynku, ograniczające przez to możliwości zarobkowe zawodników do małej części tego, co mogliby zarabiać, gdyby istniała realna konkurencja. Drugi najważniejszy zarzut dotyczył zmuszania zawodników do zrzeknięcia się praw do własnego wizerunku na rzecz UFC.

Jak wyjaśniał wówczas Nate Quarry, autorom pozwu chodziło jedynie o sprawiedliwe traktowanie zawodników przez organizację:

Celem pozwu jest uzyskanie uczciwych warunków. Chcemy sprawiedliwie funkcjonującego rynku. Wielokrotnie byliśmy świadkami sytuacji potwierdzających zupełnie coś innego. UFC przejęło cały rynek i zaczęło dyktować warunki bez dania zawodnikom możliwości do wypowiedzenia się. Nie mamy żadnych praw. To powszechna opinia w środowisku. Najwyższa pora na zmiany. Mamy prawo do korzystania z owoców naszej pracy.

Po wniesieniu pozwu, UFC krótko odniosło się do niego twierdząc, że będzie stanowczo broniło swego wizerunku, jak również stosowanych przez siebie praktyk.

Po blisko pięciu latach od tamtych wydarzeń proces cały czas się nie rozpoczął. Niedawno natomiast ruszyły wstępne przesłuchania, po których zostanie przez sąd podjęta decyzja o dalszych działaniach w sprawie i ewentualnym rozpoczęciu procesu.

Przy okazji jednak całego zamieszania prawnego dziennikarze serwisu MMA Payout i Bloody Elbow opublikowali kilka ciekawych informacji wynikających z dokumentów jakie pojawiły się w sprawie. Dotyczą one głównie zapisów kontraktowych UFC związanych z konkretnymi zawodnikami i ich zarobkami.

Brock Lesnar i mistrzowskie zarobki

Przy okazji publikowania informacji na temat zarobków zawodników UFC za walki, dużo mówi się o tym, że oficjalnie podawane kwoty są często tylko częścią tego, co faktycznie trafia do kieszeni fighterów.  Oczywiście głównie dotyczy to największych gwiazd organizacji. W przypadku Brocka Lesnara, byłego mistrza wagi ciężkiej, dokumenty, które pojawiły się w zeznaniach jednego z ekspertów, pokazują jak faktycznie sytuacja wyglądała, gdy Lesnar walczył dla amerykańskiej marki.

Brock Lesnar zadebiutował w organizacji UFC w roku 2008, podczas gali UFC 81. Za walkę z Frankiem Mirem otrzymał wówczas oficjalnie 250 tysięcy dolarów. Z dokumentów jakie ujrzały światło dzienne wynika jednak, że w praktycy Lesnar zarobił aż milion dolarów. Umowa z UFC wskazuje bowiem, że Lesnar za każdą niemistrzowską walkę otrzymywał dwa przelewy w wysokości 350 tysięcy dolarów poprzez konto korporacji Deathclutch, która była z nim związana. Co ciekawy, kwoty te nie uwzględniały 250 tysięcy dolarów, które Lesnar oficjalnie otrzymywał za walkę. Ostatecznie więc za każde starcie Brock inkasował milion dolarów.

Dokumenty, które ujrzały światło dzienne pokazują również ile Brock Lesnar zarabiał będąc już mistrzem organizacji. Oficjalne informacje dotyczące zarobków Lesnara, który będąc już czempionem bił się podczas gali UFC 100, pokazują, że podstawa za walkę wynosiła 400 tysięcy dolarów. I podobnie jak w trakcie debiutu, kwota ta odbiega dalece od tej wynikającej z umowy. Organizacja UFC zobowiązuje się bowiem wypłacić Lesnarowi poprzez korporację Deathclutch wynagrodzenie w dwóch ratach po 812 500 dolarów. Łącznie zatem na konto Brocka powinno trafić 1 625 000 dolarów i do tego oficjalna wypłata za walkę. W przypadku starć mistrzowskich Lesnar inkasował więc ponad 2 miliony dolarów.

Przy okazji warto przypomnieć, że oficjalne zarobki Brocka Lesnara za walkę podczas UFC 200, kiedy to bił się z Markiem Huntem, wyniosły 2,5 miliona dolarów.

Lyoto Machida i bonusy za skończenia

Druga kontraktowa ciekawostka dotyczy Lyoto Machidy, byłego mistrz UFC, który trafił do organizacji w roku 2007 i stoczył dla marki 24 pojedynki. 9 z nich Machida wygrał przed czasem i właśnie takich zwycięstw dotyczył specjalny zapis w jego kontrakcie. Z umowy wynika bowiem, że za każdą walkę wygraną przez nokaut, techniczny nokaut lub poddanie, Machida dostawał od organizacji dodatkowy bonus w wysokości 100 tysięcy dolarów.

Niestety nie wiadomo ilu walk Machidy dotyczyła ta umowa. Nie wiadomo również, czy bonus ten był łączony z bonusami za poddanie lub nokaut wieczoru, które oficjalnie był wówczas przyznawane zawodnikom. Warto przypomnieć, że w swojej karierze w UFC Machida wywalczył cztery premie za nokaut wieczoru, trzy za walkę wieczoru i dwa za występ wieczoru. Łącznie więc z samych oficjalnych bonusów zarobił dodatkowo 450 tysięcy dolarów.

Zakup Pride i pieniądze dla Sakakibary

Działająca w latach 1997-2007 japońska organizacja Pride była wówczas największą marką MMA na świecie i jednocześnie największą konkurencją dla rozwijającego się w Stanach Zjednoczonych UFC. Ostatecznie w związku z problemami jakie dopadły organizację Pride, UFC kupiło tę markę, tym samy pozbywając się z rynku największego konkurenta. Co ciekawe, UFC zadbało również o to, aby po Pride na japońskim rynku szybko nie pojawiła się inna marka, która mogłaby zająć jej miejsce. Jak wynika bowiem z dokumentów, UFC zapłaciło Nobuyuki Sakakibarze, szefowi Pride, 10 milionów dolarów za siedmioletni zakaz konkurencji. Półtora roku po jego wygaśnięciu Sakakibara powrócił do japońskiego świata MMA i stworzył organizację Rizin, która do dziś działa na japońskim rynku.

Zarobki zawodników ze sprzedaży PPV

Nie od dziś wiadomo, że mistrzowie organizacji UFC mogą liczyć nie tylko na pieniądze za walki, ale również na pieniądze ze sprzedaży subskrypcji do gal nadawanych w systemie pay-per-view. Ile jednak ostatecznie otrzymują zawodnicy, tego do końca nie wiadomo. Dokumenty, które ujrzały światło dzienne w związku z pozwem przeciwko UFC ujawniają jednak standardowy model rozliczeń z tym związany. Wynika z niego, że mistrzowie otrzymują jednego dolara za każdą sprzedaż dostępu do gali pomiędzy 200 a 400 tysięcy subskrypcji. Każdy dostęp pomiędzy 400 a 600 tysięcy subskrypcji daje zawodnikowi już 2 dolary, a powyżej 600 tysięcy rośnie do 2,5 dolara za dostęp. Nie ma pewności czy takie rozliczenie dotyczy wszystkich mistrzów. Wiadomo natomiast, że bywają odstępstwa od mistrzowskiej zasady. Jedną z nich była np. walka Andersona Silvy z Nickiem Diazem. Obaj zawodnicy otrzymali za nią pieniądze ze sprzedaży PPV, chociaż nie byli wówczas mistrzami.

Przy okazji tych wyliczeń portal Bloody Elbow przygotował zestawienie niektórych wyników sprzedaży PPV i przeliczył je (zgodnie z powyższą zasadą) na ewentualne dodatkowe zarobki dla zawodników.

UFC 229: Khabib Nurmagomedov (c) vs. Conor McGregor, październik, 2018.
1 900 000 sprzedanych subskrypcji
3 850 000 dolarów dla zawodników

UFC 202: Conor McGregor vs. Nate Diaz II, sierpień, 2016.
1 650000 sprzedanych subskrypcji
3 225 000 dolarów dla zawodników

UFC 100: Brock Lesnar (c) vs. Frank Mir (c) i Georges St-Pierre (c) vs. Thiago Alves, lipiec, 2009.
1 600 000 sprzedanych subskrypcji
3 100 000 dolarów dla zawodników

UFC 196: Conor McGregor vs. Nate Diaz i Holly Holm (c) vs. Miesha Tate, marzec, 2016.
1 317 000 sprzedanych subskrypcji
2 392 500 dolarów dla zawodników

UFC 205: Conor McGregor (c) vs. Eddie Alvarez (c), listopad, 2016.
1 300 000 sprzedanych subskrypcji
2 350 000 dolarów dla zawodników

UFC 193: Ronda Rousey (c) vs. Holly Holm, listopad, 2015
1 100 000 sprzedanych subskrypcji
1 850 000 dolarów dla zawodników

UFC 207: Amanda Nunes (c) vs. Ronda Rousey, grudzień, 2016.
1 100 000 sprzedanych subskrypcji
1 850 000 dolarów dla zawodników

UFC 116: Brock Lesnar (c) vs. Shane Carwin, lipiec, 2010
1 060 000 sprzedanych subskrypcji
1 750 000 dolarów dla zawodników

UFC 91: Randy Couture (c) vs. Brock Lesnar, listopad, 2008
1 010 000 sprzedanych subskrypcji
1 725 000 dolarów dla zawodników

UFC 168: Anderson Silva (c) vs. Chris Weidman i Ronda Rousey (c) vs. Cat Zinagno, grudzień, 2013.
1 025 000 sprzedanych subskrypcji
1 662 500 dolarów dla zawodników

UFC 66: Chuck Liddell (c) vs. Tito Ortiz, grudzień, 2006
1 050 000 sprzedanych subskrypcji
1 625 000 dolarów dla zawodników

UFC 200: Miesha Tate (c) vs. Amanda Nunes, wrzesień, 2016
1 009 000 sprzedanych subskrypcji
1 622 500 dolarów dla zawodników

UFC 194: Jose Aldo (c) vs. Conor McGregor, grudzień, 2015
1 025 000 sprzedanych subskrypcji
1 662 500 dolarów dla zawodników

UFC 114: Quinton Jackson vs. Rashad Evans, maj, 2010.
1 000 000 sprzedanych subskrypcji
1 600 000 dolarów dla zawodników

UFC 92: Forest Griffin (c) vs. Rashad Evans, grudzień, 2008.
1 000 000 sprzedanych subskrypcji
1 600 000 dolarów dla zawodników

UFC 158: Georges St- Pierre (c) vs. Nick Diaz, marzec, 2013
950 000 sprzedanych subskrypcji
1 475 000 dolarów dla zawodników

UFC 217: Michael Bisping (c) vs. Georges St-Pierre, Cody Garbrandt (c) vs. T.J. Dillashaw, i Joanna Jędrzejczyk (c) vs. Rose Namajunas, listopad, 2017.
875 000 sprzedanych subskrypcji
1 287 500 dolarów dla zawodników

UFC 214: Daniel Cormier (c) vs. Jon Jones II, lipiec, 2017
850 000 sprzedanych subskrypcji
1 225 000 dolarów dla zawodników

UFC 182: Jon Jones (c) vs. Daniel Cormier, styczeń, 2015
800 000 sprzedanych subskrypcji
1 100 000 dolarów dla zawodników

Walka z konkurencją i kontrakty

Oczywiście wszystkie powyższe informacje, które dostały się do opinii publicznej dzięki sprawie pozwu przeciwko UFC, są zapewne jedynie wierzchołkiem tego, co można by wyczytać z różnych kontraktów i umów jakie podpisuje organizacja. Przy okazji pojawiły się też jednak inne sprawy związane z działalnością marki. Jedną z nich jest informacja mówiąca o tym, że na pensje zawodników UFC wydaje średnio około 20 procent ze swoich przychodów.

Inną sprawą są zapisy kontraktowe, które pozwalają UFC na przedłużanie czasu trwania umowy o okresy, w którym zawodnik jest kontuzjowany, przechodzi na emeryturę lub z innych powodów nie może walczyć. Przy okazji pojawienia się tej informacji, napisano również, że Joe Silva, były matchmaker UFC dość luźno i elastycznie podchodził do tych zapisów i często kontrakt był wydłużany tak, aby marka jak najdłużej mogła przetrzymać zawodnika, który np. chciał odejść do konkurencji.

W dokumentach pojawiają się również dowody na to, że UFC robiło dużo, aby dławić działania konkurencji na rynku amerykańskim. Dotyczy to np. Bellatora lub marki Affliction, która niegdyś zorganizowała starcie Fedora Emelianenko z Andreiem Arlovskim. W takich sytuacjach UFC starało się na antenie telewizji, z którą aktualnie współpracowało przygotować jakiś program specjalny związany ze swoją marką, który miałby odciągnąć uwagę widzów od wydarzeń organizowanych przez inne organizacje. Oczywiście na działaniach tych UFC nie zarabiało pieniędzy, ale dzięki nim starało się zmniejszać zainteresowanie fanów konkurencyjnymi wydarzeniami.

Zapewne w trakcie trwania ewentualnego procesu do opinii publicznej trafi więcej ciekawostek z działań organizacji UFC. Trudno jednak na razie stwierdzić kiedy i czy faktycznie proces w ogóle ruszy.

41 KOMENTARZE

  1. Tajemnice z finansowych zapisów w kontraktach UFC ujawnione

    Pod koniec roku 2014 trzech zawodników zdecydowało się na wniesienie pozwu zbiorowego przeciwko firmie Zuffa będącej właścicielem marki UFC. Pod pozwem podpisało się dwóch byłych zawodników UFC:  Jon Fitch i Nate Quarry oraz związany kontraktem z organizacją Cung Le. Pozew dotyczył łamania prawa antymonopolowego przez UFC, czyli zapisów tzw. ustawy Shermana, która uznaje za nielegalne monopolizowanie działalności gospodarczej.  Według pozywających działania UFC miały mieć na celu zmonopolizowanie rynku, ograniczające przez to możliwości zarobkowe zawodników do małej części tego, co mogliby zarabiać, gdyby istniała realna konkurencja. Drugi najważniejszy zarzut dotyczył zmuszania zawodników do zrzeknięcia się praw do własnego wizerunku na rzecz UFC.

    Jak wyjaśniał wówczas Nate Quarry, autorom pozwu chodziło jedynie o sprawiedliwe traktowanie zawodników przez organizację:

    Celem pozwu jest uzyskanie uczciwych warunków. Chcemy sprawiedliwie funkcjonującego rynku. Wielokrotnie byliśmy świadkami sytuacji potwierdzających zupełnie coś innego. UFC przejęło cały rynek i zaczęło dyktować warunki bez dania zawodnikom możliwości do wypowiedzenia się. Nie mamy żadnych praw. To powszechna opinia w środowisku. Najwyższa pora na zmiany. Mamy prawo do korzystania z owoców naszej pracy.

    Po wniesieniu pozwu, UFC krótko odniosło się do niego twierdząc, że będzie stanowczo broniło swego wizerunku, jak również stosowanych przez siebie praktyk.

    Po blisko pięciu latach od tamtych wydarzeń proces cały czas się nie rozpoczął. Niedawno natomiast ruszyły wstępne przesłuchania, po których zostanie przez sąd podjęta decyzja o dalszych działaniach w sprawie i ewentualnym rozpoczęciu procesu.

    Przy okazji jednak całego zamieszania prawnego dziennikarze serwisu MMA Payout i Bloody Elbow opublikowali kilka ciekawych informacji wynikających z dokumentów jakie pojawiły się w sprawie. Dotyczą one głównie zapisów kontraktowych UFC związanych z konkretnymi zawodnikami i ich zarobkami.

    Brock Lesnar i mistrzowskie zarobki

    Przy okazji publikowania informacji na temat zarobków zawodników UFC za walki, dużo mówi się o tym, że oficjalnie podawane kwoty są często tylko częścią tego, co faktycznie trafia do kieszeni fighterów.  Oczywiście głównie dotyczy to największych gwiazd organizacji. W przypadku Brocka Lesnara, byłego mistrza wagi ciężkiej, dokumenty, które pojawiły się w zeznaniach jednego z ekspertów, pokazują jak faktycznie sytuacja wyglądała, gdy Lesnar walczył dla amerykańskiej marki.

    Brock Lesnar zadebiutował w organizacji UFC w roku 2008, podczas gali UFC 81. Za walkę z Frankiem Mirem otrzymał wówczas oficjalnie 250 tysięcy dolarów. Z dokumentów jakie ujrzały światło dzienne wynika jednak, że w praktycy Lesnar zarobił aż milion dolarów. Umowa z UFC wskazuje bowiem, że Lesnar za każdą niemistrzowską walkę otrzymywał dwa przelewy w wysokości 350 tysięcy dolarów poprzez konto korporacji Deathclutch, która była z nim związana. Co ciekawy, kwoty te nie uwzględniały 250 tysięcy dolarów, które Lesnar oficjalnie otrzymywał za walkę. Ostatecznie więc za każde starcie Brock inkasował milion dolarów.

    Dokumenty, które ujrzały światło dzienne pokazują również ile Brock Lesnar zarabiał będąc już mistrzem organizacji. Oficjalne informacje dotyczące zarobków Lesnara, który będąc już czempionem bił się podczas gali UFC 100, pokazują, że podstawa za walkę wynosiła 400 tysięcy dolarów. I podobnie jak w trakcie swoje debiutu, kwota ta odbiega dalece od tej wynikającej z umowy. Tam bowiem organizacja UFC zobowiązuje się wypłacić Lesnarowi poprzez korporację Deathclutch wynagrodzenie w dwóch ratach po 812 500 dolarów. Łącznie zatem na konto Brocka powinno trafić 1 625 000 dolarów i do tego oficjalna wypłata za walkę. W przypadku starć mistrzowski Lesnar inkasował więc ponad 2 miliony dolarów.

    Przy okazji warto przypomnieć, że oficjalne zarobki Brocka Lesnara za walkę podczas UFC 200, kiedy to bił się z Markiem Huntem, wyniosły 2,5 miliona dolarów.

    Lyoto Machida i bonusy za skończenia

    Druga kontraktowa ciekawostka dotyczy Lyoto Machidy, byłego mistrz UFC, który trafił do organizacji w roku 2007 i stoczył dla marki 24 pojedynki. 9 z nich Machida wygrał przed czasem i właśnie takich zwycięstw dotyczył specjalny zapis w jego kontrakcie. Z umowy wynika bowiem, że za każdą walkę wygraną przez nokaut, techniczny nokaut lub poddanie, Machida dostawał od organizacji dodatkowy bonus w wysokości 100 tysięcy dolarów.

    Niestety nie wiadomo ilu walk Machidy dotyczyła ta umowa. Nie wiadomo również, czy bonus ten był łączony z bonusami za poddanie lub nokaut wieczoru, które oficjalnie był wówczas przyznawane zawodnikom. Warto przypomnieć, że w swojej karierze w UFC Machida wywalczył cztery premie za nokaut wieczoru, trzy za walkę wieczoru i dwa za występ wieczoru. Łącznie więc z samych oficjalnych bonusów zarobił dodatkowo 450 tysięcy dolarów.

    Zakup Pride i pieniądze dla Sakakibary

    Działająca w latach 1997-2007 japońska organizacja Pride była wówczas największą marką MMA na świecie i jednocześnie największą konkurencją dla rozwijającego się w Stanach Zjednoczonych UFC. Ostatecznie w związku z problemami jakie dopadły organizację Pride, UFC kupiło tę markę, tym samy pozbywając się z rynku największego konkurenta. Co ciekawe, UFC zadbało również o to, aby po Pride na japońskim rynku szybko nie pojawiła się inna marka, która mogłaby zająć jej miejsce. Jak wynika bowiem z dokumentów, UFC zapłaciło Nobuyuki Sakakibarze, szefowi Pride, 10 milionów dolarów za siedmioletni zakaz konkurencji. Półtora roku po jego wygaśnięciu Sakakibara powrócił do japońskiego świata MMA i stworzył organizację Rizin, która do dziś działa na japońskim rynku.

    Zarobki zawodników ze sprzedaży PPV

    Nie od dziś wiadomo, że mistrzowie organizacji UFC mogą liczyć nie tylko na pieniądze za walki, ale również na pieniądze ze sprzedaży subskrypcji do gal nadawanych w systemie pay-per-view. Ile jednak ostatecznie otrzymują zawodnicy, tego do końca nie wiadomo. Dokumenty, które ujrzały światło dzienne w związku z pozwem przeciwko UFC ujawniają jednak standardowy model rozliczeń z tym związany. Wynika z niego, że mistrzowie otrzymują jednego dolara za każdą sprzedaż dostępu do gali pomiędzy 200 a 400 tysięcy subskrypcji. Każdy dostęp pomiędzy 400 a 600 tysięcy subskrypcji daje zawodnikowi już 2 dolary, a powyżej 600 tysięcy rośnie do 2,5 dolara za dostęp. Nie ma pewności czy takie rozliczenie dotyczy wszystkich mistrzów. Wiadomo natomiast, że bywają odstępstwa od mistrzowskiej zasady. Jedną z nich była np. walka Andersona Silvy z Nickiem Diazem. Obaj zawodnicy otrzymali za nią pieniądze ze sprzedaży PPV, chociaż nie byli wówczas mistrzami.

    Przy okazji tych wyliczeń portal Bloody Elbow przygotował zestawienie niektórych wyników sprzedaży PPV i przeliczył je (zgodnie z powyższą zasadą) na ewentualne dodatkowe zarobki dla zawodników.

    UFC 229: Khabib Nurmagomedov (c) vs. Conor McGregor, październik, 2018.

    1 900 000 sprzedanych subskrypcji

    3 850 000 dolarów dla zawodników

    UFC 202: Conor McGregor vs. Nate Diaz II, sierpień, 2016.

    1 650000 sprzedanych subskrypcji

    3 225 000 dolarów dla zawodników

    UFC 100: Brock Lesnar (c) vs. Frank Mir (c) i Georges St-Pierre (c) vs. Thiago Alves, lipiec, 2009.

    1 600 000 sprzedanych subskrypcji

    3 100 000 dolarów dla zawodników

    UFC 196: Conor McGregor vs. Nate Diaz i Holly Holm (c) vs. Miesha Tate, marzec, 2016.

    1 317 000 sprzedanych subskrypcji

    2 392 500 dolarów dla zawodników

    UFC 205: Conor McGregor (c) vs. Eddie Alvarez (c), listopad, 2016.

    1 300 000 sprzedanych subskrypcji

    2 350 000 dolarów dla zawodników

    UFC 193: Ronda Rousey (c) vs. Holly Holm, listopad, 2015

    1 100 000 sprzedanych subskrypcji

    1 850 000 dolarów dla zawodników

    UFC 207: Amanda Nunes (c) vs. Ronda Rousey, grudzień, 2016.

    1 100 000 sprzedanych subskrypcji

    1 850 000 dolarów dla zawodników

    UFC 116: Brock Lesnar (c) vs. Shane Carwin, lipiec, 2010

    1 060 000 sprzedanych subskrypcji

    1 750 000 dolarów dla zawodników

    UFC 91: Randy Couture (c) vs. Brock Lesnar, listopad, 2008

    1 010 000 sprzedanych subskrypcji

    1 725 000 dolarów dla zawodników

    UFC 168: Anderson Silva (c) vs. Chris Weidman i Ronda Rousey (c) vs. Cat Zinagno, grudzień, 2013.

    1 025 000 sprzedanych subskrypcji

    1 662 500 dolarów dla zawodników

    UFC 66: Chuck Liddell (c) vs. Tito Ortiz, grudzień, 2006

    1 050 000 sprzedanych subskrypcji

    1 625 000 dolarów dla zawodników

    UFC 200: Miesha Tate (c) vs. Amanda Nunes, wrzesień, 2016

    1 009 000 sprzedanych subskrypcji

    1 622 500 dolarów dla zawodników

    UFC 194: Jose Aldo (c) vs. Conor McGregor, grudzień, 2015

    1 025 000 sprzedanych subskrypcji

    1 662 500 dolarów dla zawodników

    UFC 114: Quinton Jackson vs. Rashad Evans, maj, 2010.

    1 000 000 sprzedanych subskrypcji

    1 600 000 dolarów dla zawodników

    UFC 92: Forest Griffin (c) vs. Rashad Evans, grudzień, 2008.

    1 000 000 sprzedanych subskrypcji

    1 600 000 dolarów dla zawodników

    UFC 158: Georges St- Pierre (c) vs. Nick Diaz, marzec, 2013

    950 000 sprzedanych subskrypcji

    1 475 000 dolarów dla zawodników

    UFC 217: Michael Bisping (c) vs. Georges St-Pierre, Cody Garbrandt (c) vs. T.J. Dillashaw, i Joanna Jędrzejczyk (c) vs. Rose Namajunas, listopad, 2017.

    875 000 sprzedanych subskrypcji

    1 287 500 dolarów dla zawodników

    UFC 214: Daniel Cormier (c) vs. Jon Jones II, lipiec, 2017

    850 000 sprzedanych subskrypcji

    1 225 000 dolarów dla zawodników

    UFC 182: Jon Jones (c) vs. Daniel Cormier, styczeń, 2015

    800 000 sprzedanych subskrypcji

    1 100 000 dolarów dla zawodników

    Walka z konkurencją i kontrakty

    Oczywiście wszystkie powyższe informacje, które dostały się do opinii publicznej dzięki sprawie pozwu przeciwko UFC, są zapewne jedynie wierzchołkiem tego, co można by wyczytać z różnych kontraktów i umów jakie podpisuje organizacja. Przy okazji pojawiły się też jednak inne sprawy związane z działalnością marki. Jedną z nich jest informacja mówiąca o tym, że na pensje zawodników UFC wydaje średnio około 20 procent ze swoich przychodów.

    Inną sprawą są zapisy kontraktowe, które pozwalają UFC na przedłużanie czasu trwania umowy o okresy, w którym zawodnik jest kontuzjowany, przechodzi na emeryturę lub z innych powodów nie może walczyć. Przy okazji pojawienia się tej informacji, napisano również, że Joe Silva, były matchmaker UFC dość luźno i elastycznie podchodził do tych zapisów i często kontrakty był wydłużany tak, aby marka jak najdłużej mogła przetrzymać zawodnika, który np. chciał odejść do konkurencji.

    W dokumentach pojawiają się również dowody na to, że UFC robiło dużo, aby zdławiać działania konkurencji na rynku amerykańskim. Dotyczy to np. Bellatora lub marki Affliction, która niegdyś zorganizowała starcie Fedora Emelianenko z Andreiem Arlovskim. W takich sytuacja UFC starało się na antenie telewizji, z którą aktualnie współpracowało przygotować jakiś program specjalny związany z marką, który miałby odciągnąć uwagę widzów od wydarzeń organizowanych przez inne organizacje. Oczywiście na działaniach tych UFC nie zarabiało pieniędzy, ale dzięki nim starało się zmniejszać zainteresowanie fanów konkurencyjnymi wydarzeniami.

    Zapewne w trakcie trwania ewentualnego procesu do opinii publicznej trafi więcej ciekawostek z działań organizacji UFC. Trudno jednak na razie stwierdzić kiedy i czy faktycznie proces w ogóle ruszy.

    :frankapprove::deniroclap::conorsalute:

  2. Ciekawie to wszystko wygląda. Ciekawe jakie jeszcze nieczyste zagrywki wyjdą na światło dzienne. Ciekawe ile w rzeczywistości UFc zapłaciło zawodnikom "nieoficjalnie".

    Ciekawe skąd Rudy wytrzasnął sobie że za walke z Khabibem zarobi 50 mln. Chyba właśnie wtedy wygadał się o tych nieoficjalnych przelewach.

  3. Szczerze to nie widzę w tym wszystkim nic dziwnego, korporacja stara się budować jak najsilniejszą pozycję. To normalne w biznesie i uczciwe wobec inwestorów.  To co mnie zaskoczyło to fakt, że UFC wydaje na wynagrodzenia dla zawodników tylko, około 20% przychodów. To naprawdę świetny wynik, który pokazuje jak duże mają przychody, i że zawodnicy mają o co walczyć.

  4. Szczerze to nie widzę w tym wszystkim nic dziwnego, korporacja stara się budować jak najsilniejszą pozycję. To normalne w biznesie i uczciwe wobec inwestorów.

    Uczciwe praktyki monopolistyczne? :benny:

  5. trochę się to kupy nie trzyma:

    UFC 217: Michael Bisping (c) vs. Georges St-Pierre, Cody Garbrandt (c) vs. T.J. Dillashaw, i Joanna Jędrzejczyk (c) vs. Rose Namajunas, listopad, 2017.

    875 000 sprzedanych subskrypcji

    1 287 500 dolarów dla zawodników

    mistrz dostaje per kontrakt 500k za obronę  a pretendent 350k (bez PPV)

    mamy 3 takie walki

    nawet to przekroczy te 1 287 500 dolarów

    ale dochodzi PPV

    "Wynika z niego, że mistrzowie otrzymują jednego dolara za każdą sprzedaż dostępu do gali pomiędzy 200 a 400 tysięcy subskrypcji. Każdy dostęp pomiędzy 400 a 600 tysięcy subskrypcji daje zawodnikowi już 2 dolary, a powyżej 600 tysięcy rośnie do 2,5 dolara za dostęp."

    mamy 3 championów * 2,5 dolara* 875 000 = ponad 6,5miliona dolarów dla 3 zawodników….+ pewnie GSP też dostał PPV….

  6. 20% przychodów Dana wydaje na kolejne dziwaczne obrazy do swojej kolekcji. Specajlnie przywożony śnieg na święta pod jego dom też sporo kosztuje.

  7. Jak dostają za PPV pow 200k subskrypcji, to Mysza się nie obłowił. Temat bardzo dobry. W sumie o kasie i babach są najlepsze tematy. I o JBJ, to tam oprócz kasy i bab to jeszcze koksy są :jjsmile:

  8. trochę się to kupy nie trzyma:

    UFC 217: Michael Bisping (c) vs. Georges St-Pierre, Cody Garbrandt (c) vs. T.J. Dillashaw, i Joanna Jędrzejczyk (c) vs. Rose Namajunas, listopad, 2017.

    875 000 sprzedanych subskrypcji

    1 287 500 dolarów dla zawodników

    mistrz dostaje per kontrakt 500k za obronę  a pretendent 350k (bez PPV)

    mamy 3 takie walki

    nawet to przekroczy te 1 287 500 dolarów

    ale dochodzi PPV

    "Wynika z niego, że mistrzowie otrzymują jednego dolara za każdą sprzedaż dostępu do gali pomiędzy 200 a 400 tysięcy subskrypcji. Każdy dostęp pomiędzy 400 a 600 tysięcy subskrypcji daje zawodnikowi już 2 dolary, a powyżej 600 tysięcy rośnie do 2,5 dolara za dostęp."

    mamy 3 championów * 2,5 dolara* 875 000 = ponad 6,5miliona dolarów dla 3 zawodników….+ pewnie GSP też dostał PPV….

    To jest liczone inaczej. Cały wynik to 875 000 sprzedanych subskrypcji, a więc mamy:

    Od 0 do 200 000 PPV – zawodnicy nie dostają nic

    Od 200 000 do 400 000 PPV – zawodnicy dostają 200 000 x 1 dolar = 200 000 dolarów

    Od 400 000 do 600 000 PPV – zawodnicy dostają 200 000 x 2 dolary = 400 000 dolarów

    Powyżej 600 000 – zawodnicy dostają 2,5 dolara, czyli 275 000 x 2,5 dolara = 687 500 dolarów

    Razem: 200 000 + 400 000 + 687 500 = 1 287 500

    Ta kwota natomiast nie jest do podziału tylko dla każdego mistrza osobno, jeśli oczywiście ma kontrakt zgodny z zasadą podaną wyżej.

  9. UFC 229 sprzedało przecież 2,4 mln ppv x 60$ = 144 mln dla organizacji, a zawodnicy tylko 2$ od ppv to by było 6 mln do podziału, coś mi sie nie wydaje żeby krul na takie ochłapy się zgodził szczególnie że dostał taki wpierdol od habiba ;D

  10. Uczciwe praktyki monopolistyczne? :benny:

    Dlaczego monopolistyczne? Są inne organizacje, można walczyć dla Bellatora, One, KSW, a nawet Fame. Tak się jednak składa, że UFC płaci najlepiej.

  11. To co mnie zaskoczyło to fakt, że UFC wydaje na wynagrodzenia dla zawodników tylko, około 20% przychodów. To naprawdę świetny wynik, który pokazuje jak duże mają przychody, i że zawodnicy mają o co walczyć.

    Od dawna czułem, że tak jest i zauważyłem rozchwiany podział dóbr, w którym łysy grubas już sam nie wie, ile ma tych Ferrari, a wielu dobrych zawodników zarabia tyle, że akurat mogą zrobić zapas apapu na wypadek CTE. Były tu dyskusje, w których zawodnicy byli krytykowani za jakiekolwiek próby zmianu stanu rzeczy.

    Wtem pewien forumowicz mi wyjaśnił:

    Tak. UFC ma podnieść wszystkim zawodnikom płace o 3000 USD bo tak będzie sprawiedliwie. Obecnie na kontrakcie mają 535 fighterów, uśredniając każdy ma 3 walki w roku co daje, szybko licząc: 535 x 3 = 1650 (walk w roku) x 3000 USD = 4 815 000 USD. Pięć milionów rocznie stałego kosztu w górę. Ciekawe, czy zawodnicy wzięliby na siebie ewentualny dług, gdyby organizacja stanęła na granicy niewypłacalności, jak miało to miejsce w przeszłości.

    …i zrozumiałem, że zawodnicy mają zamknąć swe parszywe mordy, a jak nie są w pełni zadowoleni, to stworzyć od podstaw własną organizację lub wypierdalać do Bellatora! :lesnarhappy:

  12. Dlaczego monopolistyczne? Są inne organizacje, można walczyć dla Bellatora, One, KSW, a nawet Fame. Tak się jednak składa, że UFC płaci najlepiej.

    Nie chodzi o to. Zawieranie pokątnych umów za grubą kasę, by ktoś nie powoływał do życia konkurencyjnej organizacji MMA – co to niby jest? Uczciwa konkurencja na rynku, czy blokowanie jego rozszerzania celem przejęcia, czyli monopol?

  13. Nie chodzi o to. Zawieranie pokątnych umów za grubą kasę, by ktoś nie powoływał do życia konkurencyjnej organizacji MMA – co to niby jest? Uczciwa konkurencja na rynku, czy blokowanie jego rozszerzania celem przejęcia, czyli monopol?

    lol, ale jakie to jest blokowanie, jak ja zapłacę ci 10 baniek żebyś czegoś nie robił, i ty się na to zgodzisz?

  14. lol, ale jakie to jest blokowanie, jak ja zapłacę ci 10 baniek żebyś czegoś nie robił, i ty się na to zgodzisz?

    Szkoda że to mnie nie zablokowali płacąc choćby 5 baniek, żebym nie powoływał konkurencyjnej organizacji:childcry:, mieli by połowę taniej

  15. Nie chodzi o to. Zawieranie pokątnych umów za grubą kasę, by ktoś nie powoływał do życia konkurencyjnej organizacji MMA – co to niby jest? Uczciwa konkurencja na rynku, czy blokowanie jego rozszerzania celem przejęcia, czyli monopol?

    Przecież wzięli za to gruby hajs, wszystko odbyło się legalnie a nie na zasadzie jakiegoś szantażu. Ten zapis dotyczył konkretnej osoby a nie całego państwa japońskiego. Nie widzę tutaj nic złego.

    W korporacjach często też masz umowę lojalnościową i po odejściu z firmy nie możesz pracować i konkurencji przez umówiony wcześniej okres. Normalne prawa rynku. Jak dla mnie super zagrywka ze strony UFC.

    @Jacek Łosak bardzo fajny temat, dzięki!

    P.S. Na mnie największe wrażenie zrobiły kwoty z PPV. Bardzo dobry pieniądz z tego mają. Kiedyś był poruszany ten temat, jakiś zawodnik chyba o tym mówił, że jest sporo zawodników, którzy nie są mistrzami a dostają za PPV m.in właśnie Anderson, Overeem i już nie pamietam kto jeszcze  😆

  16. To co mnie zaskoczyło to fakt, że UFC wydaje na wynagrodzenia dla zawodników tylko, około 20% przychodów. To naprawdę świetny wynik, który pokazuje jak duże mają przychody, i że zawodnicy mają o co walczyć.

    Skąd wiesz jakie mają koszty? Może te 20 % przychodu to 80% dochodu?

  17. Hmmm ciekawe rzeczy…propsuję takie artykuły 😉 Nie od dziś wiadomo jednak, że UFC stosuje różnego rodzaju przekręty, machlojki czy inne szachrajskie szwindle wobec konkurencji czy zawodników – szczególnie tych, którzy mają "nie po drodze" z warunkami, traktowaniem przez organizację, itp.

  18. Ciekawe jakie zapisy znajdują się w dokumentach KSW.  :mamed:

    Ponoć kiedyś zapłacili Mirasowi dwie torby odżywek i zestaw opon do Stara żeby nie zakładał organizacji. Dopiero po wygaśnięciu umowy założył PLMMA, a kosa z KSW jest dlatego, bo Miras uważa że ze względu na tamtą sytuację ekonomiczną powinni mu dorzucić choinkę o zapachu kokosowym do malucha, a tego nie zrobili.

  19. lol, ale jakie to jest blokowanie, jak ja zapłacę ci 10 baniek żebyś czegoś nie robił, i ty się na to zgodzisz?

    No kurwa stary, takim sposobem nie dopuszczasz aby silna konkurencja powstała i to nie jest uczciwa praktyka. Mówimy o konkretnym przypadku. Dzięki temu UFC nie musi zwiększać atrakcyjności w odpowiednim stopniu z powodu braku odpowiedniej konkurencji na rynku. Konsumenci na tym tracą, jak również Ci, na których plecach jest to budowane (zawodnicy). Ty jako chipsożerca oglądacz powinieneś ganić tego typu zagrywki, a nie jak foka im klaskać.

  20. Przecież wzięli za to gruby hajs, wszystko odbyło się legalnie a nie na zasadzie jakiegoś szantażu. Ten zapis dotyczył konkretnej osoby a nie całego państwa japońskiego. Nie widzę tutaj nic złego.

    No właśnie chodzi o konkretną osobę, gościa, który potrafił stworzyć naprawdę silną organizację z powodzeniem konkurującą z UFC i właśnie dlatego doprowadzili, by im tego przez odpowiedni czas nie robił. Nobuyuki to nie jakiś tam Gola, Pasternak, Rozpara, czy Baron :facepalm:

    W korporacjach często też masz umowę lojalnościową i po odejściu z firmy nie możesz pracować i konkurencji przez umówiony wcześniej okres. Normalne prawa rynku. Jak dla mnie super zagrywka ze strony UFC.

    Nie mieszaj lojalek pracowników z właścicielami poważnej konkurencji.

  21. W UFC zapisy W kontraktach dają zawodnikiem większe dochody, w KSW podpiszesz zgodę na bycie niewolnikiem, ale będzie to tak zapisane ze tego nie znajdziesz bo napisane malutkim druczkiem nie wiem czy to jest legalne ale może ktoś robił prawo i mi powie.

  22. W UFC zapisy W kontraktach dają zawodnikiem większe dochody, w KSW podpiszesz zgodę na bycie niewolnikiem, ale będzie to tak zapisane ze tego nie znajdziesz bo napisane malutkim druczkiem nie wiem czy to jest legalne ale może ktoś robił prawo i mi powie.

    Z tym małym druczkiem to raczej tak sobie przy takich tematach. Dostają papier, mogą się skonsultować z kimś, negocjować zmiany lub podpisać. Na start zawodnikom się opłaca bardziej niz organizacji, nie licząc takiego np. SuperMario, a organizacja zarabia jak zawodnik wypromowany. A wtedy zawodnik chciałby gdzie indziej. Plus minus.

  23. Z tym małym druczkiem to raczej tak sobie przy takich tematach. Dostają papier, mogą się skonsultować z kimś, negocjować zmiany lub podpisać. Na start zawodnikom się opłaca bardziej niz organizacji, nie licząc takiego np. SuperMario, a organizacja zarabia jak zawodnik wypromowany. A wtedy zawodnik chciałby gdzie indziej. Plus minus.

    Jak dla mnie jest to mega slabe, powinni przedstawić kontrakt fighterowi i każdy punkt wytłumaczyć nie można ukrywać w kontrakcie jakiś  zapisów nie widocznych gołym okiem. Myśle ze ktoś ogarnięty w tych sprawach mógłby niezły proces ksw za takie coś wytoczyć.

  24. Jak dla mnie jest to mega slabe, powinni przedstawić kontrakt fighterowi i każdy punkt wytłumaczyć nie można ukrywać w kontrakcie jakiś  zapisów nie widocznych gołym okiem. Myśle ze ktoś ogarnięty w tych sprawach mógłby niezły proces ksw za takie coś wytoczyć.

    Tylko, że KSW jest od dbania o swój interes, nie o interes pracownika. Pracownikowi nikt nie broni iść do prawnika. Takie życie, każdy zwykle dba o siebie. Umowy o pracę lub B2B też mają zapisy typu "kwota w wysokości oszacowanej straty może być potrącona z należnego wynagrodzenia lub dochodzona na drodze sądowej". Dla uczciwych, zwykłych ludzi nie zapali się lampka jak mozna wykorzystać taki zapis.

    Pracodawca szuka zwykle kogoś kto wykona konkretną pracę za którą od kogoś weźmie więcej niż komuś zapłacił. Tutaj zarabiają na zawodniku jak ludzie chcą go oglądać. Dali by zawodnikowi wypłatę w biletach to by był płacz, że zawodnik od walczenia, nie od sprzedawania biletów. Na początku płacą i niekoniecznie zarabiają. Chyba, że biorą lokalnych zawodników to wtedy liczą, że lokalsi kupią bilety.

    Nie jestem fanem ksw jak coś 😆

  25. Organizacja musi zarabiać, a o to nie łatwo. Było by tak prosto to by zawodnicy sami zakładali organizacje i sprzedawali bilety po znajomych i fanach. Niestety rzeczywistość brutalnie weryfikuje taki model.

  26. Walki w klatce to słaby pomysł na życie. Powodzenia w poszukiwaniu talentów, które będą chciały za byle jakie pieniądze,tutaj nie ma szans na konkurencję z bardziej popularnymi sportami. Zresztą boks nie sprostał to i mma nie sprosta, model nie pasuje do dzisiejszych czasów. Ciężko się wybić walcząc dwa razy w roku, przy 40 galach UFC w roku, pomijając już inne rozrywki czy sporty. Piłkarze kopią co tydzień, no i często są w newsach itd. co taki fighter ma robić? Może tylko wydurniać się jak McGregor, Floyd, czy Fury.

    Stąd te cotygdniowe twitty Rudzielca o chęci do walki  z kolejnym zwycięzcą main eventu.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.