Na Łukasza Jurkowskiego spadła fala krytyki po walce ze Stipe Bekavacem na gali KSW 48. Kibice zarzucali „Jurasowi”, że za bardzo celebrował zwycięstwo przez kontuzję rywala, którego miał też niepotrzebnie „dobijać” w parterze. Łukasz na swoim profilu na Instagramie postanowił odnieść się do tych oskarżeń:

9 tygodni ciężkiej pracy zamknięte weekendem walki. Inaczej miało to wyglądać ale taki to jest sport. Cholernie chciałem dobrej bijatyki niezależnie od wyniku. Stipe doznał kontuzji, więc przewrotnie z żartem „karma” wróciła. Wykończenie walki? Tak się robi, tak krzyczał narożnik, a doświadczony wcześniejszym pojedynkiem musiałem. Sędzia przerywa takie walki. W hotelu po walce przegadaliśmy pare godzin u mnie w pokoju, gdzie Stipe przypomniał, ze jak ja 14 lat temu w naszej walce skręciłem staw skokowy to wypłacił mi dwa soccer kicki więc nie ma żadnych pretensji i zrobił by w drugą stronę to samo. On też wtedy celebrował TKO. Ja wiem, że wiele osób życzy mi źle ale szczerze? Jak ja przegrywam przez kontuzje to świętujecie i śmiechom nie ma końca. Jak wygrywam przez kontuzje rywala ( tak wiedzieliśmy o kolanie i był plan je okopać-to jest taki sport!) to fala hejtu. Fuck that przyzwyczaiłem się łatwiej się żyje. Celebracja zwycięstwa w ten sposób? Po pierwsze celebruje 9 tygodni ciężkiej pracy, a uwierzcie mi, że zrobiłem wszystko aby była forma top na walkę. Kosztem wielu spraw. Byłem w świetnej formie. Najlepszej od powrotu. Wskok na siatkę to tylko i wyłącznie dla mojej córeczki, która poprosiła mnie abym to zrobił jak wygram. Mam zdjęcie dla niej. Dziękuje Wam za atmosferę w hali, wsparcie i gratulacje. Bez Was nie ma tego sportu. Dla mnie jesteście paliwem do pracy. Co dalej? Dwie walki dwie kontuzje. Zróbmy to po raz trzeci, Stipe na to zasługuje i to będzie wszystko z mojej strony. Obiecaliśmy sobie batalie w stójce do nokautu. Czasu nie oszukam ale póki co… jestem wdzięczny, że dostałem tyle od życia i od Was. Jakby co ręka tylko zbita, a nos lekko rozcięty. Mam nadzieje szybko wrócić na mate aby pomóc w przygotowaniach do kolejnych walk moim kolegom z @berkut_wcafightteam 👊🏻 Pokój Miłość MMA! 

View this post on Instagram

9 tygodni ciężkiej pracy zamknięte weekendem walki. Inaczej miało to wyglądać ale taki to jest sport. Cholernie chciałem dobrej bijatyki niezależnie od wyniku. Stipe doznał kontuzji, więc przewrotnie z żartem „karma” wróciła. Wykończenie walki? Tak się robi, tak krzyczał narożnik, a doświadczony wcześniejszym pojedynkiem musiałem. Sędzia przerywa takie walki. W hotelu po walce przegadaliśmy pare godzin u mnie w pokoju, gdzie Stipe przypomniał, ze jak ja 14 lat temu w naszej walce skręciłem staw skokowy to wypłacił mi dwa soccer kicki więc nie ma żadnych pretensji i zrobił by w drugą stronę to samo. On też wtedy celebrował TKO. Ja wiem, że wiele osób życzy mi źle ale szczerze? Jak ja przegrywam przez kontuzje to świętujecie i śmiechom nie ma końca. Jak wygrywam przez kontuzje rywala ( tak wiedzieliśmy o kolanie i był plan je okopać-to jest taki sport!) to fala hejtu. Fuck that przyzwyczaiłem się łatwiej się żyje. Celebracja zwycięstwa w ten sposób? Po pierwsze celebruje 9 tygodni ciężkiej pracy, a uwierzcie mi, że zrobiłem wszystko aby była forma top na walkę. Kosztem wielu spraw. Byłem w świetnej formie. Najlepszej od powrotu. Wskok na siatkę to tylko i wyłącznie dla mojej córeczki, która poprosiła mnie abym to zrobił jak wygram. Mam zdjęcie dla niej. Dziękuje Wam za atmosferę w hali, wsparcie i gratulacje. Bez Was nie ma tego sportu. Dla mnie jesteście paliwem do pracy. Co dalej? Dwie walki dwie kontuzje. Zróbmy to po raz trzeci, Stipe na to zasługuje i to będzie wszystko z mojej strony. Obiecaliśmy sobie batalie w stójce do nokautu. Czasu nie oszukam ale póki co… jestem wdzięczny, że dostałem tyle od życia i od Was. Jakby co ręka tylko zbita, a nos lekko rozcięty. Mam nadzieje szybko wrócić na mate aby pomóc w przygotowaniach do kolejnych walk moim kolegom z @berkut_wcafightteam 👊🏻 Pokój Miłość MMA! Podziękowania w następnym poście😉 Dziękuje!❤️ @stipebekavac : thanks mate for a fight, wish You a quick recovery and as we spoke last night lets give a people real bloody battle in stand up. For a last time for me. My time has come😉 as a fighter! Dziękuje Wam za wszystkie wiadomości❤️👊🏻 foto. @ksw_mma

A post shared by Łukasz „Juras” Jurkowski (@jurasmma) on

67 KOMENTARZE

  1. Jak ja przegrywam przez kontuzje to świętujecie i śmiechom nie ma końca. Jak wygrywam przez kontuzje rywala ( tak wiedzieliśmy o kolanie i był plan je okopać-to jest taki sport!) to fala hejtu.

    Ja tam nie życzę źle Jurasowi, niechy się bawi tym mma, co mnie to ale…

    Jak on przegrywa przez kontuzje to nie przegrywa z rywalem ale z kontuzja

    Jak on wygrywa z kontuzją to ŁOOOOOOO ależ wygrałem przez TKO

    Na każdym kroku Juras wyzywa wszystkich od hipokrytów a nie widzi tego, ze jednym z większych hipokrytów w branży mma w PL jest on sam.

    Dotyczy to nie tylko powyższej wypowiedzi ale bardzo wielu jego poglądów. Myśle, ze nie ma co wyzywać go on S*****ów ponieważ nie ma wielu gorszych określeń niż hipokryta.

  2. Jakby zrobił porządną walkę, w której żaden z zawodników(on i przeciwnik) nie ma kontuzji, która uniemożliwia podjęcie pojedynku(mostek i kolano ostatnio) i byłby to pojedynek sportowy nikt by nie miał powodów do krytyki. Powrót na Narodowy już był kontrowersyjny, bo to gadanie o niemożliwości spojrzenia w lustro gdyby ponownie zawalczył, a jeszcze ta walka z Rameau który w 3 rundzie zdecydował się tylko stać. Później Zawada i przegrana bo innej możliwości nie było, teraz wygrana bo nie dało się nie wygrać, skoro przeciwnik w stylu Najmana podjął walkę.

    Krytyka jest uzasadniona głównie ze względu na hipokryzję Jurasa. Jego sociale pełen są takich akcji, o których sportowiec mógłby po prostu nie pisać, również wtedy byłby bardziej szanowany.

    Jeśli wskoczył na siatkę dla córki spoko, da się to zrozumieć. Ale wyjaśnione to zostało dopiero na Insta, a nie podczas wywiadu, no chyba że uciekła mi z pamięci ta klasowa przemowa po walce.

  3. Drogi Panie Lukaszu.

    Po pierwsze primo.

    Tłumaczenie sie, ze wiedziałeś o kolanie przeciwnika, ale chciałeś mu je rozjebać bo "taki jest sport" – co to kurwa ma być?  MMA nie polega na tym, zeby po wyjsciu z octagonu Twoj przeciwnik byl inwalidą. Takie zachowanie nie przystoii sportowcowi a co jedynie bezmózgiemu chuliganowi. np warszawskiej Legii.:siara:

    Po drugie primo

    14 lat to kupa czasu. Majac 24 myslisz zupelnie inaczej niż w wieku prawie 40. Czas leci, testosteron spada, człowiek juz cos zobaczyl, cos przeżył… Napierdalanie w gościa sygnalizujacego kontuzje na tym etapie kariery jest slabe w chuj. I nie zmieni tego proba wybielania że milion lat temu wyłapales soccera,  bo wtedy do myślenia oboje częściej uzywaliscie pewnie kutasa niz mozgu.

    I po trzecie primo ultimo.

    Każdy docenia 9 tygodni ciężkich jak skurwysyn przygotowan. Morderczych treningów,hektolitrow wylanego potu i krwi. Nawet, jesli nic nie wskazuje na to, że byly ciezkie. Ale celebracja takiego sukcesu w ten sposób?  Pewnie pamiętasz Martina Zasadę?  On przykład dał. Szkoda, ze żadnej refleksji i lekcji z tej porazki nie wyciągnąłeś.:matt:

  4. Tak się robi, tak krzyczał narożnik, a doświadczony wcześniejszym pojedynkiem musiałem.

    Tak się nie robi i zasłanianie się narożnikiem jest słabe.

    Zawsze bronie zawodników, którzy dobijają przeciwnika aż do przerwania sędziego, bo uważam że tak powinien robić profesjonalny zawodnik.

    Tylko że w tej sytuacji Chorwat nie padł po ciosie i każdy zdrowo myślący człowiek, a tym bardziej zawodnik mma zorientowałby się, że coś jest nie tak.

    Jurkowski nie rozumie, że zachował się jak ostatni burak i z tej drogi samouwielbienia i zakłamania już chyba nie ma powrotu.

    Ale mniejsza o niego, jeśli mma ma być traktowane jak zawody sportowe, a nie walki półdebili, to takie zachowania muszą być piętnowane.

  5. Ciekawe co by powiedział, gdyby tylko mógł przemówić, na temat honoru jurasa i sztywności jego kręgosłupa, samuraj, którego nasz bohater ma wytatuowanego na ciele.

  6. Jurkowski nie rozumie, że zachował się jak ostatni burak i z tej drogi samouwielbienia i zakłamania już chyba nie ma powrotu.

    Nie chyba, tylko na pewno i nie jest to wiadome od tej walki. JuRAKowski wypłynął w ocean zwany Hipokryzją już dawno, dawno temu, gubiąc po drodze mapy i błądząc po morzach Zakłamania, Zadufania i Zadęcia, osiadajac co jakiś czas na Sportowych Mieliznach, jako nawigatorów obierając sobie swoich cwelebryckich przyjaciół, których poglądami w swoich grafomańskich blogach ostro gardził. Gościu tak często napierdalał moralne szpagaty pomiędzy swoimi sztywniuteńkimi poglądami, a tymi, którymi gardził, ale jednocześnie szanował (bo ziomki i przyjaciele), że osiągnął mistrzowski poziom rozciągnięcia swojego Sumienia. Nawet jeśli go coś początkowo szarpało w ścięgnach Przyzwoitości, to dzięki "ciężkiej katorżniczej pracy" szybko przestało.

    Czaicie, że kiedyś był szanowany tutaj nawet? A potem rozpoczął swój rejs Zjebania, zraził tutaj praktycznie każdego, potem zraził nawet niedzielnych fanów mma, swoim pierdoleniem o super formie przed walką z M. Zawadą, swoimi ekscesami rodem z najchujowszych niusów z pudelka. Ale klasyczne akcje z czyszczeniem komentarzy pod swoimi plwocinami na fejsie, youtubie i blogu, pozwoliły jemu samemu utrzymać iluzję, że jest zajebiscie ważną, wpływową i szanowaną postacią. W sumie możnaby jebnąć pracę naukową o jego "przemianie".

  7. Niby temat ma potencjał, ale temat $i|_|r@s@ juz jest tak dlugo wałkowany, ze ciezko wymyślić jakis błyskotliwy i oryginalny komentarz :childcry:

    W każdym razie bede zaglądał :watchingyou:

  8. Nie chyba, tylko na pewno i nie jest to wiadome od tej walki. JuRAKowski wypłynął w ocean zwany Hipokryzją już dawno, dawno temu, gubiąc po drodze mapy i błądząc po morzach Zakłamania, Zadufania i Zadęcia, osiadajac co jakiś czas na Sportowych Mieliznach, jako nawigatorów obierając sobie swoich cwelebryckich przyjaciół, których poglądami w swoich grafomańskich blogach ostro gardził. Gościu tak często napierdalał moralne szpagaty pomiędzy swoimi sztywniuteńkimi poglądami, a tymi, którymi gardził, ale jednocześnie szanował (bo ziomki i przyjaciele), że osiągnął mistrzowski poziom rozciągnięcia swojego Sumienia. Nawet jeśli go coś początkowo szarpało w ścięgnach Przyzwoitości, to dzięki "ciężkiej katorżniczej pracy" szybko przestało.

    Czaicie, że kiedyś był szanowany tutaj nawet? A potem rozpoczął swój rejs Zjebania, zraził tutaj praktycznie każdego, potem zraził nawet niedzielnych fanów mma, swoim pierdoleniem o super formie przed walką z M. Zawadą, swoimi ekscesami rodem z najchujowszych niusów z pudelka. Ale klasyczne akcje z czyszczeniem komentarzy pod swoimi plwocinami na fejsie, youtubie i blogu, pozwoliły jemu samemu utrzymać iluzję, że jest zajebiscie ważną, wpływową i szanowaną postacią. W sumie możnaby jebnąć pracę naukową o jego "przemianie".

    Napisz książkę, bo masz potencjał.

  9. I jeszcze sobie "japę wytarł" córką, że niby dla niej dobijał i celebrował. Jakie to słodkie, w social mediach za takie wyznanie dostanie tonę lajków i łapek w górę. Jak wrócił to mówił że chce walk z dobrymi zawodnikami i "nazwiskami", deklarował nie patrzenie na rankingi tylko wielkie wojny. Teraz prosząc o trzecią walkę z tym placeuszem, tylko pokazuje jakie on ma podejście – obijać ogórków i "jarać się" że "łoooooooooo".

  10. Ja tam nie życzę źle Jurasowi, niechy się bawi tym mma, co mnie to ale…

    Jak on przegrywa przez kontuzje to nie przegrywa z rywalem ale z kontuzja

    Jak on wygrywa z kontuzją to ŁOOOOOOO ależ wygrałem przez TKO

    Na każdym kroku Juras wyzywa wszystkich od hipokrytów a nie widzi tego, ze jednym z większych hipokrytów w branży mma w PL jest on sam.

    Dotyczy to nie tylko powyższej wypowiedzi ale bardzo wielu jego poglądów. Myśle, ze nie ma co wyzywać go on S*****ów ponieważ nie ma wielu gorszych określeń niż hipokryta.

    Podpisuje się poza pierwszym zdaniem.

  11. tak wiedzieliśmy o kolanie i był plan je okopać-to jest taki sport!

    Juras obdarłeś mnie ze złudzeń,że to sport dla wojowników,

    a nie cwaniaków wkładających palce do oczu i okopujących kontuzjowane miejsca.

    Chciałeś wojny w ringu i dlatego kontuzjowałeś przeciwnika?

    Ci co zapłacili za bilety są ci wdzięczni za widowisko.

  12. Chcesz kogoś obrazić w Krakowie? Powiedz mu że jest fanem jurasa.

    To daje nowe możliwości, bo zamiast powiedzieć/napisać do kogoś – Ty chuju! to można pisać – Ty fanie Jurasa!

  13. W pełni się zgadzam z tym co piszecie, ale medal ma dwie strony. Tak z drugiej strony patrząc Ty masz do walki wyjsc zdrowy, w formie i przygotowany zeby sie "napierdalac" z drugim chlopem a nie grac z nim w szachy. Jak jest w praktyce to kazdy wie bo wiadomo jaki to sport, ale przynajmniej w teorii tak powinno byc. Skoro wiec wychodzisz z kontuzja, czy po operacji wiedzac ze to bedzie Twoja pieta Achillesowa to po co wychodzisz? To jego interes zeby ta noge doprowadzic do pelni sil, jesli sie nie da to przeciez nikt mu nie kaze sie bic, jest masa innych metod zarobienia pieniedzy. Mieli ujac w kontrakcie "on Cie nie moze kopac w noge, ale Ty jego w szczepionke"? Idac dalej to walke przerywa sedzia, wiec go bil dopoki sedzia nie przerwal (przypominam walke Silvy z Bispingiem) Z góry uprzedzam komentarze, nie bronie go tylko staram sie pokazac ze kij ma dwa konce i dlatego w mojej ocenie ta fala hejtu jest nie do konca uzasadniona co nie zmienia faktu ze g&p gdy gość lezal ze sztywną nogą i jeczał + radosc ze skokiem na klatke w takiej sytuacji rowniez bardzo mi sie nie podobaly. Wiec moze lepiej ta walke poprostu zignorowac i nie szczepic sobie ryja, a on niech sobie z tym zyje, niech sobie oglada powtorki tego co zrobi i dalej celebruje swoja zajebistosc a rodzina niech sie ogrzewa w jego blasku. Kazdy ma swoja definicje fightera/zawodnika … on ma widocznie taka, wiec jego sprawa.

    :kis:

  14. Juras obudź się! Ta ciecz na twojej twarzy to nie woda z ogrodowego zraszacza! To mocz ludzi, którzy poznali sie na Tobie już dawno.

  15. Za duży hejt, po raz kolejny. Przesadzacie panowie. Gość chce się czuć dalej młody, przez 9 tygodni walczy z nadwagą, a potem otrzymuje za swoje występy pewnie nie najgorszy pieniądz. Jeśli miałbym mieć do kogoś pretensje to raczej do K&L, bo najzwyczajniej w świecie marnują miejsce na karcie dając kolejne walki Jurasowi. Ale poza tym, czy naprawdę on robi Wam jakąś krzywdę? Jak macie do powiedzenia same takie rzeczy to moim zdaniem lepiej by było po prostu przemilczeć, bo tylko nakręcacie się wzajemnie na dalszy hejt, co jest zupełnie niepotrzebne.

  16. mentalność 'zawodników' z polskiego kurwidołka :

    tyle prądu, że gnój, a spalili chyba cały prąd

    Gość chce się czuć dalej młody

    :razz:utinlaugh:

  17. Jak dla mnie to chłop niech sobie walczy do końca świata, niech się spełnia, niech czuje się młody, niech robi hajs. Mam to w dupie, za to nie można mieć do nieto pretensji, tylko niech po prostu nie pierdoli takich głupot. Niech nie wypomina innym złych zachowań, niech nie dorabia rycerskich teorii do swoich zjebanych czynów. Dopóki będzie robił takie rzeczy publicznie to będę go krytykował.

  18. Jak dla mnie to chłop niech sobie walczy do końca świata, niech się spełnia, niech czuje się młody, niech robi hajs. Mam to w dupie, za to nie można mieć do nieto pretensji, tylko niech po prostu nie pierdoli takich głupot. Niech nie wypomina innym złych zachowań, niech nie dorabia rycerskich teorii do swoich zjebanych czynów.

    nie wymagaj zbyt wiele :korwinstupid:

  19. Nie czytałem. Mniej pozerki, hejterki, frustracji, hipokryzji, obłudy. wiem że czytacz. Elo krejzolu, fajny byl z Ciebie koleś, ale odplynales w gnój. Może jeszcze kiedys zmądrzejesz.

    Tak czy inaczej powodzenia, bo szczerze zawsze naszym mordom życzę jak najlepiej, niech pracuja i zarabiają.

  20. #bannaodmuleniedlahefanera

    Co do sztywnego, wszystko zostalo napisane.

    Ciekawi mnie tylko, czy sam usuwa negatywne komentarze u siebie i potem potrafi sie cieszyc, ze prawdziwi fani sa z nim, czy ma od tego kogoś?

  21. Mi na przykład kolejny raz walka Jurasa upierdala kupon, bo poprzednio wyszedł sobie z kontuzją, robiąc z tego tajemnice i tysiące ludzi z wiarą stawiało na jego zwycięstwo, a teraz gdy postawiłem na przeciwnika, okazało się, że to jakiś wrak z rozjebanym kolanem, więc żadna reakcja Jurasa na krytykę jego walki, nie sprawi, że przestanę być wkurwiony.

  22. Tłumaczenie sie, ze wiedziałeś o kolanie przeciwnika, ale chciałeś mu je rozjebać bo "taki jest sport" – co to kurwa ma być? MMA nie polega na tym, zeby po wyjsciu z octagonu Twoj przeciwnik byl inwalidą. Takie zachowanie nie przystoii sportowcowi a co jedynie bezmózgiemu chuliganowi. np warszawskiej Legii.:siara:

    Ale pierdolenie. Jak Bielecki wrócił na boisko po stracie oka to rywale od razu z premedytacją atakowali jego twarz i smarowali okulary klejem. Jak w walce bokserskiej jeden z pięściarzy będzie miał rozbity łuk brwiowy to drugi będzie starał się tę ranę pogłębić. Sport polega na wykorzystywaniu słabości przeciwnika, a jak ktoś wychodzi do walki z kontuzją to jego sprawa.

    Ja rozumiem, że Jurkowski nie ma tu, co zrozumiałe, najlepszej opinii, ale patrzmy na sprawę obiektywnie.

  23. Ale pierdolenie. Jak Bielecki wrócił na boisko po stracie oka to rywale od razu z premedytacją atakowali jego twarz i smarowali okulary klejem. Jak w walce bokserskiej jeden z pięściarzy będzie miał rozbity łuk brwiowy to drugi będzie starał się tę ranę pogłębić. Sport polega na wykorzystywaniu słabości przeciwnika

    Ale to niech nie pierdoli o kodeksie bushido , honorze samuraja i tego typu zasadach. Co sie tyczy w/w Bieleckiego. Pewnie że takie akcje się zdarzały. Ale jednak zdecydowana większość rywali tego nie robila, co sam przyznał w wywiadzie udzielonym dla PS

    Ja rozumiem, że Jurkowski nie ma tu, co zrozumiałe, najlepszej opinii, ale patrzmy na sprawę obiektywnie.

    No właśnie dlatego nie ma, a trudno o obiektywizm w przypadku tego hipokryty.

  24. typ nawet się nie kryje ze ma problem z alkoholem

    po tak heroicznym boju, reset się należy

    lanserka też, sztywniutko

    :DC:

  25. nie rozumiem skad hejt na Jurasa

    komentator najlepszy w Polsce, zawodnik moze i przecietny, ale z Zawada dal dobra walke

  26. nie rozumiem skad hejt na Jurasa

    Glownie stad, ze niemal wszyscy widzieliby go raczej w Twojej ulubionej organizacji. Na dzisiaj pasuje tam zarowno sportowo, ale przede wszystkim charakterologicznie.

  27. Glownie stad, ze niemal wszyscy widzieliby go raczej w Twojej ulubionej organizacji. Na dzisiaj pasuje tam zarowno sportowo, ale przede wszystkim charakterologicznie.

    a kto tam niby pasuje? Szostak, Jun, Popek, Ford czy Hardkorowy Koksu?

    to jest organizacja freakowo-sportowa, Jurasa bym zaliczyl do sportowcow mimo wszystko

  28. komentator najlepszy w Polsce

    Tego stronniczego pieprzenia i loooo przy kazdej okazji nie da sie sluchac.Kiedys bawilo teraz glownie irytuje

  29. Tego stronniczego pieprzenia i loooo przy kazdej okazji nie da sie sluchac.Kiedys bawilo teraz glownie irytuje

    moze faktycznie stronnicze pieprzenie, ale nadal lepszy niz cala reszta

  30. Moim zdaniem mógł sobie darować to oświadczenie i próbę wybielenia się. Tak to wiecie – wszystko co chce to da radę jakoś uargumentować (nawet nieudolnie i robiąc z logiki kurwę), a pozostałe kwestie przedstawi sobie inaczej. Implikacje będą takie, że gównoburza będzie trwała, a nie przejdzie obok. Po co to wszystko? Chyba, że ma to na celu promowanie w taki sposób swojej osoby, czyli nieważne jak mówią – ważne, że mówią, a co za tym idzie – będą następne "walki" i PLNy…

    Macham na to ręką.

  31. typ nawet się nie kryje ze ma problem z alkoholem

    Ale co? Obiecał, że w majówkę się naje, napije i robi z tego widowisko? Kolejny heroiczny czyn ale i tak nie wierzę w takie poświęcenie. Gdyby leżał pod krzesełkiem z resztkami placka na twarzy i pustą butlą to co innego, a tak po raz kolejny udowadnia wszystkim swoje pozerstwo. Wstyd Panie Siuras.

  32. Śmiał się z Najmana że mówi pięć razy że odchodzi, a wciąż wraca. A sam jest kurła nie lepszy. Odszedł po walce z Valtonenem, a wciąż się bije. Hajsu nie starczyło? Hipokryta.

  33. Śmiał się z Najmana że mówi pięć razy że odchodzi, a wciąż wraca.

    piec razy? w boksie dopiero 2 raz zakonczyl:lol:

  34. Ale pierdolenie. Jak Bielecki wrócił na boisko po stracie oka to rywale od razu z premedytacją atakowali jego twarz i smarowali okulary klejem. Jak w walce bokserskiej jeden z pięściarzy będzie miał rozbity łuk brwiowy to drugi będzie starał się tę ranę pogłębić. Sport polega na wykorzystywaniu słabości przeciwnika, a jak ktoś wychodzi do walki z kontuzją to jego sprawa.

    Ja rozumiem, że Jurkowski nie ma tu, co zrozumiałe, najlepszej opinii, ale patrzmy na sprawę obiektywnie.

    Pierdolenie to jak juras przed walka mowil: nie liczy sie wynik, chce dobrej bitki az do nokautu. A pozniej: okopywalem mu kolano bo wiedzialem, ze ma kontuzje, taki sport.

  35. typ nawet się nie kryje ze ma problem z alkoholem

    Tarko i chrzan by pasowały.  Widziałbym jego kłamliwy ryj na słoiczku z chrzanem :fjedzia:

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.