Ronaldo ‚Jacare’ Souza (MMA 26-8, 1NC) nie zaliczył udanego debiutu w kategorii półciężkiej. Podczas sobotniej gali, która odbywała się w ojczyźnie Souzy – Brazylii – niejednogłośną decyzją sędziów przegrał on z Janem Błachowiczem (MMA 25-8). Jacare będąc gościem w rozmowie z Bloodyelbow przyznał jednak, że nie czuje się przegranym tego pojedynku i nie zmienia to w żaden sposób jego planów co do występów w kategorii półciężkiej.

Trzy pierwsze rundy wygrałem. Co do czwartej to nie mam pojęcia, a piąta była na korzyść Błachowicza. Zrobiłem wystarczająco dużo by wygrać, ale sędziowie nie dali mi zwycięstwa. Dostałem walkę z zawodnikiem z topu kategorii półciężkiej w moim debiucie i w kolejnym pojedynku będę jeszcze lepszy. Cieszy mnie, że przewalczyłem pięć rund.

Brazylijczyk poruszył też temat, który opisywaliśmy już na łamach naszego serwisu. Na 20 dni przed pojedynkiem, dopadła go poważna infekcja, która powodowała nagłe ataki kaszlu.

Dziękuję UFC za wsparcie, które okazali mi przez cały ten czas. Poinformowałem ich, że mam problem. Ciągle kaszlałem. Zrobiłem testy na alergię, ale lekarz podejrzewał coś innego, coś o dziwnej nazwie. W poniedziałek zakończyłem dawkowanie antybiotyku. Nawet podczas wywiadu ciągle kaszlałem, wszystko złożyło się na Fight Week. Co do walki, tak jak wspomniałem. To nie była ładna walka ani z mojej strony, ani z jego. Uważam, że wygrałem trzy rundy i to moja ręka powinna być w górze.

Souza nie będzie dobrze wspominał roku 2019. Odniósł w tym czasie dwie porażki. Prócz Błachowicza, musiał uznać wyższość Jack’a Hermanssona (MMA 20-5), który okazał się lepszy na dystansie pięciu rund. Ostatnie zwycięstwo Brazylijczyk odniósł w listopadzie 2018 roku, kiedy to w trzeciej rundzie znokautował Chrisa Weidmana (MMA 14-5).

35 KOMENTARZE

  1. @baju – ucz się od kolegi PabloLaRoha 😉 Widzisz? No baju widzisz to kurwa? Pokornie o przegranej? Brazol może wyjść z faveli ale favela z niego nigdy!

    to moja ręka powinna być w

    :gdzie:

  2. Uważać to sobie może, trza było się bić a nie przytulać do przeciwnika. Dobrze że Jankowi zostanie zielony kwadracik w rekordzie ale jak dla mnie ta walka nie ma wygranego

  3. A dla mnie kurwa on żadnej rundy nie wygrał,przyklejał się do Jana jak na paradzie tęczowej i tyle w temacie. Nie mówie,że Jan był fantastyczny ale na pewno werdykt był sprawiedliwy.

  4. jak dla mnie ta walka nie ma wygranego

    :travolta:

    Rozumiem, że walka mogła się nie podobać, bo rzeczywiście Ci, którym się podobała to jakieś całkowicie chore pojeby ale Janek wygrał ją bezapelacyjnie!

  5. Jak oglądałem na żywo, punktowałem pierwsze 3 rundy dla Jacare, 2 ostatnie dla Janka. Jak rano widziałem powtórkę, to już rundę 3 punktowałem dla Janka. Janek zadał w niej kilka ciosów a Jacare chyba nie trafił polaka ani razu.

  6. Niech jeszcze trochę pogada, Janek się wkurwi i zrobią rewanż. A wkurwiony Janek to bestia. Wtedy Jacare dostanie ciężki wpierdol.

  7. Jacare już was szuka w internetach 😆

    Jak mu będzie tłumaczyła ta babka od "noga is hurt" to można jechać spokojnie. Nigdy nie znajdzie.

  8. Jak oglądałem walkę na żywo to dla mnie Jacare w tej walce ugrał jedną rundę i to w dodatku pierwszą, cztery następne pod dyktando Janka – może 'dyktando' to za duże słowo, bo walka jako całokształt to strasznie nudny 25 minutowy spektakl, w którym Janek walczył strasznie spokojnie, bez podpalania się – szkoda, że nie upolował go w tej czwartej rundzie(?)

  9. Trzy (właściwie to dwie bo później już nie miał tyle siły) pierwsze rundy to on co najwyżej unikał walki klejąc się do Janka. Właściwie to Janek nawet plecami do siatki był bardziej aktywny w tym klinczu.

  10. Ogolnie takie przyklejanie do siatki bez zadnego ciosu i akcji powinno byc punktowane jak cios w stojce przyjety na garde. Pomijam juz fakt, ze sedziowie powinni czesciej po prostu rozdzielac taki klincz kiedy nic sie nie dzieje.

  11. Poinformowałem ich, że mam problem. Ciągle kaszlałem. Zrobiłem testy na alergię, ale lekarz podejrzewał coś innego, coś o dziwnej nazwie.

    Może zgąbczenie cipy?

  12. :travolta:

    Rozumiem, że walka mogła się nie podobać, bo rzeczywiście Ci, którym się podobała to jakieś całkowicie chore pojeby ale Janek wygrał ją bezapelacyjnie!

    No i co z tego? Wygrał, ma zieleń w rekordzie i co dalej? Nadal nic z tego nie wynika, nie przybliżył się jakoś do TSa, nie powiększył tym występem swojej rzeszy fanów.  Wręcz przeciwnie, po wygranej z Rockholdem łatwiej było sobie wyobrazić Janka rywalizującego z JJ, po tym występie jego akcje spadły, dla większości widzów pozoruje teraz na zawodnika mającego mniejszy skill niż po poprzedniej wygranej. 

    Mam tylko nadzieję że to był po prostu słaby dzień Janka, coś jak Ngannou z Lewisem, i w następnych walkach będzie bardziej aktywny, a nie tylko czekał na to co przeciwnik zrobi.

  13. Ci Brazylijczycy zawsze widza walkę inaczej i Polakowi chcą coś uszczknąć, najpierw gadelha teraz ten ancymon

  14. Zrobiłem testy na alergię, ale lekarz podejrzewał coś innego, coś o dziwnej nazwie. W poniedziałek zakończyłem dawkowanie antybiotyku.

    Czytalem ze to byla infekcja bakteria  Klebisella bacillus favelas logicas

  15. Czym on kurwa chciał wygrać te rundy?

    Styatystyki są takie, że w każdej chyba rundzie nie tylko miał dużo mniej od Janka zadanych ciosów, ale w ogóle prawie nie zadawał żadnych ciosów. To czym on to kurwa miał wygrać, pasywnością? Ciosów brak, obaleń brak, prób poddań brak, dominujących pozycji brak – a tym się wygrywa.

    Ze strony Janka też szału nie było, ale skoro nie dawał się ani obalać ani obijać w klinczu to tak naprawdę nie musiał więcej robić, walka brzydka ale trudno tak walczył Jacare. Sędzia powinien szybciej rozdzielać, jak widzi że co rundę jest to samo i w klinczu jest brak aktywności, dopiero w 5 rundzie to robił.

  16. Jak mu będzie tłumaczyła ta babka od "noga is hurt" to można jechać spokojnie. Nigdy nie znajdzie.

    Hah też miałem polewe z tego :mjsmile:

  17. Nie znam się na sędziowaniu, ale tak jak tu niektórzy pisali: fajnie, że ześ próbował obaleń jak obrona wynosiła 100% z 5 na 5 czy tam 6 na 6 prób. Jeżeli dlatego wygrał rundy bo próbował i chciał mocno (chociaż Janek położył w całej walce wiecej low kicków i ciosów) powąchać jego krocze to w takim razie Gastelum wygrał z Tillem, bo przecież też wyprowadził więcej ciosów, napierał i "bardziej chciał go znokautować".

  18. Panie aligator , przytulaniem się do facetów nie wygrywa się walk, to nie bar pod błękitną ostrygą                      :razz:ociesznymirek:

  19. Ci Brazylijczycy zawsze widza walkę inaczej i Polakowi chcą coś uszczknąć, najpierw gadelha teraz ten ancymon

    ŚMIERĆ BRAZYLIJCZYKOM, WROGOM OJCZYZNY :razz:utinlaugh:

  20. Może zgąbczenie cipy?

    W nocy tak z tego pierdolnąłem beką, że prawie dzieci obudziłem :waldeklaugh:

  21. On chyba myślał, że bierze udział w konkursie przytulania i wąchania worków.

    Aligatorku, żeby wygrać, trzeba zadawać ciosy, obalać itp, a nie napierać na kogoś bez sensu jak stare baby w kolejce w biedronce.

    W każdej rundzie Janek miał lepsze statystyki, tak więc wstawaj Jacare, bo się zesrałeś.

    :matt:

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.