W walce wieczoru gali UFC 254, która odbędzie się już w najbliższy weekend na „Fight Island”, dojdzie do wyczekiwanego starcia unifikacyjnego w kategorii lekkiej pomiędzy Khabibem Nurmagomedovem (MMA 28-0) i Justinem Gaethje (MMA 22-2).

Dagestańczyk ostatnio za pośrednictwem mediów społecznościowych krótko podsumował swój cały okres treningowy.

Szczerze, to był ciężki obóz przygotowawczy psychicznie i fizycznie. Ale nikt nie może zatrzymać czasu, tylko cierpliwość oraz ciężka praca nam pomoże. #UFC254

https://www.instagram.com/p/CGhmTAVM9aQ/

Dla „Orła” wspomniany obóz był naprawdę niepospolity. Cały okres przygotowawczy spędził w swojej ojczyźnie, a nie – jak to miał w zwyczaju – w American Kickboxing Academy. Warto dodać, że jego główny trener, Javier Mendez, zdecydował się we wrześniu wylecieć do Rosji, aby przygotować podopiecznego. Podjęte kroki miały oczywiście związek z niedawną śmiercią ojca regularnego mistrza, Abdulmanapa Nurmagomedova.

Dla Khabiba nadchodząca walka będzie powrotem do oktagonu po trzynastu miesiącach.  Swój ostatni pojedynek stoczył na gali z numerem 242, gdzie pokonał Dustina Poiriera i tym samym obronił tytuł mistrzowski. 18 kwietnia miał stanąć w szranki z Tonym Fergusonem, aczkolwiek ze względu na pandemię koronawirusa do tego starcia nie doszło.

2 KOMENTARZE

  1. Pytanie w zasadzie jest tylko jedno. Czy po śmierci ojca Nurma będzie miał głowę tam gdzie powinien. Jeśli będzie rozkojarzony, to może to być bardzo smutny koniec jego kariery. Odpowiedź poznamy już w ten weekend. Przeciwnik najtrudniejszy z możliwych dla niego, a sytuacja co najmniej niejednoznaczna.

    Szkoda by było by taki mistrz przegrał przez niewłaściwe przygotowanie psychiczne.

    Mam nadzieję, że wygra – gdyby nie śmierć ojca to nawet nie miał bym wątpliwości, a tak cholera wie.

  2. Pytanie w zasadzie jest tylko jedno. Czy po śmierci ojca Nurma będzie miał głowę tam gdzie powinien. Jeśli będzie rozkojarzony, to może to być bardzo smutny koniec jego kariery. Odpowiedź poznamy już w ten weekend. Przeciwnik najtrudniejszy z możliwych dla niego, a sytuacja co najmniej niejednoznaczna.

    Szkoda by było by taki mistrz przegrał przez niewłaściwe przygotowanie psychiczne.

    Mam nadzieję, że wygra – gdyby nie śmierć ojca to nawet nie miał bym wątpliwości, a tak cholera wie.

    Khabib wygra z palcem w de, wygrana Justina to będzie jakaś niespodzianka. Justin nie ma doświadczenia z walkami w innych strefach czasowych, w walkach poza USA, poza tym przez całą swoją karierę unikał zapaśników (bo niby trudniej o bonusa)…

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.