Pas wagi lekkiej organizacji KSW nie ma obecnie żadnego właściciela. Kolejna do objęcia tronu zajmowanego w ostatnich latach przez Mateusza Gamrota jest długa, jednak niektórzy zawodnicy z pewnością będą chcieli jeszcze w tym roku założyć na biodra mistrzostwo tej kategorii.

Wyraźny apel wystosował Roman Szymański (MMA 13-5-0, #8 w Rankingu PL), który chciałby skrzyżować rękawice z Marianem Ziółkowskim (MMA 21-8-1, #3 w Rankingu PL).

„Marian Ziółkowski, pamiętasz jak zawinąłem ci kiedyś pas wagi lekkiej? Skoro masz teraz walczyć o zwakowane trofeum KSW to z chęcią pokażę ci, że nic się nie zmieniło i zrobię to drugi raz. Maciej Kawulski, Martin Lewandowski i Wy wszyscy tu obecni… Chcielibyście to zobaczyć?”

Pierwszy pojedynek pomiędzy Szymańskim a Ziółkowskim miał miejsce 19 marca 2016 roku na gali FEN 11. Wtedy po pięciu rundach lepszym zawodnikiem okazał się Roman Szymański, który zwyciężył jednogłośną decyzją sędziów.

Po nieudanej obronie pasa w walce z Joiltonem Santosem na FEN 14, Szymański opuścił FEN i podpisał kontrakt z organizacją KSW, gdzie stoczył siedem pojedynków. Zwyciężył z Sebastianem Romanowskim, Denilsonem Nevesem, Danielem Torresem, Milosem Janicicem i Filipem Pejicem, przegrał natomiast z Marcinem Wrzoskiem i Salahdinem Parnassem.

Ziółkowski po walce z Szymańskim trzykrotnie pojawiał się na galach FEN i czterokrotnie na PLMMA, gdzie pokonywał Jacka Krefta, Dragana Pesica, Reinaldo Teixeirę, Tymoteusz Świątka i Patryka Nowaka, przegrywał natomiast z Denilsonem Nevesem i Mateuszem Rębeckim. W KSW „Golden Boy” ma cztery walki na swoim koncie – przegrał z Kleberem Koike Erbstem i Mateuszem Gamrotem, wygrał natomiast z Grzegorzem Szulakowskim i Gracjanem Szadzińskim.

21 KOMENTARZE

  1. Można, wydaje się że taką drogą szło UFC. To nie jest proces na 3-4 gale tylko coś, co buduje się latami. Ale Kawulscy za chytrzy byli i wybrali drogę łatwiejszą, ale drogę która prowadzi donikąd.

    Ciężko fascynować się sportowymi zestawieniami, kiedy nie wiesz do czego one prowadzą. Brak jakichkolwiek rankingów, drabinek, sprowadzanie królów nokautów z dżungli bezpośrednio do walki o pas. Ktoś z kimś walczy, ale nie wiadomo po co. Co chwile rewanże, keczłejty, superfajty.Więc trzeba wobec tego jarać się frikami.

    I tu jest sukces Fame, bo mają samych frików, jednak i to się kiedyś znudzi. Tylko sport może się obronić w dłuższej perspektywie.

    Wyobraźmy sobie polską ekstraklasę. 16 drużyn (czy ile tam jest), zestawienia z dupy, nie ma rankingu, jest jedna drużyna frikowa co kiedyś grała w rugby i oni mają słabe kardio, to grają 2 połowy po 25 minut, czasem klub nie może zebrać jedenastu piłkarzy, to grają keczłejt po dziewięciu. No cyrk normalnie. Kto by to oglądał?

    To powiedz mi po co oglądać piłkę nożna jak już na starcie sezonu wiadomo, że o mistrza Hiszpanii będzie grać Real Madryt z Barceloną, a reszta jest od nabijania punktów. Albo jakie szanse, że Bayern nie zdobędzie majstra? Co to za liga mistrzów jak do fazy grupowej wchodzą od razu czwarte, a czasem piąte zespoły angielskie czy hiszpańskie ,a nasz mistrz gra w bodajże drugiej fazie eliminacji? O tym co się odpierdala czasami w drugiej czy trzeciej lidze polskiej to lepiej nie mówić. Można tak wymieniać. Każdy sport ma swoje patologie. Ludzie oglądają piłkę, bo utożsamiają się z klubami ( to jest to samo co pisałem o osobowościach kontra umiejętnościach ). Tylko, że kluby są długowieczne, a zawodnicy mma szybko się wypalają. Dlatego piłka zawsze będzie wyżej i będzie oglądana niezależnie jaką formułę byś tam nie wstawił. Ważne, żeby grał dany klub plus oczywiście największe gwiazdy piłkarskie.

    A jeśli chodzi o mma to nie tylko polskie podwórko ma taki problem. Za bardzo przywykliśmy z porównywaniem się do ufc, które robi gale co tydzień.

    Jeśli chodzi o historie ufc to znam ją dobrze i to tworzyło się na zupełnie innych warunkach, które nie miały szans zaistnieć w Polsce. Po pierwsze dostali ogromny zastrzyk gotówki w 2001 od braci Fertitta, który pozwolił im zainwestować w ultimate fightera, który to okazał się wielkim sukcesem. Wtedy to stworzyli ikony tego sportu jak u nas Materla czy nie wiem inny Sowiński. I w tym momencie upadło Pride. Potęzna liczba wysokiej klasy zawodników pozostawała bez kontraktu. Wystarczyło wpompować kolejne grube miliony na gaże ( a bracia Fertitta to miliarderzy  ) i można było przejąć cały rynek sportu, który z miesiąca na miesiąc zdobywał coraz większą popularność. Gra warta świeczki. A ufc wygrało tym, że ogłosiło się na świecie swoistą LIGA MISTRZÓW jak NBA czy NHL. Zatem stało się marką i wyznacznikiem jakości. Ich każda gala jeszcze 10-15 lat temu to była tak napakowana gwiazdami, że ja znałem każdego. Więc oni nie budowali większości zawodników. Oni zorganizowali igrzyska dla najlepszych, bo mieli ku temu potencjał finansowy. Zupełnie inny poziom do KSW, które miało problem, żeby w ogóle jakiekolwiek PPV sprzedać na początku działalności. Bo dla Polaków płacenie dodatkowych pieniędzy za telewizję to była nowość, gdzie amerykanie z grubymi portfelami rozpruwali kieszenie. Temat rzeka.

  2. MMA attackt kiedyś próbowało uderzyć mega sportową rozpiską do widzów i poległo z kretesem. Wręcz zbankrutowali. Ta sytuacja pokazała wtedy, że bez dużego nazwiska nie wypełnisz dużej hali i możesz co najwyżej drobnice robić za pieniądze miasta.

    Można, wydaje się że taką drogą szło UFC. To nie jest proces na 3-4 gale tylko coś, co buduje się latami. Ale Kawulscy za chytrzy byli i wybrali drogę łatwiejszą, ale drogę która prowadzi donikąd.

    Ciężko fascynować się sportowymi zestawieniami, kiedy nie wiesz do czego one prowadzą. Brak jakichkolwiek rankingów, drabinek, sprowadzanie królów nokautów z dżungli bezpośrednio do walki o pas. Ktoś z kimś walczy, ale nie wiadomo po co. Co chwile rewanże, keczłejty, superfajty.Więc trzeba wobec tego jarać się frikami.

    I tu jest sukces Fame, bo mają samych frików, jednak i to się kiedyś znudzi. Tylko sport może się obronić w dłuższej perspektywie.

    Wyobraźmy sobie polską ekstraklasę. 16 drużyn (czy ile tam jest), zestawienia z dupy, nie ma rankingu, jest jedna drużyna frikowa co kiedyś grała w rugby i oni mają słabe kardio, to grają 2 połowy po 25 minut, czasem klub nie może zebrać jedenastu piłkarzy, to grają keczłejt po dziewięciu. No cyrk normalnie. Kto by to oglądał?

  3. Ale to Kawulscy sobie wychowali takiego, a nie innego odbiorcę.

    Jóźwiak przynajmniej coś próbuje, a największa federacja wciąż nie ma drabinek, nie ma rankingu i walki są o nic w zasadzie.

    Z oficjalnej witryny federacji nie dowiesz się nawet kto jest mistrzem w danej dywizji.

    Z tej strony to tym bardziej przypomina cyrk, gdzie chodzi tylko o to, żeby organizować kolejne przedstawienia, a na każdym mieć jakąś atrakcję w postaci choćby najsilniejszego człowieka świata.

    No to właśnie nie do końca tak działa, że możesz sobie widza wychować. KSW za cienkie w uszach jest na to. MMA attackt kiedyś próbowało uderzyć mega sportową rozpiską do widzów i poległo z kretesem. Wręcz zbankrutowali. Ta sytuacja pokazała wtedy, że bez dużego nazwiska nie wypełnisz dużej hali i możesz co najwyżej drobnice robić za pieniądze miasta.

     Ja widziałem wszystkie gale KSW i pamiętam wiele prób sportowych zestawień, ściągania jakiś ciekawych sportowo zawodników zagranicy, walk obcokrajowców i wszystko to i tak łbem w piach, bo wyniki robił tylko Mamed, Pudzian i freak fighty. Najlepszym przykładem była gala studyjna z Sowińskim w 2017 ksw live in studio. Gdzie wtedy był pomysł, żeby robić więcej takich gal małych, kameralnych ( ale część to byłoby ksw extra coś jak ufc fight night ). I wtedy ilość wydarzeń pozwoliłaby na jakieś rankingi sensowne. Totalna porażka. Zainteresowało to tylko hardcorowych fanów mma.

    Teraz Fame mma pokazał wszystkim miejsce w szeregu. No sorry takie czasy. Ludzi interesują osobowości, a nie umiejętności jak kiedyś powiedział Kawul.

     Też bym chciał, żeby było inaczej, ale jest jak jest. Głową muru nie przebijesz.

  4. W KSW cały czas przewijają się fajni zawodnicy, tylko polska widownia jest mega specyficzna i ciężko u przeciętnego polskiego widza sprzedać zwykłe mma. Trzeba kombinować z tym fight cardem z gali na galę. Do tego pandemia i puste trybuny nie poprawiają finansów spółki, żeby można było wyłożyć więcej kasy na kogoś z topu poza ufc.

    Ale to Kawulscy sobie wychowali takiego, a nie innego odbiorcę.

    Jóźwiak przynajmniej coś próbuje, a największa federacja wciąż nie ma drabinek, nie ma rankingu i walki są o nic w zasadzie.

    Z oficjalnej witryny federacji nie dowiesz się nawet kto jest mistrzem w danej dywizji.

    Z tej strony to tym bardziej przypomina cyrk, gdzie chodzi tylko o to, żeby organizować kolejne przedstawienia, a na każdym mieć jakąś atrakcję w postaci choćby najsilniejszego człowieka świata.

  5. To tak jak w piłce nożnej. Masz ligę mistrzów i rodzimą ekstraklasę. W mma przynajmniej ktoś z naszych ją od czasu do czasu wygra. W KSW cały czas przewijają się fajni zawodnicy, tylko polska widownia jest mega specyficzna i ciężko u przeciętnego polskiego widza sprzedać zwykłe mma. Trzeba kombinować z tym fight cardem z gali na galę. Do tego pandemia i puste trybuny nie poprawiają finansów spółki, żeby można było wyłożyć więcej kasy na kogoś z topu poza ufc.

     Do ufc nie tylko Gamrot poszedł, ale i Du plessis ( były mistrz KSW btw ). Jest tam cały czas Salahdine, który pewnie też wyleci za ocean pewnego dnia. Jest mega utalentowany Soldic. To też nie do końca wina właścicieli, że brakuje nam ostatnio w Polsce jakiś nowych mega kotów, a przynajmniej nikt się grubo nie objawił.

    Więcej kasy na top z poza UFC miało być z PPV a nie z widowni. W zamian za $ z PPV dostaliśmy jednak Popka, Oświecimskiego i zapowiedź Forda…

    :einsteinsmoke:

  6. Panowie, wiem że pewnie dosyć późno, ale od jakiś 3-4 gal KSW jakkolwiek przestały mnie jarać te wydarzenia. Mówię to bez jakiejkolwiek szyderki. Przez długi czas wydawało mi się że wiele osób pisało o tym że nie interesuje ich KSW, tak trochę na przekór, ale serio dopadło mnie chyba coś podobnego. O tym, że jest KSW 55 dowiedziałem się dzień przed, w momencie jak pojawiły się wywiady. Karta pewnie nie była top jak na KSW, ale nie była zła – Mamed, Michał, Damian etc. Galę oglądałem jednym okiem, bez jakichkolwiek emocji. Nie wiem tak do końca co się stało, może to kwestia tego, że kiedyś w części zawodników widziałem potencjał na reprezentowanie nas poza krajem. Aktualnie po tym jak Gamer przeszedł do UFC – nie ma tam chyba nikogo kto by się wybijał poza jakiś tam poziom. W kółko są tasowane te same nazwiska, które nie rokują na przyszłość niewiadomo jak. Mówię to ze szczerym smutkiem, bo pewnie w odróżnieniu od wielu – zazwyczaj dobrze się bawiłem oglądając KSW i czekalem na ten event. Aktualnie PL mma serio przestało mnie jarać. Mimo że pewnie można mówić że KSW to jest jakiś tam w miarę top w Europie to serio mam to poczucie że aktualnie bije się tam albo drugi garnitur zawodników, albo zawodnicy którzy nie rokują bo albo nie są tak utalentowani, albo już są po prostu wyeksploatowani.

    To tak jak w piłce nożnej. Masz ligę mistrzów i rodzimą ekstraklasę. W mma przynajmniej ktoś z naszych ją od czasu do czasu wygra. W KSW cały czas przewijają się fajni zawodnicy, tylko polska widownia jest mega specyficzna i ciężko u przeciętnego polskiego widza sprzedać zwykłe mma. Trzeba kombinować z tym fight cardem z gali na galę. Do tego pandemia i puste trybuny nie poprawiają finansów spółki, żeby można było wyłożyć więcej kasy na kogoś z topu poza ufc.

     Do ufc nie tylko Gamrot poszedł, ale i Du plessis ( były mistrz KSW btw ). Jest tam cały czas Salahdine, który pewnie też wyleci za ocean pewnego dnia. Jest mega utalentowany Soldic. To też nie do końca wina właścicieli, że brakuje nam ostatnio w Polsce jakiś nowych mega kotów, a przynajmniej nikt się grubo nie objawił.

  7. Jest jeszcze Kornik.

    Kornik zamiast Parke mógłby być biorąc pod uwagę że Norman ma problemy robić 70. Albo rewanż z Wrzoskiem.

  8. Ja bym zrobił:

    Mańkowski vs Musaev o pas

    Kazieczko vs Szymański (wygrany do walki z Musaevem)

    Ziółkowski vs Parke (wygrany do walki z Mańkowskim)

    Jest jeszcze Kornik.

  9. Ja bym zrobił:

    Mańkowski vs Musaev o pas

    Kazieczko vs Szymański (wygrany do walki z Musaevem)

    Ziółkowski vs Parke (wygrany do walki z Mańkowskim)

  10. Gamer odszedł do Shamil już im nie jest potrzebny. Nie zdziwię się jak umrze śmiercią naturalną. Taki mistrz to może być kłopot. Tzn walczy widowiskowo, ale jest kompletnie niemedialny. Pamietajmy co się liczy w KsW 😀

    Ja czekam za info ze rozwiazali z nim kontrakt mowie serio.

  11. Gamer odszedł do Shamil już im nie jest potrzebny. Nie zdziwię się jak umrze śmiercią naturalną. Taki mistrz to może być kłopot. Tzn walczy widowiskowo, ale jest kompletnie niemedialny. Pamietajmy co się liczy w KsW 😀

    Sporo ludzi czekało na jego walke z Gamerem, bo fajnie się pokazał. Kazieczko jako mistrz to też będzie kłopot.

  12. Panowie, wiem że pewnie dosyć późno, ale od jakiś 3-4 gal KSW jakkolwiek przestały mnie jarać te wydarzenia. Mówię to bez jakiejkolwiek szyderki. Przez długi czas wydawało mi się że wiele osób pisało o tym że nie interesuje ich KSW, tak trochę na przekór, ale serio dopadło mnie chyba coś podobnego. O tym, że jest KSW 55 dowiedziałem się dzień przed, w momencie jak pojawiły się wywiady. Karta pewnie nie była top jak na KSW, ale nie była zła – Mamed, Michał, Damian etc. Galę oglądałem jednym okiem, bez jakichkolwiek emocji. Nie wiem tak do końca co się stało, może to kwestia tego, że kiedyś w części zawodników widziałem potencjał na reprezentowanie nas poza krajem. Aktualnie po tym jak Gamer przeszedł do UFC – nie ma tam chyba nikogo kto by się wybijał poza jakiś tam poziom. W kółko są tasowane te same nazwiska, które nie rokują na przyszłość niewiadomo jak. Mówię to ze szczerym smutkiem, bo pewnie w odróżnieniu od wielu – zazwyczaj dobrze się bawiłem oglądając KSW i czekalem na ten event. Aktualnie PL mma serio przestało mnie jarać. Mimo że pewnie można mówić że KSW to jest jakiś tam w miarę top w Europie to serio mam to poczucie że aktualnie bije się tam albo drugi garnitur zawodników, albo zawodnicy którzy nie rokują bo albo nie są tak utalentowani, albo już są po prostu wyeksploatowani.

  13. Wiem dlatego odmówiłem znajomym co mnie zapraszali na KSW i zostałem w domu UFC oglądać :roberteyeblinking:

    :beer:i takie podejście mi się podoba

  14. Myślę, że walke o pas dadzą Boryskowi tygryskowi z Szamilem.

    Gamer odszedł do Shamil już im nie jest potrzebny. Nie zdziwię się jak umrze śmiercią naturalną. Taki mistrz to może być kłopot. Tzn walczy widowiskowo, ale jest kompletnie niemedialny. Pamietajmy co się liczy w KsW 😀

  15. Nie ma szans na to w ksw przynajmniej teraz sam wiesz że w KSW jest cyrk na kółkach

    Wiem dlatego odmówiłem znajomym co mnie zapraszali na KSW i zostałem w domu UFC oglądać :roberteyeblinking:

  16. Jak Kazieczko nie dostanie walki o pas to już totalne zejście na psy.

    Nie ma szans na to w ksw przynajmniej teraz sam wiesz że w KSW jest cyrk na kółkach

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.