W walce wieczoru gali UFC 253, która odbędzie się 26 września na „Fight Island”, dojdzie do bardzo długo wyczekiwanego starcia mistrzowskiego w kategorii średniej pomiędzy Israelem Adesanyą i  Paulo Costą.

Jeden ze szkoleniowców Brazylijczyka, Erric Albarracin, w wywiadzie dla ESPN oznajmił, że jeśli jego podopieczny wygra nadchodzący pojedynek, to chciałby przejść do dywizji półciężkiej, aby stanąć w szranki z Jonem Jonesem.

Powiedziałbym, że głównym celem jest teraz pokonanie Israela Adesanyi, zdobycie tego pasa. Rozgryźliśmy Adesanyę i jego cały sztab. Wiemy, na czym polega gra Volkanovskiego, gra Adesanyi, gra Hookera. 26 września Paulo Costa wymaże Israela Adesanyę. Nie zdziwcie się, że zamierzamy zdobyć również tytuł kategorii do 205 funtów. Jon Jones może uciekać, ale się nie ukryje.

„Bones” jakiś czas temu zrzekł się pasa mistrzowskiego dywizji półciężkiej i aktualnie przygotowuje się do debiutu w królewskiej kategorii wagowej, gdzie również ma nadzieję święcić triumfy. O wakat na gali z numerem 253 zmierzą się Jan Błachowicz oraz Dominick Reyes.

Czy w przyszłości będziemy świadkami pojedynku Costy z Jonesem? Czas pokaże, aczkolwiek „Borrachinha” musi najpierw pokonać Adesanyę i zdobyć tytuł kategorii do 185 funtów.

6 KOMENTARZE

  1. Rozgryżli zawodnika z lekkiej i mistrza wagi piórkowej? No, no. I co, może jeszcze i mistrza muszej by pokonał? Albo może od razu pocelować wysoko i pochwalić się, że Weili by pobił.

  2. Reyes, Costa, Izzy, Janek przed kim ten Jones nie ucieka. Faktycznie Ngannou jest mniej przerażający niż wyżej wymienieni.

  3. Ten jego trener jest jakiś pierdolnięty. Fantazja go ponosi i pierdoli w imieniu zawodnika, bo w razie czego to nie on będzie po ryju zbierał. Trochę mi zresztą w tym pierdoleniu przypomina jednego polskiego trenera, który też wychodzi przed szereg i pierdoli więcej głupot niż wszyscy jego zawodnicy razem wzięci, a passę ostatnio ma chujową.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.