Były mistrz ONE Championship w wadze lekkiej i półśredniej, Shinya Aoki (44-9) sugeruje, że 2020 będzie rokiem o przetrwanie dla Azjatyckiej organizacji. W opublikowanym na stronie Abema Times wpisie, „Tobikan Judan” złożył czytelnikom noworoczne życzenia oraz przedstawił swoją wizję przyszłości ONE Championship.

„Kiedy myślę o sobie w sztukach walki w 2020 roku, szczerze mówiąc, nie wygląda to optymistycznie.”

Aoki zauważył, że kolejne gale ONE Championship w 2019 roku notowały niskie wyniki oglądalności, a przesunięcie kolejnej gali w Japonii jest jasnym sygnałem problemów organizacji. Japończyk uważa, że efektem tego mogą być zwolnienia w organizacji, w związku z czym niektórzy zawodnicy mogą obawiać się o swoją przyszłość związaną z ONE.

Zobacz również: Mocne ciosy Błachowicza na tarczach na nieco ponad miesiąc przed walką z Andersonem (WIDEO)

Głównym problemem według Aokiego jest jednak to, że w ONE Championship brakuje młodych talentów, które stanowiłyby przyszłość tej organizacji.

„Konieczne jest, aby młodsze pokolenie przejęło inicjatywę. Młodsze pokolenia dorastały w K-1, RISE czy RIZIN. W ONE nie odnotowano wzrostu młodszego pokolenia, a inicjatywa należy wyłącznie do weteranów.”

Azjatycka organizacja co jakiś czas zapewnia wszystkich o ogromnych sukcesach czy wielkich liczbach związanych z transmitowaniem gal, jednak wszystko wskazuje na to, że wcale nie jest tak kolorowo. Według dokumentów finansowych z Singapuru, ONE Championship od roku 2017 roku poniosło stratę wynoszącą ponad 90 mln dolarów, jednak w kolejnych latach wydatki zdecydowanie wzrosły.

Zobacz również: Conor McGregor składa życzenia noworoczne Polakom

36-latek w 2019 roku stoczył trzy pojedynki. W marcu poddał trójkątem Eduarda Folayanga, w maju przegrał przez techniczny nokaut z Christianem Lee, a w październiku w zaledwie 54 sekundy poddał duszeniem d’Arce Honorio Banario.

Pierwsza gala ONE Championship została zorganizowana we wrześniu 2011 roku. W nieco ponad osiem lat kibice zobaczyli ponad 100 wydarzeń.

10 KOMENTARZE

  1. Młodych japończyków interesują barwne postaci. Tam brakuje "kolorowych ptaków". RIZIN i ONE to powinna być jedna silna marka, stworzyć coś czego teraz nie ma : dywizję weteranów bez podziału na wagę, turnieje, odjechane freak fighty etc. Inaczej umrą śmiercią naturalną.

  2. brak młodego talentu dotyczy też również UFC, jeszcze się trzymają, ale ratuje ich zaciąg z kicka jak Adesanya i starzy weterani

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.