T.J Dillashaw o rewanżu z Henrym Cejudo

T.J Dillashaw (16-4) co prawda odpoczywa od sportowej rywalizacji, ale nie zapomina o rewanżu na ”Triple C” i odzyskaniu pasa wagi koguciej. Zawodnik rozmawiał z Chaelem Sonnenem i przyznał, że myśli o odkupieniu swoich win.

Oczywiście, że mam duży uraz do samego siebie, tego sportu a czasami do wszystkiego. Mam kilku wrogów, którzy pozostaną ze mną do końca mojego życia. Nie powiem tego o Cejudo, bo to jeba&^ gadacz, ma swój świat i sposób bycia.

Chciałbym, abyśmy mogli wyjść do oktagonu po raz drugi. Nie chodzi tutaj o jego słowa czy dziwne zachowanie. To pali mnie od środka, chcę odzyskać mistrzostwo i zostawić to za sobą.

Przypomnijmy, że w ostatnim czasie ”Snake” przeszedł operację barku i stara się jak najlepiej wykorzystywać 2 lata zawieszenia od USADA, które zakończy się 18 stycznia 2021 roku.

Nie miałem żadnych sesji treningowych. Teraz jestem w stanie biec, powrócić do formy. Wykonywałem ćwiczenia wzmacniające i tym podobne, ale nie miałem okazji na treningi MMA.

Co ciekawe T.J zabrał głos na temat potencjalnego rywala Cejudo.

Odrzucenie walki z Josephem Benavidezem byłoby naprawdę głupie. W ostatnim czasie przegrał tylko z nim i powinien to naprawić. To starcie musi się odbyć, gdyż Joseph może posiadać lekarstwo na jego umiejętności.

Uważam, że to kolejny krok Henry’ego. Ma to najwięcej sensu, bardzo bliska walka.

1 KOMENTARZ

  1. Z jednej strony jest to USADA i teoretycznie zawodnicy są czyści, z drugiej co jakiś czas się okazuję że któryś jest na soczku, czyli tacy czyści nie są. Lubię TJ, lubię jego styl walki, ale ktoś już napisał dziwne że go złapali dopiero teraz. Szkoda :matt:

    Od Cejudo wyrwał wpierdol w muszej, w koguciej myślę że by go ogarnął.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.