Whittaker UFC 243

Robert Whittaker (20-4) przed pojedynkiem w Melbourne stara się nie odbierać słów Israela Adesanyi (17-0) jako osobiste ataki. Wręcz przeciwnie cieszy się on, że Nigeryjczyk działa tak dobrze na promocję ich walki mistrzowskiej.

Jeżeli miałoby być to personalne, to szybko bym się tym zajął. Gość po prostu sprzedaje walkę, działa po swojemu i cieszę się z tego. Oczywiście zabiera on działkę z mojego talerza, ale ja potrafię być tylko sobą. Robię to, co zawsze.

Gada mnóstwo śmiesznych rzeczy. Mam z tego niezły ubaw i w ogóle mnie to nie dotyka osobiście. Nie mogę doczekać się sobotniego spotkania, tylko dlatego, że to świetny zawodnik.

Organizacja potwierdza, że blisko 50 tys. osób zasiądzie na trybunach Marvel Stadium. Do tego także odniósł się Australijczyk.

Ta obrona tytułu to ogromna rzecz. Wspaniałe wydarzenie, a samo starcie jest jak każde inne.

Zapewne wielkość tej chwili odczuję dopiero po występie. To chyba największa gala w tej części świata, będę pod wrażeniem tej ilości światła, które zostanie skierowane na nas. To zawsze mnie motywuje, jestem bardzo zadowolony ze sposobu organizacji tego przedsięwzięcia.

Całe szczęście Robert nie przewiduje żadnych niefortunnych niespodzianek, jak to często bywa przy jego występach.

Nie musicie się o to martwić. Nie wierzę w przesądy. Trenowałem dobrze i skupiłem się na sile i kondycji. Z moim zdrowiem jest wszystko w porządku. Obóz był bardzo długi i przetrwałem bez szwanku.

17 KOMENTARZE

  1. Ja wiem, że Israel to dobry zawodnik, ale ja po prostu nie jestem w stanie sobie wyobrazić, że mógłby znokautować gościa, który przeżył, wytrzymał i w dodatku wygrał 50 minut w jednej klatce z takim dzikiem jak Romero. Po prostu tego nie widzę.

  2. Ja wiem, że Israel to dobry zawodnik, ale ja po prostu nie jestem w stanie sobie wyobrazić, że mógłby znokautować gościa, który przeżył, wytrzymał i w dodatku wygrał 50 minut w jednej klatce z takim dzikiem jak Romero. Po prostu tego nie widzę.

    Po takich wojnach, może być rozbity, i padać po byle ciosie

  3. Ja wiem, że Israel to dobry zawodnik, ale ja po prostu nie jestem w stanie sobie wyobrazić, że mógłby znokautować gościa, który przeżył, wytrzymał i w dodatku wygrał 50 minut w jednej klatce z takim dzikiem jak Romero. Po prostu tego nie widzę.

    Różnie może być, kto stawiał na to że Róża znokautuje Aśkę która przetrwała bomby od Andrade?

  4. Różnie może być, kto stawiał na to że Róża znokautuje Aśkę która przetrwała bomby od Andrade?

    Z tego co zauważyłem do tej pory, większość typuje, że Adesanya odjebie Robercika. Mam nadzieję, że będą w błędzie.

  5. Z tego co zauważyłem do tej pory, większość typuje, że Adesanya odjebie Robercika. Mam nadzieję, że będą w błędzie.

    Ja tak samo za Robertem, tylko śmieszą mnie teksty, że skoro Romero go nie znokautował to Izrael nie ma szans. Na tym poziomie wszystko się może zdarzyć :fjedzia:

  6. Ja tak samo za Robertem, tylko śmieszą mnie teksty, że skoro Romero go nie znokautował to Izrael nie ma szans. Na tym poziomie wszystko się może zdarzyć :fjedzia:

    No to jest słaby argument, ja liczę na to poczciwą starą jak świat weryfikację gości co szczekają za dużo. :jjsmile:

  7. Whittaker ma zajebiste, bezkompleksowe podejście do tego sportu. To mi się naprawdę podoba i budzi szacunek. Zatem niech bogowie MMA sprawią w weekend aby – możliwie efektownie – obronił swój pas!

  8. Ja szczerze wolę, żeby wygrał Adesanya. Robert spoko gościu, ale chyba nikt nie chce mistrza który będzie się bronił raz na rok albo półtora. Wazne by potem Costa został wyjaśniony.

  9. Ja chce żeby wygrał lepszy. Bedę zadowolony z każdego wyniku. Starcie jest mega. Odp. na wiele pytań które kołaczą się po głowach fanów.

  10. Ja wiem, że Israel to dobry zawodnik, ale ja po prostu nie jestem w stanie sobie wyobrazić, że mógłby znokautować gościa, który przeżył, wytrzymał i w dodatku wygrał 50 minut w jednej klatce z takim dzikiem jak Romero. Po prostu tego nie widzę.

    Dobrze widzisz

  11. Różnie może być, kto stawiał na to że Róża znokautuje Aśkę która przetrwała bomby od Andrade?

    Co do Aśki to już w drugiej walce z Claudią było widać, że nie jest odporna na ciosy i pada. Wiedziałem, że prędzej czy później ktos ją znowu ustrzeli i sędzia przerwie

  12. Z tego co zauważyłem do tej pory, większość typuje, że Adesanya odjebie Robercika. Mam nadzieję, że będą w błędzie.

    Robert go rozpierdoli, ten typ to zabójca w klatce

  13. że mógłby znokautować gościa, który przeżył, wytrzymał i w dodatku wygrał

    Robert ma łeb z innej planety (tylko wonderboy dał rade):

    Robert to zabójca w klatce

    Dokładnie:

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.