Max Holloway o powrocie do wagi lekkiej

Max Holloway (21-4) w tym roku próbował podbić wagę lekką w pojedynku z Dustinem Poirierem (25-6) na UFC 236, jednak przegrał bój o pas tymczasowy. Mimo wszystko ”Błogosławiony” broni nie składa i nadal chce rywalizować w 155 funtach.

Ludzie mówili, że jestem duży jak na 145 funtów, a zarazem za mały na 155 funtów. Dziwna rzecz. Wszystko się zmienia i możecie mnie zobaczyć w lekkiej, półśredniej czy ciężkiej.

Na 100% wrócę do wagi lekkiej. Jest dla mnie przyszłość także w najcięższej kategorii. Miałem tylko jedno starcie i nieważne jest, jak zaczynasz wyścig, ważne jak go ukończysz.

Oczywiście jestem skupiony na pasie 145 funtów i nie chcę korkować swojej wagi. Pamiętajcie, zawsze jestem gotowy na wskoczenie do walki wieczoru. Moim górnym limitem jest półśrednia. Wszyscy o tym wiedzą, że kiedy potrzeba kogoś na coś dużego w pośpiechu, to ”Błogosławiony” jest tutaj.

Sporo się nauczyłem z porażki. Wiem teraz dużo więcej o sobie i o swoich trenerach, więc jako ekipa wróciliśmy silniejsi. Przełożyliśmy sporo rzeczy na starcie z Edgarem i widzieliście efekt.

Kolejny występ Hawajczyka odbędzie się na UFC 245, 14 grudnia. Holloway podejmie szturmującego dywizję piórkową – Alexandra Volkanovskiego (20-1).

 

8 KOMENTARZE

  1. No i spoko. Wczesniej mistrzowie swoich kategorii nie dawali sobie takich wyzwań przez co królowali nieodmiennie . Probsy dla Błogosławionego że chciał drogi pas i bił się z większym. No tylko na plus. I jebać te rankingi i wygrane za czasów Aldo. Gdzie zawodnicy nie mieli jaje3c by wyskoczyć wagę wyżej.

  2. W lekkiej Max będzie miał przejebane a w jego "górnym limicie" półśredniej to by mu niestety dziecko robili. Max musi spokojnie się budować w lekkiej a nie z miejsca startując do kozaków.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.