Były mistrz kategorii półciężkiej UFC — Jon Jones nie garnie się w przyszłości do walki z Janem Błachowiczem ani Israelem Adesanyą. Amerykanin uważa, że te pojedynki nie mają dla niego żadnego znaczenia, szczególnie jeżeli mówimy o jego osiągnięciach w MMA. Za to celuje w samego Stipe Miocicia, który obecnie króluje w 265 funtach.

Jon Jones zwakował pas wagi półciężkiej w sierpniu 2020 roku, ponieważ uznał, że organizacja UFC nie jest w stanie zapewnić mu godnych pretendentów. Tym samym zapowiedział on dalsze starty w kategorii ciężkiej, jednak do tej pory brak doniesień o jego debiucie w królewskiej wadze. Kiedy Jan Błachowicz pokonał Dominicka Reyesa i stał się nowym mistrzem 205 funtów, to przykuł uwagę innych zawodników, ale nie do końca zawodnika z Albuquerque. Do starcia z Polakiem garnie się Israel Adesanya, który też chętnie stanie naprzeciw Jona Jonesa. Tak czy inaczej, popularny ”Bones” odkłada plany związane z Błachowiczem i Adesanyą, o czym mówi na swoim Twitterze.

Jon Jones: Żartujesz prawda? Zarobiłem miliony jak miałem 20 lat, nie potrzebuję kasowej walki. Starcie z Janem czy Israelem jest dla mnie niczym, nie wzbogaci to mojej kariery. Tylko zdobycie mistrzostwa wagi ciężkiej uczyni mnie lepszym.

Fan: Sam strzelasz sobie w stopę, Adesanya to wielkie nazwisko i zapewni Ci dobrą wypłatę.

Jon Jones: Poza gigantyczną wypłatą, nie ma niczego innego. Anderson Silva z jego kategorii wagowej znaczył dużo, ale nie on. To Stipe Miocić jest tym czymś na tę chwilę, będzie dym.

Fan: Wygrana Jonesa nad Israelem zapewne dla niego nic nie znaczy, ale daje satysfakcję. To dla Adesanyi taka wygrana ma duże znaczenie, takie są fakty.

Nieznana jest jeszcze data debiutu w nowej kategorii wagowej „Bonesa”. Co ciekawe, ciężcy zawodnicy z chęcią przywitają go w swoich szeregach. Jednym z chętnych na walkę z Jonem jest były sparingpartner, legenda sportów walki — Alistair Overeem. Sam Jones prowokował także byłego mistrza, który odszedł z MMA – Brocka Lesnara. Tak czy inaczej, Brock musiałby poddać się ponownym testom USADA, co wiąże się z 6-miesięcznym oczekiwaniem, a i tak nie ma pewności czy przejdzie badania. Wątpliwe jest starcie Jonesa z miejsca ze Stipe Miociciem, gdyż ten musi podjąć obowiązkowego  pretendenta — Francisa Ngannou. Wiadomo, chociaż, że Jon mierzy tylko i wyłącznie w wagę ciężką, a wszystkie gry medialne z zawodnikami z niższych kategorii są dla rozgłosu i szumu.

9 KOMENTARZE

  1. No właśnie po to kazali mu oddać pas, żeby walka z nowym mistrzem miała znaczenie. Jak Janek obroni, a najlepiej ze dwa razy, to marketingowo świetnie się to ułoży.

    Puki co to ma on prawo mieć wywalone na Janka i na obsralucha też.

  2. No ta, jak dostanie wpierdol od Janka albo Izziego to jest gównem, jak najebie mu najlepszy ciężki w ufc (może w historii ale to kiedy indziej) to po prostu przegrał z najlepszym

  3. Jones: "Walka z Janem Błachowiczem jest dla mnie niczym… gwarancja wpierdolu".

    Sens wypowiedzi Cocosa trzeba łapać między wierszami 😉

  4. Co za parowa.. widział Janka w 4 oczy, obiecał mu walkę a teraz pierdoli od rzeczy.. Jones parowczaku. Ogarnij zawory.

  5. Co za parowa.. widział Janka w 4 oczy, obiecał mu walkę a teraz pierdoli od rzeczy.. Jones parowczaku. Ogarnij zawory.

    A bylo to na mailu Doroty?

  6. Jon Jones zwakował pas wagi półciężkiej w sierpniu 2020 roku, ponieważ uznał, że organizacja UFC nie jest w stanie zapewnić mu godnych pretendentów

    A nie dlatego, że nie chcieli mu zapłacić miliona cebulionów? :zakręcony:

    Wiadomo, chociaż, że Jon mierzy tylko i wyłącznie w wagę ciężką, a wszystkie gry medialne z zawodnikami z niższych kategorii są dla rozgłosu i szumu

    A "przejście do wagi ciężkiej" nie jest? :zakręcony:

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.