Niestety, Johnny Walker wypadł z marcowej gali UFC 260 i tym samym nie dojdzie do jego pojedynku z Jimmym Crute. Brazylijczyk zerwał mięsień klatki piersiowej.

Johnny Walker w marcu miał po raz kolejny wystąpić o oktagonie największej organizacji MMA na świecie. Tym razem jego pierwszy występ w 2021 roku zostanie przesunięty. Przypomnijmy, że Johnny w ubiegłym roku mierzył się z Ryanem Spannem i udanie powrócił do rywalizacji. Znokautował on swojego rywala w pierwszej rundzie łokciami i tym samym odkupił się po paśmie dwóch porażek. Jego gorsze chwile przypadły na starcia z Nikitą Krylovem oraz Coreyem Andersonem. Szczególnie źle wypadła walka przeciwko Amerykaninowi, który brutalnie znokautował Johnny’ego i tak naprawdę zabrał mu blask w kategorii półśredniej. Wcześniej Walker świetnie radził sobie z Mishą Cirkunovem, Justinem Ledetem oraz Khalilem Rountree. Co ciekawe, Brazylijczyk zawitał kiedyś do organizacji Krwawy Sport, gdzie rozbił Jędrzeja Maćkowiaka. Pytanie jednak co dalej z występem Jimmy’ego Crute’a?

Australijczyk obecnie w UFC radzi sobie całkiem nieźle. W 2020 roku rozbił Modestasa Bukauskasa, a wcześniej poddał Michała Oleksiejczuka kimurą. Dana White nie odniósł się jeszcze do kontuzji Brazylijczyka i nie wiadomo, czy Jimmy pozostanie na karcie walk. Sam zawodnik potwierdził, że została mu już przedstawiona propozycja, ale nie zdradził szczegółów.

21 KOMENTARZE

  1. To przez wkurwiający ryj.

    Dokładnie moja pierwsza myśl "że szkoda że nie wypadł z UFC w ogóle i nie będzie wkurwiał tym ryjem", wchodzę i pierwsze co widzę że ktoś już mnie na szczęście wyręczył komentarzem.

  2. Szkoda, chciałem zobaczyć jak Crute go gwałci.

    Spokojnie, w zastępstwie Brutal zgwałci Antka, a i przy okazji jeszcze bardziej wystrzeli w rankingu. Dla Crute'a to jeszcze lepsze zestawienie. Rywal mocniejszy rankingowo, bardziej przewidywalny i ściągnięty z kanapy. Gwałt murowany.

    Walker obsrał  zbroje .

    Raczej – obsrał klatę.

  3. Mimo wszystko Smith to nie ogórek. Jak Brute go ubije jak kotleta to zajmuje pewne miejsce w czołówce LHW.

    Swoją drogą UFC kolejny raz pokazuje, jak potężną jest organizacją. Jeszcze chwilę temu w dywizji była taka posucha, że Jones musiał  ubijać średniaka Smitha z braku laku, w zasadzie Rakić był jedynym ciekawym prospektem w tej dywizji. Teraz doszli do tego Brute, Analaev, Prohazka i Hill. Oby tylko panowie często walczyli, jedyny 40-letni facet, jakiego chcę nadal oglądać w tej dywizji to Jan…

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.