Joe Joyce, który w ostatniej walce rozprawił się z Danielem Dubois, nie szuka łatwych rywali. Brytyjczyk w kolejnym pojedynku chce zmierzyć się z obowiązkowym pretendentem z ramienia organizacji WBO — Oleksandrem Usykiem.

Na ringach amatorskich Joe Joyce i Oleksandr Usyk mijali się wiele razy. Zmierzyli się tylko raz podczas turnieju World Series of Boxing — wtedy lepszy okazał się Ukrainiec, ale miał spore kłopoty. Tak czy inaczej, wygrał przez decyzję, ale teraz jest szansa na rewanż ze strony Brytyjczyka.

Problem w tym, że Usyk jest obowiązkowym pretendentem dla Anthony’ego Joshuy, a ten lada moment może ogłosić starcie z Tysonem Fury, czy Oleksandr zaakceptuje wyzwanie ze strony Joyce’a?

Tak, planujemy tę walkę — mówi Joe Joyce w wywiadzie dla BT Sport — zwycięzca zabierze pas WBO. Najprawdopodobniej zmierzymy się w kwietniu. Nie mogę się doczekać tego rewanżu za amatorskie lata. Moim celem jest znokautowanie rywala.

Jeżeli dojdzie do starcia, moim planem na walkę będzie nieustanna presja. Muszę powstrzymać jego mobilność, poruszanie się w ringu, a wtedy droga do zwycięstwa będzie krótka.

Nasz pojedynek na amatorskich ringach był dla mnie czymś nowym. Nie miałem doświadczenia, moje umiejętności były na niskim poziomie. Teraz z pełnym obozem mogę przygotować odpowiednią taktykę i skupić się tylko na nim.

Joe Joyce w świecie boksu jest prowadzony przez menedżera — Sama Jonesa. Oczywiście negocjacje z ukraińskim obozem mogą nie należeć do łatwych, jednak kiedy organizacja WBO zdecyduje pozbawić Anthony’ego Joshuę pasa, to za cenę mistrzostwa Usyk powinien zgodzić się na bój. Czekamy zatem na ogłoszenie konkretnych informacji.

4 KOMENTARZE

  1. Joyce niby taki wolny i drewniany ale swoje robi.

    Na papierze łatwa walka dla Olka ale żaden wynik mnie nie zdziwi.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.