Marcin „Arab” Kalata (1-2, 1 KO) zmierzy się z Damianem Olszewskim (3-3, 2 KO) na studyjnej gali Babilon MMA 19, która odbędzie się 12 lutego. Transmisja w kanałach grupy Polsat.

Idę na całość i nikt mnie nie powstrzyma! Walczę dla kochanej siostry Ani, który będzie oglądała mój pojedynek z Nieba – wyznaje Marcin Kalata.

Mam strasznego pecha w życiu, ale wierzę, że już teraz karta się odwróci i dla mnie i mojej rodziny zaświeci słońce. Przed walką z Michałem Piwowarskim zmarł mój tata, a niedawno odeszła też siostra Ania. Tak bardzo chciała pojechać na moją walkę… Niestety nie zdążyła. Ale zawsze mi kibicowała i wspierała. Wiem, że obejrzy mój występ, a ja zadedykuję jej zwycięstwo. Aniu, to dla Ciebie! Mam teraz podwójną motywację, aby ciężko trenować i wygrywać – powiedział wzruszony 37-letni wojownik Marcin Kalata.

We wtorek, kiedy rozmawialiśmy, Marcin był po treningu, w licznej grupie m.in. z Janem Błachowiczem wszedł na Kasprowy Wierch. Na wieczór zaplanowany był w Nowym Targu kolejny trening, razem z zawodnikami WCA.

Przygotowuję się do walki z Damianem Olszewskim, jakby to był bój o Mistrzostwo Świata. Tak bardzo mi zależy. Słyszę z każdej strony, że Damian jest pogromcą Erko Juna, ale kim jest i z kim wygrał ten zawodnik z Bośni i Hercegowiny? Nie przesadzajmy, że to jakaś gwiazda. Dlatego zwycięstwo Olszewskiego nie robi na mnie żadnego wrażenia. Wygrana jak wygrana, nic specjalnego. Teraz to ja potrzebuję dwóch zwycięstw, by stanąć ponownie w szranki z Filipem Stawowym (7-1, 7 KO). Bardzo chcę tego rewanżu – podkreślił zawodnik pochodzący z Bańskiej Niżnej, a mieszkający w Murzasichle.

Tak się złożyło, że 12 lutego na gali Tomasza Babilońskiego będzie walczył też Filip „Czołg” Stawowy, a jego rywalem w eliminatorze do pojedynku do pas organizacji Babilon MMA Kevin Szaflarski (9-1, 4 KO, 4 SUB). Co ciekawe Kevin Szaflarski z kolei wygrał w tamtym roku z Damianem Olszewskim.

Oczywiście, nie życzę źle Kevinowi, ale gdyby z jakiegoś powodu nie mógł walczyć z Filipem, to jestem gotowy go zastąpić. Jestem zdeterminowany, by pokonać Stawowego. Idę na całość i nikt mnie nie powstrzyma! Czekam tylko na telefon od menedżera i wchodzę do klatki. A jeśli nie w następny piątek, to najpóźniej za kilka tygodni – zapowiedział Marcin Kalata.

Do pierwszej walki górala Kalaty z trenującym w Wielkopolsce Stawowym doszło we wrześniu na Babilon MMA 16. Pojedynek został przerwany pod koniec 1 rundy…

I właśnie o to mam „ale”, bo został przerwany zbyt wcześnie. To była pochopna decyzja sędziego, bo nie byłem ani naruszony, ani podłączony czy przyćmiony, tym bardziej nie było zagrożone moje zdrowie i życie. Jestem przekonany, że błędna decyzja odebrała mi zwycięstwo. Nie mówię, że Filip mnie nie trafił, bo trafił, ale to ja byłem lepszy w 1 rundzie i powinienem wygrać. Przecież trafiłem obrotówką na wątrobę i wystarczyło zachować zimną głowę i dokończyć dzieła zniszczenia. Tymczasem zagotowałem się i nie uderzałem dalej na dół, to był błąd – ocenił Marcin Kalata.

Wielokrotny medalista Mistrzostw Świata i Europy w amatorskim MMA jest zdeterminowany, by wygrać 12 lutego i wkrótce zrewanżować się Filipowi Stawowemu, ale też Michałowi Piwowarskiemu. Do walki z tym drugim wyszedł rozbity po śmierci ojca i z bardzo poważną kontuzją kolana.

– Nie odbieram zasług Michałowi, bo to świetny parterowiec, ale znam swoją sportową wartość i wiem, że stać mnie na wygrywanie z Piwowarskim i Stawowym. Z pomocą bliskich, których już nie ma między nami, będą starał się przenosić „góry” – zaznaczył Marcin Kalata.

Oprócz dwóch walk w wadze ciężkiej, na gali Babilon MMA 19 dojdzie do innych interesujących pojedynków: 61 kg: utytułowana kickboxerka Róża Gumienna (3-0, 2 KO, 1 SUB) – Ekaterina Shakalova (3-1, 1 KO, 1 SUB), 77 kg: Mateusz Głuch (8-6, 3 KO, 1 SUB) – Kamil Kraska (5-1, 2 KO, 3 SUB), 66 kg: Hubert Lotta (2-1, 1 SUB) – Piotr Kacprzak (3-3, 2 SUB).

1 KOMENTARZ

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.