Mistrz wagi piórkowej Alexander Volkanovski już niebawem stawi czoła Maxowi Hollowayowi po raz drugi. Ich rewanż planowany jest na galę UFC 251, która odbędzie się 11 lipca i otworzy serię czterech wydarzeń na wyspie „Fight Island” w Abu Zabi. Poza tym w ciągu jednego wieczoru zobaczymy także: Kamaru Usmana w pojedynku z Gilbertem Burnsem oraz Petra Yana i Jose Aldo.

Australijczykowi pozostał zaledwie miesiąc przygotowań i po raz kolejny będzie musiał stanąć na wysokości zadania – Max to niezwykle twardy zawodnik i przez długi okres królował w 145 funtach. Poniżej znajduje się wywiad zawodnika dla ESPN, w którym podjął temat obozu oraz dalszych planów.

W rewanżu muszę udowodnić swoją wyższość, to coś więcej niż wygrana. Nie chcę tylko go pokonać, rozbiłem go na dystansie pięciu rund, teraz potrzebuję czegoś większego, bo znowu dadzą mu rewanż.

Ludzie szybko zapomnieli, jak dobrze się zaprezentowałem. Trochę mnie to denerwuje, ale także motywuje. Wiem, że muszę pokonać go przed czasem.

Przypomnijmy, że po boju w Las Vegas, Volkanovski przeszedł rehabilitację złamanej ręki. Skutkowało to wykluczeniem z treningów od grudnia 2019 roku, a później z powodu koronawirusa Australijczyk musiał po raz kolejny zwlekać z powrotem na salę. Rezultatem tego jest 6-tygodniowy obóz przygotowawczy Alexandera do rewanżu.

Mamy tylko 6 tygodni. Całe szczęście jestem profesjonalistą i nigdy nie pozwalam sobie na zapuszczenie. Nie potrzebuję bezpośredniego kontaktu, sparingów. Za dwa tygodnie w Australii będziemy sparować, a zawodnicy są naprawdę dobrzy.

Jeżeli Volkanovski wygra po raz drugi na gali w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, to jest szansa na to, aby organizacja zestawiła go z Henrym Cejudo i doprowadziła do kolejnej super walki ”Triple C”. Jak się okazuję, sam Australijczyk jest zainteresowany taką opcją i z miłą chęcią poskromi byłego już mistrza dwóch kategorii wagowych.

Na początku naprawdę miałem go gdzieś. Koleś zwakował pas i zakończył karierę – nagle mówi coś o mojej wadze, niech tak będzie, traktuję go jako pretendenta.

Jeżeli zaoferują mi to zestawienie, to będę szczęśliwy. W końcu będę mógł odesłać kogoś na emeryturę. Nie możemy mówić o tym, że niczego nie osiągną, bo zdobył wiele – nie w mojej dywizji no ale… Tutaj są zupełnie inne bestie.

5 KOMENTARZE

  1. przecież triple cringe już jest na emeryturze :travolta:

    Ale MMA to taka robota, w której możesz przejść na emeryturę, przy czym podtrzymywać formę przygotowując się do następnej walki i wrócić z emerytury.   

    Ciekawe jakie te emerytury maja.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.