Marcin Wrzosek o „aferze karteczkowej” jaka miała miejsce na gali FEN 30. W pojedynku Anita Bekus vs Izabela Badurek, najpierw zwyciężyła ta pierwsza zawodniczka przez decyzję. Wynik jednak został szybko odwrócony z racji błędu sędziego. Marcin prywatnie jest narzeczonym Anity i w dzisiejszym wywiadzie przedstawia jak on widzi tę szybką zmianę decyzji, która nastąpiła bez oficjalnego protestu, złożonego przez sztab Badurek.

24 KOMENTARZE

  1. Ze względu że wynik  został poprawiony na sportowo słuszną decyzje to Marcin nie widzi możliwości współpracy. Chyba nie trzeba tutaj więcej dodawać, takich ludzi nie potrzeba w tym sporcie.

  2. Ze względu że wynik  został poprawiony na sportowo słuszną decyzje to Marcin nie widzi możliwości współpracy. Chyba nie trzeba tutaj więcej dodawać, takich ludzi nie potrzeba w tym sporcie.

    Przecież to nie o to tu chodzi Wrzoskowi. Marcin w całym wywiadzie wspomina, że chodzi o trzymanie się procedur. Wspominał, że Jóźwiak mówił coś innego po walce, coś innego mu wysyłał smsem, a coś innego jeszcze mówi Badurek. W skrócie: Paweł Jóźwiak mówi o werbalnym proteście złożonym tuż po walce, a Badurek "nie składałam żadnego protestu". Więc chodzi o odwrócenie wyniku bez żadnego formalnego papierka. A sytuacja dla niego jest o tyle kuriozalna, że gdy Sharksi chcieli złożyć protest, zrobili to oficjalną drogą, który został odrzucony bo przekroczono czas składania wniosków. Zatem albo robi się coś tak jak przewiduje tego prawo i nikt nie ma żadnych pretensji, nawet jakby niezależny skład przyznał Izabeli Badurek słuszne zwycięstwo, albo robimy samowolkę, gdzie werdykt jest bez procedur zmieniany bo po prostu zawodnik "A" był lepszy od zawodnika "B" i decyduje o tym promotor. Czy nikt już nie wgłębia się w nic po prostu komentując sprawę poświęciwszy jej 30 sekund?

  3. Czy wy ku… naprawdę nie rozumiecie o co chodzi Marcinowi. Jak nie rozumiecie to przeczytajcie wywód chmury. Naprawdę nic dodać nic ująć. Daje 100 lajków.

  4. Czy wy ku… naprawdę nie rozumiecie o co chodzi Marcinowi. Jak nie rozumiecie to przeczytajcie wywód chmury. Naprawdę nic dodać nic ująć. Daje 100 lajków.

    Pana Chmury :nono:

  5. Przecież to nie o to tu chodzi Wrzoskowi. Marcin w całym wywiadzie wspomina, że chodzi o trzymanie się procedur. Wspominał, że Jóźwiak mówił coś innego po walce, coś innego mu wysyłał smsem, a coś innego jeszcze mówi Badurek. W skrócie: Paweł Jóźwiak mówi o werbalnym proteście złożonym tuż po walce, a Badurek "nie składałam żadnego protestu". Więc chodzi o odwrócenie wyniku bez żadnego formalnego papierka. A sytuacja dla niego jest o tyle kuriozalna, że gdy Sharksi chcieli złożyć protest, zrobili to oficjalną drogą, który został odrzucony bo przekroczono czas składania wniosków. Zatem albo robi się coś tak jak przewiduje tego prawo i nikt nie ma żadnych pretensji, nawet jakby niezależny skład przyznał Izabeli Badurek słuszne zwycięstwo, albo robimy samowolkę, gdzie werdykt jest bez procedur zmieniany bo po prostu zawodnik "A" był lepszy od zawodnika "B" i decyduje o tym promotor. Czy nikt już nie wgłębia się w nic po prostu komentując sprawę poświęciwszy jej 30 sekund?

    Plus sam przyznał w wywiadzie że nie miał by problemu gdyby to Iza wygrała, tylko żeby te procedury były zachowane, a nie podwójne standardy, czyt. Badurek ma zmianę werdyktu bez żadnych protestów, a im odrzucają pod pretekstem terminu.

  6. Plus sam przyznał w wywiadzie że nie miał by problemu gdyby to Iza wygrała, tylko żeby te procedury były zachowane, a nie podwójne standardy, czyt. Badurek ma zmianę werdyktu bez żadnych protestów, a im odrzucają pod pretekstem terminu.

    Zgadza się, tylko obiektywnie mówiąc walkę wygrała Badurek. Wrzosek chce uratować rekord Bekus wołając o nocontest. Jak się wtedy ma do tego Badurek, która uczciwie wygrała?

  7. Zgadza się, tylko obiektywnie mówiąc walkę wygrała Badurek. Wrzosek chce uratować rekord Bekus wołając o nocontest. Jak się wtedy ma do tego Badurek, która uczciwie wygrała?

    Nie zgodze się z Tobą, Marcin mówi wprost, że nie ma problemu z tym gdyby sprawy poszły normalnymi procedurami i po proteście wynik został by zmieniony na wygraną Izy. Ale tu chodzi o to jak ich potraktował FEN, czyt. naciskanie na Michalaka, podwójne standardy w kwestii składania protestu i zwykłe ściemnianie (mówienie że Badurek złożyła protest, kiedy ta wychodzi na wywiad do mediów i mówi że żadnego protestu nie składała ale fajnie że zmienili werdykt).

    Ja rozumiem że Marcina można nie lubić, ale to jest kolejny raz kiedy FEN wykazuje się wielkim nieprofesjonalizmem, i moim zdaniem bardzo dobrze że się o tym mówi, bo jednak przeważnie zawodnicy nie chcą się już użerać z organizatorem i zostawiają temat mimo zaniedbań.

  8. FEN to młoda organizacja, ciągle się uczą…..a przede wszystkim jest to PRYWATNA firma. Póki nie ma Związku który miałby moc prawną i pilnował zasad w MMA to mogą robić sobie co chcą. A jak się komuś nie podoba to są inne federację….ale też prywatne lub zmiana hobby.

    Wcześniej pisałem , ktoś chce mieć czysty rekord i dorabia do tego ideologię. W odwrotnej sytuacji byłoby to pewnie "frajerstwem dekady".

  9. A ja tam się cieszę, że wygrała ta, która zasłużyła. W tym wypadku wygrał sport, a gdzieś mam te procedury, papierologie i inne gówna. Wiem, że tak nie powinno być i nie chciałbym żeby to było nagminnie stosowane, ale też tego nie przeżywam. Podejrzewam, że Izie fajnie było świętować zwycięstwo po wygranej walce, a nie dostać W po kilku miesiącach w walce, o której nikt nie pamięta po 15 minutach.

  10. Zgadza się, tylko obiektywnie mówiąc walkę wygrała Badurek. Wrzosek chce uratować rekord Bekus wołając o nocontest. Jak się wtedy ma do tego Badurek, która uczciwie wygrała?

    No tak, ale kogo to byłaby wina? Naprawdę uważasz, że Wrzoska? Przepraszam, ale to trochę takie chłopskie myślenie, że skoro Iza faktycznie wizualnie wygrała, to można odkręcać wynik bez trzymania się procedur. Nawet jeśli spór jest oczywisty, musi zaistnieć posiedzenie, rozprawa sądowa, a sędzie musi wydać oficjalny werdykt trzymając się prawa i procedur stosowanych w Polsce przy orzekaniu. Jeśli tutaj pojawiły się zaniedbania to czy naprawdę to jest Wrzoska wina, że chce no-contest tam, gdzie no-contest się należy z racji niejasnej drogi zmiany werdyktu?

    U Johny'ego Hendricksa czy Shoguna Ruy cały czas widnieją porażki za GSP i Machidę, choć "obiektywnie mówiąc" walki swoje wygrali i to wyraźnie. Nikt nie zmieniał werdyktu pod naporem miażdżącej krytyki organizacji. Zawsze musiało odbyć się to oficjalną drogą, tak jak gdy Fabio Maldonado walczył z Fedorem Emelianenko. Fabio młócił tak Rosjanina, że w każdej innej organizacji przerwano by walkę. Walka w Rosji, a Fedor dostał wszystkie możliwe szanse powrotu bo był prezydentem rosyjskiej federacji MMA. Fedor jakoś doczłapał do decyzji, która została mu przyznana. To był chyba wał stulecia. A mimo to werdykt został, przynajmniej do czasu gdy oficjalnie złożono pismo, po czym po obejrzeniu nagrania jeszcze raz przez niezależnych sędziów, wynik zmieniono na remis (który został uznany przez WMMAA a nie został uznany przez Rosyjską Federację MMA). Więc tutaj pytanie do Ciebie: chcemy być Rosją czy chcemy mieć standardy?

    Fabio Maldonado składa protest do WMMAA w sprawie dyskusyjnej porażki z Fedorem

    (https://www.mmarocks.pl/fabio-maldonado/fabio-maldonado-sklada-protest-do-wmmaa-w-sprawie-dyskusyjnej-porazki-z-fedorem)

    Bój Maldonado – Emelianenko zmieniony na remis! Rosjanie nie akceptują zmiany

    (https://www.mmarocks.pl/fedor-emelianenko/boj-maldonado-emelianenko-zmieniony-na-remis-rosjanie-nie-akceptuja-zmiany)

  11. No tak, ale kogo to byłaby wina? Naprawdę uważasz, że Wrzoska? Przepraszam, ale to trochę takie chłopskie myślenie, że skoro Iza faktycznie wizualnie wygrała, to można odkręcać wynik bez trzymania się procedur. Nawet jeśli spór jest oczywisty, musi zaistnieć posiedzenie, rozprawa sądowa, a sędzie musi wydać oficjalny werdykt trzymając się prawa i procedur stosowanych w Polsce przy orzekaniu. Jeśli tutaj pojawiły się zaniedbania to czy naprawdę to jest Wrzoska wina, że chce no-contest tam, gdzie no-contest się należy z racji niejasnej drogi zmiany werdyktu?

    U Johny'ego Hendricksa czy Shoguna Ruy cały czas widnieją porażki za GSP i Machidę, choć "obiektywnie mówiąc" walki swoje wygrali i to wyraźnie. Nikt nie zmieniał werdyktu pod naporem miażdżącej krytyki organizacji. Zawsze musiało odbyć się to oficjalną drogą, tak jak gdy Fabio Maldonado walczył z Fedorem Emelianenko. Fabio młócił tak Rosjanina, że w każdej innej organizacji przerwano by walkę. Walka w Rosji, a Fedor dostał wszystkie możliwe szanse powrotu bo był prezydentem rosyjskiej federacji MMA. Fedor jakoś doczłapał do decyzji, która została mu przyznana. To był chyba wał stulecia. A mimo to werdykt został, przynajmniej do czasu gdy oficjalnie złożono pismo, po czym po obejrzeniu nagrania jeszcze raz przez niezależnych sędziów, wynik zmieniono na remis (który został uznany przez WMMAA a nie został uznany przez Rosyjską Federację MMA). Więc tutaj pytanie do Ciebie: chcemy być Rosją czy chcemy mieć standardy?

    Fabio Maldonado składa protest do WMMAA w sprawie dyskusyjnej porażki z Fedorem

    (https://www.mmarocks.pl/fabio-maldonado/fabio-maldonado-sklada-protest-do-wmmaa-w-sprawie-dyskusyjnej-porazki-z-fedorem)

    Bój Maldonado – Emelianenko zmieniony na remis! Rosjanie nie akceptują zmiany

    (https://www.mmarocks.pl/fedor-emelianenko/boj-maldonado-emelianenko-zmieniony-na-remis-rosjanie-nie-akceptuja-zmiany)

    Po pierwsze, za fakt uznajesz wersję Wrzoska, kompletnie nie biorąc pod uwagę np. wersji sędziego Michalaka. Radzę więc spojrzeć na to obiektywnie, dwustronnie i posłuchać stanowiska sędziego Michalaka:

    W skrócie, był to błąd proceduralny, a to że ktoś tam komuś coś powiedział, że ten z tamtym składali czy nie składali protestu – ma drugorzędne znaczenie. Wrzosek tak gada, bo jest chłopakiem Bekus – przyznali im zwycięstwo i odebrali, co każdemu byłoby nie w smak, ale powinien też mieć jaja, a nie jak beksa płakać 18 minut na wywiadzie, że de facto – co najważniejsze – Badurek zasłużenie wygrała walkę. A protest można powiedzieć, że złożyli sędziowie, a nie sztab Izabeli czy sama Izabela – co oczywiście według Wrzoska wersji wydarzeń protest składała Izabela o którym nie wie tylko po to, by spróbować skompromitować FEN i zakręcić sytuację, by mieć powody do pretensji, roztrząsania sprawy i płaczu.

    A co do sztywnego trzymania się procedur – kiedyś była walka, w której najpierw ogłoszono zwycięstwo narożnika niebieskiego, ale po chwili czerwonego, bo pomylili kto jest kim. I co do sztywnego trzymania się procedur – żałuję właśnie, że czasami się aż tak bardzo ich trzymają, bo raz na 5 lat czy nawet częściej (a więc nie mówię, że w każdej walce) zdarza się sytuacja, w której możnaby postąpić inaczej. Mam tu na myśli Ankalaev vs Cutelaba. Teoretycznie dałbym im zawalczyć jeszcze raz na tej gali, w której doszło do takich kontrowersji. A tak po prostu przez koszmarny błąd sędziego ringowego zawodnicy nie mogli zawalczyć, bo on zakończył walkę, a obaj zawodnicy chcieli nadal się bić, ale nie mogli, bo sędzia oficjalnie zakończył walkę, mimo że obaj chcieli, byli zdolni. A tak ustalane są kolejne rewanże między nimi i odwoływane, a wtedy przecież byli gotowi na tą walkę i mogli walczyć.

    Zmienianie werdyktu Badurek vs Bekus 2 dni po walce byłoby bez sensu, lepiej że zrobili i naprawili swój błąd od razu. Im szybciej naprawisz swój błąd, tym lepiej.

  12. No tak, ale kogo to byłaby wina? Naprawdę uważasz, że Wrzoska? Przepraszam, ale to trochę takie chłopskie myślenie, że skoro Iza faktycznie wizualnie wygrała, to można odkręcać wynik bez trzymania się procedur. Nawet jeśli spór jest oczywisty, musi zaistnieć posiedzenie, rozprawa sądowa, a sędzie musi wydać oficjalny werdykt trzymając się prawa i procedur stosowanych w Polsce przy orzekaniu. Jeśli tutaj pojawiły się zaniedbania to czy naprawdę to jest Wrzoska wina, że chce no-contest tam, gdzie no-contest się należy z racji niejasnej drogi zmiany werdyktu?

    U Johny'ego Hendricksa czy Shoguna Ruy cały czas widnieją porażki za GSP i Machidę, choć "obiektywnie mówiąc" walki swoje wygrali i to wyraźnie. Nikt nie zmieniał werdyktu pod naporem miażdżącej krytyki organizacji. Zawsze musiało odbyć się to oficjalną drogą, tak jak gdy Fabio Maldonado walczył z Fedorem Emelianenko. Fabio młócił tak Rosjanina, że w każdej innej organizacji przerwano by walkę. Walka w Rosji, a Fedor dostał wszystkie możliwe szanse powrotu bo był prezydentem rosyjskiej federacji MMA. Fedor jakoś doczłapał do decyzji, która została mu przyznana. To był chyba wał stulecia. A mimo to werdykt został, przynajmniej do czasu gdy oficjalnie złożono pismo, po czym po obejrzeniu nagrania jeszcze raz przez niezależnych sędziów, wynik zmieniono na remis (który został uznany przez WMMAA a nie został uznany przez Rosyjską Federację MMA). Więc tutaj pytanie do Ciebie: chcemy być Rosją czy chcemy mieć standardy?

    Fabio Maldonado składa protest do WMMAA w sprawie dyskusyjnej porażki z Fedorem

    (https://www.mmarocks.pl/fabio-maldonado/fabio-maldonado-sklada-protest-do-wmmaa-w-sprawie-dyskusyjnej-porazki-z-fedorem)

    Bój Maldonado – Emelianenko zmieniony na remis! Rosjanie nie akceptują zmiany

    (https://www.mmarocks.pl/fedor-emelianenko/boj-maldonado-emelianenko-zmieniony-na-remis-rosjanie-nie-akceptuja-zmiany)

    A może to te procedury stanowią problem i to one ułatwiają nadużycia o których piszesz? Może to terminy, odwołania po walce, komisje kiedy już kurz opadnie i nikogo to bardzo nie interesuje poza samym poszkodowanym sprawiają, że krzywe decyzje pozostają niezmienione? Może przez to błędy/wałki pojawiają się dalej i nikt  z tym nic ni robi?

    Może właśnie potrzebny jest inny system, szybka weryfikacja i decyzja podczas gali sprawi, że takich sytuacji będzie mniej bo nie będą się nikomu opłacały?

  13. Przecież to nie o to tu chodzi Wrzoskowi. Marcin w całym wywiadzie wspomina, że chodzi o trzymanie się procedur. Wspominał, że Jóźwiak mówił coś innego po walce, coś innego mu wysyłał smsem, a coś innego jeszcze mówi Badurek. W skrócie: Paweł Jóźwiak mówi o werbalnym proteście złożonym tuż po walce, a Badurek "nie składałam żadnego protestu". Więc chodzi o odwrócenie wyniku bez żadnego formalnego papierka. A sytuacja dla niego jest o tyle kuriozalna, że gdy Sharksi chcieli złożyć protest, zrobili to oficjalną drogą, który został odrzucony bo przekroczono czas składania wniosków. Zatem albo robi się coś tak jak przewiduje tego prawo i nikt nie ma żadnych pretensji, nawet jakby niezależny skład przyznał Izabeli Badurek słuszne zwycięstwo, albo robimy samowolkę, gdzie werdykt jest bez procedur zmieniany bo po prostu zawodnik "A" był lepszy od zawodnika "B" i decyduje o tym promotor. Czy nikt już nie wgłębia się w nic po prostu komentując sprawę poświęciwszy jej 30 sekund?

    No akurat na Marcina nie poświęcam bo zmieniłem o nim zdanie. Przed TUFem jeszcze był tutaj przecież na forum spoko kolesiem. Ale później zaczęło się gwiazdorzenie i walka z fanami:

    [ATTACH]26440

    Ale masz racje, powinienem osłuchać przed komentowaniem. Nie spodziewałem się takich przemyśleń u Marcina, dobry znak.

  14. Po tytule myślałem, ze kończy współpracę z Bekus…

    Tak się wszyscy zasłaniają procedurami, przepisami. Czy widział zatem ktoś z piszących tu komentarze przepisy organizacji FEN? Jeżeli tak proszę o jakiegoś linka gdzie mógłbym się zapoznać z tym.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.