fot.instagram.com/damian.janikowski

Damian Janikowski, który po rozpoczęciu kariery w świecie MMA zdecydował się na przeprowadzkę do Warszawy i treningi w klubie WCA, ogłosił właśnie, że niedługo pożegna się ze stolicą i wróci do swojego rodzinnego Wrocławia.

Damian Janikowski o swojej decyzji poinformował fanów za pośrednictwem Instagrama. Napisał, że w lipcu na stałe wraca do Wrocławia. Głównym miejscem treningowym dla Damiana będzie tam klub Rio Top Gym.

janikowski

Damian Janikowski walczył po raz ostatni podczas gali KSW 55. Były medalista olimpijski w zapasach wygrał wówczas na punkty ze Szwedem, Andreasem Gustafssonem. Dla Damiana była to ósma walka w KSW i piąta wygrane w świecie MMA.

W swojej przedostatniej walce Damian Janikowski zmierzył się z Szymonem Kołeckim, ale musiał uznać jego wyższość w klatce KSW. Wygrana na KSW 55 była więc dla medalisty olimpijskiego powrotem na drogę zwycięstw.

Na razie nie wiadomo kiedy Damian Janikowski ponownie pojawi się w okrągłej klatce KSW.

63 KOMENTARZE

  1. Ale ten balon pierdolnal, ała.

    Czyżby KSW przestało płacić agencjom PRowym z Warszawy za promocje tego orła i czas zawijać żagle?

  2. Dotarło do niego wkońcu że w WCA kariery nie zrobi

    Dokładnie zero progresu u Damiana, werdykt bardzo naciągany, śmierdziało deskami po raz kolejny. Surowizna aż wstyd

  3. Ale ten balon pierdolnal, ała.

    Czyżby KSW przestało płacić agencjom PRowym z Warszawy za promocje tego orła i czas zawijać żagle?

    Myślę, że zatrudnienie Ugonoha pokazało, że KSW dało sobie spokój z Janikowskim jako lokomotywą PPV (abstrahując od tego, czy plebs go kupił czy nie). Zresztą i tak zostaje Szpilka jakby co 😆 Gdyby Polsat uparł się żeby zrobić Borkowi na złość to hajs na wejście gita do cyrku na pewno by się znalazł.

  4. Gdyby Polsat uparł się żeby zrobić Borkowi na złość to hajs na wejście gita do cyrku na pewno by się znalazł.

    dlaczego borkowi?

  5. dlaczego borkowi?

    Bo Szpilka siedzi przy funflu Matim w Gromdzie. Powołanie Genesis to jawna odpowiedź na jako tako rozumiany sukces Gromdy a jeśli podebraliby Szpilkę do KSW to byłaby jasna deklaracja. Zresztą po ostatnim dymie na linii Kanał Sportowy – Polsat jest oczywiste, że deklaracje są raczej zbędne 😆

  6. Bo Szpilka siedzi przy funflu Matim w Gromdzie. Powołanie Genesis to jawna odpowiedź na jako tako rozumiany sukces Gromdy a jeśli podebraliby Szpilkę do KSW to byłaby jasna deklaracja. Zresztą po ostatnim dymie na linii Kanał Sportowy – Polsat jest oczywiste, że deklaracje są raczej zbędne 😆

    Trochę naciagana teoria. Szpilka pojdzie swiecic własną mordą tam gdzie sypna hajsem. W piątek wpadnie na Gromde, w sobotę do Cyrku. Nie widzę konfliktu interesów

  7. Bo Szpilka siedzi przy funflu Matim w Gromdzie. Powołanie Genesis to jawna odpowiedź na jako tako rozumiany sukces Gromdy a jeśli podebraliby Szpilkę do KSW to byłaby jasna deklaracja. Zresztą po ostatnim dymie na linii Kanał Sportowy – Polsat jest oczywiste, że deklaracje są raczej zbędne 😆

    jak będzie w polshicie to nie będzie mógł być na gromdzie? po walce z rozanskim i tak będzie walczył na polshit boxing night

  8. Trochę naciagana teoria. Szpilka pojdzie swiecic własną mordą tam gdzie sypna hajsem. W piątek wpadnie na Gromde, w sobotę do Cyrku. Nie widzę konfliktu interesów

    Ja wiem, że tam się tylko rozchodzi o hajs. Pytanie, czy Polsat sypnie groszem, żeby dowalić Borkowi? Wasyl uciekł do TVP Sport to jakieś rezerwy pewnie mają, pytanie jak bardzo Kmita chce postawić na swoim i narobić eks-gwiazdorowi stacji koło pióra?

  9. tom

    jak będzie w polshicie to nie będzie mógł być na gromdzie? po walce z rozanskim i tak będzie walczył na polshit boxing night

    Szpilka to żaden mózgowiec, jak podpisze jakiś cyrograf to sam może nie wiedzieć, że chodzi o "wyłączność". Zresztą cyrografy KSW są legendarne, nie takie tuzy intelektu jak Szpilka nie mogły ich złamać 😆

  10. Szpilka to żaden mózgowiec, jak podpisze jakiś cyrograf to sam może nie wiedzieć, że chodzi o "wyłączność". Zresztą cyrografy KSW są legendarne, nie taki tuzy intelektu jak Szpilka nie mogły ich złamać 😆

    to nie jest żaden dziennikarz żeby podpisywać cyrografy

  11. to nie jest żaden dziennikarz żeby podpisywać cyrografy

    Wierzysz, że Szpilka na kontrakcie KSW miałby wolną rękę w promowaniu innych projektów takich jak np. Gromda? Nie ma na to żadnych szans IMO.

  12. Wierzysz, że Szpilka na kontrakcie KSW miałby wolną rękę w promowaniu innych projektów takich jak np. Gromda? Nie ma na to żadnych szans IMO.

    zanim on przejdzie do ksw to minie jeszcze kilka dobrych lat

  13. Wierzysz, że Szpilka na kontrakcie KSW miałby wolną rękę w promowaniu innych projektów takich jak np. Gromda? Nie ma na to żadnych szans IMO.

    Nie wiem, czy ktokolwiek bedzie dawal Szpilce wylacznosciowy kontrakt na to, żeby wpadł do studia posiedzieć i poudawac o czym mowi 😆

  14. zanim on przejdzie do ksw to minie jeszcze kilka dobrych lat

    Wystarczy wpierdol z Różańskim i będzie zwijał namiot. Chyba, że wierzysz w jakąś drogę w mostowiakowej kategorii, która przeciągnie telenowelę do 2024 roku? 😆

  15. Wystarczy wpierdol z Różańskim i będzie zwijał namiot. Chyba, że wierzysz w jakąś drogę w mostowiakowej kategorii, która przeciągnie telenowelę do 2024 roku? 😆

    po wpierdolu z rozanskim będzie walczył na pbn

  16. po wpierdolu z rozanskim będzie walczył na pbn

    Polsat chyba więcej by zarobił dając go do KSW zamiast PBN?

  17. Polsat chyba więcej by zarobił dając go do KSW zamiast PBN?

    jak tam poza cieskakiem jest chujnia z grzybnia, nawet jak przejebie kolejne 5 walk to będzie głośnym nazwiskiem, krs1 zaczeka

  18. jak tam poza cieskakiem jest chujnia z grzybnia, nawet jak przejebie kolejne 5 walk to będzie głośnym nazwiskiem, krs1 zaczeka

    W polskim boksie i mma marketing jest odwrotnie proporcjonalny do wartości sportowej. Żebyśmy w 2022 nie emocjonowali się walką Szpilka vs Zimnoch na PBN :crazy:  Szczyt desperacji jeszcze przed nami?

  19. Poprawiłem :awesome:

    Ale grosza jeszcze bezproblemowo wyskrobie od duetu K&L.

    Edit bo ucięło, i to jest najbardziej żenujące. Takie beztalencie.

  20. Ale ten balon pierdolnal, ała.

    Czyżby KSW przestało płacić agencjom PRowym z Warszawy za promocje tego orła i czas zawijać żagle?

    Raczej żonie Damiana się nie spodobało w stolycy i zachciala wrócić do mamy ..

  21. W polskim boksie i mma marketing jest odwrotnie proporcjonalny do wartości sportowej. Żebyśmy w 2022 nie emocjonowali się walką Szpilka vs Zimnoch na PBN :crazy:  Szczyt desperacji jeszcze przed nami?

    Chętnie bym to obejrzal, ciekawe konferencje a na koniec solówka w rękawicach

  22. Przecież to jest tak proste , wystarczy pojechać spotkać się Lennoxem Lewisem wysłuchać tych rad które miał dla niego i zostać mistrzem świata. Artur 10% z twoich przyszłych walk i kupuje ci bilet.

    Napisz na priv.

  23. Wyszło, że trener Mirek miał rację:lol:

    Trener Okniński jest jaki jest, ale sądzę, że jakby to u niego zaczął Damian, to miałby większe szanse, na jakieś sensowne rezultaty przynajmniej na poziomie KSW. Teraz już za późno na jakiekolwiek zmiany, a decyzja to nic innego jak cięcie kosztów, widocznie wie, że już nic nie ugra, to przynajmniej na przygotowaniach zaoszczędzi.

  24. Co do Damiana nie zależnie gdzie będzie trenował to pewnych rzeczy nie przeskoczy niestety.

    Moglby się rozwinąć ale nie w Rio grappling.

    Obozy bedzie nadal robić w wca

  25. Dziwna sprawa z Janikowskim wydawało się, że roz.je.bie system a tu pupa. A jocz to przecież trener mistrza UFC więc chyba coś tam umi ;).

  26. Dziwna sprawa z Janikowskim wydawało się, że roz.je.bie system a tu pupa. A jocz to przecież trener mistrza UFC więc chyba coś tam umi ;).

    Umie, ale może najlepiej mu wychodzi szlifowanie doświadczonych zawodników? Miras jest jaki jest, ale paru zawodników wychował.

  27. Trener Okniński jest jaki jest, ale sądzę, że jakby to u niego zaczął Damian, to miałby większe szanse, na jakieś sensowne rezultaty przynajmniej na poziomie KSW. Teraz już za późno na jakiekolwiek zmiany, a decyzja to nic innego jak cięcie kosztów, widocznie wie, że już nic nie ugra, to przynajmniej na przygotowaniach zaoszczędzi.

    Zgadzam się w 100%. Widać jak poprowadził karierę Szymona Kołeckiego. Systematycznie zwiększał mu poziom zawodników i potrafił wykorzystać wszystkie jego mocne strony.

    Damian mam wrażenie, że ani nie potrafi wykorzystać swoich zapasów, ani nie rozwinął specjalnie innych płaszczyzn. Trenuje już kilka lat, a będąc w parterze w ogóle nie ma pomysłu na jakiekolwiek poddanie czy przejście pozycji. W stójce nie trzyma gardy i wygląda jak walka pod dyskoteką. A co chyba najważniejsze nie powinien walczyć w 84. Jest niski jak na tą kategorię i ma krótkie ręce. Wiadomo ze nie przyzna tego głośno, ale Mirek lepiej by to poprowadził. Damian skakał od Materli do Gilesa.

  28. Paradoksalnie styl prowadzenia "gwiazd" przez KSW zaszkodził Janikowskiemu. On mógł uważać, że olimpijskie zapasy wystarczą, żeby zostać królem cyrku, a tu zonk. Jednak się nie udało. Brak rozwoju stójki był wkalkulowany w ryzyko, w końcu grappler zawsze może obalić stójkowicza i zażegnać problem w łatwiejszy sposób, niż gdyby stójkowicz musiał bronić obalenia. Te wszystkie podskoki w klatce tylko zaszkodziły Janikowskiemu, może chciał pokazać, że w stójce też umie wygrywać, ale to była czysta głupota, nawet jak na standardy rywali w cyrku. Teraz już za późno na refleksje.

  29. Przecież Janikowski wszystko wyjaśnił dlaczego odchodzi i nie jest to w żaden sposób związane z wynikami w mma

  30. Całe szczęście, że odszedł.

    Aż szkoda było patrzeć na tę walkę z Kołeckim. Nie no tak nie może walczyć medalista olimpijski w zapasach. To był absurd.

    Zresztą: ten Jocz jest głównym trenerem ilu zawodników w WCA?

    Z takim zarobkami w KSW chciało się Janikowskiemu bawić w klub, gdzie jest tylko jednym z wielu na starcie…

    a co ma piernik do wiatraka?

    7 liter

  31. jakos owcarzowej pozwalają prowadzić studio wotore a niby szpilce nie pozwolą:lol:

    Wotore to nie Borek, a w grze Polsatu z Borkiem wchodzi taki czynnik ludzki jak ból dupy… I tyle w temacie wszystko co ma związek z Polsatem nie może mieć z Panem Borkiem, stąd jeśli Szpilka będzie związany z interesami grupy Polsat dostanie przykaz jak duet K&L i tyle w temacie. Jak to mówił trener Wójcik: Kasa Misiu, kasa…"

  32. Zgadzam się w 100%. Widać jak poprowadził karierę Szymona Kołeckiego. Systematycznie zwiększał mu poziom zawodników i potrafił wykorzystać wszystkie jego mocne strony.

    Damian mam wrażenie, że ani nie potrafi wykorzystać swoich zapasów, ani nie rozwinął specjalnie innych płaszczyzn. Trenuje już kilka lat, a będąc w parterze w ogóle nie ma pomysłu na jakiekolwiek poddanie czy przejście pozycji. W stójce nie trzyma gardy i wygląda jak walka pod dyskoteką. A co chyba najważniejsze nie powinien walczyć w 84. Jest niski jak na tą kategorię i ma krótkie ręce. Wiadomo ze nie przyzna tego głośno, ale Mirek lepiej by to poprowadził. Damian skakał od Materli do Gilesa.

    A weź mi wytłumacz do czego przydaje w się MMA doświadczenie w zapasach w stylu klasycznym? Dociskaniem do siatki walki nie wygrasz.

  33. Przecież Janikowski wszystko wyjaśnił dlaczego odchodzi i nie jest to w żaden sposób związane z wynikami w mma

    I jaki był powód?

  34. Przecież Janikowski wszystko wyjaśnił dlaczego odchodzi i nie jest to w żaden sposób związane z wynikami w mma

    Naiwny uwierzy 🙂

  35. A weź mi wytłumacz do czego przydaje w się MMA doświadczenie w zapasach w stylu klasycznym? Dociskaniem do siatki walki nie wygrasz.

    Nie przesadzajmy, doświadczenie z klasyka to też jednak spora baza, wiadomo, że to nie to, co styl wolny, bo ten łatwiej przełożyć na MMA, ale nikt mi nie powie, że klasyk to żadna podbudowa.

  36. Jeżeli Damian byłby dobrze prowadzony to byłby w takim KSW niepokonany do dzisiaj patrząc kogo mu kontraktowali.

    Zapasy nawet klasyczne, a jeszcze na poziomie medalu olimpijskiego to zajebisty background pod MMA.

    Zachłysnął się chłopak kasą, gwiazdorstwem w KRS i do tego źle wybrał sztab.

  37. Trener Okniński jest jaki jest, ale sądzę, że jakby to u niego zaczął Damian, to miałby większe szanse, na jakieś sensowne rezultaty przynajmniej na poziomie KSW. Teraz już za późno na jakiekolwiek zmiany, a decyzja to nic innego jak cięcie kosztów, widocznie wie, że już nic nie ugra, to przynajmniej na przygotowaniach zaoszczędzi.

    Wiadomo. U Mirka miałby już rekord 7-0 i przymierzał się do walki z Gilesem dopiero, a nie był już po niej. Mirek by go tak szybko na taką głęboką wodę nie rzucił :crazy:

  38. Janikowskiemu może to wyjść tylko na dobre.

    A co do Szpili, to on nigdy nie przerzuci się na mma. Z kim mieliby go zestawiać w tym KSW? Taki Pudzian by go ośmieszył i powycierał nim oktagon. Może za dobrą kasę wpadnie na jakąś medialną walkę z amatorem typu oswieciński, Popek, czy jakiś inny Ford.

    Przy takiej biedzie jaka panuje w polskim boksie Szpila jeszcze przez lata będzie odcinał kupony. Niezależnie od wyników to przed nim jeszcze wiele zestawień: rewanże z Wachem, Adamkiem, walki z Różańskim, Diablo, później rewanże. Zawsze pozostaje niedoszła walka z Zimnochem i inne relikty jak Reks i orzeł biały… Chłop ma walk na najbliższe 5 lat:bayan:

  39. Nie przesadzajmy, doświadczenie z klasyka to też jednak spora baza, wiadomo, że to nie to, co styl wolny, bo ten łatwiej przełożyć na MMA, ale nikt mi nie powie, że klasyk to żadna podbudowa.

    Wytłumacz mi proszę w czym są bazą. Kilkanaście lat trenowałem zawodniczo wolny, sporadycznie startowałem w zawodach w klasyku i parę lat ćwiczyłem MMA. Z chęcią dowiem się tego czego nie umiem dostrzec. Bo na razie czytam tutaj od wielu osób że są "zajebistą bazą" ale nikt nie podaje konkretów.

    Ja podam Ci za to powody dla których doświadczenie w klasyku nie jest świetną bazą:

    – Nie masz nawyku bronienia nóg i generalnie nie masz nawyku bezwarunkowego do układania ciała przy obronie sprowadzeń

    – posiadasz zły nawyk oddawania pleców (tutaj ogólnie tyczy się to każdego stylu, nie tylko klasyka)

    – przez wieloletnie trenowanie klasyka nawet twoje poruszanie się podczas walki ma zupełnie inne, mniejsze tempo. Nie wykonuje się dość szybkich, dynamicznych zejść z nogi bo skupiasz się na walce o uchwyt i wykluczeniach w stójce.

  40. Wytłumacz mi proszę w czym są bazą. Kilkanaście lat trenowałem zawodniczo wolny, sporadycznie startowałem w zawodach w klasyku i parę lat ćwiczyłem MMA. Z chęcią dowiem się tego czego nie umiem dostrzec. Bo na razie czytam tutaj od wielu osób że są "zajebistą bazą" ale nikt nie podaje konkretów.

    Ja podam Ci za to powody dla których doświadczenie w klasyku nie jest świetną bazą:

    – Nie masz nawyku bronienia nóg i generalnie nie masz nawyku bezwarunkowego do układania ciała przy obronie sprowadzeń

    – posiadasz zły nawyk oddawania pleców (tutaj ogólnie tyczy się to każdego stylu, nie tylko klasyka)

    – przez wieloletnie trenowanie klasyka nawet twoje poruszanie się podczas walki ma zupełnie inne, mniejsze tempo. Nie wykonuje się dość szybkich, dynamicznych zejść z nogi bo skupiasz się na walce o uchwyt i wykluczeniach w stójce.

    Pozwolę sobie podesłać gotowe opracowanie, z którym się zgadzam:

    MMA legends Randy Couture, Dan Henderson, and Matt Lindland met while they were teammates on the U.S. Greco national team. While many non-wrestling people like to describe Greco as “judo without the gi” because of its reputation for high amplitude throws, this is tremendously oversimplified. There are many other upper body takedowns besides throws. These include snapdowns and front headlocks. Because of the emphasis on upper body wrestling, Greco wrestlers are known for a skill called “handfighting”, which is using your hands and head to achieve ideal positioning to score takedowns. Couture used his handfighting skills to work strikes from the clinch, a tactic known as dirty boxing. Handfighting is also useful on the ground when setting up your submissions and ground strikes. An added advantage that Greco has over folkstyle and freestyle is the upright stance; rather than bending over at the waist like folkstyle and freestyle wrestlers do, Greco wrestlers stand up straight like MMA fighters. This stance transfers much better to the cage as it leaves you less vulnerable to getting punched, kicked, and kneed in the head.

    Since each style has its own unique benefits for fighters that the other https://cohones.mmarocks.pl/styles lack, there actually is no “best” wrestling style for MMA. Just as you want to be a well-rounded fighter (i.e. training striking, wrestling, and jiu-jitsu) to be your best in the cage, you should train all three https://cohones.mmarocks.pl/styles to become a well-rounded wrestler. See you on the mats!

  41. Pozwolę sobie podesłać gotowe opracowanie, z którym się zgadzam:

    MMA legends Randy Couture, Dan Henderson, and Matt Lindland met while they were teammates on the U.S. Greco national team. While many non-wrestling people like to describe Greco as “judo without the gi” because of its reputation for high amplitude throws, this is tremendously oversimplified. There are many other upper body takedowns besides throws. These include snapdowns and front headlocks. Because of the emphasis on upper body wrestling, Greco wrestlers are known for a skill called “handfighting”, which is using your hands and head to achieve ideal positioning to score takedowns. Couture used his handfighting skills to work strikes from the clinch, a tactic known as dirty boxing. Handfighting is also useful on the ground when setting up your submissions and ground strikes. An added advantage that Greco has over folkstyle and freestyle is the upright stance; rather than bending over at the waist like folkstyle and freestyle wrestlers do, Greco wrestlers stand up straight like MMA fighters. This stance transfers much better to the cage as it leaves you less vulnerable to getting punched, kicked, and kneed in the head.

    Since each style has its own unique benefits for fighters that the other https://cohones.mmarocks.pl/styles lack, there actually is no “best” wrestling style for MMA. Just as you want to be a well-rounded fighter (i.e. training striking, wrestling, and jiu-jitsu) to be your best in the cage, you should train all three https://cohones.mmarocks.pl/styles to become a well-rounded wrestler. See you on the mats!

    Tyle tekstu i DWA ARGUMENTY? Przy czym tylko jeden ma sens. Faktycznie do dirty boxingu wiele lat walki o uchwyt może być pomocne choć porównując to do doświadczenia z muay thai to ten dirty boxing z bazą zapaśniczą nie istnieje no ale uznajmy że to jakiś plus (choć "zajebistą bazą tego bym nie nazwał). Drugi argument jest mocno nieprzemyślany bo porównuje dwa style a nie to czy faktycznie to jakaś baza pod MMA.

    Weź sobie włącz jakieś walki zawodników stylu klasycznego i walki MMA i napisz mi proszę gdzie ta stójka daje profity w MMA.

    To jakby powiedzieć że chodzenie na dwóch nogach daje "zajebistą bazę" pod MMA bo jesteśmy wyprostowani. To po prostu argument że taka stójka jest lepsza od stójki kogoś ze stylu wolnego

  42. @Niemamocny

    Czepiasz się na siłę i czytasz zdawkowo, bo jest tam co najmniej kilka innych argumentów, moim zdaniem solidnych.

    Co do zapasów: czy to klasyka czy w stylu wolnym, to w MMA kluczowa wydaje się umiejętność kontrolowania pozycji w parterze (oraz umiejętność przeniesienia jej do parteru), a to potrafi każdy zapaśnik. Pomijam już zupelnie dodatkowe oczywistości, jak:

    -przygotowanie "wydolnościowe" (czego akurat u Janikowskiego nie widać).

    – umiejętność robienia wagi w kontekście jej cięcia (o czym pewnie wiesz jeśli faktycznie trenowałeś zawodowo lub wiesz napewno od znajomych), bo zapaśnicy często i gęsto tną dużo przed zawodami, tymbardziej ci na pewnym poziomie

    – oczywistości typu kontrola w parterze

    – wypracowania pozycji pod obalenia

    – rzuty biodrowe czy skrętowe

    Z zapasami zasadniczo jest jeden problem, tam nie ma wielu możliwych "skończeń", które można użyć w MMA, bo nie na tym polegają zapasy. Dlatego też właśnie co mądrzejsi, przechodząc z zapasów do MMA pierwsze co wybierają to BJJ, bo mając odpowiednią kontrolę nie jest problemem dojść do pozycji kończących czy wykluczeń.

    Zobacz jak ostatnio zapaśnik z klasyka Shinobu Ota (debiut w MMA) na gali Rizin, który co prawda przegrał walkę, ale w jaki sposób obalał, i co mu dała baza z klasyka, na tle bardzo doświadczonego rywala w tym kontekście. Przypadek? Nie jest to dobra baza? Przecież wywodził się z greko.

    Samymi zapasami walki nie wygrasz, czy to styl wolny, czy greko – trenujesz to wiesz jak to wygląda, nie muszę tego tłumaczyć. Co do wyższości jednego nad drugim, to jak już napisałem moim zdaniem lepszą bazą do budowania zawodnika MMA jest styl wolny, ale mając do wyboru bazę zapaśniczą z klasyka lub budowę na niczym, to nie ma o czym dyskutować.

  43. Przecież Janikowski wszystko wyjaśnił dlaczego odchodzi i nie jest to w żaden sposób związane z wynikami w mma

    chyba raczej ich brakiem

    Co do Damiana nie zależnie gdzie będzie trenował to pewnych rzeczy nie przeskoczy niestety.

    mówisz, że nie przeskoczy, ale on próbuje jak może, trenuje i egzekwuje te skoki każdego dnia, w każdej walce, to może w końcu przeskoczy? 😀

    A w kontekście powyższej dyskusji o zdatności klasyka pod MMA – samej zdatności i dobrej bazy przecież nikt nie neguje.

    Natomiast twierdzenia, że klasyk jest LEPSZĄ bazą pod MMA niż np styl wolny od lat opierało się głównie na argumentach, że zawodnicy ze stylu klasycznego lepiej radzili sobie w MMA niż ci z wolnego.

    Moim zdaniem argument kompletnie kulawy, bo bardziej bym tutaj upatrywał sukcesu akurat tych topowych zawodników jak Couture i Hendo za sprawą indywidualnych predyspozycji i zdolności adaptacyjnych, przekrojowości, a nie ze względu na styl bazowy. Czynienie z tego generalnej zasady zawsze wydawało mi się bardzo dużym, nieprawnionym i nie podpartym logiką uogólnieniem

  44. @Niemamocny

    Czepiasz się na siłę i czytasz zdawkowo, bo jest tam co najmniej kilka innych argumentów, moim zdaniem solidnych.

    Co do zapasów: czy to klasyka czy w stylu wolnym, to w MMA kluczowa wydaje się umiejętność kontrolowania pozycji w parterze (oraz umiejętność przeniesienia jej do parteru), a to potrafi każdy zapaśnik. Pomijam już zupelnie dodatkowe oczywistości, jak:

    -przygotowanie "wydolnościowe" (czego akurat u Janikowskiego nie widać).

    – umiejętność robienia wagi w kontekście jej cięcia (o czym pewnie wiesz jeśli faktycznie trenowałeś zawodowo lub wiesz napewno od znajomych), bo zapaśnicy często i gęsto tną dużo przed zawodami, tymbardziej ci na pewnym poziomie

    – oczywistości typu kontrola w parterze

    – wypracowania pozycji pod obalenia

    – rzuty biodrowe czy skrętowe

    Z zapasami zasadniczo jest jeden problem, tam nie ma wielu możliwych "skończeń", które można użyć w MMA, bo nie na tym polegają zapasy. Dlatego też właśnie co mądrzejsi, przechodząc z zapasów do MMA pierwsze co wybierają to BJJ, bo mając odpowiednią kontrolę nie jest problemem dojść do pozycji kończących czy wykluczeń.

    Zobacz jak ostatnio zapaśnik z klasyka Shinobu Ota (debiut w MMA) na gali Rizin, który co prawda przegrał walkę, ale w jaki sposób obalał, i co mu dała baza z klasyka, na tle bardzo doświadczonego rywala w tym kontekście. Przypadek? Nie jest to dobra baza? Przecież wywodził się z greko.

    Samymi zapasami walki nie wygrasz, czy to styl wolny, czy greko – trenujesz to wiesz jak to wygląda, nie muszę tego tłumaczyć. Co do wyższości jednego nad drugim, to jak już napisałem moim zdaniem lepszą bazą do budowania zawodnika MMA jest styl wolny, ale mając do wyboru bazę zapaśniczą z klasyka lub budowę na niczym, to nie ma o czym dyskutować.

    To co napisałem powyżej uzasadniłem. No ale po kolei do Twoich argumentów:

    – Z tą wydolnością to i tak i nie. Owszem zapasy robia z Ciebie wydolnościowego konia ale specyfika walki MMA jest inna. Tak w stójce jak i w parterze nie musisz być spięty jak to jest w zapasach. Także rozkładania sił musisz się nauczyć ponownie, pewnie stąd też problemy z kondycją Damiana. Dalej mu się wydaje że to zapasy w stylu klasycznym i zamiast się rozluźnić to jest spięty i zużywa więcej paliwa niż przeciwnik. Miałem podobny problem gdy zacząłem ćwiczyć MMA

    – Robiłem w swoim życiu do 15% swojej wagi. A mówimy tu o zawodach na poziomie Mistrzostw Polski czy też Pucharu Polski. Czy robią to inni? Na pewno więc uważam to za argument mocno naciągany. To żadna baza, a w dzisiejszych czasach wszyscy robią wagę pod okiem kogoś kto ogarnia dietetykę. Wagi nie robisz co tydzień żeby móc organizm do tego w jakimkolwiek stopniu przyzwyczaić więc takie możesz mieć co najwyżej przewagę mentalną.

    – Sorry ale tutaj muszę być zdecydowany. Pisanie że "kontrola w parterze" w MMA wywodzi się z mocnych podstaw z klasyka jest zwyczajną brednią. Masz tu olimpijski finał klasyka z kategorii 85kg ale możesz sobie obejrzeć każdą walkę i zobaczyć jak wygląda "kontrola w parterze" i jaki ona ma sens w MMA. Pisałem o tym w poprzednim poście. Każdy zapaśnik, już niezależnie od stylu odda w walce plecy bo nie jest to takim zagrożeniem jak jest w BJJ czy MMA skoro nie ma dźwigni i duszeń. "Kontrole w paterze" (do pewnego stopnia) możesz mieć wyćwiczoną przy próbach zejścia do nóg. Problem w tym że takową mają wolniacy a nie ludzie z klasyka

    – skąd ci ludzie z klasyka mają mieć wypracowaną pozycje pod obalenia (przypominam że Janikowski trenował klasyk)

    – Rzuty jako takie były by solidną bazą gdyby były często stosowane w MMA a tak nie jest. Owszem jeśli jesteś takim kotem jak Kabib to będziesz rzucał te suplesy ale czy to jest pod MMA jakoś efektywne? Wg. mnie jest tylko efektowne.

    Piszesz o walce Hideo Tokoro vs. Shinobu Ota – RIZIN.26?

    Są w niej 3 próby sprowadzenia do parteru. Jak na klasyczniaka całkiem OK (po ciosie). Jedna z nich nie jest zejściem do nóg tylko do pasa (typowa dla osób trenujących klasyk). Jeśli to ma być przykład dobrej bazy to proponuję zwrócić uuwagę na te mityczną "kontrole w parterze" jaką tam miał. Niemalże co chwile wpadał na próbę balachy przez którą w końcu przegrał.

    Moje odpowiedzi nie miały pokazać że wolny jest lepszą bazą pod MMA (choć tak uważam) a raczej to że klasyczny praktycznie w ogóle nie jest "solidną bazą pod MMA" w ogóle. Bo o tym piszemy

    Tak już na sam koniec. Solidną bazą pod MMA jest ćwiczenie MMA. Już minęły czasy gdy to faktycznie MIESZANE sztuki walki. Już teraz mamy ogromną liczbę ludzi którzy ni wywodzą się z jakiejkolwiek innej sztuki walki i trenują przekrojowo. Więc pisanie jako argumentu za jakimiś atutami bo ktoś wywodzi się z takiego czy innego stylu walki to trochę życie przeszłością.

    Ps. nie trenowałem ZAWODOWO tylko ZAWODNICZO. Nikt w Polsce nie trenuje zawodowo zapasów. Chyba że jeżdżenie na niemiecką ligę zapaśniczą żeby wyżyć od 1 do 1 nazywasz "karierą zawodową".

  45. - Z tą wydolnością to i tak i nie. Owszem zapasy robia z Ciebie wydolnościowego konia ale specyfika walki MMA jest inna. Tak w stójce jak i w parterze nie musisz być spięty jak to jest w zapasach. Także rozkładania sił musisz się nauczyć ponownie, pewnie stąd też problemy z kondycją Damiana.

    Dlatego piszemy o "bazie" na której jest co budować, a nie o tym, że mamy mieć czołg kondycyjny na starcie.

    Dalej mu się wydaje że to zapasy w stylu klasycznym i zamiast się rozluźnić to jest spięty i zużywa więcej paliwa niż przeciwnik. Miałem podobny problem gdy zacząłem ćwiczyć MMA

    Ale pewną bazę tlenową miałeś zrobioną. Mając jakąś tam styczność z BJJ mniej się męczę w parterze w kontekście treningów przekrojowych niż bijąc w worek czy sparując w stójce. Przykładowo bokser z niezłą kondycją, w parterze wypompuje się w moment, to inny rodzaj wysiłku, dlatego uważam, że baza zapaśnicza jest tu sporym plusem.

    "Kontrole w paterze" (do pewnego stopnia) możesz mieć wyćwiczoną przy próbach zejścia do nóg. Problem w tym że takową mają wolniacy a nie

    Chyba nie chcesz mi powiedzieć, że przy odpowiednio zamkniętej klamrze, ciężko wykonać komuś na poziomie światowym haczenie? Raz jeszcze zaznaczę – piszemy wyłącznie o "bazie" a nie o gotowych rozwiązaniach.

    - Rzuty jako takie były by solidną bazą gdyby były często stosowane w MMA a tak nie jest. Owszem jeśli jesteś takim kotem jak Kabib to będziesz rzucał te suplesy ale czy to jest pod MMA jakoś efektywne? Wg. mnie jest tylko efektowne.

    Jest efektywne, jak po rzucie potrafisz ustabilizować pozycję, slamem też można znokautować, choć to mało prawdopodobne, aczkolwiek się zdarza.

    Są w niej 3 próby sprowadzenia do parteru. Jak na klasyczniaka całkiem OK (po ciosie). Jedna z nich nie jest zejściem do nóg tylko do pasa (typowa dla osób trenujących klasyk).

    Czyli przyznałeś mi rację.

    Jeśli to ma być przykład dobrej bazy to proponuję zwrócić uuwagę na te mityczną "kontrole w parterze" jaką tam miał. Niemalże co chwile wpadał na próbę balachy przez którą w końcu przegrał.

    Dlatego też wyraźnie napisałem, że konieczne jest szybkie przyswojenie podstaw BJJ w parterze aby właśnie w tak głupi sposób nie oddawać pozycji i wypracować bezpieczne pozycje pod np. GnP lub proste duszenia/dźwignie.

    Moje odpowiedzi nie miały pokazać że wolny jest lepszą bazą pod MMA (choć tak uważam) a raczej to że klasyczny praktycznie w ogóle nie jest "solidną bazą pod MMA" w ogóle. Bo o tym piszemy

    Moim zdaniem jest, mamy tu inne zdanie.

    Tak już na sam koniec. Solidną bazą pod MMA jest ćwiczenie MMA. Już minęły czasy gdy to faktycznie MIESZANE sztuki walki. Już teraz mamy ogromną liczbę ludzi którzy ni wywodzą się z jakiejkolwiek innej sztuki walki i trenują przekrojowo. Więc pisanie jako argumentu za jakimiś atutami bo ktoś wywodzi się z takiego czy innego stylu walki to trochę życie przeszłością.

    Ok, tutaj masz rację i nowa generacja faktycznie zaczyna w ten sposób, tyle, że rozważamy "przejście do MMA" – ciężko nadrobić stracony czas, więc trzeba się skupić na najmocniejszych atutach, dlatego Adesanya, Jędrzejczyk, czy np. Jacare czy Maia z innych sportów w ogóle byli w stanie robić świetne wyniki na światowym poziomie względem zawodników, którzy trenowali MMA już przekrojowo od samego początku.

    Ps. nie trenowałem ZAWODOWO tylko ZAWODNICZO. Nikt w Polsce nie trenuje zawodowo zapasów. Chyba że jeżdżenie na niemiecką ligę zapaśniczą żeby wyżyć od 1 do 1 nazywasz "karierą zawodową".

    Tego nie wiedziałem, nie znam realiów zapaśniczych w Polsce, sam nigdy nie trenowałem zapasów jako osobnej dyscypliny sportowej.

  46. Dlatego piszemy o "bazie" na której jest co budować, a nie o tym, że mamy mieć czołg kondycyjny na starcie.

    Kurczę nie wiem jak Ci to wytłumaczyć bo ewidentnie nie rozumiesz tego co piszę. Wielu tu pisze że zapasy w stylu klasycznym były solidną bazą pod MMA. Słowo kluczowe to SOLIDNA. Wg mnie tak nie jest bo jak już tłumaczyłem cała specyfika walki jest inna. Gdyby faktycznie całą walkę walczyło się w zwarciu to zgodził bym się z Tobą w 100% i 95% zapaśników rozjeżdżało by kondycyjnie resztę zawodników. MMA jednak jest inne niż zapasy więc koniec końców musisz się dostosować do nowych realiów. Tak samo jest z backgroudem choćby z kickboxingu. Zupełnie inna specyfika walki niż MMA i tak samo jak w zapasach musisz się dostosować do nowych realiów. Zatem – ćwiczeni jakiekolwiek sportu daje Ci bazę. My rozmawiamy o SOLIDNEJ bazie.

    Ale pewną bazę tlenową miałeś zrobioną. Mając jakąś tam styczność z BJJ mniej się męczę w parterze w kontekście treningów przekrojowych niż bijąc w worek czy sparując w stójce. Przykładowo bokser z niezłą kondycją, w parterze wypompuje się w moment, to inny rodzaj wysiłku, dlatego uważam, że baza zapaśnicza jest tu sporym plusem.

    Trenując zapasy, a później także trochę BJJ powiem Ci, że właśnie bjj O NIEBO LEPIEJ przygotowuje kondycyjnie do MMA właśnie ze względu na mniejsza "fizyczność" walki i mniej nawyków "spinania się".

    Chyba nie chcesz mi powiedzieć, że przy odpowiednio zamkniętej klamrze, ciężko wykonać komuś na poziomie światowym haczenie? Raz jeszcze zaznaczę – piszemy wyłącznie o "bazie" a nie o gotowych rozwiązaniach.

    Zapewniam Cię że ani nauka wykluczeń ani wykonanie haczenia to nie żadne rocket science więc nie uważma tego za atut. Zdecydowanie szybciej nauczysz się dobrze wykluczać niż poprawnie wykonywać cios w stójce. Dlatego nie uważam tego za solidną bazę

    Czyli przyznałeś mi rację.

    I tak i nie. Tak – wejścia w nogi miał w tej walce poprawne, Nie – nie nauczył ich się ćwicząc klasyk

    Dlatego też wyraźnie napisałem, że konieczne jest szybkie przyswojenie podstaw BJJ w parterze aby właśnie w tak głupi sposób nie oddawać pozycji i wypracować bezpieczne pozycje pod np. GnP lub proste duszenia/dźwignie.

    Co to za solidna baza którą jest zupełnie sprzeczna z walką w MMA? Mając doświadczenie w stylu wolnym praktycznie ni za bardzo musisz modyfikować swoją obronę obaleń/zejść do nóg. Natomiast już cała gra w parterze wymaga przebudowy i zmiany nawyków o 180 stopni. Niezależnie czy masz doświadczenie w stylu wolnym czy klasycznym.

    Tego nie wiedziałem, nie znam realiów zapaśniczych w Polsce, sam nigdy nie trenowałem zapasów jako osobnej dyscypliny sportowej.

    Poza chyba boksem to tyczy się wszystkich sportów walki w Polsce.

    Niech ktoś z rocksów zapyta o to choć Michała Kitę który swego czasu był znaczacym się zawodnikiem w stylu wolnym w swojej wadze, albo Mateusza Gucmana który przygotowuje od strony zapaśniczej wielu zawodników MMA w Polsce (Swoją droga ci dwaj wielokrotnie walczyli ze sobą). Żaden z nich z samych zawodów i stypendiów by nie wyżył. Za moich czasów ( i czasów obu wyżej wymienionych)  był taki zawodnik w Polsce – Krystian Brzozowski. Do 15 roku życia o ile mnie pamięć nie myli nikt na świecie nie urwał mu nawet punktu. Taki to był jebany fenomen. Jak wszedł w czas dorosłości to i wyniki się zmieniły. Środki które musisz przeznaczać na dorosłego zawodnika są zupełnie inne niż na takiego dzieciaka. A w naszym pięknym kraju leśne dziadki ze związków krajowych myślą jak tu się k**wa nachapać a nie jak rozwijać dyscyplinę. Więc nawet jak jesteś fenomenem to bez bogatych rodziców albo sponsorów ze sportu nie wyżyjesz.

  47. Kurczę nie wiem jak Ci to wytłumaczyć bo ewidentnie nie rozumiesz tego co piszę.

    Wydaje mi się, że rozumiem.

    Wielu tu pisze że zapasy w stylu klasycznym były solidną bazą pod MMA. Słowo kluczowe to SOLIDNA. Wg mnie tak nie jest bo jak już tłumaczyłem cała specyfika walki jest inna. Gdyby faktycznie całą walkę walczyło się w zwarciu to zgodził bym się z Tobą w 100% i 95% zapaśników rozjeżdżało by kondycyjnie resztę zawodników. MMA jednak jest inne niż zapasy więc koniec końców musisz się dostosować do nowych realiów.

    Ja to nazywam solidną bazą i nie widzę tu nic niewłaściwego. Oczywiście, że trzeba się dostosować i to jest normalne, czy masz background z KB, MT, Karate, BJJ, Folkstyle, Sambo czy jakiegokolwiek innego sportu.

    Tak samo jest z backgroudem choćby z kickboxingu. Zupełnie inna specyfika walki niż MMA i tak samo jak w zapasach musisz się dostosować do nowych realiów. Zatem – ćwiczeni jakiekolwiek sportu daje Ci bazę. My rozmawiamy o SOLIDNEJ bazie.

    Co zatem według Ciebie jest solidną bazą? Moim zdaniem zapasy, nawet z klasyka, mogą być lepszą bazą niż boks, kickboxing czy nawet BJJ. Wszystko zależy od tego, o jakim poziomie wyszkolenia mówimy.

    Zapewniam Cię że ani nauka wykluczeń ani wykonanie haczenia to nie żadne rocket science więc nie uważam tego za atut. Zdecydowanie szybciej nauczysz się dobrze wykluczać niż poprawnie wykonywać cios w stójce. Dlatego nie uważam tego za solidną bazę

    Nie musisz mnie o niczym zapewniać – coś tam wiem. Już abstrahując od tego, że MMA mocno śledzę od pewnie ~ 10 lat, a sporty walki (w tym PRIDE) oglądałem już jako dziecko, więc łącznie lat kilkanaście. Samemu też trochę czasu spędziłem na treningach, obecnie już rzadziej pojawiam macie, bo brakuje chęci, a w międzyczasie brakowało mi zwyczajnie czasu, ale z jakąś tam praktyką też miałem styczność. Na sekcjach ćwiczyłem i sparowałem z osobami wywodzącymi się z zapasów, bjj czy sportów uderzanych. Sam pierwsze treningi zacząłem od kontaktowego kung fu będąc w podstawówce, następnie gdzieś chwilę później, jeszcze za gnojka miałem styczność z kickboxingiem przez 3-4 lata. Przez kilkanaście lat (zacząłem początkiem liceum), co prawda z długimi przerwami, ale bywam na macie i trenuję BJJ (purpura). Przez ostatnie 3/4 lata trochę robiłem też przekrojowo na grupach MMA na sekcjach kickboxerskich i BJJ/zapasy, więc to nie jest też tak, że wyłącznie teoretyzuję – chociaż uważam, że nie trzeba być piekarzem, żeby ocenić czy chleb jest dobry. Kiedy robiłem elementy zapaśnicze z osobami wywodzącymi się z zapasów (w tym z dobrym znajomym z klasyka, który miał wyniki na poziomie młodzieżowej kadry) to nie było mi lekko. Tyle, że ja nie jestem, nie byłem i nie będę "zawodowcem" a jednostek treningowych przez łącznie kilkanaście lat różnych treningów zrobiłem może tyle, co zawodowcy w MMA przez 3/4 lata.

    Co to za solidna baza którą jest zupełnie sprzeczna z walką w MMA? Mając doświadczenie w stylu wolnym praktycznie ni za bardzo musisz modyfikować swoją obronę obaleń/zejść do nóg. Natomiast już cała gra w parterze wymaga przebudowy i zmiany nawyków o 180 stopni. Niezależnie czy masz doświadczenie w stylu wolnym czy klasycznym.

    Jeśli zapaśnik nie mający wcześniej styczności z innymi sportami walki wchodziłby mi głową w okolice pasa, nie wiedząc w co się pakuje, to jest wysoce prawdopodobne, że skończyłby uduszony, bo bez większych problemów złapałbym go w gilotynę. Przebudowa pewnych elementów jest potrzebna absolutnie wszędzie. Inne atuty będzie miał zapaśnik z klasyka, inne ten z greko a jeszcze inne bokser czy ktoś wywodzący się z jiu-jitsu. A jaka jest różnica w poziomie wyszkolenia kogoś, kto robi wszystkie płaszczyzny od początku, a kogoś kto 'całe życie' robi jedną to widać choćby na galach typu SUG w grapplingu. Zobacz jak są tam poddawane czarne paski z MMA. Conor, który potrafi boksować i jest jednym z najlepszych w tym w MMA na tle Floyda nie istnieje. Przykładów można mnożyć. My mówimy o podstawach, które są przydatne w MMA. Czy Ben Askren ma niesamowite BJJ lub stójkę? On nawet nie będąc fizycznym zawodnikiem na pewnym poziomie deklasował rywali mając w zasadzie tylko podstawy z zapasów, tyle, że z zapasów na wysokim poziomie.

    Niech ktoś z rocksów zapyta o to choć Michała Kitę który swego czasu był znaczacym się zawodnikiem w stylu wolnym w swojej wadze, albo Mateusza Gucmana który przygotowuje od strony zapaśniczej wielu zawodników MMA w Polsce (Swoją droga ci dwaj wielokrotnie walczyli ze sobą). Żaden z nich z samych zawodów i stypendiów by nie wyżył. Za moich czasów ( i czasów obu wyżej wymienionych) był taki zawodnik w Polsce – Krystian Brzozowski. Do 15 roku życia o ile mnie pamięć nie myli nikt na świecie nie urwał mu nawet punktu. Taki to był jebany fenomen. Jak wszedł w czas dorosłości to i wyniki się zmieniły. Środki które musisz przeznaczać na dorosłego zawodnika są zupełnie inne niż na takiego dzieciaka. A w naszym pięknym kraju leśne dziadki ze związków krajowych myślą jak tu się k**wa nachapać a nie jak rozwijać dyscyplinę. Więc nawet jak jesteś fenomenem to bez bogatych rodziców albo sponsorów ze sportu nie wyżyjesz.

    Dlatego w MMA, jak już widzimy zapaśników robiących wyniki i odnoszących sukcesy, to są to zwykle zapaśnicy z USA (NCAA) – tam jest na to kasa i tam się w sport inwestuje. Albo zasadniczo z krajów, gdzie porównywalne sporty są narodowymi (ot choćby "brodacze"). U nas sport zasadniczo leży, czy to boks, czy zapasy czy inne dyscypliny. I tak trzeba się cieszyć, że bywają wyjątki, które przełamują ten schemat.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.