ksw 51 roman szymański

Kolejne zwycięstwo polskiego zawodnika na gali KSW 51 w Zagrzebiu! Roman Szymański po trzech rundach walki pokonał Milosa Janicica przez jednogłośną decyzję.

Obaj zawodnicy wyprowadzili kilka niecelnych uderzeń na początku starcia. Szymański aktywnie pracował na nogach i wykorzystywał swoją szybkość, doskakując do rywala z pojedynczymi ciosami i natychmiast wycofując się na bezpieczny dystans. Polak uderzał przede wszystkim na tułów. Janicić pozostawał spokojny, nie wyprowadzał wielu uderzeń, jedynie podążął za aktywnym Romanem. Szymański trafił świetnym prawym, który podrażnił Czarnogórca. Milos ruszył nieprzygotowany z serią ciosów, jednak Roman nie dał się trafić. Janicić zdecydował się kilka razy na odważniejszy atak, ale Polak był dla niego za szybki. W ostatnich sekundach Szymański trafił bardzo mocnym lewym, po którym Janicić upadł na deski. Szymański ruszył do przodu z nawałnicą kolejnych uderzeń, szukając skończenia przed czasem. Milos znalazł się w poważnych tarapatach, sędzia ringowy był blisko przerwania tego pojedynku, jednak syrena kończąca pierwszą odsłonę uratowała Czarnogórca.

Roman Szymański kontynuował swoją dopracowaną taktykę na ten pojedynek. Roman unikał kolejnych ataków Milosa i regularnie punktował w stójce. Polak pozostawał nieuchwytny dla reprezentanta Czarnogóry. Szymański mieszał ataki bokserskie na głowę i korpus z kopnięciami na nogi swojego przeciwnika. W połowie rundy Janicić ruszył po nogę Romana i na chwilę udało mu się przenieść walkę do parteru, jednak Szymański szybko wrócił do stójki. Szymański udzielał Milosowi lekcji boksu w tym starciu. Janicić ponownie próbował obalenia, tym razem udalo mu się położyć Romana na plecach. Szymański jeszcze raz błyskawicznie się podniósł, a po chwili sam zaatakował skutecznym sprowadzeniem. Zawodnicy wrócili do stójki, Szymański trafił kilka razy i zanotował drugie udane obalenie.

Janicić wybronił dwie próby sprowadzeń na początku ostatniej rundy. Ciosy Czarnogórca coraz częściej dochodziły do celu, rozpoczęła się bijatyka, której oczekiwał Milos. Szymański wycofywał się pod siatkę, ale w końcu udało mu się przejść do parteru. Polak rozpoczął pracę z górnej pozycji. Roman wpiął się za plecy, ale Janicić skontrował i teraz to on znajdował się z góry. Trzecia runda zdecydowanie należała do Czarnogórca, który obijał w parterze zmęczonego Szymańskiego. Romek w ostatnich sekundach walki świetnie przetoczył swojego przeciwnika i zawodnicy wrócili do stójki.

Dla Szymańskiego jest to pierwsza walka od czasu porażki z Salahdinem Parnassem na gali KSW 48. Zawodnik z Poznania ma już na swoim koncie cztery zwycięstwa w największej polskiej organizacji.

3 KOMENTARZE

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.