Po UFC 254, kiedy to Khabib Nurmagomedov zwyciężył z Justinem Gaethje i zakończył swoją karierę jako zawodnik MMA, nie ustają dyskusje na temat najlepszego zawodnika bez podziału na kategorie wagowe. Jon Jones w swoich mediach społecznościowych jasno daje znać, że to on jest najlepszy i nie podlega to dyskusjom. Fani uważają jednak, że to Khabib Nurmagomedov może być uznawany za najbardziej dominującego mistrza w historii organizacji UFC. Zobaczcie jak wyglądała twarz Rosjanina po każdej z jego walk w oktagonie największej organizacji MMA na świecie.

Nurmagomedov (29-0 MMA) w swojej karierze w oktagonie „Ultimate Fighting Championship” mierzył się z takimi zawodnikami jak Dustin Poirier, Justin Gaethje, Conor McGregor, Al Iaquinta, Edson Barboza, Rafael dos Anjos czy Michael Johnson. 19 z 29 wygranych w karierze zdobywał kończąc rywali przed czasem. Zawodnik znany jest ze swojego dominującego stylu, szczególnie w parterze, gdzie tłamsił rywali i nie dawał im żadnych szans na wygraną. Nie wiadomo czy „The Eagle” wróci kiedykolwiek do startów. Prezydent UFC wierzy, że Nurmagomedov będzie zainteresowany zdobyciem rekordu 30-0, o czym marzył jego zmarły ojciec. Czas pokaże jaką decyzję wobec swojej przyszłości podejmie sam Rosjanin.

25 KOMENTARZE

  1. Twarz mistrza – jakby był radykalnym katolikiem, też by miał taką twarz. Poglądy tu nie mają znaczenia.

    Tak wygląda wielki mistrz MMA w wadze lekkiej. Religia to tylko dodatek.

    Z tego co mi wiadomo wszystko co osiągnął, osiągnął tytaniczną pracą, nieskazitelną etyką zawodową, skromnością, uporem, determinacją. tysiącami godzin na sali treningowej.

    Nie w meczecie

  2. Twarz mistrza – jakby był radykalnym katolikiem, też by miał taką twarz. Poglądy tu nie mają znaczenia.

    Tak wygląda wielki mistrz MMA w wadze lekkiej. Religia to tylko dodatek.

    Z tego co mi wiadomo wszystko co osiągnął, osiągnął tytaniczną pracą, nieskazitelną etyką zawodową, skromnością, uporem, determinacją. tysiącami godzin na sali treningowej.

    Nie w meczecie

    Facts

  3. Twarz mistrza – jakby był radykalnym katolikiem, też by miał taką twarz. Poglądy tu nie mają znaczenia.

    Tak wygląda wielki mistrz MMA w wadze lekkiej. Religia to tylko dodatek.

    Z tego co mi wiadomo wszystko co osiągnął, osiągnął tytaniczną pracą, nieskazitelną etyką zawodową, skromnością, uporem, determinacją. tysiącami godzin na sali treningowej.

    Nie w meczecie

    Nieprawda, jakby był radykalnym katolikiem to miałby ładnego wąsa kod nosem a nie tę brodę i już by twarz inaczej wyglądała :fjedzia:

  4. Z tego co mi wiadomo wszystko co osiągnął, osiągnął tytaniczną pracą, nieskazitelną etyką zawodową, skromnością, uporem, determinacją. tysiącami godzin na sali treningowej.

    Jak się nie ma wystarczająco talentu, to trzeba tysiące godzin na sali zapierdalać. Jonny w prime walił koks, dymał dziwki, a następnego dnia roznosił wszystkich w oktagonie nie wąchając przy tym niczyich jaj. :razz:anda:

  5. No i co? Te zdjęcia mówią tylko o sposobie walki. Jak Khabib łapie się rywala i jest w stanie go trzymać przez 25 minut, to jaką ma mieć twarz?

  6. Nieprawda, jakby był radykalnym katolikiem to miałby ładnego wąsa kod nosem a nie tę brodę i już by twarz inaczej wyglądała :fjedzia:

  7. Twarz mistrza – jakby był radykalnym katolikiem, też by miał taką twarz. Poglądy tu nie mają znaczenia.

    Tak wygląda wielki mistrz MMA w wadze lekkiej. Religia to tylko dodatek.

    Z tego co mi wiadomo wszystko co osiągnął, osiągnął tytaniczną pracą, nieskazitelną etyką zawodową, skromnością, uporem, determinacją. tysiącami godzin na sali treningowej.

    Nie w meczecie

    chciałbym się podpisać pod wypowiedzią kolegi.

  8. Rockiego nie oglądaliście? Ten to miał twarz po każdej walce:razz:enn:

    Ciekawe ile filmów o Nurmie nakręcą ?:mamed:

  9. Khabib Nurmagomedov może być uznawany za najbardziej dominującego mistrza w historii organizacji UFC

    z trzema obronami pasa mistrzowskiego? bitch please :razz:utinlaugh:

  10. Jak się nie ma wystarczająco talentu, to trzeba tysiące godzin na sali zapierdalać. Jonny w prime walił koks, dymał dziwki, a następnego dnia roznosił wszystkich w oktagonie nie wąchając przy tym niczyich jaj. :razz:anda:

    Rozumiem że tak na prawdę chciałeś napisać:

    Jak się nie ma wystarczająco talentu, to trzeba tysiące godzin na sali zapierdalać. Jonny w prime walił dziwki , dymał wszystkich, a następnego dnia roznosił koks w oktagonie nie wąchając przy tym niczyich jaj. :razz:anda:

    😉

  11. z trzema obronami pasa mistrzowskiego? bitch please :razz:utinlaugh:

    Niby masz rację, ale pamiętajmy, że Jones kompletnie  górował nad niedorozwiniętą wówczas i emerycką LHW, tu natomiast mieliśmy wielokrotne zmiany tytułów, w miarę wyrównany poziom i podobno "geniusza nad geniuszy"  (z czym nie zgadzam się osobiście), wielokrotnie całowanego centralnie w dupę na tym forum – Conura McGregura. A Khabib w ostatnich  – największych, najważniejszych walkach  – rozpierdzielił każdego z największych tych konkurentów. Pozostał real American Zombie – totalny przegraniec z walki z Justynem, Tony Ferguson.

    Najtrudniejsza waga wymieciona jak śmieci z wysypiska w trakcie wichury stulecia.

    Zero kontrowersji, wszyscy pozamiatani.

  12. Jak się nie ma wystarczająco talentu, to trzeba tysiące godzin na sali zapierdalać. Jonny w prime walił koks, dymał dziwki, a następnego dnia roznosił wszystkich w oktagonie nie wąchając przy tym niczyich jaj. :razz:anda:

    Taaa, a sterydy brał tylko po to, żeby zapewnić sobie trochę adrenaliny… Prawdziwy kozak to ktoś z super talentem i super dyscypliną i nie prześlizguje się borsuczym swędem dzięki przychylności sędziów.

  13. To fakt, że akurat Kebs to minimalnie w swoich walkach na cymbał zbierał, ale argument z obiciem twarzy jako wyznacznikiem czegokolwiek, jest typowo z okrężnicy. Najlepszym przykładem jest pierwsza walka Spidera z Sonnenem, gdzie Gangster na kartach sędziowskich (do momentu odklepania trójkąta) wręcz masakrował punktowo Brazylijczyka, a mordę miał rozpierdoloną jakby się czołowo zderzył z TIR-em (a moczący na kartach sędziowskich Silva, miał buźkę gładką niemal jak z reklam Gillette'a).

  14. Jak dla mnie to Jones kompletnie nie ma pojęcia jak zjebał. Mógł jako pierwszy przed McGregorem wyprowadzić mma na salony to, poleciał w tango. Miał rozgłos młodego talentu, zaczął łapać dobrych sponsorów. Pytanie tylko czy image grzecznego Jonego skupiłby na sobie tak mocno wzrok kibiców?

  15. Niby masz rację, ale pamiętajmy, że Jones kompletnie górował nad niedorozwiniętą wówczas i emerycką LHW

    A to bardzo ciekawe. Bo o ile mnie pamięć nie myli, to wszyscy wtedy mówili, że to średnia jest strasznie słaba i Pająk tylko dlatego tam panuje, a półciężka to same skurczybyki: Szogun (30l), Machida (33l), Ramp (33l), Rashad (31l), same dziady emerytowane :waldeklaugh:. Ale fakt jak Jony ich wszystkich rozniósł, to ta kategoria od razu stała się najsłabsza. :razz:utinlaugh:

  16. A to bardzo ciekawe. Bo o ile mnie pamięć nie myli, to wszyscy wtedy mówili, że to średnia jest strasznie słaba i Pająk tylko dlatego tam panuje, a półciężka to same skurczybyki: Szogun (30l), Machida (33l), Ramp (33l), Rashad (31l), same dziady emerytowane :waldeklaugh:. Ale fakt jak Jony ich wszystkich rozniósł, to ta kategoria od razu stała się najsłabsza. :razz:utinlaugh:

    Masz rację, że średnia była wtedy zdominowana przez pająka. Dosłownie wiało nudą.

    Tyle, że to właśnie totalna dominacja pająka sprawiła, że emocji poszukiwano w LHW, tyle, że tam występowali mali emeryci i  po za Machidą, który wydawał się nieco wcześniej wschodzącą gwiazdą, reszta to rozsypujący się i porozbijani mistrzowie, o gabarytach MW którzy, nie byli w stanie postawić się na dłuższą metę nowemu pokoleniu większych zawodników. Mieli umiejętności i doświadczenie, ale byli bardzo porozbijani i totalnie nie gotowi na badania antydopingowe. Ich dyspozycja pogorszyła sie dramatycznie jak wprowadzono systematyczne badania.

    Sam Jones jest przykładem koksiarza, jego performance jest nieporównywalnie gorszy niż dawniej, co oczywiście może być związane z wiekiem, ale również rygorem antydopingowym.

    I tu właśnie jest różnica – rozwalić najzdolniejszą  wagę  – czyli lekką bez koksu, bez kontrowersji.

    Nie liczba zwycięstw albo obron się liczy, tylko styl i jakość.

  17. Co nie oznacza, że uważam Jonesa za jakiegoś leszcza. JBJ to jeden z najlepszych mistrzów w historii.

    Obaj są świetni – obaj zdominowali swoje wagi.

    Wynik Jonesa jest właściwie prawie nie do pobicia na dzisiaj i to w każdej wadze.

    Brakuje mu tylko jednej rzeczy – one punch knockout – Gdyby to miał to byłby największy w historii.

    Ale najwyraźniej nie można mieć wszystkiego.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.