Kilka tygodni temu Diego Sanchez wygrał przez dyskwalifikację z Michelem Pereirą. Choć samo zwycięstwo było kontrowersyjne, to uwagę mediów przykuł nowy trener Diega, który przez wielu nazywany jest „oszustem, który przewodzi sekcie”. Oskarżając guru o pranie mózgu mającemu za sobą mnóstwo twardych bojów Sanchezowi.

Kim jest Diego Sanchez?

W sportach walki jest postacią popularną i lubianą. Nic w tym dziwnego, to prawdziwy weteran, który debiutował w zawodowym MMA już w 2002 roku. Rozpoznawalność przyniósł mu udział w pierwszym sezonie reality show The Ultimate fighter, którego został zwycięzcą w kategorii średniej. W 2009 roku walczył o pas wagi lekkiej, ale przegrał wówczas zdecydowanie z BJ Pennem. Zdarzenie to miało miejsce 11 lat temu i był to szklany sufit dla Diega – osiągnięcie, którego już nigdy nie powtórzył i do którego już się nie przybliżył. Przez ponad dekadę miał raptem parę mocnych momentów, jak np. walkę roku z Gilbertem Melendezem, ale jego kariera ewidentnie się załamała i zawodnik ten nie umiał już wygrać więcej niż dwa razy z rzędu.

Brak sukcesów czy zwycięstw nie przeszkodziła jednak, by w pewnym stopniu stał się ulubieńcem fanów, a wszystko z powodu bardzo krwawych, emocjonujących bojów, w które Diego wkładał całe serce. Sanchez na przestrzeni lat zmieniał kluby i też z czasem jego plany na pojedynki ulegały zmianie, ale nadal był uważany za prawdziwego wojownika. Sytuacja ta zmieniła się gdy dołączył do niejakiego Josha Fabii z którym jest od przegranej walki z Michaelem Chiesą.

Samozwańczy Guru

Joshua sam siebie nazywa uzdrowicielem, który swą przygodę z leczeniem psycho-fizycznym, zaczął już w wieku 9 lat. Na jego oficjalnej stronie internetowej napisał, że metodą empiryczną otrzymał mądrość od starszyzny, liderów społeczności z całego świata. praktyki pobierał w lasach, dżungli i na pustyni, byśmy mogli nauczyć się na nowo wziąć życie w swoje ręce. Otworzył akademie samorealizacji, która za zadanie obrała pomoc ludziom w odnalezieniu swego potencjału. Dzięki antycznej wiedzy jaką ma Fabia (tak – naprawdę nazywa ją „antyczną”), ludzie mogą zrozumieć siebie lepiej poprzez zdrowie, fitness i samoobronę. I do takiego człowieka poszedł Diego Sanchez by pomógł mu być lepszym w MMA.

Jak wyglądał jego ostatni bój z Michelem Pereirą to widzieliśmy wszyscy. W przerwie między rundami komentatorzy, z samym Danielem Cormierem na czele, byli zdziwieni tym, jakie rady Sanchezowi daje jego trener Josh Fabia, który jest specem od wszystkiego: wytrzymałości, zapasów, stójki, przygotowania motorycznego itp. (a także jest dietetykiem Diega!). Warto przytoczyć tutaj niektóre rady tego jednoosobowego narożnika:

– „Weź 5 wdechów regeneracyjnych”
– „Schemat pszczoły, schemat pszczoły, pamiętaj o cieniu, o cieniu”
– „Zatrzymujesz swój naturalny ruch, nie czekaj by zobaczyć swoją pracę”

Z pewnością, najbardziej kontrowersyjnym momentem w boju z Pereirą, było nielegalne kopnięcie na głowę, gdy Diego był w pozycji w parterze. Pomijając to czy dyskwalifikacja dominującego przez trzy rundy Brazylijczyka była zasadna, to fani zwrócili uwagę na coś innego – na pytanie Sancheza czy może porozmawiać z trenerem odnośnie tego czy chce dalej walczyć czy nie. Tak jakby to trener miał zadecydować o tym.

Sekta i indoktrynacja?

Fani oraz zawodnicy zaczynają się bać czy Diego Sanchez nie został zindoktrynowany przez swojego trenera. Odpowiadając na wszystkie zarzuty z walki, sam zawodnik miał okazję się wypowiedzieć w MMAJunkie Radio w tej kwestii. Oto co powiedział na obronę Josha:

Josh jest moim bratem, moim mentorem, moim przewodnikiem, moim menadżerem oraz trenerem. Zawsze byłem nieco inny niż wszyscy i pewnie to pozwoliło mi trzymać się tego sportu tak długo. Szukałem specjalnego i unikalnego podejścia, a to zaprowadziło mnie do Joshuy. Zrobił dla mnie to, czego od niego oczekiwałem. Pokazał jak inne podejście do MMA jest fantastyczne. Chcę by ludzie widzieli we mnie coś innego. Nową generację ludzi wierzących w siebie i niesłuchających tego co inni mówią.

Na zarzuty o to, że za dużo otrzymał po głowie i dlatego zmienił klub (z Jackson Wink MMA Academy na Akademię Samorozwoju Josha), odpowiedział:

Zobaczcie moją transformację. Zobaczcie moją elokwentną mowę, która ciągle się polepsza. Zwróćcie uwagę na moje zdrowie, na to, że nie mam kontuzji, że nie muszę chodzić do chiropraktyków lub lekarzy bo dbam o siebie. Ludzie są bezczelni sugerując, że mam CTE.

Metody treningowe guru Diega Sancheza

Jak więc naucza Fabia? Jego metodyka przypomina nieco pochodną systemy, rosyjskich mistrzów combatowców operujących energią KI i manipulujących nią. Wszelkie te zwody, przepuszczenia mające związek z „przepuszczaniem energii przeciwnika”, praca samą dłonią to cecha wspólna styli, które może i radzą sobie w zamkniętych systemach, ale które nie mają miejsca w tak otwartej walce, na zasadach MMA.

Nie jest to absolutnie nic nowego. Tego typu manipulacje energią od wielu lat praktykuje się w wielu krajach i wszystkie sztuki walki są zarażone tym szarlataństwem. W Kung Fu jest to np. Lama Dondrup Dorje, którego warto wyszukać na YouTube.

Lama Lama Dondrup Dorje mówi te same frazesy o harmonii z niebem, ciałem i ziemią. Różnica jest taka, że Lama zatrzymał się na etapie sztuk walk, a Joshua Fabia poszedł w kierunku nowoczesnego MMA. To może jeszcze jeden przykład metod treningowych trenera Sancheza:

Choć nie mamy zbyt wiele materiałów do analizy, to co widzimy, nie napawa optymizmem. Osoba mieniąca się trenerem Sancheza, w dużej ilości przypadków naucza techniki z pogranicza przydatności – właściwie to nawet z pogranicza poczytalności.

W tych treningach nie ma techniki, która pożądana jest w walce MMA, a już w szczególności na tak wysokim poziomie, jaki panuje w UFC. Należy więc samemu wyrobić sobie opinię do kogo trafił Diego i czy tego typu nauka nie zrobi mu więcej krzywdy niż pożytku. Dodatkowo zastanowić się czy nowy trener nie robi promocji przy pomocy mocno popularnego Sancheza, który notorycznie na swoje konto na Instagramie wrzuca filmy oraz zdjęcia chwalące Josha Fabię. Samo spotkanie z guru nastąpiło w wyjątkowych okolicznościach, bo Diego był w trakcie rozwodu i jak sam wspomina, nie miał z kim porozmawiać o problemach. Wtedy napatoczył się Fabia.

Kiedy Sanchez trenował jeszcze w Jackson Wink MMA Academy, Winkeljohn (główny trener) zauważył, że Diego zaczął sprowadzać na salę Josha Fabię. W wywiadzie dla BJpenn.com, trener akademii wspominał:

Wiem tylko, że pewnego dnia jakiś gałgan zaczął trenować w naszym obiekcie z Diego Sanchezem techniki, które dość komiczne wyglądały z boku. Gdy podszedłem zapytać co robią i spróbowałem zweryfikować metodykę Fabii, zostałem zwolniony wraz z pozostałymi trenerami.

Czyli Diego Sanchez w chwili załamania życia prywatnego, spotkał osobę, która chciała go wysłuchać, która powiedziała mu, że zna drogę, lepszą drogę życia i w ten sposób narodziła się silna więź między nim a Joshem. Więź tak mocna, że przypomina relację na linii „bogaty, ale podatny na manipulację uczeń – guru kultu”.

53 KOMENTARZE

  1. Witajcie,

    daleki jestem od stygmatyzowania ludzi ze względu na ich orientację, ale zdjęcie poniżej wygląda jak żywcem wyjęte z pewnej kategorii, którą zawsze omijam szerokim łukiem, na popularnym, choć nieco zakazanym portalu zaczynającym się na "p", a kończącym na "b". Ta rozgrzebana pościel w tle rodzi pewne niedopowiedzenie…

    Czy Wy, drodzy koledzy, również odnieśliście podobne wrażenie?

    .

  2. Witajcie,

    daleki jestem od stygmatyzowania ludzi ze względu na ich orientację, ale zdjęcie poniżej wygląda jak żywcem wyjęte z pewnej kategorii, którą zawsze omijam szerokim łukiem, na popularnym, choć nieco zakazanym portalu zaczynającym się na "p", a kończącym na "b". Ta rozgrzebana pościel w tle rodzi pewne niedopowiedzenie…

    Czy Wy, drodzy koledzy, również odnieśliście podobne wrażenie?

    .

    Ło panie, bo pan nie widział całości! Proszę, przedstawiam pełny kadr by rozwiać wątpliwości!

  3. Czepiacie się, zajebisty trener, efekty są, w koncu Sanchez wygrał

    :bleed:

    :DC:

    Aż mnie świerzbią palce, że dać upust krytyce tego "guru". Ommmmm

  4. :roberteyeblinking: Panowie czy PAn Szalony Diego wygrał walkę?? czy stracił przy tem którekolwiek oko? :no dawaj:razz:roszę uprzejmie o odpowiedź :conorsalute:

    ..i poco  drążyć temat??! :śmiech:

    Zobaczcie moją transformację. Zobaczcie moją elokwentną mowę, która ciągle się polepsza.

     :razz:enn: Sluszną linię przyjąłeś Paniczu Sanczez na ścieżce samorozwoju! Zapraszamy serdecznie wszeregi KOHONEZ GENTLEMENS,:rutekajak:

    służę radą jak założyć oraz zalogować sie na konto.

    :gsp: Wierzę, iż z polepszoną elokwencją stanie się to w jak najszybszym czasie faktem!

    Kohonez, jedyne takie na świecie forum, czeka z niecierpliwoscią i pozdrawia gorąco :kis:

  5. Ło panie, bo pan nie widział całości! Proszę, przedstawiam pełny kadr by rozwiać wątpliwości!

  6. I pomyśleć, że Held przegrał z Sanchezem, który jest prowadzony przez takiego gałgana-szarlatana

    Wydaje mi się, że Heldzik przegrał, zanim jeszcze Sanchez z Gałganem się poznali 😉

  7. I pomyśleć, że Held przegrał z Sanchezem, który jest prowadzony przez takiego gałgana-szarlatana :jon:.

    Sytuacja ta zmieniła się gdy dołączył do niejakiego Josha Fabii z którym jest od przegranej walki z Michaelem Chiesą

  8. Sytuacja ta zmieniła się gdy dołączył do niejakiego Josha Fabii

    A więc rację miał mój dobry znajomy, pracujący w prestiżowym salonie renomowanej marki Skoda, który kłócił się ze mną mówiąc, że Fabia doskonale sprzedaje się także za oceanem…

  9. Z tego co wyczytałem, to w całości nowy trener prowadzi go od Chiesy, Diego jednak jeszcze będąc w Jackson Wink, nieśmiało trenował już Fabią przed walką z Gallem.

  10. Wydaje mi się, że Heldzik przegrał, zanim jeszcze Sanchez z Gałganem się poznali 😉

    A więc rację miał mój dobry znajomy, pracujący w prestiżowym salonie renomowanej marki Skoda, który kłócił się ze mną mówiąc, że Fabia doskonale sprzedaje się także za oceanem…

    A to pardą :neildegrassewhoa:

  11. Dzień dobry Państwu. W całym zamieszaniu dostrzegam pozytywy. Nowy trener Diego dotarł do niego na poziomie którego nie udało się to zrobić nikomu wcześniej i sprawił iż ten zaczął myśleć o swoim zdrowiu w walce. Uniki są w porządku. Jednak przyjął by zapewne mniej obrażeń korzystając z zapasów i graplingu. Druga rzecz to Diego wygląda na szczęśliwego. Sama idea przejmowania energii wroga b. Mi się podoba i uważam ją za skuteczną. Gdyby wpleść ja w MMA sensownie stanowiła by nowa broń w arsenale wojownika. I mogła by stanowić za istotną zmianę w grze a tym samym przewagę. Tak samo brak negatywnych emocji w walce i czysty miłujący umysł. To świetna idea. Wprowadzona w życie zapewne czyniła by cuda. Marzę o MMA zreformowanym w którym walczący są duchowo uwzniośleni  niczym mistrzowie z chińskich filmów karate. Cohones już się zmieniło. Teraz czas na zmiany w naszym ulubionym sporcie.

  12. Ohh kupa , tutej my idziemy znów

    A tam po lewej u góry na tych kilku zdjęciach to widać że panowie bardzo zadowoleni po Dżentelmeńskim spotkaniu

  13. Haha, no nieźle. Mi to wygląda na Systema – rosyjski "system" walki ponoć przeznaczony dla elitarnych oddziałów komandosów.

    Ok, ja rozumiem, że coś nowego itp i można takie fikuśki sobie trenować w niedzielę po rosołku 😀

    Ale prawda jest taka, że Diego nie trenuje od wczoraj i na miliard procent nie zajdzie nigdzie takimi "pływającymi" ruchami jak jakiś Mag Powietrza Aang. :korwinstupid:

  14. Haha, no nieźle. Mi to wygląda na Systema – rosyjski "system" walki ponoć przeznaczony dla elitarnych oddziałów komandosów.

    Ok, ja rozumiem, że coś nowego itp i można takie fikuśki sobie trenować w niedzielę po rosołku 😀

    Ale prawda jest taka, że Diego nie trenuje od wczoraj i na miliard procent nie zajdzie nigdzie takimi "pływającymi" ruchami jak jakiś Mag Powietrza Aang. :korwinstupid:

    To jest daleko od Systemy ale widac, że ten lovelas troche na tym bazuje

  15. Panowie, już  bez przesady. Widać, że trener zna się na rzeczy.

    To prawda, zanim walka się rozpoczęła to było widać, że podstawy oddychania Punchez ma opanowane :juanlaugh:

  16. To prawda, zanim walka się rozpoczęła to było widać, że podstawy oddychania Punchez ma opanowane :juanlaugh:

    Bardziej zaimponowal mi jego rooster walk. Poezja.

  17. Szanowny Diego oprócz treningów u Pana trenera Josha powinien pomyśleć o wyjeździe na obóz przygotowawczy do Nysy. Nie będzie to droga łatwa, ale dodatkowe nauki i trening kondycyjny u Władcy Lehji Sanjayi Jaraszka i wstąpienie w zaszczytne grono wojowników JSM sprawi, że będzie on nie do zatrzymania w drodze na szczyt w UFC.

  18. Gardzę takimi ludźmi, ego mają kosmiczne i szkodzą ludziom którzy mają słabszy okres w życiu i jeszcze mają pecha trafić na rady takich ,,geniuszy". Mam takiego jednego w dalszej rodzinie, antyszczepionkowiec, wyznawca kung fu, jeździ na jakieś zloty oświeconych, każda rozmowa z nim po dłuższej chwili to rak okrutny

  19. Gardzę takimi ludźmi, ego mają kosmiczne i szkodzą ludziom którzy mają słabszy okres w życiu i jeszcze mają pecha trafić na rady takich ,,geniuszy". Mam takiego jednego w dalszej rodzinie, antyszczepionkowiec, wyznawca kung fu, jeździ na jakieś zloty oświeconych, każda rozmowa z nim po dłuższej chwili to rak okrutny

    Powiem Ci tak, takim ludziom jak Diego nie trzeba nowego trenera tylko specjalisty w zakresie psychologii/psychiatrii. Ten "trenerz" ewidentnie znalazł złote ziarno i będzie skubał, dopóki jeszcze ma z tego zysk.

    Osobiście życzę Diego jak najlepiej, a najlepiej – to z dala od tego frędzla.

  20. Bardziej zaimponowal mi jego rooster walk. Poezja.

    przywodzić może na myśl konor walk :conorwalk: Pozdrawiam

  21. Dzien dobry,

    "Trenerzy" mistycy powinni być z automatu stawiani przed sądem za narazanie życie i zdrowia ludzkiego. Na Youtube pełno tego scierwa. Jeżeli prawnie tego nie można rozwiązać to.ufc jako prywatne przedsiębiorstwo, które posiada nagranie z narożnika, powinno zakazać wjazdu temu trenerowi na gale. To nie są żarty.

    Pozdrawiam serdecznie

  22. Oj Diego, katolikowi nie przystoi ładowanie sie w te bzdury.

    Jeśli mamy to samo na myśli, to nie tylko nie przystoi. To chyba jest dalej ciężki grzech.

  23. Jaki kraj, takie karate Tsunami i wojownicy urywający jednym kopem worki :suchykarol:

    Zastanawia mnie to od strony prawnej. Nie trzeba mieć papierów trenera na prowadzenie jakiegoś zawodnika? Bo przecież nie żeruje tylko na Diego.

  24. Jeśli mamy to samo na myśli, to nie tylko nie przystoi. To chyba jest dalej ciężki grzech.

    Najciezszy, bo Diego sprzeciwil sie jedynemu prawdziwemu Bogu i zawierzyl siebie jakims sekciarskim heretykom. Biedny Sanchez, modlmy sie za niego.

  25. Zastanawia mnie to od strony prawnej. Nie trzeba mieć papierów trenera na prowadzenie jakiegoś zawodnika? Bo przecież nie żeruje tylko na Diego.

    a jakże, posiada! żółte papiery

  26. a jakże, posiada! żółte papiery

    Ten dziadek chinol z youtuba, co rozwala wszystko ch bezdotykowo energią ki to pewno jego dziadek.

  27. Sanchez na koniec kariery postanowił przejść ze sportów walki na sztuki walki i odnaleźć swoje wewnętrzne chi. W następnej walce będzie atakował przy pomocy rasengana.

    Szkoda chłopa.

  28. Ten dziadek chinol z youtuba, co rozwala wszystko ch bezdotykowo energią ki to pewno jego dziadek.

    hadżime! wszystko jest energią

  29. Szanowni miłośnicy wszechstylowej walki,

    Jestem niezmiernie wstrząśnięty poziomem wylanego hejtu na Mistrza Josha i Pana Sancheza. Nazywanie go "oszustem, który przewodzi sekcie", uważam za wysoce niestosowne. Nie znacie Mistrza Josha i nie powinniście go oceniać, przecież może to przeczytać i się zasmucić, nie wspominając już o Panu Diego. Najłatwiej jest wyszydzić to czego nie rozumiemy. Mistrz Josh jest wizjonerem i pionierem nowej generacji wszechstylowej walki, a jak wiadomo – właśnie najczęściej atakowani są geniusze, których nie potrafi zrozumieć prymitywne społeczeństwo. Jestem pewien, że Mistrz w szybkim czasie doprowadzi Pana Sancheza do mistrzostwa w drugiej największej organizacji na świecie i będziecie musieli odszczekać swoje słowa pełne jadu i nienawiści. Mocno ubolewam nad określeniem relacji Pan Diego – Mistrz Josh, słowami "bogaty, ale podatny na manipulację uczeń – guru kultu". Przekona się Drogi Pan, iż jest to idealna relacja, która doprowadzi ostatecznie Pana Diego do miejsca, w którym – nawet Wy będziecie musieli uderzyć się w pierś i uznać Chicken Style za najbardziej efektywny i dominujący styl.

    Z największymi wyrazami szacunku

  30. "Zdemaskowany"

    Posklejanie w jedną całość paru klipów Fabii, które zostały powrzucane w neta przez jego samego, to teraz wedle jutubowych standardów… demaskacja.

    Ból dupy "środowiska mma" o tego łebka jest przezabawny. Łatwy cel. Wjeżdżać na typa, który wydaje się być archetypowym przywódcą sekty. Za to Sanchez jest już poza krytyką, kiedy to przecież on jest jeszcze większym dzbanem od tego Fabii, w końcu sam go wybrał na swojego trenera, i wierzy w te jego brednie. W takich sektach zjebizm jest obustronny, przeważnie aby się załapać do takiej sekty, to trzeba mieć predyspozycje, tacy ludzie sami znajdują tych wszystkich guru sekciarzy, a nie na odwrót – nie ma tutaj żadnego "prania mózgu", ci ludzie wręcz sami chcą, aby ktoś wciskał im kit. Sanchez perfekcyjne wpisuje się w profil takiego szura. Notabene, jako cornerman, ten cały Fabia nie jest w niczym gorszy od Oknińskich (jedyna techniczna podpowiedź to "wstawaj kurwa!" lub Zaborowskich (tytanowa płytka w oczodole, bo nie mógł zmusić się do przerwania  ̶w̶a̶l̶k̶i̶ wpierdolu życia Kowalkiewiczówny) tego świata. Oni są tak samo niebezpieczni dla zawodników, jak ten cały Fabia.

  31. Notabene, jako cornerman, ten cały Fabia nie jest w niczym gorszy od Oknińskich (jedyna techniczna podpowiedź to "wstawaj kurwa!" lub Zaborowskich (tytanowa płytka w oczodole, bo nie mógł zmusić się do przerwania ̶w̶a̶l̶k̶i̶ wpierdolu życia Kowalkiewiczówny) tego świata. Oni są tak samo niebezpieczni dla zawodników, jak ten cały Fabia.

    Bez żartów.

    Nie wiem na jakiej podstawie porównujesz gościa, który nie ma podstawowego pojecia o treningu, do ludzi, którzy to robią kilkanaście lat.

    Tytanowa płytka Karoliny nie ma tu nic do tego.

    Mogła ją mieć nawet po pierwszym uderzeniu i dalsze uderzenia tego nie zmieniły (mogły za to uszkodzić trwale oko, ale na szczęście tak się nie stało).

    Jeśli zawodniczka mówi, że jest ok. i pracownik z komisji lekarskiej który Ją badał też nie widzi problemu , to czego Ty oczekujesz od trenera?

    Pomijam fakt, że porównujesz nieszczęśliwy wypadek w sporcie, do metod treningowych hochsztaplera.

  32. Notabene, jako cornerman, ten cały Fabia nie jest w niczym gorszy od Oknińskich (jedyna techniczna podpowiedź to "wstawaj kurwa!" lub Zaborowskich (tytanowa płytka w oczodole, bo nie mógł zmusić się do przerwania  ̶w̶a̶l̶k̶i̶ wpierdolu życia Kowalkiewiczówny) tego świata. Oni są tak samo niebezpieczni dla zawodników, jak ten cały Fabia.

    Tutaj to ładnie popłynąłeś. Okniński jaki jest taki jest, ale to bardzo dobry trener, który w sportach walki siedzi od lat, dobrze układa taktykę, ma dziesiątki wychowanków z wynikami w MMA i chyba nawet ci z którymi ma na pieńku tego mu nie odbierają. Jeżeli chodzi o rady typu "KO-LA-NA!" lub "WSTAWAJ" to też nie jest to takie proste do oceny jak wielu forumowiczom się wydaje. Walka to walka i często proste i krótkie rady robią robotę. Od większych rozkmin i układania taktyki jest obóz przygotowawczy. Chyba nie myślisz, że podczas walki trener będzie krzyczał "teraz prawa ręką spychaj głowę, lewą podeprzyj na macie jednocześnie wysuwając biodra, pamiętaj tylko żeby uważać na…"?

  33. Dzień dobry Państwu. W całym zamieszaniu dostrzegam pozytywy. Nowy trener Diego dotarł do niego na poziomie którego nie udało się to zrobić nikomu wcześniej i sprawił iż ten zaczął myśleć o swoim zdrowiu w walce. Uniki są w porządku. Jednak przyjął by zapewne mniej obrażeń korzystając z zapasów i graplingu. Druga rzecz to Diego wygląda na szczęśliwego. Sama idea przejmowania energii wroga b. Mi się podoba i uważam ją za skuteczną. Gdyby wpleść ja w MMA sensownie stanowiła by nowa broń w arsenale wojownika. I mogła by stanowić za istotną zmianę w grze a tym samym przewagę. Tak samo brak negatywnych emocji w walce i czysty miłujący umysł. To świetna idea. Wprowadzona w życie zapewne czyniła by cuda. Marzę o MMA zreformowanym w którym walczący są duchowo uwzniośleni  niczym mistrzowie z chińskich filmów karate. Cohones już się zmieniło. Teraz czas na zmiany w naszym ulubionym sporcie.

    Kochani forumowicze,

    Ktos musial wypelnic te wszechogarniajaca pustke po znakomitym trenerze Edmundzie. Taka jest natura koledzy, gdy cos ginie w jego miejsce pojawia sie nowe zycie.

    Poza tym zgadzam sie z kolega. Energia, jej przeplywy itp wszystko jest bardzo wazne. Gdyby kazdy zawodnik mial mozliwosc treningu z taka osoba jak Fabia, mma staloby sie lepsze. Zaobserwowali bysmy nowy level umiejetnosci. Gale wreszcie by przypominaly Tenkaichi Budōkai Dragon Balla. Zawodnicy miotali by kamehame-ha oraz kulami Genki. To byloby piekne!

  34. Jeśli zawodniczka mówi, że jest ok

    Przecież to są jakieś "fakty alternatywne". Po pierwszej rundzie skarżyła się narożnikowi, że widzi potrójnie. Lekarz ją dopuścił do walki, bo akurat na tamten moment obrażenia nie były jeszcze tak rozległe, i wzrok na tyle dobry, że nie było mocnych podstaw do przerwania walki (co słychać doskonale, lekarz mówi "she can see well enough to contine". Czyli lekarz nie powiedział, że wszystko jest ok, tylko że jest wystarczająco dobrze, żeby mogła walczyć. Karolina sama też nalegała, aby dalej walczyć. Potem to już dostawała wpierdol, a lekarz nie jest od oceniania, kto dostaje wpierdol. Winny jest wyłącznie narożnik i tyle w temacie, więc jak ktoś chce bezpiecznego sportu mma, bezpiecznego cornerowania zawodników, to niech kurwa patrzy obiektywnie na całokształt, a nie izoluje sobie chłopca do bicia w postaci łatwego celu, jakim jest Fabia.

    ale to bardzo dobry trener

    Jak chcesz się bić na fen.

    Chyba nie myślisz, że podczas walki trener będzie krzyczał "teraz prawa ręką spychaj głowę, lewą podeprzyj na macie jednocześnie wysuwając biodra, pamiętaj tylko żeby uważać na…"?

    Przecież w 90% walk w ufc słychać właśnie takie szczegółowe porady. Weź sobie obejrzyj jakieś walki dobrych zawodników, w których walka zapaśnicza lub parterowa przenosi się pod klatkę, w okolicę narożnika jednego z zawodników. Lecą instrukcje krok po kroku, jak gdzie rękę przełożyć, uspokoić oddech, itp. I tak to powinno wyglądać, i na wysokim poziomie właśnie tak wygląda. Ja sobie nie wyobrażam np. Zahabiego drącego mordę "get up, fucking get up! w takiej sytuacji. To by była kompletna kompromitacja. Okniński w takiej sytuacji by tylko ogłuszał swojego podopiecznego darciem ryja. W ostatniej walce Oleksiejczuka to więcej komentarza było na temat darcia ryja mirasa, niż samej walki. Cisnęli z niego bekę, a Michał był tłamszony w parterze. Taki z niego profesjonalista.

  35. Sanchez zawsze był pojebusem ale w dobrym lub chociaż pozytywnie śmiechowym sensie. Teraz widzę, że ma jednak naprawdę nasrane w bani a jego nowy przydupas jest kimś jeszcze bardziej komicznym niż swego czasu trener od ruchu Mcgregora … czy od czego on tam był tamten pawian 😛

  36. Po pierwszej rundzie skarżyła się narożnikowi, że widzi potrójnie. Lekarz ją dopuścił do walki, bo akurat na tamten moment obrażenia nie były jeszcze tak rozległe, i wzrok na tyle dobry, że nie było mocnych podstaw do przerwania walki

    Sam sobie odpisałeś. Lekarz ,czyli osoba zajmująca się zawodowo leczeniem ludzi nie widziała problemu żeby dopuścić, a trener miał to zrobić?

    Nadmienię, że już wtedy miała te obrażenia.

    Przecież w 90% walk w ufc słychać właśnie takie szczegółowe porady.

    Ty i te Twoje statystyki :śmiech:

    więc jak ktoś chce bezpiecznego sportu mma,

    Nie ma czegoś takiego jak bezpieczne mma. Równie dobrze co któraś walka powinna być przerwana (nokdauny, palce w oczy, jaja, złamane nosy, kości policzkowe, szczęki)

    Conwington, Bisping, Kowboj, Pettis i jeszcze kilkadziesiąt innych osób powinni być niedopuszczani do walki przez swój narożnik. Fajnie się gada, ale mając na barkach taką decyzję i nie będąc świadomym zniszczeń, to już nie tak łatwo.

    , a nie izoluje sobie chłopca do bicia w postaci łatwego celu, jakim jest Fabia.

    Chłopie, co Ty bierzesz? Piszesz o jakimś hochtaplerze, że jest łatwym celem do bicia i wszyscy się na niego uwzięli?

  37. Sam sobie odpisałeś. Lekarz ,czyli osoba zajmująca się zawodowo leczeniem ludzi nie widziała problemu żeby dopuścić, a trener miał to zrobić?

    Tak, jeżeli ktoś chce bezpieczeństwa zawodnika, którego Fabia nie może zagwarantować, bo jest pajacem, to powinien też tak samo dojebać się do Zaborowskiego, kiedy nie przerywa walki, kiedy zawodnik skarży mu się, że widzi potrójnie. Trzeba być ultradzbanem pozbawionym wyboraźni, żeby puszczać do walki zawodnika z naruszonym okiem. To nie jest sprawa blizny na podpiździu, tylko sprawa narządu odpowiadającego za zmysł wzroku. Zasłanianie się lekarzem w tym przypadku jest mega słabe, a przypuszczam, że gdyby zamienić zabora na fabię, to ten drugi by miał ciśnięte, bo ludzie są już uprzedzeni do jego sekciarstwa, hehe.

    Nie ma czegoś takiego jak bezpieczne mma.

    ZGADZAM SIĘ. To dlatego ja nie wiem czemu się prujecie do tego ziomeczka od tai chi, że komuś krzywdę zrobi.

    Piszesz o jakimś hochtaplerze, że jest łatwym celem do bicia i wszyscy się na niego uwzięli?

    Przekręcasz sens mojej wypowiedzi, nigdzie nie napisałem, że ktoś się uwziął na tego pajacyka. Napisałem, że z całego szeregu pajaców (W tym i najbliższy mu Sanchez) po uszach dostaje tylko Fabia, bo jest łatwym celem. Śmieszny karzełek, ze śmieszną filozofią i śmiesznymi metodami treningowymi. Tak tak, przyczepmy się tylko do niego, a milczmy o tym, że Sanchez sam jest popierdoleńcem, który odnalazł tego gościa i mianował go swoim trenerem.

    Dla mnie to jest słabe i tyle w temacie, swoje powiedziałem, nara.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.