Conor McGregor z pewnością nie zamierza zakończyć swojej przygody z walkami w MMA i zapowiada, że nie zobaczymy już „miłego gościa”, tak jak było to przed drugim starciem z Dustinem Poirierem. Fani mogli zobaczyć zmianę w Irlandczyku, który z ogromnym szacunkiem odnosił się do swojego rywala. Kibice „The Notoriousa” przyzwyczajeni byli jednak do innej otoczki jego występów w oktagonie UFC. McGregor często prowokował swoich rywali słownie, co z pewnością wpływało na sprzedaż gali oraz zachowanie jego przeciwników. Na swoim profilu na Instagramie były podwójny mistrz organizacji jasno zapewnił, że to „koniec z byciem miłym gościem”.

Nie wiadomo jeszcze kiedy i z kim w kolejnej walce w oktagonie UFC zmierzy się McGregor. Po drugiej walce Irlandczyka z Poirierem na UFC 257, obaj zawodnicy zgodnie w mediach społecznościowych wspominali o zakończeniu trylogii trzecim starciem. Obecnie bilans ich walk wynosi 1-1. Irlandczyk w swoich mediach społecznościowych zamieścił wpis, w którym opisał powody porazki z Amerykaninem. „The Notorious” wierzy, że trzecia walka z „The Diamondem” jest nieunikniona. Nadal jednak nieznane są losy aktualnego mistrza kategorii lekkiej, Khabiba Nurmagomedova. Ten po UFC 254 przeszedł na sportową emeryturę, lecz UFC nadal nie pozbawiło go tytułu mistrzowskiego dywizji do 70 kilogramów. Innymi pretendentami w tej kategorii wagowej są m.in. Michael Chandler czy Charles Oliveira.

43 KOMENTARZE

  1. To ciekawe… wieje sztucznością w tym tekście. To tak na zasadzie – „wracam stary ja, bójcie się!”. Problem w tym, że już nikt się go nie boi.:matt:

  2. Nowy grzeczny mcgregor dostal odrazu w pizde.

    Jebac szacunek do rywali, mają być dymy.

    Mcgregor był kiedyś naprawdę w tym dobry,  dobrze ze wraca  🙂

  3. Nowy grzeczny mcgregor dostal odrazu w pizde.

    Jebac szacunek do rywali, mają być dymy.

    Mcgregor był kiedyś naprawdę w tym dobry,  dobrze ze wraca  🙂

    To czy wraca to się okaże… na razie tylko pierdoli.

  4. Nowy grzeczny mcgregor dostal odrazu w pizde.

    Jebac szacunek do rywali, mają być dymy.

    Mcgregor był kiedyś naprawdę w tym dobry,  dobrze ze wraca  🙂

    Nawet ten grzeczny ubiłby tego placka Chimaeva jak kotleta

  5. To czy wraca to się okaże… na razie tylko pierdoli.

    Konferencje z Mcgregorem zawsze były ciekawe bo w śmieszny sposób obrażał rywali, w  walce tez potrafił pokazać faka lub cos pocisnąć typowi wiec licze ze to wroci.

  6. Miałoby to sens, gdyby odpuścił przygotowania i do walki z DP podszedł na jakimś tam luzie. Ale tzw. "fear factor" już się zdewaluował. Za dużo kłapania dziobem w mediach, promowania biznesów, emerytury i pohukiwania na lewo i prawo. Przez ostatnie ponad 4,5 roku pokonał tylko Cerrone. To nikogo nie wystraszy. Peak McGregor po prostu się skończył.

  7. To ciekawe… wieje sztucznością w tym tekście. To tak na zasadzie – „wracam stary ja, bójcie się!”. Problem w tym, że już nikt się go nie boi.:matt:

    Coś na zasadzie, że jak się przegrywa w jakaś grę i wszystkim się oznajmia "dobra, teraz gram na poważnie jak coś", a żadnej różnicy nie ma :razz:utinlaugh:

  8. Coś na zasadzie, że jak się przegrywa w jakaś grę i wszystkim się oznajmia "dobra, teraz gram na poważnie jak coś", a żadnej różnicy nie ma :razz:utinlaugh:

    Bardzo dobre porównanie :deniro:

  9. Mr Proper może się opierdolić na łyso, ale rudy charakter i tak pozostanie. Tak myślałem, że długo nie wytrzyma udając kogoś, kim nie jest. Sęk w tym, że za późno Marysiu po śmierci żałować. Dustin pokazał, że Rudolf nie jest kuloodporny nawet w swojej koronnej stójce, tak więc teraz jego robiące we łbie rozpiździel mind gamesy, z mocy bomby atomowej zostały zdegradowane do pykania z kapiszonów.

  10. Pojebani ci fotografowie, gościu normalnie ściska wora, bo tak mi się chce lać, a ci zdjęcia robią, soszal media, chuje muje.

  11. Sportowo nie broni się na tle czołówki, to musi robić show na konfach, żeby odciąć kupony do końca. Sensowny ruch z jego strony.

  12. Jak wygra drugą walkę w tej dywizji, to będzie Double King :robbie:

    A jak wygra kiedyś trzecią, to będzie triple cheesbsurger + frytki z colą.:fjedzia:

  13. Typ sobie napisał markerem na lewym bucie "Made in Italy"

    :razz:utinlaugh:

    Nic nie napisał, takie pewnie na bazarze kupił. Jakiś Mirek handlarz go zbajerował, pewnie powiedział coś w stylu "To włoskie obuwie idealnie do Pana pasuje". :waldeklaugh:

  14. Miły gość który niedawno płakał że to on jest best madafaka

    Buahahaha

    Jeszcze rok temu mnie irytował a teraz to już na lajciku zerkam na jego pierdolenie

    Jak mu zależy żebym włączył z nim strima to musi powalczyć z Chandlerem o 8 miejsce

  15. Jak trenował do tej walki, to tradycyjnie ruszyła maszyna marketingocwa:

    -jego trener:nigdy nie był tak zmotywowany

    -koledzy z klubu: padamy na sparingach jak muchy. Lecimy na niego w trzech a on nas swoja ki(łą) rozpierdala jak Bastek pomarańcze w wyciskarce

    -dziadek z baru: ja pierdole, co za gość. Teraz jak by mi zajebał z partyzanta, to bym już nie żył.

    Po czym wychodzi i w przeciwieństwie do poprzedniej walki gdzie został brutalnie zgwałcony, tym razem kończy TKO

    Mija chwila i jest OŚWIADCZENIE:

    -Koniec z bycia miłym. Wraca stary Conor (czytaj- przegrałem z Khabibem bo byłem miły :beczka: a z Dustinem już na pewno).

    No co, zawsze garstka najwierniejszych fanów to podchwyci.

  16. Conor już nikogo nie przestraszy swoim chamstwem, debilnymi docinkami i pierdoleniem kocopołów na konfach. Zwyczajnie to na nikogo nie działa już.

  17. Jak trenował do tej walki, to tradycyjnie ruszyła maszyna marketingocwa:

    -jego trener:nigdy nie był tak zmotywowany

    -koledzy z klubu: padamy na sparingach jak muchy. Lecimy na niego w trzech a on nas swoja ki(łą) rozpierdala jak Bastek pomarańcze w wyciskarce

    -dziadek z baru: ja pierdole, co za gość. Teraz jak by mi zajebał z partyzanta, to bym już nie żył.

    Po czym wychodzi i w przeciwieństwie do poprzedniej walki gdzie został brutalnie zgwałcony, tym razem kończy TKO

    Mija chwila i jest OŚWIADCZENIE:

    -Koniec z bycia miłym. Wraca stary Conor (czytaj- przegrałem z Khabibem bo byłem miły :beczka: a z Dustinem już na pewno).

    No co, zawsze garstka najwierniejszych fanów to podchwyci.

    Przegranej z Khabibem się nie liczy bo każdy z nim przegrywa.

  18. I znowu będzie łobuzował, nawet spowrotem łodpierdalał szopki z fermentami, aż do momentu jak ktoś z nim będzie robił w oktagonie co będzie chciał tj. dnia pańskiego 6.10.2018 czasu zachodnioamerykańskiego? :zakręcony:

  19. :antonio:

    To jest prawdziwy Conor a nie taka pizdeczka co ostatnio.

    Jebac szacunek, tylko dymy

    :cmgkeepgoing:

    Ale twardziel

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.