Max Holloway ogłosił się najlepszym bokserem w organizacji UFC, a jego były rywal ma oczywiście coś do powiedzenia na ten temat. „Blessed” dał niesamowity pokaz umiejętności bokserskich w pojedynku z Calvinem Kattarem na UFC Fight Island 7. Hawajczyk absolutnie zdominował rywala i nie dał mu żadnych szans wygrywając w dominującym stylu przez decyzję sędziowską. Podczas walki doszło do niezwykłej sytuacji, w której Holloway krzyczał do komentatorów, że jest najlepszym bokserem w UFC unikając ciosów ze strony Kattara. Akcję skomentował Conor McGregor na swoim profilu na Twitterze wyśmiewając stwierdzenie Hollowaya.

Lol

Holloway to były mistrz kategorii do 145 funtów, który w grudniu ubiegłego roku po pięciorundowym boju stracił tytuł mistrzowski na rzecz Alexandra Volkanovskiego. Na UFC 251 doszło do natychmiastowego rewanżu obu zawodników. „Blessed” po raz kolejny przegrał z Australijczykiem decyzją sędziów, jednak wielu fanów oraz ekspertów uważa werdykt drugiego starcia za bardzo kontrowersyjny. Według nich to właśnie Max powinien zostać ogłoszony jako zwycięzca.

Warto wspomnieć, że Holloway mierzył się w przeszłości z McGregorem. Do walki Conora z Maxem doszło w roku 2013 na gali w Bostonie. Wówczas starcie zakończyło się po trzech rundach. Wtedy przez decyzję sędziowską wygrał Irlandczyk, doznając przy okazji pojedynku kontuzji kolana. Obaj panowie wspominają o drugiej walce w oktagonie UFC, do której może dojść w przyszłości.

35 KOMENTARZE

  1. Ta akcja to jakiś kosmos. Widziałem podobne akcje w wykonaniu Pająka, ale on to robił na pełnym skupieniu, a nie jednocześnie gadając do komentatorów i tylko zerkając kątem oka na przeciwnika. 😆

  2. Śmieszny ten Holaway. Poirer zrobił go dwa razy, Volkanowski dwa razy. Nie wiem o co mu własciwie chodzi.

  3. Z tym najlepszym bokserem w ufc to się trochę zagalopował, przecież Poirer go sprał na kwaśne jabłko.

  4. Jasne, Porier go sprał. Mcgregor wygrał, chociaż jestem ciekaw czy teraz by sobie tak poradził z Maxem. Ale trzeba przyznać że akcja sztos i generalnie jak Max ma możliwość to ilość ciosów i kombinacje robią wrażenie.

    A Mcgregora w ten temat nie ma sensu ładować. Czy ten gości musi się wypowiadać o wszystkim…. mam nadzieje że Porier zleje mu dupe i niech spada na drugi wpierdol od Manego

  5. Jasne, Porier go sprał. Mcgregor wygrał, chociaż jestem ciekaw czy teraz by sobie tak poradził z Maxem. Ale trzeba przyznać że akcja sztos i generalnie jak Max ma możliwość to ilość ciosów i kombinacje robią wrażenie.

    A Mcgregora w ten temat nie ma sensu ładować. Czy ten gości musi się wypowiadać o wszystkim…. mam nadzieje że Porier zleje mu dupe i niech spada na drugi wpierdol od Manego

    Ludzie myślą, że Poirer to dla CmG łatwa robota. To jak zlał Maxa pokazuje, jaki to mocny zawodnik. Jak znowu wyjdzie pospinany to Conor go może ubić w 1 rundzie, ale IMO jeśli Dustin przetrwa pierwsza to dojedzie Conora.

    Przede wszystkim to ja nie wierzę w te życiowa formę Conora, oczywiście nikt nie wie poza nim samym jak jest naprawdę. Niemniej Poirer się bardzo rozwinął w ostatnich latach i z walki na walkę był coraz lepszy. Natomiast Conor juz Diazem się nie popisał, po drodze rozbił wybitnie mu pasującego Alvareza, a potem to już głównie walił goude. Jeśli Poirer wyjdzie z takim mentalem jak na Maxa, co utopi CmG.

  6. Jasne, Porier go sprał. Mcgregor wygrał, chociaż jestem ciekaw czy teraz by sobie tak poradził z Maxem.

    Max to 145-funtowy długi chudy szczypior i tego powinien się trzymać, zamiast pchać się w gips do krula w 155.

  7. Max to 145-funtowy długi chudy szczypior i tego powinien się trzymać, zamiast pchać się w gips do krula w 155.

    A do tego łapki jak tyranozaur.

  8. Poirier dojechał Maxa bo ma w przeciwieństwie do Rudiego mocne cardio, a Holly mocno odczuwał trafienia Dustina, które obrywał przez pełne 5 rund (to nie było tak, że Diament trafiał, a Holloway nie. Trafiali obaj, ale to Blessed bardziej odczuwał te trafiejki). Rudolf ma cardio na 2 rundy i jeżeli by nie odjebał Hawajczyka w tym czasie przez KO, to "wczorajszy" Max zajechałby go na dystansie 5 rund, jak starą chabetę (Rudolf nie dźwignąłby tego na punkty), przy takiej ciągłej presji, żelaznym Cardio i fantastycznych kombinacjach bokserskich. Do tego dochodzi betonowy łeb Błogosławionego. Nie znokautował go Rudy wtedy, to i duże prawdopodobieństwo, że nie zrobiłby tego teraz (Maksiu nigdy nie przegrał jeszcze przez KO/TKO), a gdyby walka wyszła poza II rundę, to Maxi powinien to spokojnie ugrać na punkty.

    Swoją drogą zajebiste byłoby to zestawienie i bardzo chciałbym żeby doszło do tego rewanżu.

  9. trochę brak szacunku dla rywala ze strony maxa takie pierdolenie do komentatorów podczas walki.

    No nie, co za chamski i brutalny sport…

    :mamed:

    Ortegę upokorzył jeszcze bardziej pokazując mu w trakcie walki jak ma wyprowadzać ciosy.

  10. trochę brak szacunku dla rywala ze strony maxa takie pierdolenie do komentatorów podczas walki.

    A kogo obchodzi szacunek 😆

    Zrobił show i dzięki temu jest jeszcze głośniej o nim. Bardzo dobre zagranie pr’owe

  11. Poirier dojechał Maxa bo ma w przeciwieństwie do Rudiego mocne cardio, a Holly mocno odczuwał trafienia Dustina, które obrywał przez pełne 5 rund (to nie było tak, że Diament trafiał, a Holloway nie. Trafiali obaj, ale to Blessed bardziej odczuwał te trafiejki). Rudolf ma cardio na 2 rundy i jeżeli by nie odjebał Hawajczyka w tym czasie przez KO, to "wczorajszy" Max zajechałby go na dystansie 5 rund, jak starą chabetę (Rudolf nie dźwignąłby tego na punkty), przy takiej ciągłej presji, żelaznym Cardio i fantastycznych kombinacjach bokserskich. Do tego dochodzi betonowy łeb Błogosławionego. Nie znokautował go Rudy wtedy, to i duże prawdopodobieństwo, że nie zrobiłby tego teraz (Maksiu nigdy nie przegrał jeszcze przez KO/TKO), a gdyby walka wyszła poza II rundę, to Maxi powinien to spokojnie ugrać na punkty.

    Swoją drogą zajebiste byłoby to zestawienie i bardzo chciałbym żeby doszło do tego rewanżu.

    Przy całej sympatii i szacunku do Maxa, Rudy by go ustrzelił do końca drugiej rundy. Nie ta precyzja, timing i moc by mógł sklejać na papę Maxiu. Conor jak Kattar nie poleci. Będzie kontrolował dystans i wyczeka moment.

  12. Śmieszny ten Holaway. Poirer zrobił go dwa razy, Volkanowski dwa razy. Nie wiem o co mu własciwie chodzi.

    Volkanovski dostał bęcki.

  13. Przy całej sympatii i szacunku do Maxa, Rudy by go ustrzelił do końca drugiej rundy. Nie ta precyzja, timing i moc by mógł sklejać na papę Maxiu. Conor jak Kattar nie poleci. Będzie kontrolował dystans i wyczeka moment.

    Jakoś w pierwszej ich walce nie dał rady ustrzelić Maxa, a był wtedy wg mnie bardziej "głodny wygranej" niż obecnie, dlatego jest spora szansa, że Holly przetrzymałby Rudolfa, a od trzeciej rundy dał mu lekcję boksu, zajeżdżając kondycyjnie. Uważam, że jest spore prawdopodobieństwo, że Blessed wygrałby na punkty takie starcie, dlatego fajnie byłoby to zweryfikować w oktagonie. O dziwo Rudi do tego rewanżu jakoś nie specjalnie się garnie (chociaż Holly co jakiś czas powraca do tego tematu), bo Pan "Zawsze, Wszędzie i z Każdym", potrafi dobrze kalkulować – ma już i tak Maxa na rozkładzie i bez sensu byłoby ryzykować w rewanżu, gdzie jeśli by wygrał – ludzie powiedzieliby, że pojechać piórkowego to żaden wyczyn, a gdyby przegrał – to ośmieszyłby się, dostając w dupę od gościa z niżej kategorii. Conor wie, że walka z Hollym to spore ryzyko porażki, a w przypadku wygranej – "nagroda" niewielka. Grzechu kocha rewanże, ale wyłącznie po walkach w których dostał w pizdę i ma wiele do zyskania w przypadku zmazania blamażu.

  14. Jakoś w pierwszej ich walce nie dał rady ustrzelić Maxa, a był wtedy wg mnie bardziej "głodny wygranej" niż obecnie, dlatego jest spora szansa, że Holly przetrzymałby Rudolfa, a od trzeciej rundy dał mu lekcję boksu, zajeżdżając kondycyjnie. Uważam, że jest spore prawdopodobieństwo, że Blessed wygrałby na punkty takie starcie, dlatego fajnie byłoby to zweryfikować w oktagonie. O dziwo Rudi do tego rewanżu jakoś nie specjalnie się garnie (chociaż Holly co jakiś czas powraca do tego tematu), bo Pan "Zawsze, Wszędzie i z Każdym", potrafi dobrze kalkulować – ma już i tak Maxa na rozkładzie i bez sensu byłoby ryzykować w rewanżu, gdzie jeśli by wygrał – ludzie powiedzieliby, że pojechać piórkowego to żaden wyczyn, a gdyby przegrał – to ośmieszyłby się, dostając w dupę od gościa z niżej kategorii. Conor wie, że walka z Hollym to spore ryzyko porażki, a w przypadku wygranej – "nagroda" niewielka. Grzechu kocha rewanże, ale wyłącznie po walkach w których dostał w pizdę i ma wiele do zyskania w przypadku zmazania blamażu.

    Nie wiem czy pamiętasz, ale Rudy po walce z Maxem, przepraszał za swoją formę oraz wspominał o kontuzji. Wtedy jeszcze nie było pewne jakim kotem będzie Max, którego generalnie trudno skończyć. Rudy nie był zagrożony nawet przez chwile. Max był szczylem, wiec gdyby nie walka z Porierem, tez bym widział otwarta kwestię wyniku w rewanżu. Jednak ja widziałem i twierdzę, ze tym razem Max padłby przed czasem. Nie zmienia to faktu, ze jest przekotem.

  15. Nie wiem czy pamiętasz, ale Rudy po walce z Maxem, przepraszał za swoją formę oraz wspominał o kontuzji. Wtedy jeszcze nie było pewne jakim kotem będzie Max, którego generalnie trudno skończyć. Rudy nie był zagrożony nawet przez chwile. Max był szczylem, wiec gdyby nie walka z Porierem, tez bym widział otwarta kwestię wyniku w rewanżu. Jednak ja widziałem i twierdzę, ze tym razem Max padłby przed czasem. Nie zmienia to faktu, ze jest przekotem.

    Rudolf lubi ubarwiać. Po walce z Kebsem też się wybielał, szukając wymówek jak żona przed seksem. Max wtedy dopiero zaczynał i uważam, że teraz jest w chuj lepszym zawodnikiem. Conor już wtedy był świetnym strikerem, ale nie powiedziałbym, że zrobił choć w połowie taki progres jak Holly. Dziś ta walka wyglądałaby kompletnie inaczej i nie sugerowałbym się walką z Dustinem. Poirier miał pierdolnięcie i świetne cardio – Blessed nie dał rady go wymęczyć. W walce z Rudym, jeżeli wyszłoby to poza II rundę, Max zajechałby Rudolfa kondycyjnie.

  16. Warto jeszcze przypomnieć tą akcję Maxa. Miałą walkę w kieszeni na 10 sekund przed końcem wdaje się w totalną bijatykę z Lamasem.

    trochę brak szacunku dla rywala ze strony maxa takie pierdolenie do komentatorów podczas walki.

    Nie wiem czy trolujesz w tym momencie, ale Max w żaden sposób nie okazał braku szacunku Kattarowi.   A porónując jego zachowanie z dupczeniem Ricky Martina przez Adesnye to Max pokazał jak można podkreślić swoją dominację z klasą, a nie poprzez zachowania z gimbazy.

  17. Rudolf lubi ubarwiać.

    No tak, bo to całkiem normalne, ze zawodnik znany ze stójki i dominujący w tamtej walce we wspomnianej płaszczyźnie, nagle zaczyna obalać…. a potem nie walczy przez 10 miesięcy, bo prześwietlenie wykazało zerwane wiązadło:crazy:

  18. No tak, bo to całkiem normalne, ze zawodnik znany ze stójki i dominujący w tamtej walce we wspomnianej płaszczyźnie, nagle zaczyna obalać…. a potem nie walczy przez 10 miesięcy, bo prześwietlenie wykazało zerwane wiązadło:crazy:

    Po prostu się obsrał i został zamieniony w spanikowanego zapaśnika 😀

  19. Po prostu się obsrał i został zamieniony w spanikowanego zapaśnika 😀

    nie pierwszy, nie ostatni raz:beczka:

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.