Eddie Alvarez jest przekonany, że Conor McGregor wygrałby w pojedynku z Tonym Fergusonem i to przed czasem. Były mistrz kategorii lekkiej w przeszłości mierzył się z Irlandczykiem. McGregor w walce z Alvarezem zdobył drugi tytuł mistrzowski UFC, stając się podwójnym mistrzem. „Underground King”, który teraz występuje w organizacji ONE Championship wierzy, że w potencjalnej walce McGregora z Fergusonem to Irlandczyk byłby górą o czym dał znać w podcaście „The Score MMA”.

Myślę, że Conor odprawiłby Tony’ego przed czasem. Chciałbym zobaczyć jego walkę z Gaethjem, ale myślę, że pokonałby też Gaethjego. Nadal jednak chętnie zobaczyłbym ich pojedynek. Nie podoba mi się jednak jego zestawienie z Khabibem. Nie sądzę, że ma na tyle doświadczenia w pewnych aspektach MMA, aby kiedykolwiek pokonać Khabiba w walce.

Alvarez w przeszłości mierzył się z m.in. Justinem Gaethjem, którego pokonał przez KO. Były mistrz kategorii lekkiej UFC po porażce z Dustinem Poirierem w 2018 roku postanowił podpisać kontrakt z ONE Championship. Tam występuje w dywizji do 77 kilogramów. Jego bilans walk w azjatyckiej organizacji wynosi na ten moment 1-1.

Ferguson w kolejnej walce zmierzy się 9 maja właśnie z Gaethjem. Stawką pojedynku jest tymczasowy pas mistrzowski kategorii lekkiej UFC. Prezydent organizacji potwierdza, że wygrany tego starcia zmierzy się z Khabibem Nurmagomedovem w walce unifikacyjnej. Nie wiadomo jaki plan na kolejną walkę ma organizacja dla największej gwiazdy MMA, Conora McGregora.

27 KOMENTARZE

  1. Khabib czy Cormier pokazuja ile zapasy znacza w MMA i jak dany koles jest dobry w te klocki to moze kompletnie zdominować swoja wage, a nawet miec 0 na koncie przez lata. Khabib vs Fergie – jesli utrzyma sie to w stójce to moim zdaniem Fergie robi go na luzie, tylko jak to zwykle w MMA- pytanie czy sie utrzyma. Fergie vs Conor- tu mogłoby być rożnie. Moim zdaniem gdyby zawodnik MMA miał do wyboru tylko 1 mistrzowskiego  skilla, a zero innego -zapasy, stójka , bjj, to posiadajac tylko zapasy mozna wygrac wszystko w MMA , bo uciec od obaleń,trzymania  i dopychania do siatki to najgorsze cholerstwo w świecie MMA.

  2. Khabib zawsze idzie w parter bo inaczej większość walk byla by wpierdolem.

    A Conor próbuje zostać w stójce, bo inaczej większość walk byłaby wpierdolem 🙂 No dobra, raz chciał w parter :muttley:

  3. Khabib się tym ośmiesza? ::really::

    Chyba ośmiesza rywali, którzy wiedzą co będzie robił, trenują pod to cały obóz, a i tak wyglądają jak amatorzy.

    Jeszcze śmieszniej się robi ,jak przypomnisz kto Conora na dupie usadził.

  4. Ośmiesza to sie kurwa Khabib bo nic nie robi tylko od razu idzie w nogi i sie kurwa tarza na glebie az w końcu zapierdoli dzwignie na reke noge szyje

    Khabib się tym ośmiesza? ::really::

    Chyba ośmiesza rywali, którzy wiedzą co będzie robił, trenują pod to cały obóz, a i tak wyglądają jak amatorzy.

  5. Bez obrazy ale pierdolisz kocopoły. Idąc po Twojemu to starszy Diaz ośmieszył GSP bo przejebal na punkty a nie padając na dechy. Ośmiesza to sie kurwa Khabib bo nic nie robi tylko od razu idzie w nogi i sie kurwa tarza na glebie az w końcu zapierdoli dzwignie na reke noge szyje czy jebanego golenia tak ze przeciwnik odklepie. Chuj ze tylko tak potrafi. Ważne ze skutecznie.

    Conor wiele zgubił idąc w melanż. Poniosła go ulanska fantazja i tyle. Ale swoje osiągnął. Co do Diaza… Oni to w ogóle maja tytanowe mordy i ciężko ubić starszego czy mlodszego z braci. Nie wiem oni to chyba genetycznie mordy z blachy mają. Nie wiem czy ktoś znokautował Diazow tak konkretnie… Conor z resztą tez nie padl jak ściera. Przegrana z Nurmą choć przegrana to jednak Nelsonem na kark a nie nokautem jak np Masvidal wjechał w Askrena… Wiec shut fuck up :crazy:

    Conor niema ciosu od trzeciej rundy bo jest z pompowany. Lepsi goście od Diaza go kończą jak to przetrwają. No więc nie jest to kompletny mistrz. Ma swoją szansę , swój błysk ale to bardzo ograniczona umiejętność.  Nie ejst to typ zawodnika który może być dominatorem jak GSP  czy Nurma czy JJ. Bo jego skille mogą doprowadzić do wygranej lub nie.Oto mi właściwie chodzi. Wiec trochę taki Rumble. Ludzie to lubią. Nokałty. Ale okiem analityka , taka se range nadałem, to nie ejst jakiś mega kozak. Szoł szołem ale my sie wkońcu na MMA znamy? Prawda

  6. Tyle sie gada o stójce Conora a przeciecz to taki Rumble ale gorzej. Potrafi walczyć tylkow stójce i tylko kiedy wygrywa a nawet w niej po dwóch rundach juz dostaje oklep. Diaz go w obu walkach ośmieszył

    Bez obrazy ale pierdolisz kocopoły. Idąc po Twojemu to starszy Diaz ośmieszył GSP bo przejebal na punkty a nie padając na dechy. Ośmiesza to sie kurwa Khabib bo nic nie robi tylko od razu idzie w nogi i sie kurwa tarza na glebie az w końcu zapierdoli dzwignie na reke noge szyje czy jebanego golenia tak ze przeciwnik odklepie. Chuj ze tylko tak potrafi. Ważne ze skutecznie.

    Conor wiele zgubił idąc w melanż. Poniosła go ulanska fantazja i tyle. Ale swoje osiągnął. Co do Diaza… Oni to w ogóle maja tytanowe mordy i ciężko ubić starszego czy mlodszego z braci. Nie wiem oni to chyba genetycznie mordy z blachy mają. Nie wiem czy ktoś znokautował Diazow tak konkretnie… Conor z resztą tez nie padl jak ściera. Przegrana z Nurmą choć przegrana to jednak Nelsonem na kark a nie nokautem jak np Masvidal wjechał w Askrena… Wiec shut fuck up :crazy:

  7. Tyle sie gada o stójce Conora a przeciecz to taki Rumble ale gorzej. Potrafi walczyć tylkow stójce i tylko kiedy wygrywa a nawet w niej po dwóch rundach juz dostaje oklep. Diaz go w obu walkach ośmieszył

  8. wiadomo, tylko ze z Rudym jest taki problem ze on z rundy na runde slabnie wiec jakby Tony mial troche w oleju w glowie, to wystarczyloby zawalczyc madrze w parterze i nie leciec w mocne wymiany w pierwszych rundach. Ale to takie gdybanie, bo pewnie do tej walki nigdy nie dojdzie

    Tony fight IQ ma bardzo duże, więc mogłoby tak być

  9. Diaza skasowac to jest sztuka. Ale i tak kilka razy go na dupie posadzil. 2 sprawa walczyli w 77 a z Tonym byloby w 70 gdzie ciosy Rudzielca tez waza swoje.

    wiadomo, tylko ze z Rudym jest taki problem ze on z rundy na runde slabnie wiec jakby Tony mial troche w oleju w glowie, to wystarczyloby zawalczyc madrze w parterze i nie leciec w mocne wymiany w pierwszych rundach. Ale to takie gdybanie, bo pewnie do tej walki nigdy nie dojdzie

  10. Przecież Conor to miał problem żeby znokautowac Diaza a co dopiero jakby miał walczyć z takim kozakiem jak Tony. Ferguson by go udusił w trzeciej albo czwartej rundzie jakby Conorowi paliwa zabrakło.

    Diaza skasowac to jest sztuka. Ale i tak kilka razy go na dupie posadzil. 2 sprawa walczyli w 77 a z Tonym byloby w 70 gdzie ciosy Rudzielca tez waza swoje.

  11. A ja myślę, że to kwestia zestawienia i matchmakingu. Odsłonięta szczęka Tony'ego Fergusona w stójce jest wodą na młyn celności i siły ciosu Conora McGregora. Wielu przeciwników "El Cucuy" go podłączało, Edson Barboza, Lando Vannata, Anthony Pettis… Irlandczyk znokautowałby go w pierwszych rundach jeśli Tony nie szedłby w grappling.

    baju dobrze prawi. Niektorym nie przetłumaczysz że Conor w formie i stójce jest naprawdę bardzo dobry. Jednak w zapasach nichuja. I jakby dlugo nie trenował to do Kebaba poziomu nie dojdzie. Kebab znowu nie wypracuje takiej stójki jak Conor.

    Khabib jest zapasnikiem od plemnika… Kazda jego walka jest podobna do tego nudna aczkolwiek skuteczna. Khabib zawsze idzie w parter bo inaczej większość walk byla by wpierdolem.

    Również myślę że Conor skasował by Tonego bardzo szybko bo pierdolniecie rudy posiada. A Tony kazdy wie zawsze daje sobie zajebac bule na ryj. I tak jak baju nakreślił. Tony musialby od razu isc w parter… Gejczi moim zdaniem choć jest dobry to jednak dla Conora zbyt słaby. Pomijając to ze odprawi go Tony… Co do Khabina vs Conor myślę że Conor w gazie moglby go porządnie uszkodzić ale wątpię że wygra rewanż. Khabib od początku będzie szedl w nogi nie pozwalając zbytnio na stójkę… I tak do zajebania az w końcu uda mu sie założyć "Nelsona".

    Jedyny gość który mógłby z Khabiba zrobić precel juz nie walczy i raczej nie zawalczy więc poki co Khabib będzie dzierżył berło w średniej

  12. Stójkowo Conor może rozwalić każdego. Czasami trafiają się takie osobliwości jak Diaz. Jeśli Ferg walczyłby w stójce, moim zdaniem dostałby lanie. Nie róbcie już z Conora Lando Vanaty, bez jaj.

  13. To zawsze, ale przezawsze jest tak, że jak cię ktoś pokonał to ta osoba nagle urasta do rangi zawodnika, który pokonałby każdego. Jest to pewnego rodzaju autousprawiedliwienie porażki. Conor mnie pokonał? No przecież pokonałby każdego! Łatwo! Marginalne są przypadki gdy ktoś mówi, że rywal, który go pokonał, przegrałby z zawodnikiem, z którym osoba wypowiadająca się nie walczyła.

    Nie.

  14. W sukurs mu idzie szczena z granitu

    Prawda. Tylko taka szczęka to czasem potrafi zniknąć z walki na walkę.

  15. No dobra, to kwestia definicji. Wiem jedynie, że łapał naprawdę mocne ciosy od Brazylijczyka i nie lubi "unikać" wymian.

    W sukurs mu idzie szczena z granitu

  16. Barboza go nie podłączył i nie był nawet blisko.

    No dobra, to kwestia definicji. Wiem jedynie, że łapał naprawdę mocne ciosy od Brazylijczyka i nie lubi "unikać" wymian.

    Alvarez jest tak mało znany, że trzeba go przedstawiać jako byłego rywala McGregora. :razz:enn:

    Lepiej pójdzie, fakt.

  17. A ja myślę, że to kwestia zestawienia i matchmakingu. Odsłonięta szczęka Tony'ego Fergusona w stójce jest wodą na młyn celności i siły ciosu Conora McGregora. Wielu przeciwników "El Cucuy" go podłączało, Edson Barboza, Lando Vannata, Anthony Pettis… Irlandczyk znokautowałby go w pierwszych rundach jeśli Tony nie szedłby w grappling.

    Barboza go nie podłączył i nie był nawet blisko.

  18. Przecież Conor to miał problem żeby znokautowac Diaza a co dopiero jakby miał walczyć z takim kozakiem jak Tony. Ferguson by go udusił w trzeciej albo czwartej rundzie jakby Conorowi paliwa zabrakło.

  19. To zawsze, ale przezawsze jest tak, że jak cię ktoś pokonał to ta osoba nagle urasta do rangi zawodnika, który pokonałby każdego. Jest to pewnego rodzaju autousprawiedliwienie porażki. Conor mnie pokonał? No przecież pokonałby każdego! Łatwo! Marginalne są przypadki gdy ktoś mówi, że rywal, który go pokonał, przegrałby z zawodnikiem, z którym osoba wypowiadająca się nie walczyła.

    A ja myślę, że to kwestia zestawienia i matchmakingu. Odsłonięta szczęka Tony'ego Fergusona w stójce jest wodą na młyn celności i siły ciosu Conora McGregora. Wielu przeciwników "El Cucuy" go podłączało, Edson Barboza, Lando Vannata, Anthony Pettis… Irlandczyk znokautowałby go w pierwszych rundach jeśli Tony nie szedłby w grappling.

  20. To zawsze, ale przezawsze jest tak, że jak cię ktoś pokonał to ta osoba nagle urasta do rangi zawodnika, który pokonałby każdego. Jest to pewnego rodzaju autousprawiedliwienie porażki. Conor mnie pokonał? No przecież pokonałby każdego! Łatwo! Marginalne są przypadki gdy ktoś mówi, że rywal, który go pokonał, przegrałby z zawodnikiem, z którym osoba wypowiadająca się nie walczyła.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.