Dominick Reyes znokautował Chrisa Weidmana!

Reyes znokautował Weidmana

Dominick Reyes od razu przejął inicjatywę; zajął środek oktagonu i zaczął atakować Chrisa kopnięciami. Ten na tę ofensywę momentalnie wszedł po nogi i przyblokował Reyesa przy siatce. Minęły dwie minuty siłowania z którego nic nie wychodziło i zawodnicy wrócili do stójki. Wtedy na Dominick trafił szarżującego w niego Weidmana lewym prostym. Chris upadł na plecy, ale szybko został dobity ciosami młotkowymi. Sędzia nie miał żadnego wyboru, jak tylko przerwać walkę po niecałych dwóch minutach od jej rozpoczęcia, dając zwycięstwo przez TKO Reyesowi.

Fantastyczna forma Dominicka. Dawał opór zapasom byłego mistrza, po obaleniach bardzo szybko wstawał i pokazał chłodną głowę, będąc skupionym w każdym momencie boju – nawet gdy miał Chrisa Weidmana znokdaunowanego i na talerzu. Cenne zwycięstwo być może przybliżyło go do miana pierwszego pretendenta w kategorii półciężkiej.

Dla Weidmana był to debiut w wyższej dywizji. Reyes za ten występ dostał dodatkowe 50 tys. dolarów.

Pełne wyniki gali UFC on ESPN 6

76 KOMENTARZE

  1. Niedługo do Weidmana i Rockholda dołączy Jacare i będzie trzech przyjaciół z boiska. Trzech muszkieterów. Znokautowany, Nieprzytomny i Martwy.

  2. Weidmann i Rockhold to można by rzecz bracia bliźniacy. Szklane szczęki , multum kontuzji , wiek ten sam, no i jeden z drugim mógłby walczyć o miano , który lepiej/efektywniej został nokautowany. Mimo wszystko uważam , że Chris. Ciężko szukać w UFC gościa , który byłby tak obecnie rozbity. Rodzina i trenerzy powinni przemówić Weidmannowi do rozsądku bo ten gość już ma z 10 lat życia mniej a za 20 zmiany neurologiczne dadzą się we znaki.

  3. Komentatorzy:

    „if you want fight for a title against JBJ I can’t do it better than that”

    A ja wam powiem że można. Można złamać szczękę Cockholdowi bo bardziej widowiskowej walce. A jak tego nie pamiętacie to Janek ubije zaraz aligatora w jego własnym stawie ! I macie skandować wtedy imię Janusz !

  4. Wtedy na Dominick trafił szarżującego w niego Weidmana prawym prostym.

    Jeżeli filmik nie jest odbity lustrzanie to trafił go lewym prostym.:crazy:

  5. Jeżeli filmik nie jest odbity lustrzanie to trafił go lewym prostym.:crazy:

    Tak, bez kitu, z przyzwyczajenia chyba napisałem prawy 😀 dzięki!

  6. Zakładając bardzo optymistyczną wersję, że Janek ogarnia Aligatora i łysa Dana go nie wydyma jakimś fantazy meczmejkingiem (vide Adesanya), to jest na ten moment drugi w kolejce do pasa.

  7. Śpij słodko Krzysiu. Niesamowite jak źle ułożyła się kariera Weidmana po pokonaniu pająka. Eh.

  8. Krzychu już dobra galaretka Dr. Oetkera w głowie. Odcina go każde zetknięcie dłoni przeciwnika z jego makówą. Szkoda zdrowia, kończ waść wstydu oszczędź.

  9. Haha a takie już plany były :razz:utinlaugh::razz:utinlaugh::waldeklaugh: że rzekomo ma narzędzia żeby pokonać Jonesa , myślami wybiegał bardzo daleko , za daleko:deniro:

  10. Krzyś powie w najbliższym wywiadzie, że jest jedną walkę od pasa mistrzowskiego :śmiech:

    Chyba najbardziej szklanej szczęki

  11. Szkoda, mój ulubiony zawodnik tak się rozsypał… Chyba pora na emeryturę… Szwagier też już bliżej niż dalej, niech sobie skoczą na rybki, odpoczną.

  12. Chciałbym zobaczyć Weidman vs Silva 3.W takiej formie Anderson mógłby znoukatowac Chrisa. Weidman z taką szczęką nie ma czego szukać zarówno w MW jak i LHW. Pomyśleć że jeszcze te 4 lata temu był mistrzem(w dodatku bez porażki na koncie) i dwa razy pokonał uznawanego wówczas za najlepszego zawodnika bez podziału na kategorie wagowe Spidera

  13. Ja mysle, ze do czasu nokautu Chris wygrywal walke, ta pierwsza proba obalenia kozacka.

    Tak samo jak Askren

  14. Szkoda, mój ulubiony zawodnik tak się rozsypał… Chyba pora na emeryturę… Szwagier też już bliżej niż dalej, niech sobie skoczą na rybki, odpoczną.

    Ja też mam jakiś głupi sentyment do tego cymbała, pomimo efektownych przegranych jakoś mi go po ludzku szkoda. Dzięki dozgonne za uwalenie brazylijskiego pajaca…

  15. Kolejna walka z serii "myslal indyk o niedziele, a w sobote leb ucieli". Weidman mial dokladnie to samo podejscie co Rockhold. Uwazal, ze ze swoimi gabarytami sie odnajdzie w polciezkiej, ze bedzie silniejszy bo nie trzeba bedzie zbijac wagi i jako byly mistrz ogarnie placki z tej wagi wiec jedyne co jest warte uwagi to JBJ i jego pas. Duzo buty u obu panow i ten sam efekt. Zobaczymy czy beda kolejni chetni. Osobiscie mam nadzieje, ze Jano i Reyes "delivered message"

  16. Nie lubię goscia nigdy nie byłem jego fanem ale jako człowiek z dość dużym podkładem empati jest mi go zwyczajnie żal. Niech juz da sobie spokój z walkami bo będzie z niego niedługo kaleka,jest jeszcze młodym facetem na pewno odnajdzie się jako trener/menago.

  17. Moim zdaniem on zawsze był przereklamowany, co widać było w walce z rockholdem. Te obrotówki w jego wykonaniu wyglądały tragicznie + niby zapasior, a i tak lucek go wciskał w matę i obijał. Spider zaś przegrał z nim przez własną głupotę, a w drugiej walce przez niefortunną kontuzję. To tyle w temacie krzyśka, rip.

  18. Ojjjj słabiutko…Faktycznie – Weidman, Rockhold i Jacare niebawem mogą utworzyć trójcę zawodników/rywali, którzy poszli wagę wyżej i im nie poszło …

  19. Moim zdaniem on zawsze był przereklamowany, co widać było w walce z rockholdem. Te obrotówki w jego wykonaniu wyglądały tragicznie + niby zapasior, a i tak lucek go wciskał w matę i obijał. Spider zaś przegrał z nim przez własną głupotę, a w drugiej walce przez niefortunną kontuzję. To tyle w temacie krzyśka, rip.

    Przecież on w obydwu walkach wygrał każdą rundę z Silvą :razz:ytalsiektos:

  20. Moim zdaniem on zawsze był przereklamowany, co widać było w walce z rockholdem. Te obrotówki w jego wykonaniu wyglądały tragicznie + niby zapasior, a i tak lucek go wciskał w matę i obijał. Spider zaś przegrał z nim przez własną głupotę, a w drugiej walce przez niefortunną kontuzję. To tyle w temacie krzyśka, rip.

    Fakt gdyby Spider nie pajacował Krzysiu o pasie pewnie mógłby pomarzyć.

  21. Szkoda, mój ulubiony zawodnik tak się rozsypał… Chyba pora na emeryturę… Szwagier też już bliżej niż dalej, niech sobie skoczą na rybki, odpoczną.

    Weidman ulubiony :scary:

  22. Dawać teraz Jan vs Reyes eliminator, oczywiście jeśli Wiedźmin wygra z Jacare, w co oczywiście wierzę.

  23. Zero zaskoczenia. Weidman bez szczeny i ze swoim zapaśniczo-graplingowym stylem nie ugra nic w tej dywizji. Za duże chłopy i za mocno bijące. Kariera tak jak u Rockholda skończona.

    Reyes aktualnie #1 pretendent, choć niewykluczone, że Walker ubijający w jakimś ładnym stylu nudziarza go wyprzedzi

  24. Do Jonesa to razem z Rockcholdem(dwóch na jednego) powinni wyskoczyć. Może wtedy mieliby jakieś szanse na zwycięstwo

    A z takim Anthonym Johnsonem(wersja z walk z DC Gusem czy Gloverem bo teraz wiadomo że limitu półciezkiej nie zrobi ) to 20 sekund i obydwaj leżą nieprzytomni.

  25. Do Jonesa to razem z Rockcholdem(dwóch na jednego) powinni wyskoczyć. Może wtedy mieliby jakieś szanse na zwycięstwo

    A z takim Anthonym Johnsonem(wersja z walk z DC Gusem czy Gloverem bo teraz wiadomo że limitu półciezkiej nie zrobi ) to 20 sekund i obydwaj leżą nieprzytomni.

    Jones akurat ma watę w łapach i może by trochę wytrzymali, ale Johnson rzeczywiście by ich obu znokautował:tongue:

  26. Spider zaś przegrał z nim przez własną głupotę, a w drugiej walce przez niefortunną kontuzję.

    Pająk w obu walkach leżał, płakał i był bity. Pierdolisz waść straszliwie.

  27. Mogliby teraz zrobić rewanż Weidman vs Rockhold w 93 na zakończenie kariery obydwóch.Wygrany kończy karierę w UFC z ręką w górze,drugi z L w ostatniej walce.Takie coś by się obejrzało bo motywacja u obydwóch by była duża.

    Taka walka o całokształt kariery,jak kibice Cię zapamiętają.

  28. Jak sobie prześledzisz rekord Krzycha to wiesz, że nie jest to zawodnik na poziomie mistrzowskim UFC, wygrane ze starymi dziadymi i tyle.

  29. Wsumie to teraz jest obawa o Jana , bo przyroda nie lubi żeby wszystko szło po jednej myśli. Dwóch rozjebanych to 3ci wygra. eh

  30. Maię przed podaniem w walce z Krzychem uratował gong. Maię. DEMIANA MAIĘ!

    Pająk był bezradny z Weidmanem. Samo KO wyłapał za cwaniakowanie, piszczel pechowo złamał w rewanżu, ale w obu walkach szybko lądował na glebie i był bity.

    To tak dla przypomnienia wszystkim, którzy próbują z kariery Krzycha robić chujemuje.

  31. Jak sobie prześledzisz rekord Krzycha to wiesz, że nie jest to zawodnik na poziomie mistrzowskim UFC, wygrane ze starymi dziadymi i tyle.

    :korwinstupid:

    Pokonał dwukrotnie nr 1 p4p, pokonał Gasteluma, Machide, Belforta, Maie. A teraz wskaż mi zawodnika z wagi średniej, który jest lub był na poziomie mistrzowskim?

  32. Kurwa ogarnięcie się z tym Silvą. To był 2013 rok wtedy kiedy Velasquez był w swoim prime. Od tamtej pory pokonał Vitora bez trt i Machidę dawno po swoim prime. Potem ciężkie wpierdole od czołówki pokazały jego miejsce w szeregu. Jak ktoś mówi, że Ronda była przereklamowana, to co dopiero Weidman.

  33. Czy Krzysiu jest przereklamowany faktycznie ? No chyba raczej… I tu nie chodzi o hejt tylko o racjonalne fakty. Popatrzmy na nazwiska do momentu pierwszej porażki. Maia ok, ale czy ty to ta absolutna czołówka? Nie sądzę. Silva za to pajacowanie to sam się ubił więc o czym tutaj pisać. Z Machidą wygrana na punkty po nudnej walce gdzie Smoku miał swoje momenty no i Belfort bez trt , który w stójce obijał Krzysia. Reszta walk to porażki z samym topem przez KO/TKO i jedna szczęśliwa wygrana z połowę mniejszym Gastelumem , który i tak jakby miał z 20-30 sekund więcej skończyłby robotę w pierwszej rundzie gdzie posłał Weidmanna na deski. Ja mu nie odbieram , że był mistrzem i tak dalej ale porażki z samym topem i wszystkie przez KO/TKO nie mogą mydlić oczu. Krzysiek kiedyś był dobry , może i nawet bardzo ale dzisiaj to on nie jest nawet bumem a gateekeperem z dobrym nazwiskiem w rekordzie dla innych zawodników niekoniecznie z topu. Wystarczy tylko musnąć Krzysia aby znalazł się on w objęciach Morfeusza. Dobitnie pokazała to walka z Souzą gdzie ten cios nie był mocny a Weidmann padł dosłownie jak martwy. Kiedy on sobie zda sprawę , że należy już skończyć bo zdrowie ma się jedno a to co typ zebrał na czaszkę od momentu walki z Cockholdem to można by obdzielić tym pewnie pół MW jak i LHW.

  34. Jak sobie prześledzisz rekord Krzycha to wiesz, że nie jest to zawodnik na poziomie mistrzowskim UFC, wygrane ze starymi dziadymi i tyle.

    Fanem Krzysia nie jestem ale facet dwukrotnie skończył przed czasem największego dominatora w tej wadze i jednego z najlepszych zawodników ever jacy sie pojawili w mma.  Trzykrotnie bronił pasa, czego nie dokonał po nim żaden mistrz w tej wadze. I to nie jest poziom mistrzowski??

    Mma jest teraz sportem w którym na poziomie mistrzowskim  jeden cios kończy czasami nie tylko walkę ale tez karierę. Na karierze Weidmana  podejrzewam ze zaważyło  gnp które zafundował mu Rockhold i kolano od Yoela. Po nich stał sie zawodnikiem którego przewraca podmuch wiatru/

  35. Kurwa ogarnięcie się z tym Silvą. To był 2013 rok wtedy kiedy Velasquez był w swoim prime. Od tamtej pory pokonał Vitora bez trt i Machidę dawno po swoim prime. Potem ciężkie wpierdole od czołówki pokazały jego miejsce w szeregu. Jak ktoś mówi, że Ronda była przereklamowana, to co dopiero Weidman.

    W pierwszej walce Silva przegrał bo pajacował,w drugiej miał pecha,złamał nogę jak Spong.Lyoto z tego co pamiętam to zapaśniczo został zdominowany jedynie odnośnie Vitora się nie zgodzę bo jeszcze wtedy na TRT był,nie takim jak z Bispingiem czy Rockholdem ale był.Tak wogóle to Krzyś powinien zakończyć karierę po wygranej nad Gastelumem po tym wpierdolu od Rockholda i kolanie od Romero szkoda było zdrowia to ciągnąć a miał rodzinę i pieniądze z bycia przez chwilę mistrzem,wtedy był czas odejść po wygranej walce.W podobnej sytuacji jest teraz Cormier ale ten z racji wieku.

  36. No to mamy teraz problem. Reyes, a niebawem wygrany z walki Walker vs Anderson mogą poważnie oddalić szansę Janka (nawet jakby jakąś gogoplatą poddał Jacare) na walkę o najwyższe cele. Jeśli tylko Jan wygra, powinien od razu zacząć ostrą kampanię o walkę z jednym z nich. Ewentualnie może Smith będzie już gotowy do walki, to też byłby dobry skalp.

  37. Swoja droga piękna akcja bokserska Reyesa, zbicie reki wpadającego Crisa i kontra kontra druga reka.

    Cris poszedł jak inny Cris, Leben, tylko szczena nie ta i o zgrozo dynamika tez nie.

  38. Strasznie to wygląda…Romero go rozbił totalnie – to już trzeba kończyć, bo kalectwo czeka – niech się umówią z Rockholdem na flaszke whisky.

  39. W pierwszej walce Silva przegrał bo pajacował,w drugiej miał pecha,złamał nogę jak Spong.Lyoto z tego co pamiętam to zapaśniczo został zdominowany jedynie odnośnie Vitora się nie zgodzę bo jeszcze wtedy na TRT był,nie takim jak z Bispingiem czy Rockholdem ale był.Tak wogóle to Krzyś powinien zakończyć karierę po wygranej nad Gastelumem po tym wpierdolu od Rockholda i kolanie od Romero szkoda było zdrowia to ciągnąć a miał rodzinę i pieniądze z bycia przez chwilę mistrzem,wtedy był czas odejść po wygranej walce.W podobnej sytuacji jest teraz Cormier ale ten z racji wieku.

    Nie był już wtedy Vitor na trt. Co to znaczy na "nie takim jak z Rockholdem czy Bispingiem"? Trt to trt – stała dawka żeby zastąpić naturalną produkcję testosteronu, której organizm już sam nie wytwarza.

  40. Strasznie to wygląda…Romero go rozbił totalnie – to już trzeba kończyć, bo kalectwo czeka – niech się umówią z Rockholdem na flaszke whisky.

    Nokaut po pojedynczym ciosie nie jest taki straszny. To dlugotrwale obijanie glowy jest bardziej szkodliwe, zreszta ostatnio ile tragiczny przykladow w boksie.

    Tak naprawde Weidmanowi zdrowie zabral sedzia i trener, ktorzy nie przerwali strasznego gnp Rockholda. To tej pory to zle wspominam, na tyle ze nie chcialbym ogladac ponownie tej walki.

  41. Moim zdaniem on zawsze był przereklamowany, co widać było w walce z rockholdem. Te obrotówki w jego wykonaniu wyglądały tragicznie + niby zapasior, a i tak lucek go wciskał w matę i obijał. Spider zaś przegrał z nim przez własną głupotę, a w drugiej walce przez niefortunną kontuzję. To tyle w temacie krzyśka, rip.

    Juz dawno o tym pisałem i forum mnie mało nie zjadło za to. Od początku mówiłem, że to Silva przegrywał sam ze sobą (1. Nonszalancja, 2. Kontuzja). Wiem, że wielu podpiera się tym, że Weidman prowadził na kartach, okej. Niemniej to były wczesne rundy, a Spider jak wiemy był (może nawet jest) zawodnikiem, który jest groźny do ostatniej sekundy i nawet jak mu nie idzie to jest w stanie wygrać (Sonnen). Poza tym słabość Weidmana w mistrzowskich rundach pokazał Machida, który gdyby tylko szybciej podkręcił tempo to odebrałby pas ówczesnemu mistrzowi. No, ale tego się nigdy już nie dowiemy.

    Weidman – zawsze irytujący (razem ze swoim ojcem), najsłabszy z nowego rozdania zawodników. Niech zrobi przyjemność i mnie i swojej rodzinie i niech zakończy karierę. Nie lubię go, ale kalectwa i śmierci mu nie życzę. Aktualnie jest na dobrej drodze.

    Ewentualnie niech przeniesie się tam, gdzie USADA nie sięga i próbuje coś ugrać na stare lata.

  42. Fanem Krzysia nie jestem ale facet dwukrotnie skończył przed czasem największego dominatora w tej wadze i jednego z najlepszych zawodników ever jacy sie pojawili w mma. Trzykrotnie bronił pasa, czego nie dokonał po nim żaden mistrz w tej wadze. I to nie jest poziom mistrzowski??

    Mma jest teraz sportem w którym na poziomie mistrzowskim jeden cios kończy czasami nie tylko walkę ale tez karierę. Na karierze Weidmana podejrzewam ze zaważyło gnp które zafundował mu Rockhold i kolano od Yoela. Po nich stał sie zawodnikiem którego przewraca podmuch wiatru/

    Krzychu jest dobry ale nie aż tak dobry. Zwycięstwa nad 38-letnim Silvą, stójkowiczem, będąc chyba z 10 lat młodszym… potem walki z starymi dziadami past prime, Machida i Vitor, a następnie przegrywał wszystko jak leci, jak potoczyły się kariery Silvy, Machidy, Vitora, po tym jak przegrali z Krzyskiem? No właśnie pastprime stójkowicze, a Krzychu przed Silvą,żadnych wielkich osiągnięć nie miał.

    Co do kariery to się zgadzam, że kolano Romero było niszczące, bo po tym jego czaszka nie wygladała tak dobrze, miał coś z okiem, jakies operacje itd.

  43. Krzychu jest dobry ale nie aż tak dobry. Zwycięstwa nad 38-letnim Silvą, stójkowiczem, będąc chyba z 10 lat młodszym… potem walki z starymi dziadami past prime, Machida i Vitor, a następnie przegrywał wszystko jak leci, jak potoczyły się kariery Silvy, Machidy, Vitora, po tym jak przegrali z Krzyskiem? No właśnie past prime stójkowicze, a Krzychu przed Silvą,żadnych wielkich osiągnięć nie miał.

    Co do kariery to się zgadzam, że kolano Romero było niszczące, bo po tym jego czaszka nie wygladała tak dobrze, miał coś z okiem, jakies operacje itd.

    To jak słaby i jak na"nie mistrzowskim poziomie" musi być Adesanya skoro nie daje rady skończyć jeszcze bardziej past prime 43 letniego Andersona sam będąc 14 lat młodszy? Silva właśnie na tle drewnianego Krzysia wypadł najgorzej, Weidman chyba wybitnie mu nie leżał. Belfort przed walką o pas miał streak 4-1(rockhold, bisping, rumble, hendo- wszystko przed czasem i wszystko efektowne zwycięstwa, 1 przegrana z Bonsem, – walka na zastępstwo  i wagę wyżej ). Machida po zmianie wagi rozjechał Munoza i wygrał z faworyzowanym i przymierzanym do pasa Gegardem. W tamtym czasie to byli najlepsi pretendenci do pasa i titleshot należał im sie jak psu buda. To że później mieli zjazd formy to naturalna rzecz patrząc na ich wiek i przebieg, obydwaj i tak w sumie długo utrzymywali sie w ścisłej czołówce najlepszych.

  44. To jak słaby i jak na"nie mistrzowskim poziomie" musi być Adesanya skoro nie daje rady skończyć jeszcze bardziej past prime 43 letniego Andersona sam będąc 14 lat młodszy? Silva właśnie na tle drewnianego Krzysia wypadł najgorzej, Weidman chyba wybitnie mu nie leżał. Belfort przed walką o pas miał streak 4-1(rockhold, bisping, rumble, hendo- wszystko przed czasem i wszystko efektowne zwycięstwa, 1 przegrana z Bonsem, – walka na zastępstwo i wagę wyżej ). Machida po zmianie wagi rozjechał Munoza i wygrał z faworyzowanym i przymierzanym do pasa Gegardem. W tamtym czasie to byli najlepsi pretendenci do pasa i titleshot należał im sie jak psu buda. To że później mieli zjazd formy to naturalna rzecz patrząc na ich wiek i przebieg, obydwaj i tak w sumie długo utrzymywali sie w ścisłej czołówce najlepszych.

    Porównania na zasadzie ten go znokautował w 1 rundzie a tamten dojechał do decyzji, dlatego A>B, są nielogiczne. Gdyby każdy walczył tam z każdym po 3 razy w roku to takie wnioski bym wyciągał, ale zawodnicy najczęsciej spotykają się raz w życiu, więc walka może być zależna od wielu czynników: dyspozycja dnia, plan na walkę, zdrowie,  obciążenie walkami itd. Dla mnie Krzysiu nie robił szału przed Silvą, ani Belfort ani Machida nie błyszczą ostatnio a ta trójka Brazylijczyków to jego najlepsze wygrane w karierze. Wynik walki z Reyesem przewidywalny.

  45. Porównania na zasadzie ten go znokautował w 1 rundzie a tamten dojechał do decyzji, dlatego A>B, są nielogiczne. Gdyby każdy walczył tam z każdym po 3 razy w roku to takie wnioski bym wyciągał, ale zawodnicy najczęsciej spotykają się raz w życiu, więc walka może być zależna od wielu czynników: dyspozycja dnia, plan na walkę, zdrowie,  obciążenie walkami itd. Dla mnie Krzysiu nie robił szału przed Silvą, ani Belfort ani Machida nie błyszczą ostatnio a ta trójka Brazylijczyków to jego najlepsze wygrane w karierze. Wynik walki z Reyesem przewidywalny.

    Jeszcze bardziej nielogiczne jest pisanie ze facet który był mistrzem i który kilkakrotnie obronił pas nie był na poziomie mistrzowskim, bo do tego piję cały czas. Sprawdziłem na sherdogu, Weidman po podpisaniu kontraktu w 2011r.  w ciągu niespełna 11 miesięcy wygrał 4 walki po czym dostaje walkę o titleshota. Bedąc na 9  miejscu w rankingu walczył z Munozem który jest nr 3 (drugi był Sonnen). Weidman pokonywał każdego kogo mu dali i dobił o walkę o pas. Oczekujesz że  cała czołówka miała sie ustawiać do niego w kolejce? Przecież to tak nie działa.

    Sam typa średnio trawię, bo zbyt często wypadał z walk a jego pierdolenia nie idzie zdzierżyć  ale od 2012 walczył z samymi najmocniejszymi koniami w dywizji i dawał, czy wygrane czy przegrane to świetne walki.

  46. Nie był już wtedy Vitor na trt. Co to znaczy na "nie takim jak z Rockholdem czy Bispingiem"? Trt to trt – stała dawka żeby zastąpić naturalną produkcję testosteronu, której organizm już sam nie wytwarza.

    Chodzi o to,że schodził albo był na czymś innym.Zobacz jego sylwetkę w tej walce a w walce z Marquantdem.

  47. Jones akurat ma watę w łapach i może by trochę wytrzymali, ale Johnson rzeczywiście by ich obu znokautował:tongue:

    225 lbs w octagonie i wata w łapach. :iamdone:

  48. Jeszcze bardziej nielogiczne jest pisanie ze facet który był mistrzem i który kilkakrotnie obronił pas nie był na poziomie mistrzowskim, bo do tego piję cały czas. Sprawdziłem na sherdogu, Weidman po podpisaniu kontraktu w 2011r. w ciągu niespełna 11 miesięcy wygrał 4 walki po czym dostaje walkę o titleshota. Bedąc na 9 miejscu w rankingu walczył z Munozem który jest nr 3 (drugi był Sonnen). Weidman pokonywał każdego kogo mu dali i dobił o walkę o pas. Oczekujesz że cała czołówka miała sie ustawiać do niego w kolejce? Przecież to tak nie działa.

    Sam typa średnio trawię, bo zbyt często wypadał z walk a jego pierdolenia nie idzie zdzierżyć ale od 2012 walczył z samymi najmocniejszymi koniami w dywizji i dawał, czy wygrane czy przegrane to świetne walki.

    No ale do tego piję, sorry nigdy nie kupuje tych title shotów za nic, nie był zbyt sprawdzony w boju gdy walczył z Silvą. Tak samo Cody Garbrandt, facet ma jedno zwycięstwo nad top 10 + Cruz w wieku przedemerytalnym a był mistrzem UFC… i to całkiem popularnym.

    Weidman pokonał Andersona (starego), Belforta i Machidę, brawo, ale potem to była jakaś okrutna weryfikacja (kiedy już ostukał się z topem i było wiadomo na co go stać, bo wcześniej taki czarny koń)) jest wielu zawodników z lepszymi osiągami, to juz nawet Robert Whittaker go przebija a nawet pasa nie obronił.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.