Kariera Bena Askrena w UFC z pewnością nie potoczyła się tak, jak wymarzył sobie to sam zawodnik. „Funky” był częścią wymiany pomiędzy ONE Championship i UFC. Do azjatyckiej organizacji przeszedł uważany przez wielu za najlepszego w historii, Demetrious Johnson, a do UFC dołączył własnie Askren.

Amerykanin zadebiutował w walce z Robbiem Lawlerem, którą wygrał po kontrowersyjnym przerwaniu walki przez Herba Deana. Kolejne dwie walki nie były najlepsze w wykonaniu Bena. Jorge Masvidal znokautował go w 5 sekund, ustanawiając rekord najszybszego nokautu w historii UFC, a Demian Maia udusił go do nieprzytomności w trzeciej rundzie na gali w Singapurze. Askren, mimo, że rozmyśla nad emeryturą, niezwykle dobrze radzi sobie z druzgocącymi przegranymi, o czym dał znać w wywiadzie z Arielem Helwanim.

PORÓWNANIE – PRZEGRANA Z MASVIDALEM A MAIĄ

  • Askren nazwał Ariela swoim psychologiem, ponieważ zaraz po przegranej z Masvidalem, w poniedziałek, również udzielił wywiadu w jego programie. Przegrana z Jorge była dla niego bardziej rozczarowująca. Było to dramatyczne skończenie, nie mógł pokazać swoich umiejętności, a jeśli wygrałby tę walkę to pewnie walczyłby o tytuł mistrzowski. W przypadku walki z Demianem Maią czuje, że dał naprawdę dobry występ. Oczywiście trzecia runda nie była najlepsza. Wierzy jednak, że wygrywał pojedynek, był górą w wymianach w parterze i w stójce. Askren porównał to do zapasów – czasem masz słaby występ i wygrywasz, czasem masz bardzo dobry występ i możesz przegrać,

BŁĄD, KTÓRY PRZESĄDZIŁ O PRZEGRANEJ Z MAIĄ

  • Ben chciał oddać plecy Demianowi Mai, aby zaraz zmienić pozycję i obrócić Brazylijczyka w parterze. Jak widzieliśmy, był zbyt pewny siebie i nie docenił dostatecznie umiejętności Demiana, którego występy wielokrotnie analizowali wraz z trenerami. Nie był zaskoczony, że większość walki odbywała się w stójce. Wierzył, że Maia nie będzie w stanie go obalić. Ten nawet nie próbował przenieść walki do parteru. Askren wyczekiwał dobrych okazji do obaleń przeciwnika. Nie „poszedł spać” całkowicie, odcięło mu tlen dosłownie na sekundę i zaraz wrócił do siebie. Jest rozczarowany, bo wielokrotnie wraz ze swoim trenerem BJJ ćwiczyli właśnie tę akcję,

ROK PO WYMIANIE – CZY BEN DALEJ CHCE WALCZYĆ?

  • Przejście na emeryturę jest z pewnością czymś, co rozważa. Ma wiele rzeczy w swoim życiu, którymi może się zająć poza walczeniem w klatce UFC. Może inaczej spożytkować swój czas i nie jest to nic złego. Askren przed angażem w UFC zaznaczał, że chce tylko i wyłącznie szansę na pokazanie, że jest najlepszym zawodnikiem w kategorii półśredniej. Jego uczucia są teraz bardzo mieszane. Z jednej strony chciałby walczyć dalej i mierzyć się z najlepszymi na świecie. Z drugiej jednak strony ma wiele rzeczy, którymi może się zająć. Po przegranej z Masvidalem nie zastanawiał się aż tyle na swoją przyszłością w MMA. Już raz w przeszłości przeszedł na emeryturę. Nie wrócił, aby zarabiać pieniądze czy po sławę – chciał jedynie udowodnić, że jest najlepszy. Po potencjalnej wygranej z Maią, mógłby zaraz walczyć o pas mistrzowski. Teraz jego droga do tytułu jest dłuższa – ocenia ją na co najmniej trzy walki. Patrząc na to jak daleko jest od swojego celu, nie wie, czy ma to sens. W MMA jednak nie zawsze najlepszy dostaję walkę o pas mistrzowski, jest to inna dyscyplina niż zapasy,

RELACJE Z UFC – CZY ORGANIZACJA ZAOFERUJE MU KOLEJNĄ WALKĘ?

  • Helwani wspomniał, że w mediach społecznościowych zaczęły pojawiać się informacje, że UFC może nie zaoferować Askrenowi kolejnej walki – nie będą zainteresowani już jego usługami. Zarówno dziennikarz jak i Ben nie zgadzają się z takimi opiniami. Askren wspomniał, że dostał bonus za najlepszą walkę gali w Singapurze więc widocznie UFC podobało się widowisko. Amerykanin wspomniał, że przez całą karierę fani wypominali mu, że jego walki nie są widowiskowe. Teraz jego trzy pojedynki w oktagonie były niezwykle angażujące fanów. Askren nie przejmuje się opiniami w Internecie, często ich po prostu nie czyta,

2019 INTENSYWNYM ROKIEM – JAK ASKREN ZNOSI TEN CZAS?

  • Askren nie ma zbytnio czasu na rozmyślanie o tym jak intensywnym czasem był dla niego 2019 rok. Brał udział w kilku obozach przygotowawczych w Roufus Sport, trenuje dzieci w zapasach oraz zajmuje się różnymi hobby. Nie traci czasu na niepotrzebne analizy. Zapytany czy nadal kocha walczenie w klatce odpowiedział, że tak naprawdę nigdy nie kochał tego sportu. Uwielbia zapasy, a sama walka w MMA była dla niego ogromnym wyzwaniem. Chciał sprawdzić czy może być w tym najlepszy i mógł dzięki temu zarobić dobre pieniądze i ułożyć sobie życie. Dziennikarz stwierdził, że jeśli ten nie kocha MMA i nie robi tego dla sławy to po co chce kontynuować karierę w MMA? Zdenerwowany Askren odpowiedział mu, że zaznaczał to od samego początku wywiadu i powtórzy to ostatni raz – od zawsze chciał udowodnić, że jest najlepszy na świecie,

DLACZEGO ASKREN TAK DOBRZE ZNOSI PORAŻKI?

  • Ben od zawsze bardzo dużo czytał o psychologii w sporcie. Jest to jego pasja. Czytanie o psychologii zawodników. Nie ma zbyt wiele dobrego w zamartwianiu się przegranymi, nie jest to korzystne. Nie można się izolować, nie można „dławić się” porażką, bo po prostu nie jest to dobre dla samego zawodnika. Wyjście do ludzi, rozmowa z fanami oraz udzielanie wywiadów pomaga w radzeniu sobie z przegraną. Askren przyznał, że porażka z Maią była dla niego zawstydzająca. Został uduszony, a oglądało to miliony osób. Ben wspomniał także o tym ile razy wyświetlany był nokaut w wykonaniu Jorge Masvidala, co również nie jest dla niego przyjemnym doświadczeniem. Jednak dużo zdrowsze jest przyjęcie krytyki i bycie otwartym niż zamykać się w sobie i izolować od wszystkich. Nie ma ustalonego czasu na podjęcie decyzji. Rozmawiał z Tyronem Woodleyem, swoim przyjacielem, który z pewnością mu pomógł w tej sytuacji. Porozmawia z UFC gdy do niego zadzwonią i wtedy zobaczy jaka czeka go przyszłość.

23 KOMENTARZE

  1. To fakt, ale z drugiej strony, to ostatnio nikt tak fajnie nie dostaje w pizdę jak Ben Askren:awesome:

  2. A Najman?

    O i wyprzedził jebaniutki. Jak tylko zobaczylrm tytul, pierwsza mysl , jak dla liderem jest marcin.

  3. Benio jaki jest taki jest, ale to mega pozytywna postać i wniosła wiele dobrego do UFC. Co jak co ale w jego walkach zawsze coś dzieje i sam widzialbym go znowu z jakims killerem 😀

  4. Teraz jak już został zweryfikowany i de facto powinien mieć rekord 0-3 w UFC to nagle kurwa ma TYLE różnych zajęć i rzeczy do roboty.

    A wcześniej przez kilka lat, przez całą mizerną karierę płakał i skomlał o angaż w UFC. W każdym prawie swoim zjebany tweecie zaczepiał Danę i żebrał o angaż, żebrał płakał kwiczał i skomlał non stop całą mocą internetu, pomimo iż naprawdę nie obchodził #nikogo. Najlepsze jest to, że po całej karierze obijania bumów i średniaków (z którymi jeszcze momentami ledwo ledwo sobie radził) i brutalnej weryfikacji dalej pierdoli coś o byciu najlepszym…

    Skoro ma teraz tak mało czasu, niech zrezygnuje z pierdolenia w social mediach, cała branża mu podziękuje i może nawet dostanie za to jakiś medal z ziemniaka.

    Małe dzieci i niedojeby umysłowe takie jak on powinny mieć w ogóle szlaban na neta

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.