WVR Sengoku I za nami. Galę obejrzałem i tradycyjnie zdaje Wam relacje. Żeby jednak nie było zbyt monotonnie dodam, że poniższa recenzja będzie z całą pewnością najmniej miarodajną jaka wyszła spod mego pióra (a właściwie klawiatury). Dlaczego? Zapraszam do środka.

Już na drugi dzień po gali celowo odebrałem sobie znaczną część przyjemności z oglądania Sengoku, wchodząc w temat z wynikami. „Spoiler” ten był spowodowany brakiem ripa gali, wszak WVR zaczyna swą przygodę z MMA i ich popularność będzie dopiero rosnąć (albo i nie).
Dopiero trzy dni po Sengoku pojawił się – jedyny jak dotychczas, rip gali. I tutaj należy upatrywać kolejnej przyczyny niskiej miarodajności czytanej przez Ciebie recenzji – bardzo, ale to bardzo „obcięta” wersja gali World Victory Road. Obcięto niemal wszystko, łącznie z przerwami między rundami, odbierając mi tym samym możliwość oceny oprawy. Wspomnieć mogę jedynie o klimatycznym rozpoczęciu gali (jedyna część wydarzenia oprócz walk której nie wycięto). Sala wypełniona mrokiem, jedyne źródło światła, to palące się naokoło pochodnie (fajny efekt), oraz gigantyczny panoramiczny telebim, na którym prezentowano to, co „dopiero przed nami” – krótkie wywiady z zawodnikami, filmiki (notabene niezbyt klimatyczne, bez tego czegoś). I na koniec tego nieco przydługawego wstępu ciekawostka – w pewnym momencie na telebimie pokazał się filmik, w którym przedstawiono śpiącą postać oraz dzwoniący budzik. Po chwili na ekranie ukazuje się napis: „DREAM”, po czym postać budzi się i wielkim młotkiem rozwala brzęczący czasomierz w drobny mak a na telebimie ukazuje się kolejny napis: „Sengoku!”. Czyżby prztyczek w nos konkurencji? Tak na marginesie, odnośnie tłumaczenia nazwy – dalej uważacie, że ‘MARZENIE’ jest właściwsze?

Przechodzimy jednak do wyników (zwycięzca pogrubioną czcionką):

Josh Barnett vs. Hidehiko Yoshida – Tapout (Heel Hook) Rd 3.
Takanori Gomi vs. Duane Ludwig – TKO (Doctor Stoppage – Cut) Rd 1.
Kazuo Misaki vs. Siyar Bahadurzada – Tapout (Guillotine Choke) Rd 2.
Kazuyuki Fujita vs. Peter Graham – Tapout (North-South Choke) R1.
Evangelista Santos vs. Makoto Takimoto – Tapout (Heel Hook) Rd 1.
Ryo Kawamura vs. Antonio Braga Neto – Unanimous Decision.
Nick Thompson vs. Fabricio Monteiro – Unanimous Decision.

Nick Thompson vs. Fabricio Monteiro
Walka bez historii. Tak w skrócie mogę ją opisać. Solidna, jednak bez okrzyków zachwytu. Prawdopodobnie po tygodniu nie będę pamiętał jej przebiegu. Decyzja dla Thompson’a – moim zdaniem zasłużona. Nie wiem dlaczego Monteiro po ogłoszeniu wyniku miał jakieś „ale”.

Kawamura vs. Antonio Braga Neto
Braga to typowy BJJ-owiec z małym doświadczeniem w MMA. Jeśli nie sprowadzi walki do parteru to polegnie z kretesem (zerowa znajomość stójki), w samym parterze natomiast jakoś nie kwapi się do stosowania G&P. Co z tego, że zdobywa pozycje, skoro nie potrafi doprowadzić do końca wielu prób submission. Kawamura to doświadczony zawodnik i wie jak się bronić w parterze. Tym bardziej kiedy przeciwnik bardzo rzadko atakuje uderzeniami. Całkowicie słuszna decyzja, Japończy dosłownie „wciągał noskiem” Brazylijczyka w stójce, a przecież różnica wzrostu (na korzyść Neto) a tym samym zasięgu była bardziej niż znaczna, w parterze natomiast pokazał dobre obrony przed submission.

Evangelista Santos vs. Makoto Takimoto
„Cyborg” po ostatnich wpadkach zalicza progres i pokazuje naprawdę dobre MMA. Takimoto nie miał wiele do powiedzenia a wynik walki mówi, że albo Santos wziął się do roboty, albo Takimoto wciąż brakuje doświadczenia. Dobra walka. Dobre submission!

Kazuyuki Fujita vs. Peter Graham
Fujita zrobił co miał zrobić i poszedł do solarium (chyba mu się ostatnio moda na metroseksualistów udzielila). Szybkie sprowadzenie Kick-Boxer’a, boczna, założenie duszenia, przejście do North-South z jednoczesnym dopięciem techniki…w międzyczasie Graham klepie. To tak w skrócie. Ładnie Panie Fujita, ale może by tak zawalczyć z kimś bardziej doświadczonym w parterze…może z Nastym?

Kazuo Misaki vs. Siyar Bahadurzada
Jeden plus tego, że gala komentowana była w języku Japońskim jest to, iż nie wiedziałem co za brednie plecie MIsaki po zwycięstwie nad Siyar’em. Kto mu do reki mikrofon daje? Co do samej walki to niestety (nie lubię kolesia, bardzo nie lubię) Kazuo okazał się lepszy. Szału nie zrobił (przynajmniej dla mnie, ale ja uprzedzony jestem) jednak dał solidną walkę z niepodważalnym zwycięstwem. Czekam na rewanż z Akiyamą.

Takanori Gomi vs. Duane Ludwig
„FireBall’e” Gomiego już chyba nie działają tak jakby się tego spodziewał. Diaza nie posłały do krainy snu, a podniesione ręce w geście zwycięstwa tuż po czystym trafieniu Duane’a świadczą o tym, iż był pewny że „Bang” zaliczy KO. Tak się jednak nie stało a walkę przerwał lekarz. Jak nie lubię Gomi’ego tak przyznam, że „połamał twarz” (mówiąc slangiem Kongo) Ludwing’a doszczętnie.

Josh Barnett vs. Hidehiko Yoshida
Nie będę ukrywał, że spośród całego Sengoku najbardziej ciekawiła mnie forma Barnett’a. Czy jest on w dyspozycji jak podczas OWGP, czy może występy w Fake-Wrestlingu spowodowały spadek efektywności „zabójcy o twarzy dziecka”. Jeśli mam być szczery, to nie wiem. Z jednej strony obalenia i walka w parterze bardzo dobre (fenomenalny supless!!) z drugiej strony miejscami wyraźnie się gubił w wymianach z dużo niższym Japończykiem.
Co do Yoshidy to pozytywnie mnie zaskoczył, i choć dał się złapać na genialne (jak zawsze) dźwignie na nogi Josh’a to po mistrzowsku wychodził z prób submission. Dodatkowo rzadko spotykany sweep ze stójki (cos jak u Sakuraba’y) zakończony próba keylocka dodał „smaczku” pojedynkowi. Bardzo ładna walka, polecam każdemu.

Na zakończenie napiszę, że w mojej ocenie Sengoku wypada dość średnio. Niby wszystko ok, jednak czegoś brakuje. Może to przez obciętego ripa gali, a może tak po prostu tak jest. Zobaczymy jak wyglądać będzie WVR Sengoku II, które jest już zapowiedziane.

Chief Financial Officer | Shareholder of MMAROCKS. Columnist. Does not avoid political topics. Radical for Capitalism.

1 KOMENTARZ

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.