Do trzeciego starcia pomiędzy Chuckiem Liddellem i Tito Ortizem coraz bliżej, a Oscar De La Hoya, który odpowiada  za organizację tego wydarzenia jest pewny, iż obaj zawodnicy zarobią na walce duże pieniądze.

Chcę powiedzieć, że Chuck Liddell i Tito Ortiz za swoją trzecią walkę zarobią więcej pieniędzy niż zarobili kiedykolwiek w całej swojej karierze.

De La Hoya powiedział o tym w programie The MMA Hour i dodał, że jest pewny finansowego sukcesu tego przedsięwzięcia, sukcesu który przełoży się jednocześnie na wypłaty obu zawodników. Uzależnione one są bowiem od sprzedaży subskrypcji pay-per-view. Natomiast cena za dostęp do walki została ustalona na poziomie 49,99 dolara.

Przygotowywaliśmy walki w cenie 80, 75 i 69 dolarów. Chcieliśmy jednak dać coś ekstra i nie szaleć z ceną. Ustaliliśmy ją więc na takim poziomie, który uważam za idealny. Za te pieniądze będzie można zobaczyć świetne walki, które rozgrzeją publiczność przed wspaniałym zwieńczeniem trylogii.

Starcie Liddella z Ortizem zostało zaplanowane na 24 listopada.

13 KOMENTARZE

  1. Chcę powiedzieć, że Chuck Liddell i Tito Ortiz za swoją trzecią walkę zarobią więcej pieniędzy niż zarobili kiedykolwiek w całej swojej karierze.

    Nie dodał, że od momentu wznowienia kariery kłamczuszek.

    :nono:

  2. "Countdown" wisi od wczoraj na youtube – 360 wyświetleń.

    Faktycznie, zarobią kupę kasy na tym widowisku.

  3. Dostaną coś jeśli ktoś wykupi PPV oprócz ich rodzin.

    Zajebiście słucha się promotorow, którzy deklarują, że wreszcie oni dadzą zarobić zawodnikom, podczas gdy tną ich jeszcze mocniej.

  4. Czak i Tito to takie firmy, że już dawno powinni zarabiać na czymś innym, choćby wygłaszanie mów motywacyjnych, jakieś seminaria, promocja alkoholu itp.

    W ich wieku i z ich dorobkiem po prostu już lać się nie wypada.

  5. To jest kolejny przykład na to jak sport zawodowy jest zły na psychikę.

    Tyle poświęcają w czasach swojej świetności, branie walk za wszelką cenę, mnóstwo kontuzji i pewnie też sterydów, a później nie potrafią się odnaleźć po zakończeniu kariery.

    Parkinson -ilu gwiazd MMA tak skończy po tylu ciężkich KO, gdzie głowa dosłownie odbija się piłka?

     

    Conor McGregor, Brock Lesnar i dołączył do nich też GSP -to są ludzie, którzy są partnerami w rozmowach z UFC, a nie kolejnymi sportowcami, którzy za wszelką cenę chcą dostać po twarzy w octagonie, a później lament jak ich UFC traktuje…

  6. To jest kolejny przykład na to jak sport zawodowy jest zły na psychikę.

    Tyle poświęcają w czasach swojej świetności, branie walk za wszelką cenę, mnóstwo kontuzji i pewnie też sterydów, a później nie potrafią się odnaleźć po zakończeniu kariery.

    Parkinson -ilu gwiazd MMA tak skończy po tylu ciężkich KO, gdzie głowa dosłownie odbija się piłka?

     

    Conor McGregor, Brock Lesnar i dołączył do nich też GSP -to są ludzie, którzy są partnerami w rozmowach z UFC, a nie kolejnymi sportowcami, którzy za wszelką cenę chcą dostać po twarzy w octagonie, a później lament jak ich UFC traktuje…

    Nie bez przyczyny IQ to jeden z najlepszych predyktorów zarobków 😆

  7. Za te pieniądze będzie można zobaczyć świetne walki

    :siara:

    które rozgrzeją publiczność

    :siara:

    przed wspaniałym zwieńczeniem trylogii.

    :siara:

  8. Tak sie zastanawiam kto w ostatniej chwili "dozna" kontuzji… Ortiz czy Liddell?  Jakis powod zeby odwolac ta gale beda przeciez musieli miec.  Mimo wszystko zycze powodzenia, ale wrazenia poki co jak przed gala Narodowa boksu.

  9. Właśnie na szybciora przeleciałem fragmentami po raz kolejny UFC: Ultimate 100 Greatest Fights. Walk Chucka było tam chyba ze 12 (druga walka z Ortizem na 18. miejscu), to absolutna legenda, nie rozumiem po kiego chuja tam rozmienia teraz karierę na drobne.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.