ufc-fight-night1

Wyniki i relacja z UFC Fight Night w Dublinie.

Niezwykle udany powrót UFC do stolicy Irlandii nie mógł się lepiej zakończyć dla lokalnych kibiców. W walce wieczoru najlepszy zawodnik z Zielonej Wyspy, piórkowy Conor McGregor (MMA 15-2) bez kłopotów zatrzymał Brazylijczyka Diega Brandao (MMA 18-10) w pierwszej rundzie.

W pierwszych minutach walka trafiła pod siatkę, skąd po obaleniu Irlandczyka zawodnicy znaleźli się w parterze. Brandao próbował z pleców atakować nogi rywala, ale ten skutecznie bronił się przed tymi próbami oraz rewanżował się ciosami. Gdy walka powróciła do stójki, „Notorious” najpierw naruszył przeciwnika obrotówką, następnie pod siatką odebrał mu oddech znakomitym prawym na korpus. Późniejsza poprawka prawym prostym, po którym Brandao wylądował na ziemi, oraz seria ciosów były już tylko formalnością, które zmusiły sędziego Leona Robertsa do przerwania pojedynku.

Niepokonany Islandczyk Gunnar Nelson (MMA 13-0-1) dodał do swojego rekordu już czwarte zwycięstwo w Octagonie, odklepując Zaka Cummingsa (MMA 17-4) w pojedynku w wadze półśredniej. Nelson, w swoim stylu, bardzo spokojnie rozpoczął pojedynek, starając się punktować Amerykanina ciosami z dystansu i kopnięciami, jednak niewiele z jego uderzeń dochodziło celu. Podobny przebieg miał walka po pierwszej przerwie i gdy wydawało się, że tę odsłonę 25-latek z Reykjaviku również prześpi, w ostatniej minucie ściągnął rywala na matę próbą gilotyną, błyskotliwie przeszedł za plecy i tam po krótkiej pracy zakończył walkę duszeniem.

Pojedynek na szczycie kategorii 125 funtów pomiędzy Ianem McCallem (MMA 13-4-1) i Bradem Pickettem (MMA 24-8) nie przyniósł oczekiwanych emocji, ale to przyjezdny na Wyspy zawodnik mógł się cieszyć z wygranej. Pickett wyraźnie nie radził sobie z szybszym i lepiej poruszającym się McCallem i wypuszczał sporo ciosów w powietrze. Amerykanin zaznaczył swoją przewagą w rundach drugiej i trzeciej, gdzie zdobył obalenia, kontrolował i uderzał rywala. Po końcowej syrenie nie było wątpliwości, że sędziowie wskażą jego jako zwycięzcę.

W pierwszej walce głównej karty Norman Parke (MMA 20-2-1) zgodnie z oczekiwaniami nie dał większych szans weteranowi Noayukiemu Kotaniemu (MMA 33-11-7). Irlandczyk z północy już w końcówce pierwszej rundy zdobył pozycje z góry i rozbijał Japończyka łokciami. Tę samą taktykę Parke zastosował w drugiej odsłonie i po obaleniu oraz serii ciosów w parterze zmusił sędziego do zakończenia walki.

Szwedzki półciężki Ilir Latifi (MMA 9-3) nie dał żadnych szans debiutantowi Chrisowi Dempseyowi (MMA 10-2) w ostatniej walce karty wstępnej dublińskiego wydarzenia. Zawodnik AllStars Gym najpierw rozbił wykroczną nogę rywala niskimi kopnięciami, a następnie znokautował serią ciosów pod siatką.

Komplet zwycięstw dla Irlandczyków w „undercardzie” zapewnił muszy Neil Seery (MMA 14-10), który wysoko wypunktował Phila Harrisa (MMA 22-12). 34-latek z Dublina wypracował wygraną celnymi prawymi sierpowymi, dobrą pracą nóg i skuteczną obroną prób obaleń ze strony angielskiego rywala.

W euforię dublińską publiczność wprowadził niesamowity powrót Cathala Pendreda (MMA 14-2-1), który w pierwszej rundzie był o włos od porażki z Mikiem Kingiem (MMA 5-1), by w drugiej zadusić Amerykanina. Pierwsza runda zupełnie nie zapowiadała wygranej miejscowego bohatera. Pendred wylądował na deskach po ciosach rywalach, bronił się przed skończeniem i duszeniem, ale jakimś cudem dotrwał do końca pierwszej odsłony. Po przerwie wycieńczony próbą dobicia przeciwnika King dał się łatwo obalić, a w parterze Irlandczyk zaszedł mu za plecy i pozbawił przytomności duszeniem.

W starciu w wadze średniej Trevor Smith (MMA 12-5) jako pierwszy Amerykanin wywiózł z Dublina zwycięstwo, po punktowej wygranej nad Torem Troengiem (MMA 16-6-1). Po pierwszej wyrównanej rundzie, „Hot Sauce” dominował w dwóch kolejnych, w których zdobywał dominujące pozycje z góry i uderzał w parterze, a pod koniec drugiej odsłony był nawet bliski poddania Szweda gilotyną. Po ostatniej syrenie nie mogło być niespodzianki i wszyscy trzej sędziowie wypunktowali wygraną Smitha.

Ukrainiec Nikita Krylov (MMA 17-4) dopisał do swojego rekordu już drugie zwycięstwo w UFC, stopując w ostatnich sekundach pierwszej rundy Cody’ego Donovana (MMA 8-5). Były karateka trafiała lepsze ciosy w barowych wymianach w klinczu, jednak gdy walka trafiła do parteru musiał dwukrotnie uciekać przed próbami poddań rywala. Ostatecznie, w końcówce pierwszej odsłony, Krylov zasypał zmęczonego Amerykanina gradem ciosów z dominującej pozycji i zmusił Marka Goddarda to przerwania.

Irlandzcy fani nie mogli sobie wymarzyć lepszego rozpoczęcia gali UFC Fight Night w Berlinie. Miejscowy bohater Patrick Holohan (10-0-1) w pojedynku w wadze muszej najpierw posłał na deski Josha Sampo (MMA 11-4) obszernym podbródkowym, a następnie uciekł z ciasnej balachy Amerykanina, by ostatecznie zdobyć jego plecy. W tej dogodnej pozycji, po kilku sekundach walki, Irlandczyk zapiął kończące walkę duszenie.

Walka wieczoru:

145 lbs: Conor McGregor pok. Diega Brandao przez TKO (uderzenia w parterze), 1. runda, 4:05.

Główna karta:

170 lbs: Gunnar Nelson pok. Zaka Cummingsa przez poddanie (duszenie zza pleców), 2. runda, 4:48.
125 lbs: Ian McCall pok. Brada Picketta przez jednogłośną decyzję (2 x 30-27, 29-28).
155 lbs: Norman Parke pok. Noayukiego Kotaniego przez TKO (uderzenia w parterze), 2. runda, 3:41.

Pozostałe:

205 lbs: Ilir Latifi pok. Chrisa Dempseya przez KO (prawy sierpowy), 1, runda, 2:07.
125 lbs: Neil Seery pok. Phila Harrisa przez jednogłośną decyzję (3 x 30-27).
170 lbs: Cathal Pendred pok. Mike’a Kinga przez techniczne poddanie (duszenie zza pleców), 2. runda, 3:33.
185 lbs: Trevor Smith (11-5) pok. Tora Troenga przez jednogłośną decyzję (3 x 29-28).
205 lbs: Nikita Krylov pok. Cody’ego Donovana przez TKO (uderzenia w parterze), 1. runda, 4:57.
125 lbs: Patrick Holohan pok. Josha Sampo przez poddanie (duszenie zza pleców), 1. runda, 3:06.

1 KOMENTARZ

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.