Wyniki w środku żeby nie spoilerować.

  • Rashad Evans pok. Michael Bisping przez split decision (29-28, 29-28, 28-29)
  • Thiago Silva pok. Houston Alexander przez TKO (strikes) – Round 1, 3:25
  • Karo Parisyan pok. Ryo Chonan przez unanimous decision (30-27, 30-27, 30-27)
  • Ed Herman pok. Joe Doerksen przez KO (punch) – Round 3, 0:39
  • Frank Edgar pok. Spencer Fisher przez unanimous decision (30-27, 30-27, 30-26)
  • Thiago Alves pok. Chris Lytle przez TKO (doctor’s stoppage – cut) – Round 2, 5:00
  • Joe Lauzon pok. Jason Reinhardt przez submission (rear-naked choke), Round 1, 1:14
  • Marcus Aurelio pok. Luke Caudillo przez TKO (strikes) – Round 1, 4:29
  • Akihiro Gono pok. Tamden McCrory przez submission (arm bar) – Round 2, 3:19

Joe Lauzon vs. Jason Reinhardt : Joe to zwierzak i przyszłość UFC. Jeśli dalej będzie rozwijał się pod okiem B.J. Penna to pewne jest że wkrótce będzie kandydatem na mistrza UFC. Przeciwnik może nie był najmłodszy ale sposób w jaki Joe go pojechał to 10/10

Frank Edgar vs. Spencer Fisher : Wow. Frankie Edgar ma mistrzowskie obalenia i jeszcze lepszą kontrole w parterze, szkoda tylko że poza tym nie pokazał dosłownie nic . Zero prób zakończenia walki, zero ryzyka czyste lay and pray w najlepszym wydaniu no i wielkie rozczarowanie postawą Fishera który nie miał pomysłu na tą walkę.

Ed Herman vs. Joe Doerksen : Ed Herman to zapasior ale stójkę ma przekonkretną,no i te zabójcze łokcie w parterze. Tak się właśnie powinno demolować przeciwnika. W tej walce było wszystko czego zabrakło w walce Edgara z Fisherem. Na usprawiedliwienie Doerksona powiem że wziął on walkę na parę dni przed terminem co widać było po tym jak szybko spuchł kondycyjnie. Kiedy miał plecy Eda nawet nie miał sił aby założyć mu RNC. Walka fajna a rudy Ed udowodnił w niej że należy do UFC.

Karo Parisyan vs. Ryo Chonan : Bardzo ładna walka. Pirania w swoim debiucie pokazał się z dobrej strony ale Karo to materiał na mistrza UFC. Bardzo ciężko utrzymać tempo jakie narzuca w walce ,szkoda tylko że nie potrafi ich kończyć ale … przy takiej non stop akcji to nie dla mnie znaczenia. Podobna zwycięstwo w tej walce oznacza walkę o pas dla Parisyana, coś co należy mu się już od jakiegoś czasu.

Thiago Silva vs. Houston Alexander : Najpierw był piękny slam Houstona na Thiago którego nie powstydziłby się Undertaker z WWE.

Coś co pokazało jak wielką siłą dysponuje Houston okazało się początkiem jego końca. W momencie gdy walka zeszła do parteru Houston stracił wszystkie swoje atrybuty i było tylko kwestią czasu kiedy Thiago go uśpi. Szkoda Alexandra ale dostał to na co zasłużył. Chłopak dobrze wiedział że jego parter ssie na maksa. Jakiś czas temu krążył po sieci film z jednej z 200 walk w jakich podobno brał udział Houston.

W walce tej Houston został obalony i młócony dokładnie w ten sam sposób jak w walce z Thiago. Walka była pomiędzy linami i w pewnym momencie sędzia chciał przenieść zawodników na środek ringu. W tym momencie Houston wstał i odmówił powrotu do poprzedniej pozycji. Normalnie chłopak powiedzieł nie i huj. Został zdyskwalifikowany i takie tam ale to nie ważne. Zresztą sprawdźcie sami, walka ma aż 9 minut, akcja o której napisałem jest pod sam koniec :

Houston już od dawna wiedział że jego parter nie istnieje, i nie zrobił nic aby to zmienić. Coś czuje że to początek końca kariery Houstona.

Rashad Evans pok. Michael Bisping : main event nie zaskoczy mnie. To znaczy czułem że będzie słabo i było. Evans spuchł niesamowicie, od drugiej rundy nie istniał, mimo tego Bisping nie był w stanie go wykończyć. Licho

1 KOMENTARZ

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.