Stephen Thompson, który przegrał swoją ostatnia walkę z Darrenem Tillem, w audycji Slip n’ Dip zapowiedział, że w kolejnym pojedynku chętnie zmierzyłby się z Robbiem Lawlerem.

Mam fanów, którzy pytają mnie ciągle o to dlaczego nie walczę z Robbiem Lawlerem? Mam do niego ogromny szacunek, a to starcie byłoby ekscytujące. On wychodzi do klatki i wymienia ciosy. Uwielbiam walczyć z takimi zawodnikami.

Thompson dodał również, że chętnie zmierzyłby się w Lawlerem w Nowym Jorku.

Liczę, że może udałoby się doprowadzić do tego starcie w Madison Square Garden. To byłoby niesamowite.

Robbie Lawler po raz ostatni walczył w grudniu zeszłego roku i podczas gali UFC on FOX 26 został pokonany przez Rafaela dos Anjosa.

21 KOMENTARZE

  1. Poprawiłem:

    On wychodzi do klatki i wymienia ciosy. Uwielbiam walczyć z spierdalać przed takimi zawodnikami.

  2. I znowu 15-25minut stania z opuszczonymi rękami, kopania w powietrze i wyrzucania 5 ciosów na rundę. A no i zapomniałem ococzywiście o festiwalu zbijania piątek :siara:

  3. Ale kurna marudzicie. Nikt już nie pamięta jak Wonderboy nokautował przeciwników, Ellenbergera czy Hendricksa? Dla mnie do walki z Rorym to był mega ekscytujący zawodnik, później coś się zjebało, ale nie wątpię, że potrafiłby dać jeszcze świetny występ i z takim kozakiem jak Lawler byłyby fajerwerki.

  4. Ale kurna marudzicie. Nikt już nie pamięta jak Wonderboy nokautował przeciwników, Ellenbergera czy Hendricksa? Dla mnie do walki z Rorym to był mega ekscytujący zawodnik, później coś się zjebało, ale nie wątpię, że potrafiłby dać jeszcze świetny występ i z takim kozakiem jak Lawler byłyby fajerwerki.

    To coś co się zjebało, to jego duch walki po zebraniu wpierdolu na głowę od Woodleya. Szaleć z kopytami to mógł na grubych karakanach jak Hendricks, bo niczym mu nie grozili. Przypominam, że on był kalkulatorem już w walce z Rorym. Łącząc to z faktem, że jest zwyczajnie najszybszy w dywizji, to nie ma wyjścia – jego rywale w stójce muszą przyjmować podobne rozwiązanie polegające na nicnierobieniu i czajenie się na coś, co nie nadejdzie.

  5. To coś co się zjebało, to jego duch walki po zebraniu wpierdolu na głowę od Woodleya. Szaleć z kopytami to mógł na grubych karakanach jak Hendricks, bo niczym mu nie grozili. Przypominam, że on był kalkulatorem już w walce z Rorym. Łącząc to z faktem, że jest zwyczajnie najszybszy w dywizji, to nie ma wyjścia – jego rywale w stójce muszą przyjmować podobne rozwiązanie polegające na nicnierobieniu i czajenie się na coś, co nie nadejdzie.

    "Coś się zjebało".

    Zestarzał się.:fjedzia:

  6. Ale kurna marudzicie. Nikt już nie pamięta jak Wonderboy nokautował przeciwników, Ellenbergera czy Hendricksa? Dla mnie do walki z Rorym to był mega ekscytujący zawodnik, później coś się zjebało, ale nie wątpię, że potrafiłby dać jeszcze świetny występ i z takim kozakiem jak Lawler byłyby fajerwerki.

    No wlasnie nikt… To bylo tak dawno i to byl inny Stefan…

  7. Ale kurna marudzicie. Nikt już nie pamięta jak Wonderboy nokautował przeciwników, Ellenbergera czy Hendricksa?

    Pamiętamy, ale teraz walczy inaczej. Nie wiem czy walczył efektownie do czasu gdy przeciwnicy mu pozwalali, a na pewnym poziomie stał się przesadnie ostrożny czy jak?

  8. Meeh…

    To byłyby straszne nudy. Niestety Robbie to już nie ten sam Robbie, a Stefan to ten sam Stefan.

    Taka prawda niestety.

  9. Ale kurna marudzicie. Nikt już nie pamięta jak Wonderboy nokautował przeciwników, Ellenbergera czy Hendricksa? Dla mnie do walki z Rorym to był mega ekscytujący zawodnik, później coś się zjebało, ale nie wątpię, że potrafiłby dać jeszcze świetny występ i z takim kozakiem jak Lawler byłyby fajerwerki.

    Hendricks byl wtedy zapasionym wrakiem siebie bez szczytowej formy. Ale zreszta ile to bylo temu? Juz nikt nie pamieta

  10. Stafan kurwa byś się wstydził, easy work, więc zamiast łatwych pieniędzy wysil się i zaproponuj walkę z kimś trudniejszym, Danka i tak Cie wychwala pod niebiosa, że walczysz z każdym a ty teraz chcesz odpocząć i obić aktualny worek przy twoich warunkach.

  11. Stafan kurwa byś się wstydził, easy work, więc zamiast łatwych pieniędzy wysil się i zaproponuj walkę z kimś trudniejszym, Danka i tak Cie wychwala pod niebiosa, że walczysz z każdym a ty teraz chcesz odpocząć i obić aktualny worek przy twoich warunkach.

    ::really::

  12. Stafan kurwa byś się wstydził, easy work, więc zamiast łatwych pieniędzy wysil się i zaproponuj walkę z kimś trudniejszym, Danka i tak Cie wychwala pod niebiosa, że walczysz z każdym a ty teraz chcesz odpocząć i obić aktualny worek przy twoich warunkach.

    :ożeszty:red card

  13. Stafan kurwa byś się wstydził, easy work, więc zamiast łatwych pieniędzy wysil się i zaproponuj walkę z kimś trudniejszym, Danka i tak Cie wychwala pod niebiosa, że walczysz z każdym a ty teraz chcesz odpocząć i obić aktualny worek przy twoich warunkach.

    nazywanie Roba „workiem” powinno być karalne ::duszenie::

  14. nazywanie Roba „workiem” powinno być karalne ::duszenie::

    W sumie prawda, chodzi bardziej o warunki fizyczne i ostatnią walkę Roba, wcześniejsze walki byłem totalnie za Robem, ale nie pierdolcie, że szanowny Pan Thompson nie zrobi tego samego co z Masvidalem? Pan Steven chce odpocząć łatwą walką i nie mówcie, że tak nie jest.

  15. W sumie prawda, chodzi bardziej o warunki fizyczne i ostatnią walkę Roba, wcześniejsze walki byłem totalnie za Robem, ale nie pierdolcie, że szanowny Pan Thompson nie zrobi tego samego co z Masvidalem? Pan Steven chce odpocząć łatwą walką i nie mówcie, że tak nie jest.

    No z bólem przyznaje ale racja. Zresztą już po walce z kowbojem pisałem, że z Masem i Thompsonem bym za chuja Robbiego nie chciał widzieć.

    SPOILER
    ale tak czy inaczej o Robbiem piszemy tu wyłącznie z najwyższym szacunkiem, inaczej się po prostu nie godzi. Pamiętaj ryju :nono: