Jeszcze w tym roku ma dojść do czwartej walki pomiędzy Quintonem Jacksonem i Wanderleiem Silvą. W ostatnim pojedynku to Jackson był górą, ale dwa pierwsze boje zakończyły na korzyść Silvy, który brutalnie odprawił wówczas swojego rywala.

On zafundował mi dwa najgorsze łomoty w mojej karierze. Byłem wtedy młodym zawodnikiem i wiele się z tych porażek nauczyłem.

Tak Jackson wspomina tamte pojedynki w rozmowie z serwisem MMAJunkie, jest też jednak pewny, że tak jak przy trzecim boju, tak i teraz, to on, a nie Silva będzie zwycięzcą.

Byłem z siebie bardzo dumny pokonując go w naszej ostatniej walce, wiedziałem bowiem, że odpowiednio się przygotowując mogą go znokautować. Teraz ponownie mam świetny zespół, więc i to nadchodzące starcie pójdzie na moją korzyść.

Zapytany o to, co zmieniło się od ostatniego pojedynku z Silvą, Jackson powiedział:

Wiele się zmieniło. Ja teraz jestem większy, a on wygląda na mniejszego. Obaj poszliśmy z wagą w odwrotnych kierunkach, to jedna z rzeczy, które na pewno uległy zmianie.

10 KOMENTARZE

  1. Najbardziej niepotrzebna walka w historii.

    Rampage powinien grać w filmach, bo się do tego nadaje świetnie.

    Wanderlei… powinien wrócić do swojej jaskini i nie straszyć dzieci.

  2. Ich walki były epickie. Były. Teraz przed walką będą obrzucać się gównem z pampersów, a w klatce emocji będzie tyle co na grzybobraniu. Niech sobie zarobią przynajmniej, żeby nie musieli tego robić znowu.

  3. Ich walki były epickie. Były. Teraz przed walką będą obrzucać się gównem z pampersów, a w klatce emocji będzie tyle co na grzybobraniu. Niech sobie zarobią przynajmniej, żeby nie musieli tego robić znowu.

    Pewnie będzie 2-2 doskonała okazja na pieciomecz  (?) :eddieconspiracy:

    Ale to za młodzi jeszcze są, przydałoby się nabrać więcej doswiadczenia

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.