glover

Zawodnicy UFC różnie reagują na to co robi i co osiąga w organizacji Conor McGregor. W rozmowie z serwisem Combat, Glover Teixeira również wyraził swoje zdanie na temat najbarwniejsze postaci świata MMA.

On zasłużył na sukces, który osiągnął, nie można powiedzieć inaczej. Jak mógłbym mówić, że tak nie jest?  On sprzedaje, wie co mówić, jest mądry, on nie jest głupcem. McGregor sprzedaje i robi show i dobrze walczy, jest prawdziwym sportowcem, który zawsze jest w formie i zawsze trenuje. To facet na wysokim poziomie, którzy umie sprzedawać i zasługuje na to co dostaje. Kto zasługuje na to bardziej niż on? Nie ma nikogo takiego. Może „Mighty Mouse’, ale on nie robi show. McGregor robi to, co obiecuje.

Dodatkowo Teixeira odniósł się do stylu walki Irlandczyka i porównał go do stylu walki Muhammada Aliego.

McGregor nie walczy, on po prostu reaguje. On nigdy pierwszy nie uderza. Idzie drażnić przeciwników, nie walczyć. On jest jak Muhammad Ali.

17 KOMENTARZE

  1. Conor to jest Conor po prostu. Nie jest jak Muhammad Ali, nie jest jak Floyd Meywether, nie jest jak ktokolwiek inny. Jest po prostu McGregorem. Może być podobny w stylu walki, ale nie jest jak ktoś inny. Tak samo jak inni nie są jak on.

  2. Jeżeli wziąć poprawkę na hiperbolę (on jest jam Muhammad), to Glover mówi z wielkim sensem. Nie bądź taksówkarzem, bądź jak Glover.

  3. Ogólnie dobrze mówi. Wiadomo, że sytuacja, która wytworzyła się w niższych dywizjach nie dotyczy bezpośrednio Glovera, ale tak czy tak, docenia Conora, zarówno pod względem medialnym, jak i sportowym. Widać, że Teixeira ma swój styl, swoją osobowość, i nawet większe pieniądze nie zachęcają go do odstawiania szopek, ale przynajmniej szanuje sukces innych.

    Te wszystkie płaczki z piórkowej i lekkiej (które poniekąd rozumiem) powinny w końcu zrozumieć, że wylewanie żali u Dany niewiele da. Jeśli ktoś chce dostać walkę z Conorem, dobrze zarobić i odebrać mu pas, to powinien rzucić mu się do gardła, wyzwać go od skurwieli i narobić największego szumu, jakiego tylko się da. Nate akurat dostał walkę w prezencie, ale potem nie miał problemu, żeby pokazywać McGregorowi faki, mówić do niego: "pierdol się", albo "zabiję cię". Diaz ma akurat taki styl, ale dzięki jego podejściu gala bardzo dobrze się sprzedała, a do tańca trzeba przecież dwojga. Więc zawodnicy powinni docenić Conora i siedzieć cicho, albo zagrać w jego grę, tak jak Nate, który (pomijając to, że nie leżał Krulowi pod względem warunków fizycznych) pokazał charakter, nie dał się stłamsić i dzięki temu bardzo wiele zyskał. A reszta dalej siedzi i czeka na łaskę, zamiast podjąć wyzwanie. Czasem walczy się na pięści, a czasem na słowa, ale jakoś ciężko to niektórym pojąć.

  4. Widzę, wielkie poruszenie, że Glover ma na ten temat swoje zdanie.

    Dla mnie Ali jest Alim dla świata boksu, a Conor jest Conorem dla świata MMA. Obie postaci wzbudzają/wzbudzali emocje, obaj są/byli dosyć kontrowersyjni, obaj mają/mieli swoje style walki. Porównywanie ich nie jest pozbawione sensu, ale lepiej niech zostanie tak, że Ali to Ali, Tyson to Tyson, Conor to Conor a Kamil Bazelak to Kamil Bazelak.

  5. Conor wciąga mohamedów i tajsonów dupom. Ale to za parę lat przyznają wszyscy.  Van Gok musiał sobie uciąć ucho żeby go docenili. Kurt Kombajn strzelił sobie w morde żeby sprzedać więcej płyt. Hednrix udławił rzygiem żeby przestali mówić że nie trafia w progi. Konor pozamiata ich za życia.