Po dwóch latach przerwy od startów do oktagonu UFC powróci Al Iaquinta. 22 kwietnia podczas gali UFC Fight Night 108 Amerykanin zmierzy się z Diego Sanchezem. W rozmowie z serwisem MMAWeekly Iaquinta powiedział, że czuje się świetnie przed zbliżającym się starciem.

Już dawno się tak dobrze nie czułem. To jest to, co kocham. Móc wrócić po tym co przeszedłem, jest dla mnie prawdziwym wyczynem. Cieszę się, że znowu będę mógł zawalczyć.

Zniknięcie Amerykanina z UFC związane było z kontuzjami, operacją kolan i kwestiami kontraktowymi. Iaquinta mówił otwarcie o tym, że zarabia za mało. Dziś twierdzi, że w tej kwestii niewiele się zmieniło.

To nie był dla mnie dobry czas. Miałem wiele sprawa na głowie. Pieniądze nie były zadowalające i nadal nie są, ale tak już jest. Mam jednak nadzieję, że to się z czasem zmieni.

Mimo długiej przerwy Iaquinta jest pewny swego przed pojedynkiem z Sanchezem.

Wszyscy myślą, że zostanę pobity, ale ja tak nie uważam. Uważam, że technicznie jestem na innym poziomie i jestem zbyt mądry w walce. Trenuję tak, by walczyć mądrze. Gdy się trafia Sancheza, on próbuje wciągać przeciwnika w bezsensowną bójkę. On nie walczy technicznie i przez to nie ma możliwości wygrania takiej walki, a ja właśnie zamierzam tak prowadzić ten pojedynek. Będę spokojny i opanowany, tak jak w innych moich starciach. Z drugiej strony on jest szalony i jego wiara w siebie jest przerażająca. Jego nie można złamać i to jest bardzo niebezpieczne.

2 KOMENTARZE

  1. Nawet Heldzik się załapał :lol:. Uwielbiam oglądać Polaków na highlightsach ich przeciwników:boystop:.  Dlatego też Grabowicz jest moim ulubionym fajterem. Do tej pory jego walki wyglądały niezwykle efektownie :lol:.