Joe Lauzon walczy dla UFC od roku 2006, a na swoim koncie ma już 39 zawodowych pojedynków. Mimo tak dużego bagażu doświadczeń Amerykanin nie odczuwa jakoś specjalnie lat spędzonych na macie i w klatce. W rozmowie z MMAjunkie powiedział:

W wieku 32 lat nie odczuwam, żebym np. robił się wolniejszy. Podczas każdego obozu przygotowawczego, niezależnie od tego, czy miałem wówczas np. 21 lat, pojawiało się kilka dni, w których miałem dość i pytałem siebie po co to robię? Taka jednak jest natura tego sportu. Nie odczuwam, żeby mój bagaż doświadczeń jakoś na mnie specjalnie wpływał.
Potrzebuję może nieco więcej czasu na rozciąganie przed treningiem i może odrobinę więcej lodu. Nic poważniejszego.

Podczas zbliżającej się gali UFC Fight Night 108, Joe Lauzon stoczy swoją czterdziestą walkę w karierze. Zmierzy się w pojedynku ze Stevenem Ray’em i liczy, że zaprezentuje w walce nieco nowych umiejętności.

Zawsze próbuję coś dodać, coś udoskonalić, bo w każdej kolejnej walce można zrobić coś lepiej. Jeśli zaś chodzi o Raya, to pamiętam, że walczył i wygrał z Rossem Pearsonem i pamiętam, że to była bliska decyzja sędziowska. On ma świetną pracę nóg, dobry boks i świetny kickboxing. Dysponuje też dobrymi zapasami i dobrym jiu-jitsu. Jest więc dobrze przygotowany w każdej płaszczyźnie walki.

Joe Lauzon walczył po raz ostatni w styczniu. Podczas gali UFC Fight Night 103 pokonał na punkty Marcina Helda.

5 KOMENTARZE

  1. Chroniczna encefalopatia pourazowa – CTE

    :goldi:

    Szczególnie straszna była jego walka z Millerem jak w parterze był rozpierdalany łokciami. :no no: Nie chcę nawet sobie wyobrażać jakie tam wówczas mikrokrwawienia odchodziły.

  2. Joe niemal w każdej walce daje wojny i sporo zbiera na głowę. Wyjdzie to prędzej czy później.