Marlon Moraes, który w swojej trzeciej walce dla UFC, potężnym kolanem znokautował Aljamaina Sterlinga, podczas gali UFC Fight Night 131 zmierzy się z Jimmiem Riverą i jak sam stwierdził w rozmowie z serwisem MMAWeekley, propozycję tego pojedynku dostał, gdy tylko przyszedł do UFC.

Jimmie Rivera to jeden z najlepszych zawodników UFC i gdy tylko podpisałem kontrakt z tą organizacją, chciałem z nim walczyć. To było też pierwsze nazwisko jakie mi zaproponowano, ale on nie chciał tego pojedynku. Ja lubię walczyć, ale niektórzy zawodnicy tego nie lubią. Niektórzy chcą zostać mistrzami, ale nie chcę iść do tego celu trudną drogą. Ja nigdy nie wybieram rywali. Gdy podpisałem kontrakt z UFC powiedziałem, że chcę walczyć z najlepszymi.

Moraes dodał również, że chce w nadchodzącym boju udowodnić, iż zasłużył na walkę o pas.

On walczył z rywalami, co do których miał pewność, że ich pokona. Nie chciał dla siebie wyzwań. Nie twierdzę, że walczył ze słabymi zawodnikami, ale trzeba walczyć z każdym. Nie powinno się wybierać rywali i ja tak nie robię. Szanuję go, to dobry zawodnik, ale zamierzam go pokonać. To wszystko. Chcę dać dobre show i udowodnić, że jestem gotów na walkę o pas.

2 KOMENTARZE

  1. On walczył z rywalami, co do których miał pewność, że ich pokona. Nie chciał dla siebie wyzwań.

    Przecież Jimmie miał walczyć z Cruzem, ale Dom się wysypał, więc co to za pierdolenie? Dziś całym sercem za Riverą, nie znoszę Moraesa.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.