Być jak Conor McGregor

87


conor

Nie pierwszy raz piszę o Conorze McGregorze i na pewno nie ostatni. Niepokorny Irlandczyk tak wdarł się do świadomości obserwatorów MMA, że – choćby nie wiem, jak bardzo się starali – nie są w stanie wyplenić go z umysłu. O ile nie widzę absolutnie nic złego w tym,  że „Notorious” zawładnął wyobraźnią fanów Mieszanych Sztuk Walki, tak nadmierne inspirowanie się nim przez zawodników powoli zaczyna mnie irytować.

Od dawna twierdzę, że obecny mistrz wagi lekkiej UFC zrobił dla naszego sportu więcej dobrego niż złego. Zwiększenia zainteresowania marką Ultimate Fighting Championship w ostatnich miesiącach ciężko przecież nie nazwać pożytecznym. Kreatywny nie tylko w oktagonie, a także (zwłaszcza) poza nim McGregor pokazał, ze dzisiejsze MMA to nie tylko sport, ale i biznes. Biznes, który z czasem może się rozrosnąć, a może i kiedyś przykryć WWE.

Miałem nadzieję, że ścieżka, którą wskazał Conor pozwoli zawodnikom Mieszanych Sztuk Walki bardziej otworzyć się na ludzi; pokazać swoje „prawdziwe ja”, które może być nieraz bardziej fascynujące od tego, co dany fighter pokazuje w klatce. Niestety, idzie to w złym kierunku.

Mam wrażenie, że większość zawodników nie wyciągnęła zbyt wiele z cennej lekcji, którą dał im bohater tego tekstu. Receptą na sukces w naszym trudnym sporcie nie jest nieustanne ględzenie o pieniądzach. Nie jest nią wykłócanie się z każdym w mediach społecznościowych czy konferencjach prasowych. Na Boga, receptą na sukces nie jest nieudolne kopiowanie Conora McGregora! Irlandczyk zaskakuje KREATYWNOŚCIĄ i tym zaskarbił sobie serca fanów.

Obecnie mamy lawinę wyłaniających się jak grzyby po deszczu mistrzów, którzy chcą sięgać po pasy innych kategorii. Ludzie, przecież to już było! Dosyć, wystarczy!

O ile wyznanie mistrzyni wagi słomkowej Joanny Jędrzejczyk o tym, że chciałaby w przyszłości sięgnąć po tytuł kategorii muszej było „do obronienia”, to ostatnie sytuacje wołają o pomstę do nieba. W momencie, gdy Tyron Woodley tuż po tym, jak wywalczył pas mistrzowski dywizji półśredniej, zaczął szukać tzw. „kasowych walk”, poczułem, że jest coś nie tak. W ślad za nim poszedł Michael Bisping, który biłby się z każdym, tylko nie naturalnym pretendentem w postaci Yoela Romero. Swoją drogą, Anglik i tak dostał wielkie „fory” od UFC, kiedy zestawiono go z Danem Hendersonem – panem, którego profil na Sherdogu świeci przeraźliwie na czerwono.

„Hrabia”, zamiast próbować udowodnić swoją wartość w boju z Yoelem, ustawia się na walkę z… Tyronem Woodleyem. Jeszcze chwila i McGregor będzie na jego radarze.

Świeżo upieczeni mistrzowie poczuli, że obrona tytułu jest nudna i trzeba pójść po następne trofea. Jak w grze komputerowej – po pokonaniu jednego bossa rośniesz i idziesz po następnego, większego. No chyba że jesteś Bispingiem, to szukasz szczęścia w wadze niżej.

Cody Garbrandt chce przeskoczyć dwie kategorie, by bić się z McGregorem, a mistrzyni wagi koguciej Amanda Nunes nie ma nic przeciwko potyczce z nową mistrzynią dywizji piórkowej, którą wyłoni pojedynek Holly Holm z Germaine de Randamie.

Te karykaturalne próby zwrócenia na siebie uwagi szyderczo i celnie wypunktował zawodnik wagi ciężkiej Ben Rothwell, który zaproponował pojedynek „dwóch na jednego” z Bispingiem i Woodleyem.

Powtórzę, żeby nie było niejasności – wysokie umiejętności sportowe, kontrowersyjne wypowiedzi i styl bycia są wskazane do promowania walk, jednak jest wielkie „ale”. Nie możesz zawodniku popaść w przesadę, bo ostatnie wyczyny nowych mistrzów możemy rozpatrywać w kategoriach groteski bądź humoru niskich lotów. Przesada nie jest wskazana, a nieudolne kopiowanie innych przynosi skutek odwrotny do zamierzonego.

Przykład wskazany przez McGregora rozlał się nie tylko na UFC, ale i całe MMA, aż dotarł do kraju nad Wisłą. W największej polskiej organizacji ostatnio pojawił się przykład nie tyle podążania szlakiem, co zwykłego naśladownictwa Conora. Mistrz kategorii półciężkiej KSW Tomasz Narkun rzucił wyzwanie nowemu mistrzowi dywizji ciężkiej Fernando Rodriguesowi Juniorowi. Powstał szum medialny i zwiększone zainteresowanie osobą „Żyrafy”. Ergo, cel został osiągnięty. Na polskim rynku takiej sytuacji jeszcze nie było, dlatego Narkuna nie winię. Obawiam się jednak, co będzie dalej. Czy teraz każdy mistrz będzie szukał kolejnych pasów? Czy za chwilę zobaczymy podobne propozycje w FEN albo PLMMA?

Ta karuzela musi się zatrzymać i wierzę, że to się stanie. Fani poczują przesyt i znów zapragną mistrzów, którzy będą „kosić” kolejnych pretendentów w swoich kategoriach wagowych. „Super walka” ma sens, gdy spotyka się dwóch od lat niepokonanych fighterów. W innym przypadku możemy być świadkami „super żenady”.

____________
Wszystkie walki karty głównej UFC, największej organizacji MMA na świecie – oglądaj na żywo tylko na antenie Extreme Sports Channel.
MMAStore-at-MMARocks_Akcesoria02

87 KOMENTARZE

  1. Zgadzam się, wkurwia mnie jak każdy teraz wyzywa mistrza innej kategorii do walki, kurwa zrobisz 10 obron, wyczyścisz dywizje to możesz wyzywac na pojedynek nawet Dejne Łajta, a nie jakiś smród Bisping, który w pierwszej obronie prawie stracił pas z 50-cio latkiem już chce walczyć z Woodleyem

  2. Szady się rozpędził! :beer:Dobry tekst.

    Co do Conora. Co robił Conor, a czego nie robią inni zawodnicy (z jakich względów, czy sportowych, czy matchmakingowych to inna kwestia)? McGregor, podobnie jak wcześniej Rousey, efektownie i szybko – a do tego w świetnym stylu – kończył kolejnych przeciwników. To + kłapanie pyskiem + osobowość = sukces. Tak było w MMA i tak będzie. Tymczasem większośc obecnych Wannabe McGregor chce pominąć pierwsze i trzecie i myśli, że samo kłapanie wystarczy. I w sumie mi ich nawet nie żal… żal mi za to siebie i innych fanów, którzy tę groteskę muszą oglądać.

  3. Trochę to śmieszne ale czas najwyższy aby zawodnicy zrozumieli, że ta branża to również showbiznes i trzeba robić wokół siebie szum, co w efekcie pomoże wszystkim, a szczególnie sponsorom.

    Może nawet Szymuszowski kiedyś doprosi się walki o pas..

  4. Może nawet Szymuszowski kiedyś doprosi się walki o pas..

    Miejmy nadzieję, bo na razie traktowany jest przez K&L jak powietrze 😉

  5. A moze czas zeby przypomniec sobie, ze mma to przede wszystkim sport, a nie pajacowanie? Juz jedno WWE jest.

  6. Rudy otworzył puszkę pandory

    Ta karuzela musi się zatrzymać i wierzę, że to się stanie. Fani poczują przesyt i znów zapragną mistrzów, którzy będą "kosić" kolejnych pretendentów w swoich kategoriach wagowych. "Super walka" ma sens, gdy spotyka się dwóch od lat niepokonanych fighterów. W innym przypadku możemy być świadkami "super żenady".

    Dlatego nikt nie powinien Conorowi pozwolić bić się o drugi pas od razu po zdobyciu pierwszego. A teraz to już po chuju. Każdy będzie próbował iść na skróty bo po co ryzykować. Po co się starać być dobrym sportowcem, jak można sobie łatwo duże pieniądze i wygodne walki wygadać.

    SPOILER

  7. Nic odkrywczego w sumie. Każdy to dostrzega, że obecne MMA bardziej przypomina cyrk niż napieprzanie się po ryjach.

  8. Nic odkrywczego w sumie. Każdy to dostrzega, że obecne MMA bardziej przypomina cyrk niż napieprzanie się po ryjach.

    Orest skąd ten maksymalny wQrw na całe MMA ? ( nie tylko Polskie )

  9. Jedyny, który zasłużył na walkę w drugiej dywizji to DJ i on jako jedyny nie chce z tej okazji skorzystać.

    Mówił, że jak pobije rekord Andersona to wtedy chętnie weźmie walkę z Cruzem (bo wtedy był mistrzem). I to jest zachowanie godne mistrza, dominatora dywizji dziś niestety zapomniane :siara:

  10. Robiłbym szum wokół walk dużo kreatywniej i dowcipniej niż Conar, także dużo lepiej i celniej trashowałbym przeciwników. Niestety jestem gruby i nie mam kondycji i umiejętności nawet na ALMMA w obecnej formie, ale pokazałbym kuhwom jak się robi szoł!!! :mamed:

  11. Robiłbym szum wokół walk dużo kreatywniej i dowcipniej niż Conar, także dużo lepiej i celniej trashowałbym przeciwników. Niestety jestem gruby i nie mam kondycji i umiejętności nawet na ALMMA w obecnej formie, ale pokazałbym kuhwom jak się robi szoł!!! :mamed:

    Widziałem sparing z Masarzem ostatnio, widac łapie kowadło jest :werdum:

  12. Orest skąd ten maksymalny wQrw na całe MMA ? ( nie tylko Polskie )

    Bo nie ma co oglądać, albo skontuzjowani, albo zawieszeni, albo gadają i udają, że coś od nich zależy. Do tego nowi właściciele UFC to jacyś kastraci, którzy przyszli i zamienili ten burdel w cyrk z niesfornymi małpami. Zamiast wziąć ich za ryj to pozwalają tym "bystrzakom" uprawiać nieudolne i śmieszne rządy na twitterze. Ja jestem zażenowany i zniesmaczony, obrzydziło mi to całe to pożal się boże mma.

    Kiedy była ostatnio jakaś dobra rozpiska z fajnymi zestawieniami?

  13. Widziałem sparing z Masarzem ostatnio, widac łapie kowadło jest :werdum:

    Hahaha tę paraolimpiadę? Jeszcze wiele tłuszczu muszę wypocić, żeby wrócić do formy sprzed lat :shy:

  14. Hahaha tę paraolimpiadę? Jeszcze wiele tłuszczu muszę wypocić, żeby wrócić do formy sprzed lat :shy:

    Nie było tragedii, ale zabrakło mi tam słynnego fronta na schaby 😀

  15. Nie było tragedii, ale zabrakło mi tam słynnego fronta na schaby 😀

    Nie kopaliśmy się, bo nie mamy ochraniaczy na golenie, a bez tego się można pouszkadzać zbytnio 🙂 Ale jeszcze będzie czas na kopy 😀

  16. Bo fani rudego i jemu podobnych to troche takie lewaczki, ktore maja w dupie tradycje i ogolna idee sportu i ida w strone 'postepu' mma. :mamed:

  17. Zgadzam się, wkurwia mnie jak każdy teraz wyzywa mistrza innej kategorii do walki, kurwa zrobisz 10 obron, wyczyścisz dywizje to możesz wyzywac na pojedynek nawet Dejne Łajta, a nie jakiś smród Bisping, który w pierwszej obronie prawie stracił pas z 50-cio latkiem już chce walczyć z Woodleyem

    Już nawet nie 10 niech by z 5 razy obronił tytuł ehh

  18. Bo fani rudego i jemu podobnych to troche takie lewaczki, ktore maja w dupie tradycje i ogolna idee sportu i ida w strone 'postepu' mma. :mamed:

    A to nie dziki kapitalizm i szybkie "muni, muni" zrobiło taki cyrk z UFC?

    Przeca Conor raczej na lewackie związki zawodowe się nie pisze.

    :irish:

  19. Dziki kapitalizm to gowno i utopia bo ci zydki wszystko wykupia i dupa zbita. Macie co chcieliscie, wiadome bylo, ze na jednym pajacu sie ten caly cyrk nie skonczy. Teraz wszyscy sie bawia w pajacerke.

  20. To nie jest wina zawodników, tylko UFC, które nie ustaliło nigdy żadnych zasad, żadnego regulaminu jak dobieranie walk ma się odbywać i pewnie nie ustali, bo po co, skoro potem trzeba by było naginać te zasady dla jakieś McGregora. McGregor robi co chce, bo to on zarabia hajs dla UFC, a jego wybory zawsze oznaczają jeszcze więcej hajsu dla UFC, więc idą mu na rękę. To oczywiście tworzy precedens i potem byle leszcz, tfu, mistrz myśli, że jest McGregorem. Podpisują te kontrakty, a potem i tak robią co chcą. W kontrakcie im powinni zapisywać, że jak zdobędzeisz tytuł, to my ci wyznaczamy pretendentów i albo bronisz, albo spierdalasz i wakujesz, a jak oni sami tego nie potrafią dopilnować, to mają to, co mają.

  21. Chael kiedys powiedzial, ze nasladowanie lepszych od siebie to nie jest powod do ujmy. Chlopaki zobaczyli, ze to dziala i rzucili sie jak psy na kosc. Prawda jest jednak taka, ze (z roznych powodow) UFC przegapilo swoja szanse na super fighty (Pajak vs GSP, Pajak vs JBJ, JBJ vs Cain) i poki obecni mistrzowie nie udowodnia dominacji w swojej dywizji wszystkie ewentualne zestawienia beda jak zamki na piasku…

    A co z pretendetami, ktorzy maja po 8-9 zwyciestw z rzedu ?

    Chujnia z grzybnia, ale ja tu winie UFC nie Conora.

  22. Wina McGregora, ja jebie….

    Pierdolą, niech se pierdolą, dostali narzędzia których wcześniej nie mieli to z nich korzystają żeby robić wokół siebie szum.

    Póki co to ich wszystkich zatrudnia UFC, a nie na odwrót. I to od UFC zależy kto będzie walczył z kim. 

    Tradycja, ideały huehue Kiedyś nie mieli takich możliwości, teraz mają silę internetu.  A kiedyś to tylko sport sport sport… gówno. A Koschecki, Ortizy, Faken Diazy i wielce wygadane bóstwo Sonnen, recytator wierszyków (był taki kreatywny, w ogóle nie brzmiał jak Ali lol),  niesamowitych anegdot, z których wszyscy pamiętają tylko ta o marchewce i przełomowych tekstów w stylu "Anderson Silva you absolutely sucks", który pas z Jonesem dostał za pierdolenie to psi chuj.

    McGregor dostał walkę o drugi pas, bo jest wyjątkowy i dał szanse swoją postawą na realizację takiej walki. Ale to już wszyscy wiedzą, niektórych tylko za bardzo boli dupa żeby to przyznać.

  23. Bo nie ma co oglądać, albo skontuzjowani, albo zawieszeni, albo gadają i udają, że coś od nich zależy. Do tego nowi właściciele UFC to jacyś kastraci, którzy przyszli i zamienili ten burdel w cyrk z niesfornymi małpami. Zamiast wziąć ich za ryj to pozwalają tym "bystrzakom" uprawiać nieudolne i śmieszne rządy na twitterze. Ja jestem zażenowany i zniesmaczony, obrzydziło mi to całe to pożal się boże mma.

    Kiedy była ostatnio jakaś dobra rozpiska z fajnymi zestawieniami?

    Cholera, co prawda to prawda. Tak to poniekąd wygląda teraz …

    A tak bardziej w temacie… Dziwny ten tekst wg mnie jest. Mam wrażenie, że autor się trochę pogubił. Bez urazy, ale z jednej strony zarzuca zawodnikom naśladowanie Conora a z drugiej oczekuje od nich aby również jak i on zauważyli biznesowe profity tej branży i promowali się należycie. Tylko, że to co ci wszyscy zawodnicy/mistrzowie teraz wyrabiają jest poniekąd pokłosiem brawurowych poczynań Conora oraz tego jak bardzo zarząd ufc poluzował mu smycz, na której dla nich wciąż lata. Ciężka sprawa z takim stawianiem Conora w dobrym świetle na tle pozostałych obecnych mistrzów. Nie bronię ich postawy – bynajmniej – szczególnie Bispinga, ale do ciężkiej cholery to właśnie Irlandczyk zaczął te całą burzę i dobieranie sobie rywali wg jego widzi mi się.

    Szanuję McGregora za jego dwie ostatnie walki, szczególnie za to jak zabłysnął skill'ami w walce z Eddim ale jeśli mam być szczery to w mojej ocenie nie zrobił on raczej więcej dobrego niż złego dla tej branży. Tyle…

  24. Na szczęście nie będzie chyba Bisping vs Woodley bo tego drugiego chcą zestawić  w rewanżu na  UFC 209 z Thompsonem.

  25. Cholera, co prawda to prawda. Tak to poniekąd wygląda teraz …

    A tak bardziej w temacie… Dziwny ten tekst wg mnie jest. Mam wrażenie, że autor się trochę pogubił. Bez urazy, ale z jednej strony zarzuca zawodnikom naśladowanie Conora a z drugiej oczekuje od nich aby również jak i on zauważyli biznesowe profity tej branży i promowali się należycie. Tylko, że to co ci wszyscy zawodnicy/mistrzowie teraz wyrabiają jest poniekąd pokłosiem brawurowych poczynań Conora oraz tego jak bardzo zarząd ufc poluzował mu smycz, na której dla nich wciąż lata. Ciężka sprawa z takim stawianiem Conora w dobrym świetle na tle pozostałych obecnych mistrzów. Nie bronię ich postawy – bynajmniej – szczególnie Bispinga, ale do ciężkiej cholery to właśnie Irlandczyk zaczął te całą burzę i dobieranie sobie rywali wg jego widzi mi się.

    Szanuję McGregora za jego dwie ostatnie walki, szczególnie za to jak zabłysnął skill'ami w walce z Eddim ale jeśli mam być szczery to w mojej ocenie nie zrobił on raczej więcej dobrego niż złego dla tej branży. Tyle…

    To już go nie nienawidzisz?

    niesamowitych anegdot, z których wszyscy pamiętają tylko ta o marchewce i przełomowych tekstów w stylu "Anderson Silva you absolutely sucks", który pas z Jonesem dostał za pierdolenie to psi chuj.

    W punkt bracie.

  26. Wina McGregora, ja jebie….

    Pierdolą, niech se pierdolą, dostali narzędzia których wcześniej nie mieli to z nich korzystają żeby robić wokół siebie szum.

    Póki co to ich wszystkich zatrudnia UFC, a nie na odwrót. I to od UFC zależy kto będzie walczył z kim.

    Tradycja, ideały huehue Kiedyś nie mieli takich możliwości, teraz mają silę internetu.  A kiedyś to tylko sport sport sport… gówno. A Koschecki, Ortizy, Faken Diazy i wielce wygadane bóstwo Sonnen, recytator wierszyków (był taki kreatywny, w ogóle nie brzmiał jak Ali lol),  niesamowitych anegdot, z których wszyscy pamiętają tylko ta o marchewce i przełomowych tekstów w stylu "Anderson Silva you absolutely sucks", który pas z Jonesem dostał za pierdolenie to psi chuj.

    McGregor dostał walkę o drugi pas, bo jest wyjątkowy i dał szanse swoją postawą na realizację takiej walki. Ale to już wszyscy wiedzą, niektórych tylko za bardzo boli dupa żeby to przyznać.

    Wina Twittera i Fejsbuka

  27. Kiedy była ostatnio jakaś dobra rozpiska z fajnymi zestawieniami?

    Przecież co chwile są dobre walki. Ale narzekasz.

  28. Wina Twittera i Fejsbuka

    Dac rajt. I jescze te serduszka i polubienia. Lajki obniżyły poziom mma jak poziom cohones. Ogólnie od internetu ludzie głupieją.

  29. UFC zachorowało trochę na chorobę znaną z boksu, budowanie rekordu, robienie nazwiska i w końcu duża walka, za konkretny hajs. Taką układankę zrobili z McGregorem i próbowali z Rondą, a dla nas lepiej byłoby gdyby dla kogoś, kto wyrasta na dominatora od razu szukali kozaka z największymi szansami na zwycięstwo.

  30. To wina mediów. To wina mmarocks. Piszą ciagle o tym McGregorze. Tylko kliknięcia sie liczą. Klik klik dzieng dzieng bez kilk klik McGregor by znikł i nie było pasów dwóch i nie było by nic. klik klik bong bong ten chce tego, ten tamtego, na mmarocks piszą wciąż.

  31. Bo nie ma co oglądać, albo skontuzjowani, albo zawieszeni, albo gadają i udają, że coś od nich zależy. Do tego nowi właściciele UFC to jacyś kastraci, którzy przyszli i zamienili ten burdel w cyrk z niesfornymi małpami. Zamiast wziąć ich za ryj to pozwalają tym "bystrzakom" uprawiać nieudolne i śmieszne rządy na twitterze. Ja jestem zażenowany i zniesmaczony, obrzydziło mi to całe to pożal się boże mma.

    Kiedy była ostatnio jakaś dobra rozpiska z fajnymi zestawieniami?

    Na UFC 205 😉

  32. Wina McGregora, ja jebie….

    Pierdolą, niech se pierdolą, dostali narzędzia których wcześniej nie mieli to z nich korzystają żeby robić wokół siebie szum.

    Póki co to ich wszystkich zatrudnia UFC, a nie na odwrót. I to od UFC zależy kto będzie walczył z kim.

    Tradycja, ideały huehue Kiedyś nie mieli takich możliwości, teraz mają silę internetu.  A kiedyś to tylko sport sport sport… gówno. A Koschecki, Ortizy, Faken Diazy i wielce wygadane bóstwo Sonnen, recytator wierszyków (był taki kreatywny, w ogóle nie brzmiał jak Ali lol),  niesamowitych anegdot, z których wszyscy pamiętają tylko ta o marchewce i przełomowych tekstów w stylu "Anderson Silva you absolutely sucks", który pas z Jonesem dostał za pierdolenie to psi chuj.

    McGregor dostał walkę o drugi pas, bo jest wyjątkowy i dał szanse swoją postawą na realizację takiej walki. Ale to już wszyscy wiedzą, niektórych tylko za bardzo boli dupa żeby to przyznać.

    Z debilem nie gadam, nie warto.

    Idz sie tasowac pod rudego, kleszczu.

  33. To ssij wora placku.

    Uderz w stół, a bólodupiec sie odezwie.

    Dokładnie.

    A masz rację bo Conor jest wyjątkowym pajacem, idealnie pasuje do tego cyrku. Komentatora z WWE już zatrudnili. Szykują się złote lata dla UFC.

  34. To wina mediów. To wina mmarocks. Piszą ciagle o tym McGregorze. Tylko kliknięcia sie liczą. Klik klik dzieng dzieng bez kilk klik McGregor by znikł i nie było pasów dwóch i nie było by nic. klik klik bong bong ten chce tego, ten tamtego, na mmarocks piszą wciąż.

    Takiego psychofana ze świecą szukać… albo na sherdogu.

  35. Od dawna twierdzę, że obecny mistrz wagi lekkiej UFC zrobił dla naszego sportu więcej dobrego niż złego. Zwiększenia zainteresowania marką Ultimate Fighting Championship w ostatnich miesiącach ciężko przecież nie nazwać pożytecznym.

    Ja niestety tego nie doświadczyłem:( moi znajomi chyba nadal są w kategorii Janusza

    W ślad za nim poszedł Michael Bisping, który biłby się z każdym, tylko nie naturalnym pretendentem w postaci Yoela Romero

    Bo bisping to najwieksza cipa w historii mistrzów Ufc

    . No chyba że jesteś Bispingiem, to szukasz szczęścia w wadze niżej.

    Mówiłem:mamed:

    Mma ostatnimi czasy to żart. Souza dostał w kolejnego rywala " na przeczekanie" z nadzieją, ze a nóż powinie mu się noga, a z kolei Nick Diaz nie walczący od 60 lat( a jak walczy to przegrywa), dostaje propozycję walki o pas

    :werdum:

    #MerytorycznyKomentarz

  36. Takiego psychofana ze świecą szukać… albo na sherdogu.

    Nie pisz do mnie, bo właśnie czepie sobie przy jpg z rudym. fap fap   fap     fap  fap fap

  37. Bo nie ma co oglądać, albo skontuzjowani, albo zawieszeni, albo gadają i udają, że coś od nich zależy. Do tego nowi właściciele UFC to jacyś kastraci, którzy przyszli i zamienili ten burdel w cyrk z niesfornymi małpami. Zamiast wziąć ich za ryj to pozwalają tym "bystrzakom" uprawiać nieudolne i śmieszne rządy na twitterze. Ja jestem zażenowany i zniesmaczony, obrzydziło mi to całe to pożal się boże mma.

    Kiedy była ostatnio jakaś dobra rozpiska z fajnymi zestawieniami?

    Słuszność że MMA idzie w kierunku szumu i jak to każdy nazywa "cyrku". Tyle że w każdym sporcie który ma potencjał medialny w pewnym momencie ma miejsce zjawisko "niespotykane" w przypadku MMA jest to medialność i "pajacowanie". Uważam że jeżeli byłbyś na miejscy właścicieli UFC zdecydowałbyś się na podobny krok. Nie zapominaj że ludzie którzy kupują UFC za tyle pieniędzy są to biznesmeni a nie byli (emerytowani) sportowcy z zajawką by ten sport był sportem olimpijskim. Jakbyś miał do wyboru zarobić miliard a sto milionów za galę to z perspektywy "biznesmena" co byś wybrał ? W chuju byś miał ten sport …

    Z kolei jeżeli chodzi o dobre rozpiski to one nadal są, ludzie nie patrzą na pierwszych osiem walk tylko na dwie ostatnie bo szum jest wokół tych dwóch.

    Organizacji jest na pęczki, każdy dla siebie jakąś znajdzie w której znajdzie to coś 😉

  38. @Szady Fajny artykuł, plus za poruszenie tematu bo bardzo "ciężki".

    Wszystko idzie w kierunku szumu, takie czasy. Już pisałem o tym kiedyś, zarabiają pieniądze na Nas więc to fani decydują o tym jak to wygląda. McGregor jest wyjątkowy  na dwa sposoby, wyjątkowo dobry w tym co robi oraz wyjątkowo wkurwiający. Większość fighterów wzięła go  za wzór i myślą że będzie kasa. Nie tylko fighterów ale i fanów bo niestety komentarze Masta osiągają poziom nieudanego trashtalku. Miejmy nadzieję, że wróci gość który potrafił argumentować i dyskutować. To nie wina UFC, nie wina McGregora tylko fanów którzy, nawet nie wiem jak to określić… Muszą mieć jakiegoś pajaca do naśladowania i podziwiania ? Sami nigdy nie wejdą na salę, nie docenią kunsztu fightera bo nie umiał na konfie mu pocisnąć, sprzedaje mało PPV, za mało ma fanów na fejsie, nudny jest. Sami potrafią tylko gadać i to w większości bez sensu. Liczy się to, że McGregor UDAJE pajaca ale wygrywa walki a jak przegra to tylko z 3 razy większym, po swoim błędzie, przegrał ale rozjebał Aldo w 13 sekund to się przegrana kasuje. Nie widzę winy McGregora dla szmalu się zrobił wodzirejem, UFC zobaczyło w tym pieniądze więc mocno mu w tym pomogło. Conor nie był pierwszym krzykaczem po prostu nikt wcześniej na to nie zwracał uwagi, było to w większości słabe i niedopracowane. Czasy się zmieniają, teraz sukces Conora powoduje nowe trendy i zawodnicy się do nich dostosowali. Także pozdrawiam tych zniesmaczonych sytuacją, oby było Nas coraz więcej a co za tym idzie mniej PPV, mniej kliknięći i mniej pieniędzy za aktorstwo i teatr na konferencjach,  mediach społecznościowych. Choć pewnie i tak to nie wystarczy,  złapali pełno nowych "fanów" którzy jarają się UDAWANYM zachowaniem. Tego swoją drogą nie jestem w stanie zrozumieć jak można podziwiać fightera za aktorstwo i show.

  39. Ja niestety tego nie doświadczyłem:( moi znajomi chyba nadal są w kategorii Janusza

    Bo bisping to najwieksza cipa w historii mistrzów Ufc

    Mówiłem:mamed:

    Mma ostatnimi czasy to żart. Souza dostał w kolejnego rywala " na przeczekanie" z nadzieją, ze a nóż powinie mu się noga, a z kolei Nick Diaz nie walczący od 60 lat( a jak walczy to przegrywa), dostaje propozycję walki o pas

    :werdum:

    #MerytorycznyKomentarz

    Dziękuję za merytoryczny komentarz Andrzeju. Na Ciebie zawsze można liczyć. :deniro:

  40. Obecnie mamy lawinę wyłaniających się jak grzyby po deszczu mistrzów, którzy chcą sięgać po pasy innych kategorii. Ludzie, przecież to już było! Dosyć, wystarczy!

    O ile wyznanie mistrzyni wagi słomkowej Joanny Jędrzejczyk o tym, że chciałaby w przyszłości sięgnąć po tytuł kategorii muszej było "do obronienia", to ostatnie sytuacje wołają o pomstę do nieba.

    O! A to dlaczego wyznanie naszej mistrzyni jest do obronienia, a Woodleya, czy Nunes nie? Tzn. że Asia dostanie mniejsze pieniądze za super-fight w muszej? Obrony i mierzenie się z innymi zawodnikami z różnych kategorii wagowych to przecież domena boksu od lat! To od zawsze przynosiło większe pieniądze. I te zapowiedzi w stylu "czy odbierze te 15 pasów? wielkiemu mistrzowi" To się sprzedaje.

    A przypadek Asi taki sam, bo raczej najpierw albo zwakuje pas w słomkowej i weźmie od razu walkę mistrzowską w muszej, albo w muszej zrobią walkę mistrzowską od razu(jak teraz w piórkowej) i Asia będzie się chciała zmierzyć tam z mistrzynią, czyli to co chce teraz zrobić Nunes ze zwyciężczynią z piórkowej. Nihil Novi.

  41. O! A to dlaczego wyznanie naszej mistrzyni jest do obronienia, a Woodleya, czy Nunes nie? Tzn. że Asia dostanie mniejsze pieniądze za super-fight w muszej? Obrony i mierzenie się z innymi zawodnikami z różnych kategorii wagowych to przecież domena boksu od lat! To od zawsze przynosiło większe pieniądze. I te zapowiedzi w stylu "czy odbierze te 15 pasów? wielkiemu mistrzowi" To się sprzedaje.

    A przypadek Asi taki sam, bo raczej najpierw albo zwakuje pas w słomkowej i weźmie od razu walkę mistrzowską w muszej, albo w muszej zrobią walkę mistrzowską od razu(jak teraz w piórkowej) i Asia będzie się chciała zmierzyć tam z mistrzynią, czyli to co chce teraz zrobić Nunes ze zwyciężczynią z piórkowej. Nihil Novi.

    Do obronienia na zasadzie, że – z tego co pamiętam – pierwsza skopiowała Conora w tym aspekcie i nie towarzyszyło jeszcze temu uczucie żenady, którego doświadczam obserwując wzajemne umizgi Woodleya i Bispinga.

  42. Ja bym rozumial cale to slinienie sie o superfighty gdyby nie bylo sensownych pretendentow w poszczegolnych dywizjach. No chyba, ze chodzi juz tylko o kase…

  43. Ja bym rozumial cale to slinienie sie o superfighty gdyby nie bylo sensownych pretendentow w poszczegolnych dywizjach. No chyba, ze chodzi juz tylko o kase…

    Zawsze chodziło o kasę. Zmieniła się tylko do niej droga, nie uważasz ? Jeszcze do niedawna droga na szczyt prowadziła przez sportowe wyzwania i wspinanie się po drabince. Po zdobyciu pasa, nowa jeszcze cięższa droga obrony z pretendentami. Wtedy każdy budował swoją legendę , zdobywał sławę ,konkretny szmal. Teraz wydaje się, że drogę do pasa ustala UFC patrząc na potencjał marketingowy  a pas jest chwilową zabawką umożliwiającą wybieranie sobie kasowych przecinków. Zastanawia mnie tylko dlaczego fani tak się tym jarają… więcej rozmawia się na temat konferencji, blogów i trashtalku niż na temat samej walki. Trochę to jest śmieszne, jarać się otoczką która jest udawana. Fani tego sportu zaczynają przypominać fanów m jak miłość którzy żyją sztucznym tworem i scenariuszem pisanym dla lekko mówiąc, niezbyt rozgarniętych ludzi.

  44. Trochę to jest śmieszne, jarać się otoczką która jest udawana. Fani tego sportu zaczynają przypominać fanów m jak miłość którzy żyją sztucznym tworem i scenariuszem pisanym dla lekko mówiąc, niezbyt rozgarniętych ludzi.

    Przypominam, że główny aktor tego przedstawienia, wpadł i zmielił dwóch mistrzów dywizji. Bierz to pod uwagę w Swoich dywagacjach na temat ogólnego stanu MMA. Przyjdzie pora, że i Ty zrozumiesz, że są ludzie nie tylko świetni biznesowo/marketingowo, ale i w Oktagonie dają radę. Idąc dalej, gdyby był chjowy sporotowo, to w życiu nie wybiłby się tak marketingowo. Koło się zamyka. McGregor zamyka koło. Tego koła nie zamyka ani Woodley, ani Bisping.

  45. Przypominam, że główny aktor tego przedstawienia, wpadł i zmielił dwóch mistrzów dywizji. Bierz to pod uwagę w Swoich dywagacjach na temat ogólnego stanu MMA. Przyjdzie pora, że i Ty zrozumiesz, że są ludzie nie tylko świetni biznesowo/marketingowo, ale i w Oktagonie dają radę. Idąc dalej, gdyby był chjowy sporotowo, to w życiu nie wybiłby się tak marketingowo. Koło się zamyka. McGregor zamyka koło. Tego koła nie zamyka ani Woodley, ani Bisping.

    Pokażesz mi gdzie umniejszyłem mu tutaj osiągnięcia sportowe ? Czy to tylko zaczepka ? Zmielił mistrzów, wcześniej został zmielony przez lekko najebanego i upalonego kozaka. Taki cel ma ta dyskusja ? Możemy odbijać piłeczkę ale pamiętaj, że to Ty zacząłeś głupią dyskusję. Prawdopodobnie jednak wiem co chciałeś przekazać i to rozumiem, Conor jest na swój sposób wyjątkowy i do tej pory z jednym wyjątkiem zabija swoich rywali. Każdy fighter chce być wielkim mistrzem i zarabiać kupę pieniędzy więc wzorują się na Conorze. Teraz mi powiedz co wolisz żeby po Nim małpowali? Wygrywanie walk w dobrym stylu czy wybieranie sobie przeciwników, superfighty, pajacowanie na konferencjach, nagrywanie blogów i aktorstwo ? Najpierw budowanie swojego poziomu sportowego i wspomaganie tego marketingiem, tak to powinno wyglądać. Conor bardzo szybko przeskoczył kilka poziomów dzięki swoim umiejętnościom ale także dzięki pomocy UFC. Ma też ogrom "ślepych" fanów i hejterów którzy pozwalają mu zarabiać.

    Przegrana Conora w walce z Diazem zastopowałaby karierę każdego innego fightera tutaj stało się inaczej. Powtarzam UFC na to pozwoliło więc skoro może to jeden człowiek to inni mogą próbować, Cody, Bisping to tylko przykłady pokazujące że małpowanie tego gościa jest opłacalne. Wygrywanie walk > kliknięcia na fejsiku, myślę że tym  różnią się fani mma of fanów seriali.

  46. MMA oraz boks zawodowy to chyba jedyne dwie dyscypliny sportu w których istnieje mityczny matchmaker, który dobiera rywali wg. jakiegoś tajemniczego algorytmu. We wszystkich innych dyscyplinach pary pojedynków wynikają wprost z drabinek, terminarza lub losowania. I teraz nasuwa się pytanie czy przez taki a nie inny charakter rozgrywek w innych dyscyplinach jak np. tenis, koszykówka, formuła 1 czy lekkoatletyka generuje się mniej gwiazd ? Czy ich potencjał marketingowy jest mniejszy od tego wypracowanego poprzez odpowiednie parowanie ?

    Moim zdaniem nie, więc nie rozumiem dlaczego federacje tak kurczowo trzymają się przekonania że promowanie rywalizacji sportowej opartej na jasnych zasadach się nie obroni.

  47. MMA oraz boks zawodowy to chyba jedyne dwie dyscypliny sportu w których istnieje mityczny matchmaker, który dobiera rywali wg. jakiegoś tajemniczego algorytmu. We wszystkich innych dyscyplinach pary pojedynków wynikają wprost z drabinek, terminarza lub losowania. I teraz nasuwa się pytanie czy przez taki a nie inny charakter rozgrywek w innych dyscyplinach jak np. tenis, koszykówka, formuła 1 czy lekkoatletyka generuje się mniej gwiazd ? Czy ich potencjał marketingowy jest mniejszy od tego wypracowanego poprzez odpowiednie parowanie ?

    Moim zdaniem nie, więc nie rozumiem dlaczego federacje tak kurczowo trzymają się przekonania że promowanie rywalizacji sportowej opartej na jasnych zasadach się nie obroni.

    Przez lata tak UFC w głównej mierze funkcjonowało i rozwój był więcej niż dobry.

  48. Cody, Bisping to tylko przykłady pokazujące że małpowanie tego gościa jest opłacalne.

    Opłaciło to się znokautowanie Rockholda i zdeklasowanie Cruza. 

    Swoją drogą Bisping małpował McGegora? :benny:

  49. Opłaciło to się znokautowanie Rockholda i zdeklasowanie Cruza.

    Swoją drogą Bisping małpował McGegora? :benny:

    Faktycznie, jeśli chodzi o Bispinga źle to ująłem. Ma własny styl ale widząc na co pozwalają Conorowi poniekąd poszedł w jego ślady.

    Cody wyszczekał sobie ten pojedynek, wszem i wobec powtarzając "jestem amerykańskim McGregorem". Który był w rankingu ? 5, 6 ? Nie zmienia to jednak faktu, że zrobił świetną robotę. Rozchodzi się tylko o to, że robi się bajzel.  Według mnie, nikt tego syfu tak naprawdę nie chce, nawet fani fenomenu Conora. Jeśli jednak jest odwrotnie, to czekamy na superfighty kolesi bez pasów, może z pierwszej może z drugiej dziesiątki. Spotkali się na zapleczu i zobaczyli kamerę,ustali wersję, że się nie lubią bo ten zamiast cześć odpowiedział mu siema. Zwycięstwo jednego spowoduje nieposkromioną chęć rewanżu ale drugi okaże się niesamowitym prospektem i dostanie szansę walki o pas zwłaszcza, że z mistrzem też się nie lubią ! Ponoć ma coś do jego matki. Przepraszam za średnich lotów historię ale cała ta szopka wywołuje u mnie taką właśnie wizję. Wprowadzenie testów dało nadzieję na coś ciekawego, ciężkie boje w drodze po pas a co za tym idzie dużo większe szanse na potknięcia i budowanie wszystkiego od nowa. Obrony to samo, każda walka jest niewiadomą  mistrz który teraz obroni go serią 5 czy 10 razy to jest legenda. Niestety kliknięcia spowodowały przeskok o kilka poziomów, obrony z emerytami albo wg brak obron i wycieczki po dywizjach. Najprostszym przykładem jest Conor, żywa "legenda". Dla mnie nie jest legendą, warunki do tego miał lepsze niż w inkubatorze. Uprzedzam nie ujmuje mu klasy sportowej, rozpracowanie Alvareza na najwyższym poziomie.

  50. Pokażesz mi gdzie umniejszyłem mu tutaj osiągnięcia sportowe ? Czy to tylko zaczepka ? Zmielił mistrzów, wcześniej został zmielony przez lekko najebanego i upalonego kozaka. Taki cel ma ta dyskusja ? Możemy odbijać piłeczkę ale pamiętaj, że to Ty zacząłeś głupią dyskusję. Prawdopodobnie jednak wiem co chciałeś przekazać i to rozumiem, Conor jest na swój sposób wyjątkowy i do tej pory z jednym wyjątkiem zabija swoich rywali. Każdy fighter chce być wielkim mistrzem i zarabiać kupę pieniędzy więc wzorują się na Conorze. Teraz mi powiedz co wolisz żeby po Nim małpowali? Wygrywanie walk w dobrym stylu czy wybieranie sobie przeciwników, superfighty, pajacowanie na konferencjach, nagrywanie blogów i aktorstwo ? Najpierw budowanie swojego poziomu sportowego i wspomaganie tego marketingiem, tak to powinno wyglądać. Conor bardzo szybko przeskoczył kilka poziomów dzięki swoim umiejętnościom ale także dzięki pomocy UFC. Ma też ogrom "ślepych" fanów i hejterów którzy pozwalają mu zarabiać.

    Przegrana Conora w walce z Diazem zastopowałaby karierę każdego innego fightera tutaj stało się inaczej. Powtarzam UFC na to pozwoliło więc skoro może to jeden człowiek to inni mogą próbować, Cody, Bisping to tylko przykłady pokazujące że małpowanie tego gościa jest opłacalne. Wygrywanie walk > kliknięcia na fejsiku, myślę że tym  różnią się fani mma of fanów seriali.

    Zapominasz, że tego samego Diaza po pełnym obozie jednak pokonał. Może to dzięki temu, że miał czas przygotować się pod stylistycznie zupełnie innego rywala? Może.

    W swojej wcześniejszej wypowiedzi napisałeś to tak, jakby CMG zdobywał fanów samą otoczką, konfami i innymi bzdetami. A tak nie jest. Pokonał dwóch pełnoprawnych mistrzów w zaskakująco łatwy sposób. Uwierz mi, że są ludzie, którzy cenią go za to co prezentuje w Oktagonie, a nie poza nim.

    edit: Co do superfightów, to nawet Bożena z warzywniaka może się ustawić z Iloną z konkurencji. No i co z tego? Jeśli nikogo to nie obchodzi, to raczej nowi włodarze UFC to wiedzą. Nie będzie Bisping vs Woodley. A że sobie potweetują. Mogą, to niech sobie tweetują.

  51. Zapominasz, że tego samego Diaza po pełnym obozie jednak pokonał. Może to dzięki temu, że miał czas przygotować się pod stylistycznie zupełnie innego rywala? Może.

    W swojej wcześniejszej wypowiedzi napisałeś to tak, jakby CMG zdobywał fanów samą otoczką, konfami i innymi bzdetami. A tak nie jest. Pokonał dwóch pełnoprawnych mistrzów w zaskakująco łatwy sposób. Uwierz mi, że są ludzie, którzy cenią go za to co prezentuje w Oktagonie, a nie poza nim.

    edit: Co do superfightów, to nawet Bożena z warzywniaka może się ustawić z Iloną z konkurencji. No i co z tego? Jeśli nikogo to nie obchodzi, to raczej nowi włodarze UFC to wiedzą. Nie będzie Bisping vs Woodley. A że sobie potweetują. Mogą, to niech sobie tweetują.

    Nie będę się przegadywał odnośnie Diaza, Nate pokazał że Conor nie jest nieśmiertelny. Wie o tym nawet sam McGregor nie wiedzą o tym tylko jego fani. Niech każdy ceni za co che, ja cenię za umiejętności ale widzę minusy jakie niesie jego medialność. Ty wykładasz lachę na to co robią zawodnicy, ja nie bo osobiście wolałbym żeby zajmowali się walką a nie odpalali twittera i liczyli ile mogą zarobić przez internetową wojenkę. Niech dobre starcia przynoszą im pieniądze ! Było to możliwe kiedyś, jest to możliwe i teraz ale liczy się podejście fana całkowicie odwrotne od Twojego. Garbrant Cruz jest idealnym przykładem. Walka super, oglądałem dwa razy ale co z tego skoro wskoczył do niej z 5 czy 6 miejsca ? Wygadanych na konfach klepać po plecach, gości z serią 6-0, 8-0 wyjebać niech się tłuką między sobą, seria przerwana można ich skreślić. Maia chce czekać to go cisną, że frajer, on jest przecież po to żeby się bić… wtf ? Prosty przykład McGregor nawet nie bronił pasa, jak go wyjęli z inkubatora to z miejsca title shot lekkiej. Wygrał i to w pięknym stylu, nawiasem mówiąc Bisping też ładnie znokautował nie ? 🙂 zastanawia mnie tylko jedno czy wygrałby te 5 czy ileś walk w lekkiej tak jak normalni pretendenci. Obecnie wspinanie się na szczyt jest dość trudne… Conor zdobył pas piórkowej, ma masę fanów, charyzmę więc UFC zapewniło mu warunki żeby zdobył to czego oni chcą. Skoro Conor może świrować zaczynają też inni i mają do tego święte prawo bo każdy patrzy na siebie, swój portfel. Nie interesuje mnie personalnie Conor ani żaden inny krzykacz, mają dawać dobre walki. Podsumowując jedyne co mnie interesuje to aby każdy fighter był w miejscu na które zasługuje. Niestety zasady zostały złamane i można je naginać a to dobre nie jest. Napisałem już kilkakrotnie o moim szacunku do osiągnięć sportowych McGregora więc zrozum co mam do przekazania, skupiam się na konsekwencjach ignorancji fanów względem działań UFC i kierunku w którym idzie.

  52. Conor to najlepszy zawodnik w całej historii tego sportu.

    Muszę się nauczyć wstawiać płaczącego ze śmiechu Jordana 😀

  53. Aktualny mistrz wagi lekkiej UFC, Conor McGregor (21-3) rezygnuje ze swojego dotychczasowego pseudonimu – „The Notorious”. Irlandczyk staje się biznesmenem z krwi i kości i chce zarabiać również na nowym przydomku!

    McGregor zamierza bowiem rozważyć wszelkie oferty i propozycje na jego nowe przezwisko, które będzie wykrzykiwane przez Bruce’a Buffera podczas prezentacji zawodnika w oktagonie UFC.

    Irladnczyk zamierza rozważyć propozycje kilku potencjalnych producentów m.in. płynu po goleniu, książek, gier wideo, restauracji, marek odzieżowych, zakładów fryzjerskich czy klubów sportowych.

    Zatem już niebawem możemy spodziewać się nowego pomysłu zawodników na dodatkowy zarobek!

    co za sprzedajna dziwka…