Podczas zbliżającej się gali UFC 211 Dustin Poirier zmierzy się z Eddiem Alvarezem. W rozmowie z serwisem FloCombat, Poirier powiedział, że w ostatnim czasie zmienił podejście do swoich przygotowań i stara się w nich skupiać jedynie na tym, na co ma osobiście wpływ.

W przeszłości ekscytowałem się tym na jakiej pozycji znajduję się w rankingu, gdzie jestem na karcie walk i tym co da mi ewentualna wygrana, ale żadna z tych spraw nie miała zupełnie znaczenia podczas samej walki. Ostatnio wiele się nauczyłem i staram się nie skupiać na sprawach, na które nie mam wpływu. Nie myślę o nich i nie przejmuję się nimi. Na początku obozu przygotowawczego narysowałem na kartce okrąg i w środku zapisałem wszystko na co mam wpływ, czyli siła i inne elementy treningu. Poza okręgiem wpisałem wszystko poza moją kontrolą, wszystko co może mieć na mnie wpływ, ale nadal nic z tym nie mogę zrobić. Wpisałem takie sprawy jak to, co robi Eddie, co myślą fani, co się stanie gdy wygram i co się stanie gdy przegram? Wszystko to wyrzuciłem ze swojej głowy i nie myślę o tym.

Dustin Poirier powiedział również, że podczas zbliżającej się walki będzie unikał szalonych wymian i podejdzie do pojedynku bardziej taktycznie.

Będę unikał otwartej wojny. Uwielbiam to, ale to jedyna możliwość dla Eddiego, aby ze mną wygrać. To jest jak rzucanie kostką do gry dla nas obu. Jeśli go trafię, znokautuję go i on też może mnie trafić. Wiedząc o tym postaram się nie wchodzić w takie wymiany. Niezależnie jednak od wszystkiego myślę, że damy fanom ekscytujące show.

12 KOMENTARZE

  1. Po tej stójcę co Alvarez pokazał z rudym zbieracza monet to nie wiem czy Dustin ze swoim boksem ma się czego obawiać.

    Przez pryzmat jednej walki robicie z Alvareza ułomnego. Dlaczego?

  2. Hmm w rozpykanie Eddiego na przestrzeni 3 rund jakoś nie wierzę. Właśnie poza otwartą wojną i lucky cepem to ja szans Dustina tutaj nie widzę.

  3. Przez pryzmat jednej walki robicie z Alvareza ułomnego. Dlaczego?

    Bo nie można przecież przyznać, że McGregor pokazał mu inny wymiar stójki, z którym nie miał do czynienia do tej pory.

    Trzymam kciuki za Dustinem, ale stawiam na Eddiego i bardzo mnie ciekawi jak wróci po tamtym wpierdolu.

  4. Kibicuję Dustinowi w chuj, ale on ma syndrom Kowboja. Jak już zbuduje ładny win streak, już zaczynają się rozmowy o pasie to nagle wyłapie od kogoś i trzeba budować wszystko od nowa.

  5. Trzymam kciuki za Dustinem, ale stawiam na Eddiego i bardzo mnie ciekawi jak wróci po tamtym wpierdolu.

    Obaj dostali wpierdol od Krula :nono:

  6. Przez pryzmat jednej walki robicie z Alvareza ułomnego. Dlaczego?

    Zawiódł mnie w tej walce na maksa, to tych wcześniejszych bojów juz nie biorę pod uwagę.

    Aczkolwiek chciałbym aby się mocno podniósł.

  7. Po tej stójcę co Alvarez pokazał z rudym zbieracza monet to nie wiem czy Dustin ze swoim boksem ma się czego obawiać.

    Ekhm, przypominam przyjacielu,  że Conor skończył Poriera z taką samą łatwością jak Eddiego:fjedzia:. Oboje ośmieszeni przez McGregora, więc są sobie równi

  8. Alvarez to przegra,na 100% jest mentalnie zrujnowany(a kto wie czy nie ma trwałych uszkodzeń mózgu),po tym jak Conor pokazał mu inny wymiar stójki,taki,z jakim nie miał do czynienia do tej pory.

  9. Z pewnością nie powinno się jeszcze skreślać Alvareza, a jak dla mnie jest tutaj faworytem. Z czołową 3 wagi lekkiej go nie widzę, ale umiejętności na pokonanie Poiriera ciagle ma. Zapowiada się naprawdę wyrównane starcie i mam nadzieję, że jednak jakaś wojna z tego wyniknie, bo obu stać na widowiskowe pojedynki.