Oleinik.Triangle.Hayes

(Fot. Dave Mandel / Sherdog.com) Jeden z najlepszych grapplerów w bloku postsowieckim i dwukrotny Mistrz Świata w Bojowym Sambo – doświadczony Alexey Oleinik (MMA 48-9-1) właśnie wzmocnił dywizję ciężką największej organizacji MMA na świecie. 36-letni weteran ringów i klatek występuje w mieszanych sztukach walki od siedemnastu lat. Oleinik sam oznajmił wiadomość o podpisaniu umowy z UFC w wywiadzie opublikowanym kilka godzin temu na łamach rosyjskiego serwisu Blood&Sweat.

Ukraiński „Boa Dusiciel” to zwycięzca turnieju KSW, uczestnik gal Bellatora i weteran rosyjskich M-1 Global oraz ProFC. Na ringu najlepszych polskich promotorów w jeden wieczór uporał się przed czasem z Łukaszem Wosiem, Karolem Bedorfem i w finale z Krzysztofem Kułakiem. Wszystkie pojedynki podczas ósmej edycji KSW wygrywał przez poddania w pierwszych rundach. Rok później w czwartej swojej walce nad Wisłą zmierzył się z Danielem Dowdą i zwyciężył jednogłośną decyzją sędziów.

W tym roku Oleinik zapisał pięć wygranych z rzędu. Ostatni skalp należący do legendarnego Mirka Filipovicia został zdobyty banalną dźwignią na kręgosłup na moskiewskiej gali Legend Fighting Show. Wcześniej na jubileuszowej gali ProFC Oleinik błyskawicznie odklepał duszeniem trójkątnym rękoma doświadczonego Holendra Diona Staringa. W ostatnim czasie solidnie nabijał rekord w charkowskiej dyskotece Oplot, gdzie stoczył aż sześć walk, notując wartościowe zwycięstwa przed czasem z triumfatorem ADCC Jeffem Monsonem czy świetnym kickbokserem Tonym Lopezem.

Dokładny termin pierwszej walki Oleinika, jak i przeciwnik nie są jeszcze znane. Fighter z Charkowa w krótkim materiale opowiedział o emocjach towarzyszących podpisaniu kontraktu i kiedy orientacyjnie planuje debiut:

– To zwieńczenie mojej intensywnej współpracy z klubem Oplot. Denerwowałbym się bardzo, gdyby się nie udało. Prowadziliśmy długie rozmowy z UFC i za każdym razem otrzymywaliśmy odpowiedź – cały czas cię obserwujemy, jak coś odezwiemy się. Mam mieszane uczucia: z jednej strony czuję się zmęczony tym wszystkim, a z drugiej szczęśliwy, że wszystko zakończyło się sukcesem. Chciałbym podziękować klubowi Oplot. Mam nadzieję, iż to wydarzenie zwróci większą uwagę w kierunku klubu i przyczyni się do jego rozwoju. Poza tym należy wspomnieć, że UFC chce podpisać jeszcze jednego naszego znakomitego zawodnika – Bekbulata Magomedova, który 30 listopada ma wystąpić w Chinach w pojedynku o pas z Guanem Wangiem.

– Występujesz w MMA od siedemnastu lat. Dlaczego dopiero teraz udał Ci się podpisać kontrakt?

– Dawniej nie przykładałem wagi do tego, było mi obojętne. Dla mnie było ważne, aby występować tam, gdzie dobrze płacili. Obecnie chcę pracować na swoje nazwisko, wizerunek i spełnić ambicje sportowe w najlepszej organizacji MMA na świecie. Mogę powiedzieć, że więcej pieniędzy niż w UFC mogłem zarobić na walkach w Rosji lub na Ukrainie (przyp. red. za pojedynek z Jeffem Monsonem dostał 30 000 dolarów, a za walkę z „Crocopem” dwa razy tyle).

– Kiedy planujesz swój debiut w UFC?

– Najlepszy czas to luty, marzec. Dlatego, że teraz jestem na roztrenowaniu, a z początkiem roku będę pracował już na pełnych obrotach – planuję wyjechać na obóz z Alistairem Overeemem.

"Miłośnik" MMA. W roli publikującego na Rocksach od 2010 roku. Ogólnie rzecz ujmując Mieszane Sztuki Walki z regionu postsowieckiego. Tłumaczenia cyrylicy, kontrola dostaw gazu do Polski oraz pędzenie 90-cio procentowego bimbru. Na co dzień ponadnormatywny kołchoźnik, amator wódki, pierogów (niekoniecznie ruskich), kartofli, zsiadłego mleka i oddany fan Vyacheslava Datsika.

1 KOMENTARZ

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.